Tokofobia – strach przed porodem. Dlaczego boimy się rodzić naturalnie? 
Adobe Stock

Tokofobia – strach przed porodem. Dlaczego boimy się rodzić naturalnie? 

Tokofobia, czyli lęk przed porodem, coraz częściej staje się przyczyną, dla której kobiety decydują się na tzw. cesarskie cięcie na życzenie, a są i takie, które postanawiają nawet, że w ogóle nie zostaną matkami. Jak zdiagnozować lęk i leczyć?
Karolina Morelowska-Siluk
26.10.2020

Tokofobia to jeden z rodzajów fobii specyficznej, czyli takiej, w której lęk wywołany jest przez konkretny czynnik lub sytuację. W przypadku tokofobii tym czynnikiem jest poród. Samo słowo pochodzi z języka greckiego, „toko” oznacza „poród”, a „fobia” – „lęk”. 

Poród wiąże się z bólem, zatem ciężko się dziwić, że obawia się go większość kobiet. Z badań wynika, że strach przed porodem o słabym nasileniu odczuwa aż koło 80 proc. ciężarnych. To zrozumiałe. Jednak 20 proc. z nas przeżywa już intensywny lęk, od 6 do 10 proc. kobiet zmaga się wręcz z patologicznym strachem o bardzo dużym nasileniu, a u 2 proc. rozpoznaje się strach przed porodem o natężeniu skrajnym.

Zdarza się, że strach jest tak silny, że kobieta w ogóle stroni od kontaktów seksualnych, nie ufa żadnej z metod antykoncepcji, albo stosuje ich kilka jednocześnie. A gdy w ciążę jednak zajdzie odczuwa bardzo silny dyskomfort psychiczny przez całe dziewięć miesięcy.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Tokofobia – objawy mogą być różne

Lęk może objawiać się koszmarami sennymi, powracającymi myślami o zagrożeniach podczas ciąży i w trakcie porodu, niepokojem, rozdrażnieniem, atakami paniki, histerią. A także dolegliwościami somatycznymi – kołataniem serca, uczuciem duszności, bólami brzucha czy głowy, mogą pojawiać się także zaburzenia koncentracji.

Niestety z diagnozowaniem tokofobii nie jest najlepiej. Po pierwsze, wynika to z braku narzędzi do badania tego zaburzenia, ale po drugie z bagatelizowania jego objawów. Kobieta, która „nadmiernie” martwi się o swoje nienarodzone jeszcze dziecko, boi się porodu i jego możliwych komplikacji, może cierpieć na tokofobię właśnie tymczasem rodzina często i lekceważy objawy, przypisując je „przewrażliwieniu” wynikającemu z huśtawki hormonalnej. Lekarze ginekolodzy niestety także rzadko decydują się, by  skierować kobietę na konsultację psychiatryczną.

Tokofobia może być pierwotna lub wtórna. W pierwszym przypadku ma ona zazwyczaj podłoże nerwicowe i dotyczy kobiet, które nigdy wcześniej nie rodziły. Tokofobia wtórna to problem kobiet, które już rodziły, ale mają nieprzyjemne doświadczenia związane z samym porodem lub z przebiegiem ciąży.

Według niektórych teorii  na obawy związane z naturalnym rodzeniem spory wpływ ma przekaz społeczny. Relacje z traumatycznych porodów innych kobiet mogą stanowić źródło lęku dla ciężarnych. Dodatkowo strach przed rodzeniem przekazywany jest często między pokoleniami – matki, które nie uporały się z własnymi złymi wspomnieniami dotyczącymi porodu, przekazują lęk swoim córkom. 

Co jest przyczyną tokofobii?

Jednak za główną przyczynę rozwoju tokofobii uważa się zajście w nieplanowaną ciążę. Kobieta, która nigdy nie wyobrażała sobie siebie w roli matki, z dnia na dzień musi zmienić w swoim życiu i wyobrażeniu o nim dosłownie wszystko. swoje życie. Jeśli dodatkowo nie może liczyć na wsparcie partnera czy bliskich, jej lęki nasilają się.

Kolejną  przyczyną może być także trudna sytuacja materialna ciężarnej kobiety. Brak pieniędzy, pracy czy własnego mieszkania są źródłem przekonania o braku możliwości zapewnienia dziecku odpowiednich warunków do życia.

Objawy tokofobii pojawiają się także u kobiet, które w przeszłości doświadczyły molestowania seksualnego lub doświadczają przemocy fizycznej czy psychicznej ze strony partnera.

Leczenie tokofobii

Tokofobię leczy się farmakologicznie, ale także za pomocą psychoterapii. Leczenie farmakologiczne stosowane jest zwykle w przypadku, gdy poziom lęku uniemożliwia kobiecie „normalne” funkcjonowanie, a co za tym idzie, zagraża ciąży. Leki podaje się także tym kobietom, u których już wcześniej, przed zajściem w ciążę wystąpiły zaburzenia psychiczne, na przykład stany lękowe, czy depresja. W lżejszych przypadkach stosuje się psychoterapię, najczęściej poznawczo-behawioralną. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Choroba hashimoto
IStock

Chorujemy na chorobę Hashimoto i celiakię, bo… jesteśmy kobietami?

Hashimoto, celiakia, stwardnienie rozsiane. Choroby immunologiczne są kobiecą domeną. O tym, dlaczego chorujemy na nie znacznie częściej niż mężczyźni, i jak się przed nimi bronić, z doktorem Wojciechem Sydorem rozmawia Katarzyna Podhorecka.
Katarzyna Podhorecka
30.07.2020

Choroba Hashimoto to jeden z typów zapalenia tarczycy, a jej przyczyną jest to, że mówiąc najprościej, organizm zaczyna zwalczać jeden ze swoich organów: tarczycę, co prowadzi do stanu zapalnego. W poczatkowej fazie może nie dawać żadnych niepokojących objawów, bywa, że chora dowiaduje się o chorobie podczas badania kontrolnego tarczycy. Z czasem pojawia się senność, zaczyna łuszczyć się skóra, wypadaja włosy, problemy z koncentracją, ciągła senność i uczucie rozbicia, a nawet depresja. O tym, jak leczyć Hashimoto i inne choroby z autoagresji mówi dr n. med. Wojciech Sydor, specjalista w zakresie chorób wewnętrznych, immunologii klinicznej oraz angiologii ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Katarzyna Podhorecka: Dlaczego kobiety częściej niż mężczyźni chorują na choroby autoimmunologiczne? Wojciech Syd or: Nie na wszystkie. Na łuszczycę i na cukrzycę typu 1 choruje więcej panów. Na wrzodziejące zapalenie jelita grubego chorujemy mniej więcej po równo. Ale rzeczywiście, jeśli chodzi o takie choroby, jak reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń układowy, choroba Hashimoto czy Gravesa-Basedowa, to kobiety stanowią nawet 75 proc. chorych. Przyczyną tego prawdopodobnie są hormony płciowe. Wahania poziomu estrogenów i progesteronu u kobiet wpływają na pobudzenie ich układu odpornościowego i osłabienie tolerancji immunologicznej. Tak samo np. antykoncepcja hormonalna lub hormonalna terapia zastępcza nieco zwiększa ryzyko niektórych chorób autoimmunologicznych. Przykładem burzy hormonalnej jest też ciąża. Jak wpływa na przebieg chorób autoimmunologicznych? Ciąża to rodzaj transplantacji, bo płód rozwijający się w ciele matki tylko w połowie składa się z jej komórek. Druga połowa to obce białko – silnie immunogenne antygeny ojcowskie. Aby...

Czytaj dalej
Choroba dwubiegunowa
Adobe Stock

Na czym polega choroba dwubiegunowa? Objawy i leczenie 

„Raz na wozie, raz pod wozem”, to zupełnie normalne, naturalne. Każdy z nas wie, że tak właśnie wygląda życie. Człowiek cierpiący na chorobę dwubiegunową także przeżywa sinusoidę, tyle że skrajność tych dwóch stanów jest ogromna, podobnie jak ich intensywność. Wahania nastroju są tak duże, że uniemożliwiają „normalne” funkcjonowanie, paraliżują życie. 
Karolina Morelowska-Siluk
25.09.2020

Na chorobę afektywną dwubiegunową (ChAD), bo tak brzmi jej pełna nazwa, choruje ponad 30 milionów ludzi na całym świecie, dlatego mieści się ona w pierwszej dwudziestce najpoważniejszych przyczyn niepełnosprawności. Choroba nazywana potocznie „dwubiegunówką” występuje równie często u kobiet jak i u mężczyzn, chorują na nią ludzie ze wszystkich grup etnicznych i społecznych. Ryzyko zachorowania najwyższe jest u młodych ludzi, u ponad połowy wszystkich chorych rozpoczyna się przed ukończeniem 25 roku życia. Posługując się już językiem fachowym, choroba charakteryzuje się nawracającymi epizodami depresji i manii. Częstotliwość i forma tych epizodów zależą w dużej mierze od konkretnego przypadku, wyróżnia się jednak dwa zasadnicze typy zaburzenia: typ I, w którym występują depresje i manie, oraz typ II, składający się z okresów depresji i hipomanii, czyli manii o mniejszym nasileniu.  Pacjenci z chorobą dwubiegunową typu I są szczególnie narażeni na równoczesne występowanie innych chorób. Z badań przeprowadzonych  przez Światową Organizację Zdrowia wynika bowiem, że u blisko 70 procent chorych z chorobą dwubiegunową rozpoznaje się jednocześnie zaburzenia lękowe, a u ponad 30 procent – zaburzenia związane z nadużywaniem substancji psychoaktywnych.  Objawy choroby dwubiegunowej Depresja w ChAD przebiega tak samo jak ta „zwyczajna” depresja. Chory doświadcza znacznego spadku nastroju, braku wiary w siebie, odczuwa lęk, jest niezdolny, by wykonać proste, codzienne czynności. Nie ma ochoty na społeczne interakcje, także jego libido bardzo spada. W manii z kolei świat jest „różowy”, a chory ma nadludzkie siły: nie musi jeść, spać, odpoczywać. Ma milion pomysłów na minutę, wierzy w siebie i swoją moc. Podczas manii rozbuchane...

Czytaj dalej
Nerwica natręctw, czyli zaburzenia obsesyjne-kompulsyjne
Unsplash.com

Nerwica natręctw – przyczyny, objawy, leczenie

Nerwica natręctw to potoczna nazwa zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (w skrócie nazywanych także OCD). Szacuje się, że to zaburzenie dotyka 2-3 proc. populacji.
Kamila Geodecka
09.12.2020

Nerwica natręctw należy do zaburzeń z grupy lękowej i łączy w sobie dwa główne elementy. Pierwszy z nich to kompulsja, czyli powtarzanie czynności, dzięki którym uda się wyciszyć lęk. Te zachowania często mogą przerodzić się w pewien rytuał, który nie zawsze będzie miał cokolwiek wspólnego z logiką – będzie za to dawał poczucie bezpieczeństwa. Najczęściej występujące kompulsje dotyczą m.in. liczenia, mycia, sprawdzania, potrzeby wielokrotnego upewniania się. Drugi element to obsesja, która objawia się natrętnymi myślami pojawiającymi się w głowie osoby z zaburzeniami. Najczęściej będą to obsesje dotyczące brudu, agresji czy potrzeby symetrii.  Kompulsje oraz obsesje uporczywie nawracają i sprawiają, że osoba z nerwicą natręctw będzie odczuwała coraz większy niepokój i dyskomfort w życiu. Chociaż chory może czuć, że jego działania nie mają logicznego sensu, będzie wielokrotnie wykonywał czynności, by ochronić się przed lękiem. Czytaj także:  Zaburzenia lękowe – co to takiego? Nerwica natręctw – przyczyny Podobnie jak w przypadku wielu innych zaburzeń psychicznych nerwica natręctw może mieć wiele przyczyn. Naukowcy zwracają uwagę na wpływ dziedziczenia i czynników genetycznych oraz na charakterystyczne elementy budowy i funkcjonowania mózgu. Nerwica natręctw może pojawić się także po przebyciu niektórych infekcji, np. popularnej anginy. Warto jednak wiedzieć, że wielu specjalistów uważa nerwicę natręctw za chorobę cywilizacyjną. Zwiększone tempo pracy, ciągły pośpiech i brak odpoczynku, przewlekły stres – wszystko to może być przyczyną pojawienia się zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. Niebagatelne jest także poczucie ciągłego niedowartościowania. Gdy czujemy się gorsi od innych, zaczynamy postrzegać własne...

Czytaj dalej
premenopauza
Adobe Stock

Premenopauza, czyli początek zmian: „Zaburzenia cyklu mogą trwać nawet 8 lat”

Premenopauza to fizjologiczne wygaszanie funkcji jajników. Skoro statystyczna Polka ma ostatnią miesiączkę w wieku 50-51 lat, to pierwszych zaburzeń cyklu można się spodziewać już kilka lat po czterdziestce. 
Beata Turska
24.01.2020

Menopauza to temat, o którym rzadko chcemy rozmawiać, premenopauza to temat, o którym rzadko wiemy. O tym, czym jest, jak nie dać się jej zaskoczyć, na co się przygotować i czy można ją zatrzymać, rozmawiamy z ginekologiem-położnikiem dr n. med. Robertem Gizlerem.  Beata Turska: Kiedy możemy zauważyć pierwsze objawy przekwitania? Dr n. med. Robert Gizler:  Nie ma jednej daty granicznej, to zawsze jest sprawa indywidualna: u niektórych kobiet zaburzenia cyklu pojawiają się nieco wcześniej, u innych trochę później.  Premenopauza trwa średnio od trzech do ośmiu lat. Fizjologiczne wygaszanie funkcji jajników nie odbywa się z dnia na dzień. A że statystyczna Polka ma ostatnią miesiączkę w wieku 50–51 lat, to pierwszych zaburzeń cyklu można się spodziewać kilka lat po czterdziestce.  Płodność kobiety po 35 roku życia Po, a nie przed? Pytam, bo ostatnio dużo się mówi o granicznym 35. roku. Oczywiście, że takie zaburzenia mogą pojawić się wcześniej, jednak nie uznaje się ich wówczas za normę. O tym granicznym roku mówmy w kontekście kobiecej płodności, która u kobiet osiąga szczyt w 22.–23. roku życia i utrzymuje się na nim do około 26. roku życia, a potem zaczyna spadać. I właśnie ten spadek znacznie przyspiesza po 35. roku życia. Cykl nadal jeszcze jest ustabilizowany, wciąż są owulacje, ale to nie oznacza, że zawsze są prawidłowe i że za każdym razem można zajść w ciążę. Ale też z drugiej strony nie oznacza, że po 35. roku życia w ciążę zajść się nie da.  Lepiej jednak nie zwlekać z próbami, tak? Odpowiem w ten sposób: kiedy w połowie lat 90. zaczynałem pracować jako ginekolog, średni wiek kobiety, która na porodówce rodziła swoje pierwsze dziecko, wynosił 23 lata, a takiej, która miała...

Czytaj dalej