Jak wspierać skutecznie?
Fotolia

Jak wspierać skutecznie?

Chcesz być dobrym przyjacielem, wsparciem dla swojej rodziny, znajomych?
Marta Wilczkowska
27.08.2013

Zależy nam, aby ludziom dobrze się z nami rozmawiało, czasem nawet lubimy, gdy inni zwracają się do nas, aby się zwierzyć. Proszeni o radę, pomoc, czujemy się wyróżnieni, chcemy jak najlepiej wywiązać się z zadania. Jednak czasem zdarza się, że przesadzamy z pomocą i zamiast wesprzeć, narażamy naszą relację na trudności. Jak sobie z tym radzić?

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Co utrudnia wsparcie emocjonalne?

Istnieje kilka typów komunikatów, które mogą utrudniać wsparcie emocjonalne:

  • Nie wywołuj poczucia winy. Jeśli mówimy komuś: „Jak to możliwe, że zrobiłeś coś takiego?“, „Dlaczego nie pomyślałaś?“, to wtedy stosujemy komunikat karzący.
  • Nie dawaj gotowych recept. Często zaczynamy się od słów: „Powinnaś...“, „Powinieneś...“, „Rozwiązaniem w tej sytuacji jest...“.
  • Nie chroń przed odpowiedzialnością, mówiąc na przykład: „Nic się nie przejmuj, to w ogóle nie twoja wina“, „Mogę za ciebie załatwić te sprawy“.

Jak dobrze wpierać?

Wesprzeć to znaczy przede wszystkim towarzyszyć w wychodzeniu z trudności, o której mówi nasz rozmówca. Można porozmawiać o emocjach osoby, co przeżywa w związku z trudną sytuacją, jak się czuje. Warto też dać znać tej osobie, że wierzymy, że podejmie słuszne decyzje i że potwierdza to jej dotychczasowe doświadczanie, kiedy radziła sobie z problemami. Takie zdanie może pomóc w podniesieniu czyjegoś poczucia sprawstwa. Można także zaoferować pomoc, ale tylko pod warunkiem, że ktoś wyrazi chęć jej przyjęcia i że będziemy pomagać według jego pomysłu i na jego zasadach.

Ważne, aby być wyczulonym na możliwe błędy i uważnie wspierać. Wtedy łatwiej staniemy się dobrymi rozmówcami, znajomymi, przyjaciółmi. 

 

Agata Seweryn – psycholog,przyjmuje w ośrodku Pomoc Psychologiczna "Swoją Drogą" (www.swoja-droga.pl). Prowadzi prowadzi konsultacje psychologiczne i terapię.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Rozstanie w związku
Will Davidson/Trunk Archive

Zdrada wcale nie jest najczęstszą przyczyną rozwodów!

Psycholog wyjaśnia prawdziwe powody rozstania w związku.
Sylwia Niemczyk
04.11.2018

Postawa „ja sama, ja sam” to do pewnego stopnia to samo, co: „Ty mi do niczego nie jesteś potrzebny”. To jest właśnie coś, co powoduje, że ludzie się od siebie oddalają, prosta droga do zdrady. Nikt nie chce być z kimś, komu jest niepotrzebny – mówi psychoterapeuta Jacek Masłowski* w rozmowie z Anną Maruszeczko.   Jacek Masłowski - psychoterapeuta i filozof. Prowadzi warsztaty rozwoju osobistego dla mężczyzn, prezes Fundacji Masculinum. Pracuje w Warszawskim Ośrodku Psychoterapii i Psychiatrii.   Anna Maruszeczko: Czy to prawda, że główną przyczyną rozwodów wcale nie jest zdrada, tylko brak wsparcia partnera? Jacek Masłowski: Rozwód to efekt tak zwanego związku pustego, w którym pomiędzy dwojgiem ludzi właściwie ustała więź, a to mogło dać efekt w postaci braku wsparcia. Ludzie przestają być sobą zainteresowani, nie widzą w sobie współtowarzyszy życia. Przestają wierzyć, że ta druga osoba jest jeszcze w stanie coś dla nich zrobić, bo chyba są już dla niej nieważni.   I zdrada może wynikać z braku wsparcia. Otóż to. Znam taki przypadek: pewien mężczyzna, odprowadzając córkę do klubu sportowego, spotykał regularnie mamę dziecka, które również tam trenowało. Rozmawiali o postępach dzieci. Z biegiem czasu ta kobieta zaczęła angażować nowego znajomego w osobiste problemy, opowiadała mu o różnych rzeczach, najczęściej o tym, że mąż nie jest nią zainteresowany, że dużo pracuje, często go nie ma w domu, a ona nie ma z kim porozmawiać o ważnych rzeczach i czuje się zostawiona, samotna.   Szukała wsparcia i zrobiło się niebezpiecznie? Niedużo brakowało, a doszłoby do zdrady. Ów mężczyzna też przeżywał jakiś małżeński kryzys i – co ciekawe – nowa znajomość spowodowała, że...

Czytaj dalej
Fotolia

Kto i jak może pomóc rodzicowi po stracie dziecka?

Jak można pomóc osobie, która straciła dziecko?
Olga Komarnicka-Jędrzejewska
22.08.2013

Czego potrzebuje rodzic po stracie? Pomoc osobie, która straciła swoje dziecko , powinna przede wszystkim koncentrować się na tym, jak nauczyć się na nowo żyć w bólu i cierpieniu, którego nie da się opisać słowami. Najczęściej rodzic po starcie dziecka szuka pomocy i wsparcia u kogoś, kto jest wstanie go zrozumieć. Dla rodziców po stracie dziecka bardzo ważna jest świadomość, że otaczają ich troskliwi, godni zaufania ludzie , dla których są ważni, nawet wtedy, kiedy ich ranią, ponieważ nie wiedzą, jak pomóc. Mogą to być osoby z najbliższego otoczenia: rodzina, przyjaciele, współpracownicy, sąsiedzi. Czym jest interwencja kryzysowa? Na wstępie należy przybliżyć pojęcie interwencji kryzysowej , którą podręczniki definiują  jako formę pomocy psychologicznej, która polega na kontakcie terapeutycznym, skoncentrowanym na problemie wywołującym kryzys, czasowo ograniczonym, w którym dochodzi do konfrontacji osoby z kryzysem i do jego rozwiązania. Redukcja symptomów i przywrócenie równowagi psychicznej zapobiega dalszej dezorganizacji (W. Badura-Madej, 1996). Interwencja kryzysowa to działalność prewencyjna, związaną z prewencją wtórną – zapobieganiem pogłębianiu się patologii w konsekwencji nierozwiązanych kryzysów. Prewencja pierwotna to zapobieganie rozwojowi kryzysów i patologizacji w wymiarze ogólnospołecznym. Klasyczny model interwencji kryzysowej polega na zapewnieniu wsparcia emocjonalnego, poczucia bezpieczeństwa, zredukowaniu lęku. Podstawą wczesnej interwencji jest nawiązanie kontaktu z osobą osieroconą tak szybko, jak to możliwe, oraz stworzenie warunków i atmosfery do rozmowy, a także wyrażania uczuć związanych ze śmiercią dziecka . Na tym etapie interwencji...

Czytaj dalej
choroby psychiczne
Adobe Stock

Psychiatra prof. Jacek Wciórka: „Kryzys psychiczny może przytrafić się dokładnie każdemu”

Joanna Rachoń
21.06.2020

Kryzysu psychicznego nie przeżywa się w chmurce nad głową, przeżywa się go w całym ciele, w sercu i umyśle. Ludzie czują się zagubieni, wykluczeni. Czy Centra Zdrowia Psychicznego, nowoczesne ośrodki to wreszcie rewolucja w polskiej psychiatrii? Wyjaśnia  prof. Jacek Wciórka, psychiatra, pracujący w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Zmiany w polskiej psychiatrii Joanna Rachoń: Czy w polskiej psychiatrii właśnie zaczął się przewrót? Prof. Jacek Wciórka: Jestem ostrożny z takimi określeniami, ale istotnie w gronie entuzjastów zmian, które od kilku miesięcy w praktyce wprowadzamy, lubimy myśleć, że one wywołają lawinę. Lawinę pozytywnych działań korzystnych dla osób wymagających pomocy w tej dziedzinie. To znaczy, że stanie się ona łatwiej dostępna, bardziej skuteczna i bliższa człowiekowi. Co się zmienia? Mamy nadzieję, że zmiany organizacyjne, jakościowe i systemowe doprowadzą także do zmiany w podejściu wielu ludzi do zdrowia psychicznego. Zresztą coraz popularniejsze jest skupianie się na zdrowiu właśnie, a nie na chorobie. Na dbaniu o siebie, o swój odpoczynek, sen. To są bardzo pozytywne tendencje. Liczę na to, że za jakiś czas przestanie też być wstydem przyznanie się do depresji czy innego rodzaju kryzysu psychicznego, bo będziemy rozumieli, że problem dotyczy nie „wariatów” i „zaburzonych” – lista takich pejoratywnych określeń jest długa – ale że może przytrafić się każdemu. Każdemu? W tym sensie, że nie do końca wiadomo, dlaczego na podobne sytuacje niektórzy reagują kryzysem, a inni nie. Przyczyny są bardzo indywidualne i bardzo złożone. Wiadomo jednak, że co czwarta osoba w Polsce w ciągu swojego życia przeżywa problem wymagający pomocy terapeutycznej. Badania sondażowe, w których pytano o...

Czytaj dalej
zdrady
Fot. Getty Images

Zdrada w związku ma więcej przyczyn, niż myślimy. Dlaczego szczęśliwe kobiety zdradzają?

Mamy poukładane życie i nawet do głowy nam nie przyjdzie, że mogłybyśmy porzucić męża, dzieci, dom. Dlaczego więc zdradzamy? Czego szukamy poza związkiem?
Karolina Rogalska
03.07.2020

Udana rodzina, wspaniałe dzieci, dobra praca i mąż, który jest partnerem i przyjacielem. Kochamy się, rozumiemy i chcemy się razem zestarzeć. Pozornie jest świetnie, ale czasem dopada nas poczucie, że prawdziwe życie jest gdzie indziej. A seks stał się kolejną pozycją na liście domowych obowiązków Do tego zdarzyło nam się fantazjować o koledze z pracy albo seksownym sąsiedzie z trzeciego piętra.  Zanim dopadną nas  wyrzuty sumienia i poczucie winy albo – przeciwnie – postanowimy zaryzykować życiową stabilizację, poświęćmy kwadrans na przeanalizowanie, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Zdrady dopuszcza się nawet co piąta kobieta! Na początek trochę statystyk. Badania pokazują, że zdrady dopuszcza się ok. 20 proc. kobiet, a prawie każda przyznaje, że zdarzyło jej się fantazjować na temat seksu z kimś innym niż stały partner. Odsetek zdrad rośnie wraz z wiekiem, by znowu opaść do poziomu 4 proc. u kobiet przed sześćdziesiątką. Naukowcy uważają, że te dane są mocno niedoszacowane, bo zdrada kobiet to wciąż w naszej kulturze temat tabu. „Relacjonując liczbę kontaktów seksualnych, kobiety i mężczyźni kłamią, tylko w przeciwnych kierunkach – pisze prof. Bogdan Wojciszke, autor książki „Psychologia miłości”. – „Stereotyp kobiecości zawiera na ogół oczekiwanie powściągliwości seksualnej, a reputacja osoby powściągliwej jest dla kobiety społecznie korzystna”. Jeżeli do każdego aktu seksualnego potrzeba jednego mężczyzny i jednej kobiety, to liczba aktów męskich i żeńskich powinna być zbliżona. To prosta arytmetyka”. Skalę zjawiska pokazuje choćby rosnąca popularność portali randkowych przeznaczonych dla osób będących w stałych związkach. „Życie jest krótkie, pozwól sobie na romans” brzmi hasło reklamowe jednego z...

Czytaj dalej