Ukryta depresja: możesz ją podejrzewać, jeśli masz choć 4 z tych 6 „niewinnych” objawów
iStock

Ukryta depresja: możesz ją podejrzewać, jeśli masz choć 4 z tych 6 „niewinnych” objawów

Depresja nie musi objawiać się apatią i ciągłym płaczem. Często chowa się za perfekcjonizmem, nadwrażliwością, udaje „zwykły” strach przed przyszłością. Jak zdemaskować depresję, która nie ma klasycznych objawów?
Aleksandra Nowakowska
04.05.2020

Większość z nas została „dobrze” wychowana. Tak, żeby nie przeszkadzać, nie zawracać niepotrzebnie nikomu głowy, nie  zwracać na siebie uwagi. Zostałyśmy tak wychowane, że w dorosłym życiu ukrywamy swoje uczucia i nie obciążamy innych problemami. Nieraz – nie przyznajemy się do tych problemów nawet same przed sobą. Jesteśmy mistrzyniami w udawaniu, że wszystko jest w porządku. Depresja? Skądże, to zmęczenie, niewyspanie, przepracowanie, słabszy dzień, chandra, PMS, dziecko, mąż… Jaka znowu depresja, skoro przecież radzimy sobie z codziennością, rano wstajemy z łóżka. Depresja jest dopiero wtedy, kiedy nie można ruszyć ręką – myślimy i mylimy się.  

Wysoko funkcjonująca depresja wygląda zupełnie inaczej. Możesz rozpoznać ją po tych sześciu objawach.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

1. Zmiana rytmu snu i nawyków żywieniowych

Bezsenność lub senność to bardzo częste objawy tzw. uśmiechniętej depresji. O tym samym może świadczyć przejadanie się albo częste sięganie po słodycze lub alkohol. Emocje zajadamy najczęściej po to, żeby nie czuć wewnętrznej pustki, smutku i poczucia samotności. Czasem też ukryta depresja objawia się inaczej: utratą apetytu i niemożnością cieszenia się z ulubionych smakołyków, które do tej pory sprawiały nam przyjemność.

2. Udawany uśmiech i wycofanie się z życia

Od czasu do czasu każdy z nas wkłada maskę, żeby zwieść innych, że wszystko jest ok, chociaż wcale tak nie jest. Przecież nie zawsze chcemy przyznawać się do gorszej formy i nie każdemu opowiadamy, co nas boli. W przypadku ukrytej depresji wymuszone poczucie szczęścia na twarzy jest inne – wygląda jak „przyklejony” uśmiech. Kiedy dłużej przebywamy z taką osobą, maska opada i pokazuje się smutek albo obojętność. Dlatego ludzie, którzy ukrywają swój zły stan psychiczny, nie chcą dłużej przebywać w bliskości z innymi. Z biegiem czasu uczą się wymyślać coraz to sprytniejsze wymówki, żeby z kimś dłużej nie przebywać, unikają życia towarzyskiego, oddalają się.  Na pytanie: „Co się dzieje?”, odpowiadają: „Wszystko w porządku” i znowu przez chwilę się uśmiechają, nie patrząc w oczy.

3. Filozoficzne podejście do życia

Depresja oddziela od nurtu codziennego życia, bo pozbawia sił do mierzenia się z nim. Za to sprzyja ucieczkom od rzeczywistości w rejony bardziej abstrakcyjne. Kiedy rozmawiamy z kimś, kto cierpi na ukrytą depresję, możemy odnieść wrażenie, że nagle rozmowa przestaje dotyczyć spraw, dotyczącym tu i teraz, a zmierza ku tematom filozoficznym. Możemy usłyszeć coś w rodzaju, że trudno jest w życiu odnaleźć szczęście, wysłuchać wywodu o poszukiwaniu lepszej ścieżki i głębszego sensu. To może oznaczać wewnętrzne zmagania się z ciemniejszymi myślami, na których podzielenie jeszcze temu komuś brak odwagi.

4. Jeden krok do przodu, dwa do tyłu

Ludzie z ukrytą depresją walczą sami ze sobą i na różnych etapach różnie im to wychodzi. Czasem naprawdę trudno im schować przed innymi ból i wtedy zaczynają o nim mówić, po czym jednak zaprzeczają lub bagatelizują wątek, który podjęli. Mogą nawet zrobić pierwszy krok, żeby sobie pomóc i umówić się na sesję z psychoterapeutą, ale nie stawiają się w gabinecie. To byłyby przyznaniem się, że chorują na depresję, a do tego nie są jeszcze gotowi.

5. Wylewność emocjonalna

Zamaskowana depresja często oznacza emocje bardziej intensywne niż dotąd. Światłem ostrzegawczej lampki może być to, że ktoś wybucha płaczem podczas oglądania komedii romantycznej, a wcześniej nigdy tego nie robił. Albo denerwuje się w samochodzie, chociaż do tej pory był przykładnym kulturalnym kierowcą. Nawet wyznawanie miłości może być podejrzane, jeśli słowa i gesty ją wyrażające wydają się dziwne lub przesadzone. Jeśli część swych emocji tłumimy, inne w niekontrolowany sposób wypływają na powierzchnię. Tak często może dziać się z gniewem, który pokazuje swoje oblicze jako niemal ciągłe rozdrażnienie.

6. Zdecydowanie mniej optymistyczny punkt widzenia

Psychologowie określają to zjawisko jako realizm depresyjny. Choroba ta przynosi bardziej realistyczny obraz otaczającego nas świata i poczucie ograniczonego wpływu na rzeczywistość. Ukryta depresja może objawiać się pesymizmem i kreśleniem czarnych scenariuszy albo właśnie zimnym realizmem. Osobom, które nie mają depresji, zdarza się, że czują optymizm, który nie jest adekwatny do okoliczności – depresja pozbawia takiego pozytywnego myślenia mimo wszystko.  

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
rodzina w domu
Adobe Stock

Przyczyny depresji: geny, środowisko czy dzieciństwo? Kto jest na nią najbardziej narażony?

Bardziej geny czy sposób wychowania? Odporność na stres, a może hormony? Co jest przyczyną depresji?
Aleksandra Nowakowska
04.05.2020

Naukowcy od dziesiątek lat pracują nad ustaleniem przyczyn depresji naukowcy i wciąż nie przedstawili jednoznacznych wniosków. Obecnie przyjmuje się, że wszystkie zaburzenia psychiczne – również depresja kliniczna – są spowodowane złożoną kombinacją czynników fizjologicznych, psychologicznych i społecznych. Ta teoria jest najpopularniejsza wśród specjalistów, którzy zajmują się zdrowiem psychicznym i badają przyczyny zaburzeń. Depresja zawiera się w genach? Faktem jest, że określone rodzaje depresji występują dziedzicznie. Podłoże genetyczne dotyczy zwłaszcza choroby afektywnej dwubiegunowej, której jednym z elementów jest depresja kliniczna. Badania wykazały, że osoby w rodzinie, które na nią chorują, mają nieco inny układ genów, niż te, które na nią nie zapadają. Jednocześnie jednak zauważono, że nie wszyscy z tym określonym genotypem zachorowali na chorobę dwubiegunową. Najwyraźniej więc za depresję odpowiadają jeszcze dodatkowe czynniki, na przykład atmosfera w domu, w której przyszło nam wyrosnąć. W niektórych rodzinach depresja pojawia się z przewidywalną częstotliwością z pokolenia na pokolenie. Psycholodzy są zdania, że wynika to nie tylko z podłoża genetycznego, ale także z faktu, że na ogół rodzice uczą swoje dzieci umiejętności psychicznych, które sami posiadają. Od nich przejmujemy, jak okazywać emocje i jak radzić sobie ze stresem czy lękiem, a to czyni nas bardziej lub mniej podatnymi na depresję. Naukowcy sprawdzili też, że depresja – niezależnie czy dziedziczna, czy nie – wiąże się ze zmianami w strukturze i chemii mózgu. Sprzyjają jej: niska samoocena, pesymizm oraz łatwość ulegania stresowi. Nie jest do końca jasne, czy jest to predyspozycja psychologiczna, czy wczesna postać choroby. Depresyjne...

Czytaj dalej
matka i córka
Adobe Stock

Rewolucja w psychologii: koniec z rozpamiętywaniem dzieciństwa. Czas iść do przodu

Chodzi o to, żeby wyjąć z buta kamień, który uwiera, a nie zastanawiać się, kto go tam wrzucił – mówi Joanna Godecka, terapeutka TRS.
Aleksandra Nowakowska
02.05.2020

Mieć problem czy rozwiązać problem? Oczywiście, że to drugie. Tylko jak to zrobić? Nurty psychoterapeutyczne mają na to różne pomysły. Zyskująca na popularności Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniu nie roztrząsa problemu, tylko pozytywnie wzmacnia, by klient sam znalazł na niego sposób najszybciej i najprościej jak tylko może. Aleksandra Nowakowska: Co wyróżnia Terapię Skoncentrowaną na Rozwiązaniu (TRS)? Joanna Godecka:  To jest terapia, która wzmacnia, i której zadaniem jest konstruowanie przyszłości. Kiedy klient przekracza próg gabinetu, pytam go, co się poprawiło od momentu, w którym do mnie zadzwonił. Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniu nie rozkłada na czynniki pierwsze przeszłości, nie dotykamy trudnych wspomnień z czasów dzieciństwa, o których uważa się, że ukształtowały człowieka i wpływają na jego obecne życie. Niektórzy terapeuci pracujący tą metodą prawie w ogóle nie rozmawiają o problemie, z którym ktoś przyszedł, tylko od razu zabierają się za wprowadzanie potrzebnej zmiany. Nie jest ważne, co człowieka do nas sprowadza – on może być w naprawdę trudnym momencie, ale my i tak punkt ciężkości terapii kładziemy na ukazanie pozytywnej perspektywy.  Z jakiego powodu możemy przyjść do terapeuty TRS? Z każdego – pracujemy zarówno z ciężką depresją, stanami lękowymi, żałobą, jak i problemami natury relacyjnej czy zawodowej. Przychodzimy do specjalisty, bo jak w przypadku każdej innej terapii, z czymś sobie nie radzimy i potrzebujemy pomocy. TSR należy do nurtu psychologii pozytywnej, która zdobywa coraz więcej zwolenników. Obserwując moich klientów, odnoszę wrażenie, że zbyt długo trwające zagłębianie się w przeszłości, w teraźniejszym realnym życiu nie przynosi oczekiwanych efektów....

Czytaj dalej