Złość się, wybaczaj i wysypiaj. Jak uwolnić swoje „wewnętrzne dziecko”? 
Pexels.com

Złość się, wybaczaj i wysypiaj. Jak uwolnić swoje „wewnętrzne dziecko”? 

Laura Jane Williams, autorka książki „Lody na śniadanie. Jak zadbać o swoje wewnętrzne dziecko” odkryła sekret szczęśliwszego, spokojniejszego życia. Przekonuje, że powinnyśmy brać przykład z najmłodszych.
Sylwia Arlak
07.10.2020

Uważamy, że sen to luksus, na który nie możemy sobie pozwolić (kto by miał czas na takie rzeczy?) Traktujemy siebie bardzo serio i każdą porażkę traktujemy jak koniec świata. Nie umiemy nazwać własnych emocji. Boimy się, że złoszcząc się i stawiając na swoim, będziemy wyglądały na „niesympatyczne” – a przecież na niczym nie zależy nam tak bardzo, jak na tym, by nas lubiano. Nie myślimy o sobie, za to przesadnie skupiamy się na wszystkich innych. Kiedy nasze życie tak bardzo się skomplikowało?

Laura Jane Williams, autorka książki „Lody na śniadanie. Jak zadbać o swoje wewnętrzne dziecko” była już wziętą pisarką, gdy zatrudniła się, jako niania. Nie brakowało jej pieniędzy, ani zajęcia, ale od dłuższego czasu czuła się wypalona. Podświadomie czuła, że kontakt z dziećmi pomoże jej wyjść na prostą. I nie pomyliła się. Już po jednym dniu spędzonym w towarzystwie trójki małych towarzyszy, poczuła się lepiej. W swojej najnowszej książce dzieli się najważniejszymi lekcjami, jakich ją nauczyły. Oto kilka z nich:

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Zadbaj o sen, bo od niego wszystko się zaczyna

Wciąż mamy jakieś wymówki, żeby nie położyć się spać. Albo jest to niedokończona praca, albo spotkanie z nieznajomymi, albo kolejny odcinek serialu. A przecież, kiedy mamy dzieci, to dobrze wiemy, że nie ma nic ważniejszego niż sen. Nie odmawiamy go najmłodszym, dlaczego więc odmawiamy go sobie?

Zamień zwyczajność na wyjątkowość

Dla dzieci wszystko jest wyjątkowe. Potrafią godzinami przyglądać się wiewiórce albo cały wieczór z pasją rozmawiać o tym, dlaczego Spiderman to najfajniejszy superbohater na świecie. My jesteśmy tak zmęczone, że tylko czekamy na koniec dnia, weekend, wakacje (a kiedy już przyjdą i tak nie potrafimy się nimi cieszyć). Williams proponuje, żeby przestać czekać i każdy dzień uczynić wyjątkowym. Poniedziałki możesz np. umilać sobie spotkaniami z przyjaciółmi, a we wtorki robić pyszną kolacją (choćby dla samej siebie).

Wściekaj się przez całe 10 sekund

Kumulowanie złości nie służy ani tobie, ani twoim bliskim (i tak w końcu wybuchniesz w najmniej oczekiwanym momencie). Weź przykład z dziećmi. Jeśli jesteś zła, wyrzuć z siebie negatywne emocje i zapomnij. Kiedyś potrafiłyśmy nakrzyczeć na koleżankę za to, że nie podzieliła się z nami cukierkami, a chwilę później iść z nią za rękę po korytarzu. Teraz nie potrafimy się zdrowo złościć.

Przebaczenie, czy coś w tym stylu

„Dziecko nie czeka, aż coś spieprzysz, żeby mogło cię z tego rozliczyć; dziecko nie pamięta, że zawaliłeś dwa tygodnie/miesiące/lata temu. Przebaczyć oznacza iść dalej, a wszystkim nam przydałoby się zostawić jakiś ból z przeszłości” — pisze Laura Jane Williams. To niełatwe, ale konieczne, jeśli chcemy poczuć się naprawdę wolne.

Czytaj też: Przewlekły stres prowadzi do chorób psychosomatycznych. Poznaj jego mechanizm!

Jak polubić siebie

Są takie dni, kiedy wszystko idzie zgodnie z naszym planem i takie, kiedy nic nam nie wychodzi. Niezależnie od tego, zawsze powinnyśmy znać swoją wartość. Dzieci nie przejmują się tym, czy stosownie odezwały się w klasie. Nie robią sobie wyrzutów, że zjadły dwa deserki czekoladowe. Nie rozmyślają za dużo o sobie i o innych.

Jak wierzyć w siebie

„Dzieci nie poznały jeszcze granic, więc dla nich możliwości są nieograniczone [...] A może spróbujesz świadomie wymazać  z pamięci te negatywne  doświadczenia? Co by było, gdybyś miał czystą kartę jak odważne dziecko” — czytamy w książce „Lody na śniadanie. Jak zadbać o swoje wewnętrzne dziecko”. Spróbujesz?

Ciesz się swoim ciałem

Dzieci nie narzekają na swoje ciało. Przeciwnie, nie mogą się doczekać, aby zaprezentować nam dorosłym, jak nauczyło się skakać czy robić brzuszki. Są podekscytowane, mogąc odkrywać zdolności swojego ciała. A nam ciągle jest mało. Nie wystarczy, że jest zdrowe i użyteczne. Chcemy, żeby było „idealne”.  

Więcej porad znajdziecie w książce Laury Jane Williams „Lody na śniadanie. Jak zadbać o swoje wewnętrzne dziecko” (Wydawnictwo Buchmann).

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Jak radzić sobie ze złością?
Unsplash.com

Złość. Jak ją kontrolować? 10 wskazówek, które pomogą ci zachować spokój

Złość może pomóc ci uporać się z problemami w pracy i w domu. Kiedy jednak prowadzi do agresji i kłótni, musisz powiedzieć jej „stop”.
Sylwia Arlak
10.12.2020

Odczuwasz złość, gdy stoisz w korku? Ciśnienie gwałtownie ci wzrasta, gdy dzieci odmawiają współpracy? Gniew to normalna, a nawet zdrowa emocja, ale ważne jest, aby radzić sobie z nią w pozytywny sposób. Niekontrolowana złość może wpłynąć zarówno na twoje zdrowie, jak i na relacje. Czytaj też:   Nie bądź taka miła! Kiedy próbujesz zadowolić wszystkich, tylko sobie szkodzisz Zanim „wybuchniesz”, wypróbuj 10 wskazówek, które pomogą ci zachować spokój. Złość: pomyśl, zanim coś powiesz W emocjach łatwo jest powiedzieć coś, co normalnie zachowałybyśmy dla siebie lub co jest raniące dla drugiej osoby, a czego wcale nie myślimy. Zanim cokolwiek powiesz, zbierz myśli. I pozwól innym zaangażowanym w sytuację zrobić to samo. Złość: kiedy już się uspokoisz, wyraź swój gniew Dopiero gdy myślisz jasno, masz szansę wyrazić to, co czujesz, w asertywny, ale niekonfrontacyjny sposób. Powiedz o swoich obawach oraz potrzebach jasno i bezpośrednio, nie raniąc innych ani nie próbując ich kontrolować. Czytaj też:   „Ładnie ci w tej sukience, bo tuszuje twój brzuszek” – jak się bronić przed bierną agresją? Złość: ćwicz Dzięki aktywności fizycznej rozładujesz napięcie i stres. Uwolnisz frustracje, które mogą prowadzić do złości. Jeśli czujesz narastającą złość, idź na spacer, pobiegaj albo spędź trochę czasu na innych przyjemnych zajęciach fizycznych. Złość: zrób sobie przerwę Odpoczynek nie jest zarezerwowany jedynie dla dzieci. Rób sobie krótkie przerwy w ciągu dnia. Kilka chwil spokoju pomoże ci przygotować się na kolejne wyzwania. Dzięki nim poradzisz sobie ze wszystkim, bez irytacji lub złości. Złość: zastanów się nad możliwymi rozwiązaniami Zamiast...

Czytaj dalej
Nicole Kidman jako Celeste, matka bliżniaków, w serialu „Wielkie kłamstewka” / mat. prasowe HBO

Czego mogą nas nauczyć najfajniejsze (i te mniej fajne!) serialowe matki?

Matka matce nierówna, dlatego dzisiaj bierzemy pod lupę znane seriale i szukamy macierzyńskiego ideału. I zastanawiamy się, do którego typu serialowej matki same jesteśmy podobne.
Anna Zaleska
21.05.2020

Nie jest łatwo być idealną matką, ani w życiu, ani – jak się okazuje – w serialu. Nie jest łatwo być nawet dobrą matką. Kochającą, serdeczną, ciepłą, cierpliwą, wspierającą, potrafiącą ustanawiać jasne zasady i przy nich trwać… – o czymś zapomniałam? Za to raczej nietrudno być „fajną”. Pamiętam taką scenę z filmu „Wredne dziewczyny” z Lindsey Lohan. Najpopularniejsza w liceum nastolatka zaprasza do domu nową koleżankę. Tam wita ją blondynka w różowym dresiku, ze świeżo zoperowanym biustem i miniaturowym pieskiem na rękach: „Jeśli będziesz czegokolwiek potrzebować, po prostu powiedz – zachęca. – W tym domu nie ma żadnych reguł. Ja nie jestem mamą! Ja jestem fajną mamą!”. I takich „fajnych mam” jest w serialach sporo. Ale na szczęście są też fajne bez cudzysłowu, choć trzeba urządzić sobie naprawdę porządny binge-watching, żeby się z nimi spotkać. Matka, która nie mówi „słów na zet i na en” Bycie „fajną” zaczyna się, gdy tylko dziecko przyjdzie na świat. Na przykład Alice z „Pracujących mam” (Netflix) wyznaje na grupie wsparcia, mocno zestresowana, że mówiąc do dziecka, użyła dwóch zakazanych słów: na zet i na en. Nie będę pisać, co przychodzi do głowy innym matkom, bo to nieeleganckie. Tymczasem biedna Alice użyła słów „zakazuję” i „nie”, a niektóre poradniki dla rodziców uznają je za „nadmiernie negatywne”… Można sobie wyobrazić, że za kilkanaście lat Alice będzie w poradnikach szukać odpowiedzi na pytanie: co zrobiłam nie tak? Można by tu przeskoczyć do serialu „Pani Fletcher” (HBO). To opowieść o samotnej matce, która swojego jedynego syna wyprawia właśnie do college'u. Jest w...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Seriale dla kobiet i o kobietach. Poznaj bohaterki, które nas inspirują!

Siła jest kobietą. Nowe bohaterki popkultury są nie tylko piękne, ale mają coś do powiedzenia.
Sylwia Arlak
24.07.2020

Pamiętacie bohaterki „Seksu w wielkim mieście”? Carrie, Miranda, Charlotte i Samantha często imponowały nam samodzielnością, inteligencją i niezależnością… – ale tylko do momentu, kiedy na horyzoncie pojawiał się kolejny mężczyzna albo kolejna para butów. Do dzisiaj myślimy o nich z sentymentem, ale z drugiej strony cieszymy się, że dzisiejsze serialowe bohaterki są zupełnie inne – nie zajmują się zakupami, ale walczą o siebie, o swoją niezależność i prawa. Nie są idealne, popełniają błędy, ranią najbliższych, nieraz zmagają się z porażkami. Jak my. Przeżywają dramaty i nie proszą mężczyzn o ratowanie ich z opresji – ale szukają wsparcia w kobiecym kręgu. Upadają, żeby wstać i działać z jeszcze większą siłą. Popkultura w końcu upomniała się o bohaterki z krwi i kości. Oto siedem seriali, które udowadniają, że nadszedł czas kobiet. 1. „Unortodox”, Netflix „Unortodox” to oparta na autobiograficznej książce Debory Feldman historia młodej Żydówki, Esther, która postanawia uciec z Brooklynu do Berlina przed ultraortodoksyjną społecznością i zaaranżowanym, nieszczęśliwym małżeństwem. W Berlinie szuka matki, która tak samo jak ona kiedyś nie umiała odnaleźć się w miejscu, gdzie kobiety są pozbawiane własnego głosu, miały podporządkowywać się tradycji (czytaj: mężczyznom) sprzątać, prać i rodzić dzieci. Młoda dziewczyna (której rozterki wspaniale oddała Shira Haas) ze świata pełnego zakazów i nakazów trafia do otwartego europejskiego miasta. Kiedy jej mąż dowiaduje się, że jest w ciąży, postanawia znaleźć bohaterkę i przekonać ją (czytaj: zmusić) do powrotu. Nie jest w stanie zrozumieć, że kobieta może chcieć od życia czegoś więcej. Serial ogląda się z zapartym tchem nie tylko ze względu na...

Czytaj dalej
do slow
iStock

Joga i medytacja pomogą nam żyć slow. Nie dajmy się miejskiemu pośpiechowi!

Jak być slow w wielkim mieście, gdy pośpiech to nasza codzienność? Natalia Kraus znawczyni i trenerka jogi oraz slow life napisała o tym książkę i opracowała Złotą Receptę na codzienny slow. Dla każdej z nas!
redakcja „Uroda Życia”
11.08.2020

Wielkie miasta kojarzą nam się raczej z zaganianiem i stresem  niż byciem slow. Niby spowolnił nas trochę covid - przez prace zdalną odpadły przynajmniej męczące dojazdy do pracy i stanie w korkach. Ale biura mamy teraz w domu, na głowie rodzinę, dom, kredyty, itp.  Jak pisze Natalia Kraus w swojej nowej książce „Slow w wielkim mieście” ( wyd. „Sensus” i „Onepress”, 2020) dla nas „żyjących w dużych miastach, termin „slow life” kojarzy się zwykle z czymś, na co po prostu nie możemy sobie pozwolić. Niektórym wydaje się nawet, że życie slow jest wtedy, kiedy rzuca się wszystko, wyjeżdża na wieś, łowi ryby w pobliskim jeziorze i kupuje jedzenie od lokalnych gospodarzy. Aby żyć slow, wcale nie trzeba dokonywać spektakularnych rewolucji. Nie trzeba zmieniać ani pracy, ani miejsca zamieszkania, ani wielu innych czynności, które na co dzień wykonujemy”. Ponieważ – jak tłumaczy Natalia Kraus – slow life można całkowicie wkomponować w twój dotychczasowy tryb życia. Ona sama po wnikliwej obserwacji codziennego życia rodziny i wielu rozmowach na ten temat z przyjaciółmi opracowała kilka podstawowych zasad życia slow na co dzień w dużym mieście. „Jeśli pominiesz choć jedną z nich, wypadniesz z rytmu", opowiada autorka.  „Są ze sobą ściśle powiązane i prowadzą Cię przez kolejne godziny dnia tak, aby przeżyć go we własnym, dobrym tempie. Nazwałam te zasady Złotą Receptą na codzienny slow. Oto one”: 1. Wstań wcześniej. 2. Wykonuj wszystkie poranne czynności w stanie uważności. 3. Zjedz ciepłe śniadanie. 4. Pomedytuj lub pojoguj przed wyjściem.
 5. Jedź do pracy zgodnie z zaleceniami zendrivingu.
 6. W pracy zastosuj zasady Zen to done.
 7. Zjedz zdrowy lunch i pamiętaj o regularnych przerwach na odpoczynek.
 8....

Czytaj dalej