Chcesz mieć wszystko pod kontrolą? Już czas, byś zmieniła swój sposób myślenia
Pexels.com

Chcesz mieć wszystko pod kontrolą? Już czas, byś zmieniła swój sposób myślenia

Często staramy się kontrolować wszystko wokół nas – sytuacje, ludzi. To recepta na katastrofę.
Sylwia Arlak
11.02.2021

W czasach pandemii trudno mówić o poczuciu kontroli. Kiedy świat pogrążył się w chaosie, nie miałyśmy innego wyboru, jak tylko usiąść i patrzeć, co się dzieje. I chociaż rytuały samoopieki, codzienne spacery, nowe hobby w pewnym stopniu pomagają nam przetrwać, i tak martwimy się o wszystko. Nawet jeśli racjonalnie wiemy, że ta sytuacja jest całkowicie poza naszą kontrolą.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Zostaw przeszłość i przyszłość, żyj tu i teraz

Jak więc możemy sobie pomóc? Zacznijmy od nauki „kontrolowania elementów sterowalnych”. Chodzi o to, żeby skupić się na rzeczach, które możemy zmienić, zamiast martwić się o te, których zmienić nie jesteśmy w stanie. Zastanówmy się, na co rzeczywiście mamy wpływ, a czego nie możemy kontrolować.

Im szybciej uświadomimy sobie, że kontrolowanie wszystkiego wokół jest niemożliwe, tym lepiej dla nas. O wiele lepiej jest skupić się na tym, co możemy kontrolować, a resztę pozostawić w rękach losu, akceptując, że pewne rzeczy są obecnie poza naszym zasięgiem. Taka sytuacja może nie trwać wiecznie, ale w tej chwili nie martwmy się o przyszłość.

Czytaj też: Stres mieszka w brzuchu. Jak pozbyć się napięcia?

Zostawmy też przeszłość za sobą. Tego, co już się stało, nie możemy zmienić. Mocno trzymajmy się teraźniejszości i tego, co możemy zrobić, żeby każdy dzień był dla nas coraz lepszy. „Nie mogę zmienić przeszłości, ale mogę zmienić to, jak ją postrzegam. Przeszłość to chwila, a nasza wyobraźnia lubi nadinterpretować to, co się wydarzyło. Myślenie, które trzyma nas przy starych, błędnych schematach to mentalność ofiary, więc zwróć uwagę na swoje intencje. To od ciebie zależy, co z tym zrobisz” – mówi coach Paul Mort cytowany przez „The Stylist”.

Podobnego zdania jest aktywistka Charlie Craggs: „Mój bliski przyjaciel niedawno zmarł i chociaż nie mogę tego zmienić, mogę kontrolować to, jak zareaguję na tę sytuację. Jest mi trudno i choć mogłabym stać się zgorzkniała, mój przyjaciel nie chciałby tego dla mnie. Wielu z nas czuje się komfortowo w byciu ofiarą. Trudno się z tego wyrwać, by wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Ale można to zrobić”.

Czytaj też: Praca ponad siły, stres, pośpiech. Nasz styl życia funduje nam choroby psychosomatyczne

Zrób krok do tyłu

Wiedza o tym, co możesz, a czego nie możesz kontrolować, jest wielką sztuką. Nie zawsze jest łatwo odpuścić rzeczy, które wcześniej uważałaś za ważne. To trochę jak z gromadzeniem zapasów. Kiedy pozbędziesz się bałaganu, zobaczysz, o ile masz więcej miejsca w swoim życiu. Oto pięć prostych wskazówek, jak przestać martwić się rzeczami, nad którymi nie masz kontroli:

  • Zapisz, co zdecydowanie możesz kontrolować, co myślisz, że możesz kontrolować, a czego na pewno nie możesz kontrolować. Odrzuć to, czego nie możesz kontrolować – to już nie jest ważne. Spośród rzeczy, które myślisz, że możesz kontrolować, zdecyduj, którymi warto się zajmować, a którymi nie.
  • Jeśli brak kontroli cię przeraża, przekieruj swoją energię na coś pozytywnego.
  • Pamiętaj, że nie zawsze możesz zmienić daną sytuację, ale możesz zmienić swój stosunek do niej. Zamiast bać się utraty kontroli, skup się na zmianie swojego sposobu myślenia.
  • Przyjrzyj się swoim reakcjom na innych ludzi i różne sytuacje. Masz tendencję do wycofywania się pod presją? Jeśli tak, zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, weź głęboki oddech.
  • Uspokajaj umysł poprzez medytację czy trening uważności.

Chęć kontrolowania rzeczy, zwłaszcza tych, które nas stresują, jest całkiem normalna, jednak niekoniecznie dobra. Robiąc krok do tyłu i próbując skupić się na rzeczach, na które masz wpływ, będziesz łatwiej radziła sobie ze stresem i niepewnością. Zarówno podczas pandemii, jak i wtedy, gdy życie wróci do „normalności”.

Czytaj też: Jak dzisiaj radzić sobie ze stresem? Wyobraź sobie… wiadro albo zlew

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
ubrania w garderobie
Adobe Stock

Iluzja kontroli – na co mamy wpływ, a co lepiej odpuścić?

COVID-19 wprowadził niepokój, wywrócił nam plany do góry nogami (nawet kawę na mieście trzeba odłożyć), zweryfikował poczucie kontroli. Jak je odzyskać?
Aleksandra Nowakowska
01.04.2020

Pojęcie nieprzywiązywania się, zachowania dystansu wobec wszystkiego, co się wydarza, występuje w każdej wschodniej tradycji duchowej. Hinduski lekarz Deeepak Chopra czy holenderski pisarz i filozof Marcel Messing, który łączy zdobycze mistyki Wschodu i Zachodu, nie są jedynymi, którzy uświadamiają, że istnienie jest przelotne, a trzymanie się form życia przynosi cierpienie. Dlatego namawiają do nauki odpuszczania.  To przywiązanie uniemożliwia nam odczuwanie wewnętrznego spokoju. Kiedy nie targają nami strach i wątpliwości, mamy szanse poczuć coś na kształt krystalicznego rozeznania, kim jesteśmy i co w życiu jest ważne. W tym stanie, zamiast mówić o jakimś doświadczeniu, że jest nasze, reagować na nie lękiem czy ekscytacją, uświadamiamy sobie, że każdy wzorzec we wszechświecie jest tymczasowy. Tu chodzi o poziom świadomości, który osiągamy we wnętrzu. Droga do tego stanu jest długa, a na niej stoi nasza potrzeba kontroli. Dlaczego się oszukujemy? W latach siedemdziesiątych XX wieku Ellen Langer, badaczka z UCLA, udowodniła istnienie zjawiska, które nazywała iluzją kontroli. Późniejsi badacze w wielu eksperymentach potwierdzili tę tak zwaną pozytywną iluzję. Dlaczego my, pozornie racjonalni ludzie, regularnie się oszukujemy? Udowodniono na przykład, że uczestnicy loterii wierzą, że mają większą szansę na wygraną, jeśli sami wybiorą swoje liczby, a nie zostaną one przydzielone im losowo. Uważamy, że wypadek samochodowy jest mniej prawdopodobny, jeśli sami prowadzimy auto, niż kiedy siedzimy w fotelu pasażera. Podczas grania w kości gracze mają tendencję do rzucania kostkami mocniej, gdy potrzebują większej liczby oczek. Mamy ukryte przekonanie, że dzięki pewnym naszym umiejętnościom czy działaniom możemy w jakiś sposób kontrolować wydarzenia, los, fortunę. Badania nie...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

„Dont’t worry, be happy” – ta rada ma większy sens, niż myślisz

Wolimy skupiać się na tym co złe, albo na tym, czego nie mamy, zamiast żyć chwilą obecną i odczuwać radość. Efekt? Stres, poczucie niespełnienia i zniechęcenie.
Sylwia Arlak
09.06.2020

Życia bez zmartwień i obaw nie istnieje, ale jeśli mamy ich za dużo – albo jeśli za bardzo nimi się przejmujemy, to trudno jest nam normalnie funkcjonować. I to dosłownie. Badacze Sarra Hayes, Colette Hirsch i Andrew Mathews odkryli, że ludzie, którzy wiecznie czymś się martwią, mają ogromne problemy z pamięcią. I to tylko wierzchołek góry lodowej. Nadmiar zmartwień sprawia, że pojawiają się bóle i zawroty głowy, popadamy w depresję, mamy obniżony układ odpornościowy i wciąż czujemy się zmęczone. Zaczynamy żyć z dnia na dzień, zapominamy o sobie. Cierpimy na tym my sami  i nasi bliscy. Zła wiadomość jest taka, że nie ma magicznego wyłącznika, który pozwoli ci przestać się martwić. Dobra — każda z nas może wyrobić w sobie nawyk bycia szczęśliwą i uchronić się przed nadmiernym stresem i wiecznym analizowaniem rzeczywistości. Skupiając się na rzeczach, które sprawiają, że jesteśmy szczęśliwe, a nie na tym, co nas niepokoi, budujemy zdrowe relacje ze sobą i ze swoimi najbliższymi. Do tego nie potrzeba żadnych specjalnych zdolności – wystarczy trochę praktyki.  Naucz się szczęścia Przede wszystkim zastanów się, co cię uszczęśliwia. Weź kawałek papieru i długopis. Znajdź kilka wolnych minut i wypisz jak najwięcej rzeczy, które sprawiają ci radość. Potrzebujesz minimum dziesięciu pozycji. Następnie przejrzyj swoją listę i zastanów się, ile z tych rzeczy byłabyś w stanie wykonać w ciągu następnego dnia. Postaraj się znaleźć czas, chociaż na kilka z nich. Rób podobną listę, tak często jak zdołasz. Bądź cierpliwa, a zobaczysz, że część twoich zmartwień przestanie cię przerażać. W razie problemu będziesz wiedziała, jak sobie z nimi poradzić.  O tym samym problemie, pisał Dale Carnegie w swojej książce o wszystko mówiącym...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Stres zjada nas – a my… nieraz jeszcze go same podkarmiamy! Zobacz, jak radzić sobie ze stresem

Sylwia Arlak
27.07.2020

Spóźnienie do pracy, kłótnia z przyjaciółką, nieudana randka. Stresować może nas niemal wszystko. Nic dziwnego, że właściwie na okrągło czujemy się wyczerpani psychicznie i fizycznie. Jeśli nie nauczymy się radzić sobie ze stresującymi sytuacjami, tzw. stresorami, będziemy stale rozdrażnione. Możemy skończyć jeszcze gorzej, z  wypaleniem zawodowym, depresją albo chorobami psychosomatycznymi. Ale jest też dobra wiadomość. Możemy zrobić bardzo dużo, aby poradzić sobie ze stresem i unikać go w życiu. Przypominamy podstawowe zasady, które polecają psycholodzy: Nie wracaj do stresującej przeszłości  Po co masz ponownie przeżywać stres, którego już doświadczyłaś? „Mózg nie jest w stanie odróżnić tego, o czym myślimy, od tego, co naprawdę się dzieje. Zostawmy więc natywne zdarzenia w przeszłości. Myśląc o nich, ponownie zareagujemy stresem” — podkreśla dr Kathy Gruver cytowana przez portal.healthline.com. Aby przezwyciężyć ten zły nawyk, Gruver zaleca zmianę sposobu myślenia o niektórych sytuacjach. „Naprawdę trudno jest przestać o czymś myśleć. Łatwiej jest zastąpić tę myśl pozytywnymi afirmacjami” — dodaje. Powiedz: „Jestem zdrowa”, „Mój układ odpornościowy jest silny” albo „Pewnie wkraczam w przyszłość”. Poświęć też trochę czasu na medytację. Koncentrując się na oddychaniu podczas myślenia „jestem” na wdechu i „spokojna” na wydechu, zatrzymasz stres.  Przestań zakładać najgorsze scenariusze  Koncentrując się na najgorszym, tracisz pozytywną energię. „Martwimy się o różne rzeczy, a tak naprawdę nie wiemy, co się wydarzy. Dlaczego mamy cierpieć dwukrotnie?”  — pyta retorycznie Gruver.  Z kolei znana...

Czytaj dalej
Pexels

Pozytywne osoby: co robią, aby zachować dobrą energię?

Bycie pozytywnym zwyczajnie się opłaca. Nie denerwujesz się na świat, a świat ci sprzyja.
Sylwia Arlak
25.09.2020

Są ludzie, którzy ciągle narzekają na swoje życie, praktykują złe nawyki, są wiecznie przygnębieni. Ich emocje, niekorzystnie wpływają na myśli i działania innych.  Ale są też tacy, którzy potrafią zachować dobry humor w każdych okolicznościach. Jak uczą się radzić sobie z negatywnymi sposobami? Naucz się pozytywności Szukają szczęścia w sobie Szczęśliwi ludzie nie opierają swojego szczęścia na zewnętrznych bodźcach. Zdają sobie sprawę, że jeśli coś pójdzie nie tak, trudno będzie im zachować dobry nastrój. Zamiast tego szukają wewnętrznych źródeł pozytywnej energii i praktykują uważność. Ćwiczą myślenie pozytywne Myśli wpływają na nasze działania. Jeśli myślisz negatywnie, trudno będzie ci zabrać do działania (po co? Przecież i tak wszystko skończy się klęską). Pozytywni ludzie nie wierzą w wymówki, które podsuwają im ich umysły. Praktykując pozytywne afirmacje, znajdując dobrą stronę każdego problemu, są przygotowani na sukces. Wierzą w siebie Istnieją niezliczone powody, dla których warto wierzyć w siebie. Czując swoją wartość, nie będziesz potrzebowała aprobaty innych ludzi. Poczujesz się wolna i zaczniesz żyć życiem, na które zasługujesz. Pamiętaj, że większość rzeczy, które o sobie myślisz, są tylko w twojej głowie. Unikają negatywnych ludzi Twoje otoczenie ma na ciebie ogromny wpływ. Jeśli spędzasz czas z pozytywnymi ludźmi, prawdopodobnie sama będziesz szczęśliwa i zadowolona. Jeśli masz wokół siebie ludzi, którzy ciągle narzekają, wspominają przeszłość („już nigdy nie będzie tak wspaniale, jak kiedyś”) i krytykują innych, nigdy nie zaznasz spokoju. Regularnie trenują Trening fizyczny wiąże się z uwalnianiem endorfin, a te odpowiadają za nasze dobre samopoczucie. Jeśli...

Czytaj dalej