Ufasz samej sobie? Oto 5 pytań, które pozwolą ci odpowiedzieć na to pytanie
pexels.com

Ufasz samej sobie? Oto 5 pytań, które pozwolą ci odpowiedzieć na to pytanie

Zaufanie do samej siebie to podstawa budowania pewności siebie obraz pokochania własnej osoby.
Kamila Geodecka
13.01.2021

O zaufaniu często mówi się w kontekście związków. Jeśli zapytamy kogokolwiek o to, co jest podstawą prawdziwej relacji dwojga ludzi, prawdopodobnie w wielu przypadkach jako pierwsze usłyszymy „zaufanie”. Nie tak często wspominamy jednak o tym, że to zaufanie do samej siebie jest podstawą – nie do budowy relacji z drugą osobą, ale z własnym „ja”. Zanim obdarzymy zaufaniem drugą osobę, zadbajmy najpierw o wiarę w siebie i swoje możliwości. Będzie to nasza tarcza, która być może ochroni nas przed wchodzeniem w niewłaściwe relacje i dokonywaniem niewłaściwych wyborów życiowych.

Oto 5 pytań, na które powinnaś odpowiedzieć sobie, jeśli masz wątpliwości, czy na pewno sobie ufasz.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Czy masz problem z podejmowaniem decyzji?

To normalnie, że czasami czujemy się przytłoczone podejmowaniem decyzji. Osoba z brakiem zaufania do siebie ma jednak problemy z podejmowaniem nawet tych najprostszych. Za każdym naszym wyborem stoją jego konsekwencje, jednak w życiu codziennym nie powinnyśmy poświęcać zbyt dużo czasu na ich analizowanie. To prowadzi nas do punktu drugiego.

Czytaj także: Syndrom oszusta niszczy twoją pewność siebie. Rozpoznaj go, by być świadomą swoich wartości

Czy masz skłonność do nadmiernego analizowania wszystkich sytuacji?

Osoba, która nie ufa sobie, gdy tylko podejmie jakąś decyzję, od razu zacznie negować swój wybór. Zaczyna także dostrzegać wszystkie powody, dla których powinna wybrać drugą z możliwych opcji. Ma skłonność do odczuwania winy i żalu z powodu podjętych działań. Jest tak dlatego, że nie ma zbudowanej pewności siebie. Niestety nie ma możliwości jej zbudowania bez wcześniejszego zaufania sobie.

Ufasz czyjejś opinii bardziej niż swojej?

Jesteśmy prawdziwymi szczęściarzami, jeśli mamy blisko siebie osoby, których możemy zapytać o radę. Warto wysłuchać opinii innych i wyciągnąć z nich wnioski, jednak zdanie innego człowieka nie powinno nigdy być dla nas ostatecznym wyznacznikiem. Osoba, która nie ma zaufania do siebie, zawsze będzie starała się szukać porady u innych osób. Może to dotyczyć nawet najprostszych rzeczy – np. zakupu sukienki – lub poważnych wyborów życiowych – np. dotyczących ślubu czy wyboru studiów.

Czytaj także: Osobowość zależna – charakterystyka, objawy, przyczyny

Starasz się wszystko kontrolować?

Osoby, które mają problem z zaufaniem sobie, boją się utraty kontroli i bez przerwy obawiają się, że coś może pójść niezgodnie z ich planem. Takie osoby nie wierzą w swoje umiejętności i czują, że jeśli na ich drodze pojawią się trudności, nie będą mogły sobie z nimi poradzić. Jeśli ufamy sobie, wiemy, że poradzimy sobie we wszystkich sytuacjach – nawet jeśli nasze rozwiązania z perspektywy czasu nie będą wydawały się idealne.

Boisz się mówić w towarzystwie?  

Badania pokazują, że osoby nieśmiałe i ciche mogą mieć również problemy z zaufaniem sobie. Często boją wyrażania własnej opinii, ponieważ nie są jej pewne. Zazwyczaj będą czekały na wypowiedzi innych, a następnie potwierdzą czyjąś opinię. Takie osoby będą się wstydziły mówić nawet przy bliskich przyjaciołach. Paraliżuje ich strach przed tym, że mogą być wyśmiane przez swoje poglądy.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Zaufanie w związku
iStock

Jak dbać o zaufanie w związku? Dr Gottman nazywa to momentem „przesuwanych drzwi”

Większość z nas uważa, że zaufanie to pewnego rodzaju idea. Ale według doktora Gottmana zaufanie przejawia się tylko poprzez działanie.
Sylwia Arlak
18.10.2020

Najważniejsze pytanie, jakie możemy zadać sobie w naszych związkach to: „czy mogę na niego liczyć?”. Nie tylko w kryzysowych sytuacjach, ale na co dzień. Czy partner zajmie się dzieckiem, kiedy nam brakuje już siły? Czy pocieszy, kiedy miałyśmy wyjątkowo trudny dzień w pracy? I zrozumie, że potrzebujemy pobyć przez chwilę zupełnie same? Jak podkreśla dr John Gottman, profesor psychologii na Uniwersytecie Waszyngtońskim oraz współtwórca i koordynator Instytutu Rodzinnego w Seattle, jeden z najbardziej wpływowych psychoterapeutów ostatniego ćwierćwiecza, w większości interakcji pomiędzy partnerami zderzają się potrzeby jednej i drugiej strony. Budujemy zaufanie, wybierając działania na korzyść potrzeb naszego partnera, a nie własnych. Dbając o niego nawet jeśli nie zawsze jest to dla nas wygodne. Zaufanie wymaga czasu Na początku związku jesteśmy przekonani, że partnerowi leży na sercu nasze dobro: „Oczywiście, że mu ufam!”. Warto jednak zastanowić się nad podstawą tego zaufania. Czy ufasz mu, ponieważ nigdy cię nie zawiódł? Czy dlatego, że nie było jeszcze wielu okazji, żeby się o tym przekonać? A może po prostu jesteś osobą ufną? Zaufanie wymaga czasu. Buduje się je, przechodząc wspólnie przez życie. Dr Gottman podkreśla, że podstawą zaufania jest „idea dostrojenia”. Nie chodzi o to, że zaufanie, którym darzysz partnera na początku związku, nie jest prawdziwe. Raczej o to, że nie jest jeszcze tak silne, jak będzie kiedyś. Kluczem jest opanowanie zasad dostrojenia. Jak to zrobić? Ucząc się — jak nazywa to dr Gottman —„sztuki intymnej rozmowy”. Rozmowa to sztuka. A intymność jest podstawowym elementem zaufania. Intymna rozmowa polega na tym, że otwarcie mówimy o swoich uczuciach. Jesteśmy nawzajem otwarci na swoje emocje. Zadajemy otwarte pytania, by jak...

Czytaj dalej
Przemoc w związku
Adobe Stock

Przemoc psychiczna w związku: kłamca, oszust, manipulant – jak się nie dać?

Kiedy partner podniesie rękę, uderzy – sytuacja jest oczywista – padliśmy ofiarą przemocy fizycznej. Są siniaki, zadrapania, złamania, podbite oczy. Wszystko widać, wszystko jasne. Jednak w przypadku przemocy psychicznej o diagnozę nie jest już tak łatwo.
Karolina Morelowska-Siluk
26.10.2020

Przemoc psychiczna zwykle wkrada się w związek powoli, sygnały mogą być dość subtelne, czasem z początku wręcz niezauważalne, szczególnie kiedy ofiara jest bardzo silnie zaangażowana emocjonalnie w relację, albo gdy jej konstrukcja psychiczna sprzyja byciu w roli osoby krzywdzonej. Przemoc psychiczna stopniowo burzy poczucie wartości i niszczy zaufanie do samego siebie u ofiary. I z każdym kolejnym dniem, nawet jeśli już dostrzegamy, że partner dopuszcza się wobec nas przemocy, jest trudniej powiedzieć: „Stop”, czy tym bardziej, coraz trudniej jest odejść.  Na czym polega przemoc psychiczna? To trzeba powiedzieć jasno – przemoc to nie tylko wykorzystywanie fizycznej przewagi nad drugim człowiekiem, bicie, czy molestowanie seksualne. Przemoc to także psychiczne znęcanie się nad drugą osobą. A form takiej przemocy są dziesiątki. Zalicza się do niej między innymi: poniżanie, podnoszenie głosu, wyzywanie, stałe krytykowanie, domaganie się posłuszeństwa. Używanie rozmaitych nacisków: zabieranie dzieci, pieniędzy, samochodu, telefonu. Grożenie na różne sposoby. Lekceważenie, przerywanie rozmów partnera, nieodpowiadanie na jego pytania, brak szacunku dla jego pracy, bagatelizowanie osiągnięć, wyolbrzymianie porażek. Rozpuszczanie plotek i pomówień o partnerze, nastawianie bliskich przeciwko drugiej osobie. Narzucanie własnych poglądów, wyśmiewanie poglądów partnera, kontrolowanie go, ograniczanie czy utrudniania mu kontaktów z innymi osobami. Nadużycie jego zaufania: kłamstwa, okazywanie zazdrości, zdradzanie, niedotrzymywanie obietnic i wspólnych uzgodnień. Wmawianie choroby psychicznej, czy emocjonalny szantaż. Ofiary mają skłonność do nazywania takich zachowań partnera bardzo eufemistycznie, mówią, że partner jest cholerykiem, czy że ich związek jest burzliwy. Tymczasem jest to po...

Czytaj dalej
Agnieszka Stein o wychowaniu dzieci
getty images

Agnieszka Stein: Nastolatek zaufa nam wtedy, kiedy na to sobie zasłużymy

Zakazy i nakazy szkodzą wychowaniu, bo burzą zaufanie między dzieckiem a rodzicem. A bez zaufania nie można mówić o prawdziwej relacji.
Karolina Morelowska-Siluk
04.11.2020

Pragniemy, aby dzieci nam ufały, a my chcemy ufać im. To trudna sztuka, ale możliwa do opanowania. Obie strony uczą się jej od pierwszego wspólnego dnia. A nie, jak często myślimy, od momentu, kiedy dziecko wychodzi na pierwszą imprezę. Co robić, czego nie robić i jak naprawiać błędy popełniane po drodze –mówi psycholog Agnieszka Stein, psycholog, autorka m.in. książki „Dziecko z bliska idzie w świat”. Pracuje z dziećmi i rodzicami w warszawskim Ośrodku Polana. Lekcja wychowania Karolina Morelowska-Siluk: Kiedy dziecko się rodzi, ufa nam w sposób naturalny. A w wieku 16 lat nie chce powiedzieć już nam nic. Czy to jest tak, że przychodzi czas, kiedy na to zaufanie musimy zacząć pracować od nowa? Agnieszka Stein: Na zaufanie dziecka pracujemy cały czas, każdego dnia. Ale kiedy ono ma 16 lat, to powodem, dla którego nie mówi o czymś rodzicom, nie musi być to, że im już nie ufa, tylko może po prostu zaczyna traktować pewne obszary jako swoją prywatną sferę. I tyle.   Oczywiście, ale są sytuacje, w których pomoc, rada rówieśników nie wystarczą, aby rozwiązać problem. Potrzebna jest pomoc dorosłego, ale wcześniej ten dorosły musi dowiedzieć się, co się dzieje. Człowiek w pewnym wieku, kiedy czuje się już dorosły, a to właśnie ten etap, potrzebuje – i to bardzo dobrze – doświadczyć i zwyczajnie sprawdzić, z którymi sytuacjami da sobie radę sam, a z którymi nie. Rodzic musi wiedzieć, że w pewnym momencie pójście do mamy czy taty nie jest już naturalnym kierunkiem, bo kojarzy się dorastającemu człowiekowi z byciem dzieckiem. A tego nie chce. I dodam, aby otrzeć łzy zdesperowanym rodzicom, że jest to dobry znak.   Ale nadal jesteśmy w punkcie wyjścia, bo wciąż nic nie wiemy. Powiedziała pani, że na zaufanie dziecka pracujemy...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Zaufanie to podstawa miłości, przyjaźni. Jak je poczuć po tym, gdy ktoś je nadszarpnął?

Zaufanie nie polega jedynie na wyborze odpowiedniej osoby. To decyzja, którą podejmujesz każdego dnia.
Sylwia Arlak
23.07.2020

Jeśli boisz się zranienia albo odrzucenia, nigdy nie zaznasz prawdziwej bliskości. Będziesz „na wszelki wypadek” trzymać ludzi na dystans i – jak mówi znana badaczka Brene Brown, gwiazda TEDx, której wystąpienie bije rekordy popularności na Neflixie – żyć niepełnym sercem. Często ze strachu decydujemy się na takie życie na pół gwizdka, tymczasem Brown proponuje zupełnie inną strategię. Żeby naprawdę żyć pełnym sercem, musimy odważyć się na ryzyko. Wejść w relację z pełną świadomością, że może się nie udać. Partner może odejść. Przyjaciółka może nie być wobec nas do końca szczera. Osoba, którą kochasz, może nie odwzajemnić tej miłości. Miłość albo przyjaźń może cię zranić. A ty wtedy będziesz musiała przejść ten trudny etap – i zaufać kolejny raz.  Zranionej osobie trudno jest ponownie zaufać. Zrobisz to dopiero, kiedy weźmiesz odpowiedzialność za swoje życie. Nie pytaj: „Skąd mam wiedzieć, że mogę mu/jej zaufać?”. Po prostu zrób to. Otwórz się na to, co przynosi życie i buduj zaufanie w sobie, wg kilku ważnych zasad.  Wszyscy przeżywamy to samo  Wszyscy mamy powody, żeby nie ufać. Wszyscy czuliśmy się zranieni, rozczarowani, odrzuceni, przestraszeni i opuszczeni. Wszyscy w jakiś sposób cierpieliśmy i wszyscy odczuwaliśmy ból w związkach. Wszyscy staramy się unikać bólu. To pocieszające, że jesteśmy w tym razem.  Nikt nie daje nam gwarancji  Chcąc uniknąć zranienia w związkach, pozostajemy nieufni, dopóki nie poczujemy się bezpiecznie. A przecież ten moment może nigdy nie nadejść. W związkach nie ma gwarancji (komputery mają gwarancje, a nie ludzie). Jesteśmy na to zbyt skomplikowani. Musisz przygotować się, na to, że nawet w najbardziej udanej...

Czytaj dalej