10 rzeczy, dzięki którym rok 2021 może być naprawdę dobry (albo chociaż lepszy od 2020)
Unsplash.com

10 rzeczy, dzięki którym rok 2021 może być naprawdę dobry (albo chociaż lepszy od 2020)

Letnie festiwale, zapełnione kina, gwar na ulicach i spotkania z przyjaciółmi przy pizzy – to tylko kilka z rzeczy, na które czekamy w 2021 roku.
Hanna Szczesiak
11.01.2021

To nie jest lista dziesięciu obietnic. To lista dziesięciu życzeń i nadziei – bo wcale nie musimy przyzwyczajać się do „nowej rzeczywistości”. Możemy czekać na powrót tej, którą już znamy, i wierzyć, że zmiana – tym razem ta na lepsze – jest blisko.

Odetchnij, pokochaj, usłysz siebie. Życzenia na święta i 2021 rok od „Urody Życia”

Szczepionki                       

Już na początku pandemii było jasne, że o jej końcu będziemy mogli mówić dopiero wtedy, gdy opracowana zostanie szczepionka przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. Zdaniem wirusologów i wakcynologów masowe szczepienia przynajmniej częściowo pozwolą zahamować tempo szerzenia się epidemii i uzyskać tzw. odporność zbiorową. Pod koniec grudnia zaczęły się szczepienia grupy zero, czyli personelu sektora ochrony zdrowia oraz rodziców wcześniaków. Już 15 stycznia mają ruszyć zapisy dla osób powyżej 70. roku życia. Istnieje spora szansa, że to właśnie szczepienia pozwolą nam wrócić do „starej normalności”. Tej, za którą tak bardzo tęsknimy.

Koniec z dystansem społecznym i izolacją

Być może nieprędko, ale w końcu przestaniemy się od siebie oddalać – zamiast tego rzucimy się sobie w ramiona. Spotkamy się z dawno niewidzianymi koleżankami i kolegami z pracy, uściśniemy ukochanych dziadków i rodziców, a dystans fizyczny zostanie tylko wspomnieniem.

Czytaj też: „Mały lockdown” zabiera nam chęci do życia. Oto 4 strategie, które pomogą przetrwać

Koniec z maseczkami

Wyobrażacie sobie, że wkrótce wszyscy zdejmiemy maseczki i schowamy je w czeluściach szuflady, by zacząć się do siebie uśmiechać? Ja też nie. Wierzę jednak, że tak właśnie będzie. Choć jako introwertyczka znajduję schronienie za tym znienawidzonym przez wielu kawałkiem bawełny, i tak marzę o tym, by w końcu się go pozbyć i szczerze uśmiechnąć się do kasjerki w supermarkecie, obcych ludzi w metrze i sąsiada, którego twarzy już prawie nie pamiętam.

Otwarcie kin

Ludzie dzielą się na dwa typy: pierwsi podczas seansu w kinie siorbią colę z litrowych kubków i przegryzają popcorn (lub przyniesione z domu chipsy), drudzy nie znoszą tych pierwszych. Choć bliżej mi do tej drugiej grupy, nie mogę się doczekać, aż po otwarciu kin zanurzę rękę w wielkim kubełku ciepłej i tłustej prażonej kukurydzy, a siorbanie współtowarzyszy uznam za bonus do ścieżki dźwiękowej.

Premiery filmowe

Jest spora szansa, że w tym roku otwarcie kin będzie równoznaczne z premierami długo wyczekiwanych filmów. W końcu poznamy dalsze losy Mavericka i jego kolegów-pilotów z jednostki, zachwycimy się kreacją Timothéego Chalameta w „Diunie” (bo chyba nie ma filmu, w którym ten 25-latek by nie zachwycił?), po raz kolejny docenimy kunszt aktorski Frances McDormand, tym razem w „Nomadland” (film miał już swoją międzynarodową premierę i został okrzyknięty najlepszą produkcją 2020 roku) czy wreszcie rozmarzymy się, słuchając Elvisa Presleya (premiera filmowej biografii króla rock’n’rolla, na razie bez tytułu, planowana jest na koniec 2021 roku).

Czytaj także: Najbardziej oczekiwane seriale 2021 roku. Kiedy powróci „The Crown”, „Ozark”, „Wspaniała pani Maisel”?

Koncerty, festiwale

Kiedy ostatni raz bawiłaś się z przyjaciółmi na koncercie ulubionego zespołu? Jeśli nie pamiętasz – nie jesteś sama. W tym roku wszystko może się zmienić. Znów założymy wianki na głowy, wyjmiemy kalosze i rzucimy się w festiwalowy wir. Będziemy tańczyć tak, jakby nikt nie patrzył – w końcu rok 2020 nauczył nas, że musimy cieszyć się każdą chwilą i czerpać z życia garściami.

Obiad w ulubionej knajpie

Dzięki ostatnim miesiącom wiele z nas podszkoliło swoje kulinarne umiejętności, a przynajmniej do perfekcji opanowało systemy aplikacji oferujących dostawy jedzenia. Nic nie przebije ręcznie lepionych pierogów, jeszcze ciepłego ciasta drożdżowego czy domowej pizzy, jednak wyjście do restauracji to coś więcej niż jedzenie: to kontakt z drugim człowiekiem, interakcja, okazja do tego, by włożyć coś innego niż wygodny dres. Prawdopodobne, że za jakiś czas znów będziemy mogły się tym cieszyć.

Wymarzony urlop

Świat znów stanie przed nami otworem – i będziemy mogły na nowo go odkrywać. Choć poprzedni rok przypomniał nam, jak często nie doceniamy tego, co mamy pod nosem – polskich gór, Bałtyku, Mazur czy Podlasia – wiele z nas z utęsknieniem czeka, by wsiąść do samolotu i ruszyć w nieco dalszą podróż.

Czytaj też: Relaks w domu jak na urlopie pod palmami? To możliwe

Święta w gronie dalszych i bliższych

Ubiegłoroczne święta mogły być dla wielu z nas bolesne – spędzone w samotności lub tylko z najbliższymi. Wyobraź sobie, że następnym razem zasiądziesz do świątecznego stołu w większym gronie. Żadne świąteczne porządki, drogie prezenty czy najbardziej wymyślne potrawy nie zastąpią tęsknoty, która drzemie w nas najgłębiej: za drugim człowiekiem.

A co, jeśli nie…?

Ostatnim powodem do radości jest przypomnienie sobie, że wszystko przemija. Nawet jeśli ten 2021 rok, o którym myślimy jak o roku nadziei, nie okaże się dla nas tak łaskawy… To nic. Nie z takich końców świata wychodziliśmy cało. Znów sobie poradzimy. Razem.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pexels.com

Czujesz, że stoisz w miejscu? Nie ma w tym nic złego, nie musisz doganiać innych

Nic ci się nie chce, a wokół wszyscy chwalą się wypełnioną po brzegi listą zadań? Nic nie szkodzi. Zasłużyłaś na odpoczynek. Czasami dobrze nie mieć planu i wrzucić na luz.
Sylwia Arlak
08.01.2021

Początek roku to zwykle czas podsumowań. Co udało nam się zrobić w 2020 roku? Ilu postanowień noworocznych się trzymałyśmy, jakie marzenia spełniłyśmy? I co zabrały nam te ostatnie miesiące? 2020 rok pokrzyżował plany wielu z nas. Nie każda z nas nabyła nowe umiejętności, nie każda przez pandemię nauczyła się gotować albo odkryła w sobie duszę ogrodnika. Nie wszystkim  udało się wybrać na superwakacje, zapisać na mnóstwo kursów czy odnowić stare znajomości. W tej dziwnej pandemicznej rzeczywistości możemy nie mieć siły i ochoty na nadproduktywność. Koniec z  wyrzutami sumienia. To też jest w porządku. Nie jesteś ze wszystkim na bieżąco To OK, że nie masz ochoty śledzić wszystkich wiadomości ze świata, a kiedy znajomi karmią cię kolejnymi informacjami o liczbie zakażonych, szybko zmieniasz temat. Nie musisz być ze wszystkim na bieżąco. Masz prawo odpocząć od nadmiaru bodźców. Pozwalasz sobie na lenistwo To OK, że potrzebujesz odpoczynku. Niepewna sytuacja na świecie i strach o bliskich „wysysają” z ciebie wystarczająco dużo energii. Nie musisz wciąż zastanawiać się, jak kreatywnie spędzać czas. Wystarczy, że sprawisz sobie odrobinę przyjemności. Nie stawiasz na rozwój To OK, że wciąż nie nauczyłaś się piec chleba i nie stworzyłaś „małej dżungli” w mieszkaniu. Teraz potrzebujesz spokoju, odpoczynku, a nie gonitwy.  Czytaj też:  Odpoczynek należy się każdej z nas. Dawajmy go sobie, nie tylko w wakacje Cieszysz się z tego, co masz To OK, że cieszysz się z tego, co masz, i z tego, co udało się osiągnąć. Nie musisz zapisywać się na kolejne kursy czy zakładać własnego biznesu, by komukolwiek cokolwiek udowadniać. Jest dobrze tak, jak jest.  Potrzebujesz pobyć sama To OK, że nie nawiązujesz nowych znajomości ani nie starasz się...

Czytaj dalej
Pexels.com

Odpoczynek to dużo więcej niż sen. Czy wiesz, jak o siebie zadbać?

Żeby wypocząć, nie wystarczy położyć się do łóżka o wczesnej porze. Zrelaksować musi się nie tylko ciało, ale również głowa i dusza.
Sylwia Arlak
11.01.2021

Mówi się, że chroniczne zmęczenie to choroba naszych czasów. Pracujemy po kilkanaście godzin dziennie, nie mamy czasu dla swoich bliskich (a co dopiero dla samych siebie) i wciąż czymś się stresujemy. Myślimy, że wystarczy odespać wszystkie nieprzespane noce raz na tydzień. Zapominamy, że odpoczynek powinien stać się naszą codzienną rutyną. Czytaj też:  Odpoczynek należy się każdej z nas. Dawajmy go sobie, nie tylko w wakacje Chcąc naprawdę odpocząć, dbaj o siebie kompleksowo. Oto siedem rodzajów odpoczynku , których potrzebuje każda z nas: Odpoczynek fizyczny Pierwszym rodzajem wypoczynku, którego potrzebujemy, jest odpoczynek fizyczny (bierny i aktywny). Bierny obejmuje sen i drzemkę, a aktywny czynności regenerujące, takie jak joga , rozciąganie i masaż poprawiający krążenie i elastyczność ciała. Odpoczynek psychiczny Drugi rodzaj odpoczynku to odpoczynek psychiczny. Wiele z nas zaczyna dzień od dużej filiżanki kawy, a później jesteśmy rozdrażnione i mamy problem z koncentracją. Często kładziemy się do łóżka o wczesnej porze, ale jeszcze przez długi czas zadręczamy się myślami. Mimo że przesypiamy siedem do ośmiu godzin, budzimy się z uczuciem niepokoju. Diagnoza? Deficyt odpoczynku psychicznego. Dobra wiadomość jest taka, że nie musimy rezygnować z pracy ani jechać na długie wakacje, aby to naprawić. Wystarczy, że: zaplanujemy krótkie przerwy (np. co dwie godziny) w ciągu dnia, przy łóżku będziemy trzymać notatnik, żeby zapisywać dręczące myśli, które nie pozwalały nam zasnąć, przed kawą wypijemy szklankę wody i zjemy porządne śniadanie, żeby mieć energię i nie odwaniać organizmu. Czytaj też: Pisz, będziesz szczęśliwsza. Pisanie terapeutyczne ma więcej zalet, niż myślisz! Odpoczynek sensoryczny Trzecim rodzajem...

Czytaj dalej
Pexels.com

Pandemia, lockdown i… zero sił do życia. Jak przetrwać ten trudny czas?

Kolejne tygodnie w zamknięciu nie napawają nas optymizmem. Ale istnieje kilka sposobów na to, by uczynić lockdown bardziej znośnym.
Sylwia Arlak
05.11.2020

Jeśli po całym dniu pracy macie jedynie ochotę zawinąć się w koc i odpalić Netfliksa, nie jesteście same. Wszystkim nam należy się reset. Szczególnie teraz, gdy niepewne jutra żyjemy w ciągłym napięciu. Aura za oknem też nie pomaga. Piękna polska jesień za chwilę się skończy, a krótsze dni i chłodniejszy klimat to idealna wymówka, by nie robić nic. Warto jednak wykrzesać z siebie nieco energii, tym bardziej że (zapowiadany na miesiąc) minilockdown, może się przedłużyć. Nie chcemy chyba spędzić najbliższych tygodni, zalegając na kanapie? Oto kilka sposobów na to, jak uporać się z jesienno-pandemicznym marazmem: Kontaktuj się z bliskimi Nie zamykaj się na świat. Zawsze znajduj czas dla ludzi, których kochasz. Kiedy nie możesz spotkać się z bliskimi, dzwoń i pisz do nich jak najczęściej. Nawet takie małe gesty, jak poranny SMS z wiadomością „myślę o tobie”, mogą uskrzydlać i budują więź między wami. Nie zapominaj o tych, którzy utknęli sami w domu. Dla ciebie lockdown może być wybawieniem, dla nich — najgorszym koszmarem. Zainwestuj w dobre oświetlenie Czując się zestresowana, zrezygnuj z ostrego fluorescencyjnego światła. Zainwestuj w lampy z ciepłym, pomarańczowym światłem i rozprowadź je po całym domu. Nie tylko są o wiele lepsze dla oczu, ale także, jak udowodniono naukowo, łagodzą stres i tworzą aurę spokoju. Zapal świecę zapachową (lub kilka) Świecie zapachowe nie tylko tworzą przytulny klimat, ale też pozwalają się nam zrelaksować. Świetnie sprawdzi się zapach waniliowy, lawendowy czy rumiankowy. Pij dużo wody Kiedy siedzisz w wełnianym swetrze otulona ciepłym kocem, łyk wody może być ostatnią rzeczą, o której myślisz. Ale codzienne nawodnienie to kluczowa sprawa. Pamiętaj, że kawa i czarna herbata, zamiast nawadniać, odwadniają. Poza zimną...

Czytaj dalej
nauka zdalna dla dzieci
iStock

Dr Aleksandra Piotrowska, psycholożka: „Kiedyś dzieci mogą dobrze wspominać czas pandemii”

„Oczywiście, że byłoby lepiej, gdyby dzieci nie musiały siedzieć zamknięte w domach, ale wszystko wskazuje, że ta trudna sytuacja przynosi też pozytywy wychowawcze” – mówi dr Aleksandra Piotrowska, psycholog i pedagog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Sylwia Niemczyk
05.11.2020

Od poniedziałku 9 października nauczanie zdalne obejmie już wszystkie dzieci w Polsce, także te najmłodsze z klas 1–3. Po raz drugi w tym roku dzieci zostaną zamknięte w domach – już od ponad tygodnia dzieci poniżej 16 roku życia nie mogą wychodzić same z domu bez opieki dorosłego. Jak to przymusowe zamknięcie odbije się na ich psychice? To zależy – mówi psycholog i pedagog dr Aleksandra Piotrowska. Przede wszystkim od tego, jak długo potrwa. Po drugie – w jakich warunkach będzie się odbywać. Po trzecie – zależy też od tego, jak my, dorośli, wykorzystamy okazję bliskiego kontaktu z naszymi dziećmi.  Co zapamiętają dzieci po pandemii? Sylwia Niemczyk: Musiała przyjść pandemia, abyśmy się przekonali, że nasze dzieci jednak lubią chodzić do szkoły. dr Aleksandra Piotrowska: My, pedagodzy i psycholodzy,  wiedzieliśmy to od zawsze: dla dorastających dzieci i nastolatków szkoła to niebywale ważne środowisko rozwoju. Powiem nawet więcej, kiedy z powodu pandemii zamknięto szkoły, to dla większości dzieci najbardziej przytłaczającym doświadczeniem było właśnie wyrwanie z grupy rówieśniczej, a nie strach o zdrowie. To oraz nuda i konieczność samodzielnego radzenia sobie z nauką szkolną: bez przerw, dzwonków, czujnego wzroku nauczyciela.  Samodzielne realizowanie obowiązku szkolnego wymaga naprawdę niezłej dojrzałości, a my do tej pory nie wymagaliśmy jej od naszych dzieci. I to, że teraz zaczęliśmy tej samodzielności i dojrzałości wymagać, jest zmianą na plus w naszym wychowaniu, nawet jeśli jest to zmiana wymuszona trudnymi okolicznościami. Rośnie liczba domów, w których przestaje już być takie oczywiste, że to mama ma pamiętać o pracy domowej z chemii. Mama jest zapracowana, bo jej praca zdalna zajmuje bardzo dużo czasu, więc dziecko musi zająć się sobą samo. I przestaje już...

Czytaj dalej