Wypalenie zawodowe to nowa epidemia! Najszybciej wypalają się perfekcjoniści
Adobe Stock

Wypalenie zawodowe to nowa epidemia! Najszybciej wypalają się perfekcjoniści

Co czwarty Polak ma ten syndrom. Aż 70 proc. firm zmaga się z wypaleniem zawodowym wśród pracowników.
Aleksandra Nowakowska
14.05.2020

Dlaczego jesteśmy wypaleni zawodowo? Najbardziej oczywisty powód? Za dużo pracujemy. Według raportu Hays Poland „Nadgodziny” aż 75 proc. z nas pracuje więcej niż 40 godzin tygodniowo. Jednocześnie pracujemy w dużym stresie. Z raportu ADP „The Workforce View in Europe 2017” wynika, że spośród przebadanych pracowników z ośmiu różnych państw w Europie, Polacy są najbardziej zestresowani. Aż 22 proc. każdego dnia doświadcza stresu w pracy, a połowa czuje go często lub bardzo często.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Czym jest wypalenie zawodowe?

Można przyjąć, że wypalenie zawodowe (ang. professional burnout) to odpowiedź organizmu na stres, którego źródłem jest sytuacja w pracy. Najczęściej to reakcja na długotrwały nadmiar obowiązków, zbyt odpowiedzialne oraz trudne zadania, a także wyczerpującą i monotonną pracę. O wypaleniu zawodowym możemy mówić, gdy praca, która kiedyś sprawiała przyjemność, przestaje dawać satysfakcję i zauważamy, że przestaliśmy się rozwijać zawodowo. Możemy czuć się bardzo przepracowani albo śmiertelnie znudzeni. Świadczy o nim także poczucie bezradności wobec narastającej frustracji, a także niemożność pełnego zaangażowania się w zawodowe aktywności.  

Objawy wypalenia zawodowego mają wpływ nie tylko na naszą karierę oraz codzienność w pracy, ale również na życie prywatne: relacje ze znajomymi, związki partnerskie i rodzinę. Bezpośrednio oddziałują też na naszą psychikę oraz zdrowie. Patrycja Załuska, konsultant kariery oraz właścicielka serwisu polkaprzedsiebiorcza.pl, w swojej najnowszej książce „reStart kariery” wyróżnia dwa rodzaje wypalenia zawodowego. Aktywne wywołane jest przez niekorzystne warunki pracy, takie jak na przykład nadmierne wymagania, niekorzystną organizację czasu pracy czy toksyczne relacje ze współpracownikami lub szefem. Natomiast wypalenie bierne związane jest z naszymi reakcjami na wyżej wymienione przyczyny.

Komu grozi wypalenie zawodowe?

Pewne cechy osobowości predysponują do wypalenia, a należną do nich przede wszystkim: bierność, defensywność, zależność oraz niska samoocena. Patrycja Załuska wskazuje jeszcze na tendencję do unikania trudności, która wiąże się z niskim poczuciem skuteczności, a także brakiem wiary we własne możliwości. Z drugiej strony wyjątkowo szybko wypalają się perfekcjoniści, którzy są przekonani, że wiele – jeśli nie wszystko – zależy wyłącznie od nich. Również osoby konfliktowe oraz te, które mają problemy z komunikacją, mogą stosunkowo łatwo stracić przyjemność z pracy i przestać się w niej rozwijać. A co z kreatywnymi, innowacyjnymi, błyskotliwymi? Czy oni sobie lepiej radzą? Nie w każdych warunkach. Jeśli pracownik z dużym potencjałem twórczym spotka się w pracy z rutyną pozbawioną możliwości szukania kreatywnych rozwiązań, również może go dotknąć wypalenie i to dotkliwe. Bo ten typ osobowości odznacza się dodatkowo wysokim poziomem wrażliwości i bywa mniej odporny psychicznie. Także zderzenie się ze skostniałą strukturą organizacyjną może się dla kogoś takiego okazać bolesne w skutkach, a będzie nim powoli objawiające się wypalenie zawodowe z wieloma fazami.

Nie bez znaczenia są także okoliczności zewnętrzne, czyli środowisko pracy. To, w jaki sposób i w jakim otoczeniu żyjemy, może budować, ale może też niszczyć. Wiele zależy od stylu zarządzania. Jeśli na przykład pracownik nie otrzymuje pełnych informacji, jak ma wykonywać swoje zadania, szybko się zniechęca. Raczej nie powinien być pozostawionym samemu sobie, bo brak zaangażowania szefostwa przekłada się na to samo u podwładnych. Jeszcze wyżej na liście winowajców wypalenia stoją dominacja oraz nadmierna kontrola, będące oznaką braku zaufania do zespołu. Ten styl zarządzania najbardziej demotywuje. Wypaleniu sprzyjają również: presja czasu, nadmierna biurokratyzacja, chaos w zarządzaniu, brak informacji zwrotnych, sprzeczność między własnymi wartościami a celami organizacji, niedostosowanie środków do zleconych zadań.

Symptomy wypalenia zawodowego

Czerwona lampka powinna nam się zapalić, jeśli zauważamy u siebie tzw. syndrom poniedziałku, objawiający się spadkiem nastroju w niedzielę wieczorem i silną niechęcią pójścia do pracy po weekendzie, która może objawiać się bólem żołądka lub utratą apetytu. O wypaleniu świadczy dotkliwe poczucie przepracowania, objawiające się przewlekłym zmęczeniem oraz brakiem chęci do pracy. Mamy wówczas awersję do odbierania telefonów, zebrań, spotkań z klientami czy rozmów ze współpracownikami, wobec których nasza postawa staje się nieprzyjazna.

Często towarzyszy temu uczucie rozczarowania wobec siebie oraz poczucie winy. Stajemy się poirytowani i zaczyna brakować nam cierpliwości. Wypalenie zawodowe z czasem zatacza coraz szerszy krąg i zaczyna dotyczyć sfer życia poza pracą. Objawia się poczuciem osamotnienia spowodowanym wycofaniem się z relacji nie tylko zawodowych, ale i osobistych. Życie zaczyna wydawać się jako przytłaczające, a my obojętniejemy i tracimy odwagę oraz impet. Obniża się odporność, więc możemy zacząć często łapać infekcje, a także cierpieć na bóle somatyczne, na przykład głowy, gardła czy żołądka. Wypaleniu zawodowemu często towarzyszy bezsenność lub apatia.

Jak sobie pomóc?

Patrycja Załuska podpowiada, żeby w sytuacji, kiedy nasza praca nie przynosi nam już zadowolenia, zatrzymać się, by poszukać przyczyn tego stanu rzeczy. Jeśli podejrzewamy u siebie wypalenie zawodowe, warto poszukać pomocy. Jest wielu specjalistów zajmujących się tym syndromem, którzy mogą udzielić nam skutecznego wsparcia. Podczas terapii zwykle okazuje się, że przyczyna wypalenia zawodowego leży głębiej, bo na przykład swoje niskie poczucie wartości kryjemy pod perfekcjonizmem albo nasza bierność objawia się nadmiernym podporządkowaniem.

Wypaleniu zawodowemu możemy też przeciwdziałać albo nie dopuścić do nasilania się jego objawów. Kiedy czujemy się przepracowani i zniechęceni swoimi zawodowymi obowiązkami, warto tak je przeorganizować, żeby nie wykonywać kilku w tym samym czasie. Skutecznie pomaga całkowite oderwanie się od spraw zawodowych – dobrze jest nauczyć się kończyć pracę o konkretnej godzinie i już się nią nie zajmować, weekendy całkowicie poświęcać na odpoczynek lub wziąć dłuższy urlop. Doskonałym remedium na wypalenie zawodowe jest praktykowanie asertywności – jasne określanie swoich granic, komunikowanie potrzeb, wyrażanie przekonań. Ważna też jest umiejętność odmawiania oraz obrony swojego punktu widzenia. Przy wypaleniu zawodowym pomaga delegowanie zadań i odpowiedzialności jako wyraz odpuszczenia kontroli. Często trzeba się po prostu o siebie zatroszczyć i okazać sobie szacunek.

Zawsze warto sięgnąć po sprawdzone sposoby na odstresowanie jakimi są: ruch na świeżym powietrzu, medytacja, kreatywne zajęcia czy po prostu ulubiona forma relaksu. Patrycja Załuska pisze, że najkrótsza i jednocześnie najbardziej sensowna rada brzmi: „Zatrzymaj się i odpocznij”. Ale odpocząć nie oznacza nicnierobienia – czytamy w „reStarcie kariery”. Odpocząć znaczy odnaleźć siebie. Począć się na nowo to odkryć, po co to wszystko robisz i po co chcesz to robić.

Najczęstsze przyczyny wypalenia zawodowego to:

  • zbyt wysokie wymagania wobec samego siebie przy ograniczonym wpływie na zewnętrzne okoliczności,
  • działania sprzeczne z wyznawanymi wartościami,
  • niezdrowy styl życia,
  • perfekcjonizm i nadmierna odpowiedzialność,
  • zaniedbywanie rozwoju zawodowego,
  • brak partnerskich relacji i systemu wsparcia,
  • nieodpowiednia organizacja czasu.

***

Warto przeczytać: Patrycja Załuska, „reStart kariery. Zbuduj swoją przewagę na rynku pracy.”, wydawnictwo Poltext

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
kobieta przed laptopem
Adobe Stock

3 rodzaje wypalenia zawodowego

Przepracowanie, znudzenie albo bezradność. Oto najczęstsze przyczyny wypalenia zawodowego, które wg WHO jest jedną z najnowszych dolegliwości, jakie zagrażają naszemu zdrowiu.
Aleksandra Nowakowska
14.05.2020

Wypalenie zawodowe to stan, kiedy praca nas nie tylko męczy, ale też wywołuje uczucie zniechęcenia, objawy depresji, apatii, często fizyczne dolegliwości, np. bóle brzucha. Skąd ono się bierze. Wbrew pozorom, to nie tylko ciężka praca jest jego źródłem. Na Uniwersytecie w Saragossie przebadano prawie pół tysiąca pracowników. Okazało się, że możemy wyróżnić trzy odmiany tego syndromu, a u źródeł każdego z nich leży inna przyczyna. 1. Wypalenie zawodowe z powodu przeciążenia pracą. To najczęstszy typ wypalenia zawodowego. Przyczyną jest nadmiar obowiązków zawodowych. Jeśli pracownik nie umie postawić granic, pracuje coraz więcej i ciężej, i coraz bardziej gorączkowo, i coraz dotkliwiej opada z sił. Motywuje go albo ambicja, żeby za wszelką cenę osiągnąć sukces, albo lęk przed utratą pracy – często bywa, że jedno i drugie. Osoby, które podczas hiszpańskiego eksperymentu badawczego znalazły się w tej kategorii wypalenia, deklarowały gotowość do zaryzykowania swoim zdrowiem i jakością życia osobistego, żeby mieć pracę. Ich sposobem na stres było rozładowywanie trudnych emocji w kontaktach z innymi. Mieli najwyższy poziom gniewu, a także byli najbardziej konfliktowi i najgorzej radzili sobie z komunikacją. W większości przyznali się, że są pracoholikami.  2. Wypalenie zawodowe wynikające z braku wyzwań. Objawia się przede wszystkim znudzeniem oraz sfrustrowaniem, a także gotowością do buntu. Osoby w tej grupie deklarowały, że czują się niedoceniane i skarżyły się na brak możliwości nauki i rozwoju w miejscu pracy. U nich poziom satysfakcji z pracy był najniższy i byli najbardziej zniecierpliwieni. Wykazały się też dużym brakiem zaangażowania w pracę, a także obojętnością, która przeradzała się z cynizm. Ci pracownicy jak ognia unikali...

Czytaj dalej
wypalenie zawodowe
sime/free

Wypalenie zawodowe to choroba naszych czasów – najczęściej dopada kobiety

Jak się ratować, gdy pracy nie można rzucić, a życia zmienić?
Sylwia Niemczyk
04.01.2019

Wypalenie może dotknąć każdego, kto styka się z emocjami innych. Lekarza, prezesa, ale też matkę. Jak się ratować, gdy pracy nie można rzucić, a życia zmienić? „Proporcje są najważniejsze. Żadna praca, także ta w domu, nie powinna być naszą jedyną aktywnością", mówi  dr hab. Sylwiusz Retowski, psycholog, profesor Uniwersytetu Humanistyczno Społecznego SWPS. Prorektor ds. dydaktycznych. Zakład Psychologii Organizacji i Marketingu. Wypalenie zawodowe może dotknąć każdego Karolina Morelowska-Siluk: O wypaleniu zawodowym jakiś czas temu mówiło się dużo. Jednak temat przycichł. Jesteśmy sparaliżowani statystykami dotyczącymi bezrobocia, więc nikt nie zastanawia się nad wypaleniem... Sylwiusz Retowski: I to niestety pułapka. Tak na marginesie: statystyki dotyczące bezrobocia wcale nie są takie przerażające. Wbrew obiegowej opinii poziom bezrobocia nie rośnie, problem leży gdzie indziej. Diametralnie zmienił się komfort pracy, mam na myśli przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Paraliżuje nas strach o to, że tę pracę jutro stracimy albo że w znaczący sposób pogorszą się jej warunki.   Zatem myślenie o tym, czy dotyczy mnie syndrom wypalenia zawodowego, wydaje się kaprysem w obliczu zagrożenia utratą pracy. Właśnie. Niepokojąco zwiększa się więc grupa osób, które zagryzają zęby bez względu na koszty psychiczne. To bardzo zły kierunek. Nie wolno przestać mówić o wypaleniu zawodowym, bo jest ono bardzo aktualnym problemem. Powiem więcej: jest problemem, który będzie się nasilał. To wynika ze specyfiki pracy współczesnego człowieka. Rynek pracy uległ gwałtownej przemianie. Do Polski w pełnej krasie dotarła ona mniej więcej 10 lat temu. Całe rzesze ludzi, którzy wcześniej pracowali w przemyśle, rolnictwie, mówiąc ogólnie, pracowali po prostu rękami,...

Czytaj dalej
CO TO JEST PERFEKCJONIZM, I DLACZEGO GROZI WYPALENIEM ZAWODOWYM?
Adobe Stock

Perfekcjonizm – co to jest i dlaczego grozi wypaleniem zawodowym?

Czy jest coś złego w tym, że chce się zrobić coś idealnie? Nie. A czy jest coś złego w tym, że wszystko i zawsze chce się zrobić idealnie? Zdecydowanie tak! Dlaczego perfekcjonizm może doprowadzić do wypalenia zawodowego?
Karolina Morelowska-Siluk
30.10.2020

Wysoko postawiona poprzeczka sprawia, że staramy się, by jak najlepiej wykonać zadanie, doskonalimy się, rozwijamy, nie poddajemy. Rozwój daje satysfakcję, ale jeśli wspomniana poprzeczka w każdej dziedzinie zawieszona jest w chmurach, a my czujemy przymus, by osiągnąć ideał we wszystkich sferach życia – oznacza to, że mamy problem. Bo dążenie do ideału, który – jak wiadomo – nie istnieje, skazuje nas na ciągłe życie z poczuciem rozczarowania, niezadowolenia, aż w końcu na frustrację. Perfekcjonizm, bo o nim mowa, nigdy nie pozwoli zaznać spokoju, spełnienia. Bo perfekcjonista nie zna półśrodków, wyniki, efekty jego działania mogą być albo doskonałe, albo beznadzieje, białe lub czarne, nie ma mowy o tym, by robić coś wystarczająco dobrze, by być wystarczająco dobrym. Objawy perfekcjonizmu  Oto zachowania, które wskazują, że jesteśmy w pułapce perfekcjonizmu:  punktualność lub nadmierna skrupulatność (np. wielokrotne sprawdzanie smsów czy mejli przed ich wysłaniem) przygotowywanie bardzo szczegółowych list „co trzeba wykonać” eksploatowanie się w pracy bądź przeciwnie – odwlekanie wszystkiego, bo „lepiej tego to nie zrobić, niż zrobić niedoskonale”. kłopoty z podejmowaniem decyzji, dokonywaniem wyborów, bo: „przecież na pewno będą nietrafione” poprawianie, pouczanie innych, odczuwanie wściekłości, kiedy ktoś zrobi coś po swojemu, czyli niezgodnie z naszym „idealnym” planem  brak umiejętności delegowania odpowiedzialności – „sam/a zrobię to najlepiej”  kompletny brak elastyczności, obsesyjne trzymanie się sztywnych zasad  uzależnianie swojego poczucia wartości od tego, co myślą o nas inni, uzależnienie od pochwał  ekstremalnie silne, wręcz histeryczne...

Czytaj dalej
Coach o pracy
Getty Images

Polubmy poniedziałki! – radzi coach. I tłumaczy, dlaczego warto zmienić swoje podejście

Narzekanie na pracę odbiera siły
Hanna Węgorzewska
26.05.2019

Pozytywne podejście i odnalezienie choć odrobiny sensu w naszej pracy daje energię. Ciągłe obrzydzanie jej samemu sobie odbiera nam siły – tłumaczy dr Joanna Heidtman, psycholog i coach w „Urodzie Życia”. I wyjaśnia, że zamiast odliczać: „Jeszcze tylko pięć dni do weekendu”, lepiej będzie, jeśli uświadomimy sobie, że poniedziałek to też nasze życie. Co zrobić, aby polubić swoją pracę? Pytamy.  Uroda Życia: Nie lubię poniedziałków – powtarzamy to hasło od lat. Dlaczego tak często traktujemy pracę jako karę, skoro spędzamy w niej tyle życia? To nielogiczne. Joanna Heidtman:  Tak, rzeczywiście. W mediach społecznościowych mnożą się wpisy: „Jeszcze tylko pięć dni do weekendu” – jakby koniec tygodnia był jedynym czasem, gdy możemy czuć się spełnieni. Ba, wreszcie jesteśmy sobą… A potem z ciężkim sercem idziemy do pracy. A przecież nie żyjemy w oddzielnych „sektorach”, to cały czas to samo życie, w pracy, w domu. Nie dość, że nie zawsze jest idealnie, to jeszcze sami obrzydzamy sobie naszą pracę. Troszkę wzmacnia to społeczna norma, bo inni też narzekają – na szefa, nawał obowiązków, niską pensję, brak docenienia. Rzadko słyszymy: „A może nie jest tak źle?”. Narzekając i psiocząc, dostajemy często od innych „głaski” w postaci zrozumienia i wsparcia: „No tak, rzeczywiście beznadziejnie”. Dlaczego to może być na długą metę niebezpieczne? Bo utwierdzamy się w przekonaniu, że faktycznie w pracy ucieka nam życie, że nic albo niewiele możemy, że nic i nigdy się nie zmieni i niewiele zależy od nas. Nie dość, że nie jest idealnie, to w naszym postrzeganiu rysuje się to tylko gorzej. I nam jednocześnie też jest gorzej.  Co wynika z takiego pesymistycznego nakręcania się? Zniechęcenie, wypalenie, a...

Czytaj dalej