Depresja czy lenistwo? Oto 5 sygnałów ostrzegawczych
pexels.com/Andrea Piacquadio

Depresja czy lenistwo? Oto 5 sygnałów ostrzegawczych

Lenistwo to coś w pełni naturalnego. Raz na jakiś czas chcemy po prostu leżeć na kanapie i nic nie robić. Czasami jednak te słodkie chwile odpoczynku mogą przerodzić się w coś znacznie groźniejszego – depresję.
Kamila Geodecka
14.12.2020

Brak motywacji, leżenie przed telewizorem lub włóczenie się bez celu po domu i całkowita niechęć do robienia czegokolwiek – takie chwile zdarzają się nam wszystkim. Chociaż społeczeństwo stara się wywrzeć na nas presję i wymaga od nas ciągłej pracy, aktywności i zaangażowania, jesteśmy ludźmi i chwile lub nawet dnie wypełnione lenistwem są w pełni naturalne. Nie powinniśmy się tego wstydzić, to ludzki odruch.

Czasami jednak jesteśmy stale przemęczeni, nie mamy motywacji do podjęcia żadnych działań i najchętniej całymi dniami nie zajmowalibyśmy się niczym. Wtedy w naszej głowie powinna pojawić się lampka ostrzegawcza. Oto 5 sygnałów, których nigdy nie powinnyśmy ignorować, jeśli zastanawiamy się, czy nasze lenistwo przeradza się w poważny problem – depresję.

Czytaj też: Sprawdź, czy to smutek, czy już depresja

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Nie możesz funkcjonować

Czy przez twoje lenistwo czujesz, że nie możesz wykonywać nawet najprostszych obowiązków? A może stało się to dla ciebie zbyt trudne? Czy zauważyłaś, że lenistwo wpływa na twoje życie osobiste i zawodowe? Jeśli odpowiedziałaś twierdząco na te pytania, oznacza to, że prawdopodobnie twoje „lenistwo” to znacznie poważniejszy problem.

Pamiętaj, że jednym z elementów, na który psychologowie i psychiatrzy zwracają uwagę przy diagnozowaniu depresji, jest właśnie dysfunkcja, która nie pozwala ci na wykonywanie codziennych zadań.

Nic cię nie interesuje

To normalne, że w chwilach lenistwa tracimy zainteresowanie tym, co dzieje się w naszej pracy, na uczelni czy w szkole. Ale gdy zauważamy, że przez nasze „lenistwo” nie interesują nas także inne rzeczy (np. sprawy związane z naszym hobby), to znak, że powinniśmy skontaktować się ze specjalistą.

„Wyraźnie zmniejszone zainteresowanie wszelkimi aktywnościami oraz brak możliwości czerpania przyjemności” to jedna z cech charakterystycznych epizodu depresyjnego wyróżniona przez Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne.

Czytaj także: Depresja maskowana może trwać latami i skazywać nas na niewidoczne cierpienie

Nic nie poprawia twojego samopoczucia

Kiedy przechodzisz przez epizod depresyjny, nic nie jest w stanie poprawić ci humoru: ani hobby, ani jedzenie, ani czas spędzony z rodziną czy przyjaciółmi. Jeśli zauważysz więc, że twoje „lenistwo” nie tylko odbiera ci energię do życia, ale także sprawia, że odczuwasz ciągły smutek i przygnębienie, to znak, że prawdopodobnie powinnaś skonsultować się z psychiatrą.

Twoje „lenistwo” nie ma końca

Zazwyczaj lenistwo wkrada się do naszego życia, gdy musimy zrobić coś ważnego lub gdy jesteśmy przepracowani. Jednak nawet z największych otchłani lenistwa jesteśmy w stanie się wyrwać, np. tworząc listę zadań, wyznaczając sobie małe cele itp. Inaczej jest w przypadku depresji, z której bardzo trudno samemu się wydostać. W przypadku lenistwa jesteśmy w stanie coś „przeboleć” i zmusić się  do wykonywania pewnych czynności. Osoby chorujące na depresję lub przechodzące przez epizod depresyjny nie będą mogły zmusić się do wielu aktywności.

Czytaj także: 5 „wsparciowych” zdań, które zupełnie nie pomagają osobom w depresji

Twoje „lenistwo” nie jest wyborem

Depresja to nie jest wybór. Prawdopodobnie każdy, kto kiedykolwiek zmagał się z tą chorobą lub przechodził przez epizod depresyjny, wie, jak trudno żyć w permanentnym stanie smutku i przytłoczenia. Lenistwo jest czymś zmiennym – czymś, nad czym można zapanować, jeśli ma się choć trochę silnej woli. Możesz wykorzystać różne porady dotyczące motywacji, poszukać inspiracji w filmach, podcastach, piosenkach.

Wyjście z depresji to skomplikowany proces, który czasami trwa miesiącami lub latami. Często występują także nawroty choroby. Pamiętajmy o tym, że osoba w depresji nie wybrała takiego życia. Nie jest „leniwa”, jest chora.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
sukces w pracy
Adobe Stock

Między manią a depresją. Choroba dwubiegunowa to piekło

Na chorobę afektywną dwubiegunową, często zapadają
Aleksandra Nowakowska
07.05.2020

Cierpiał na nią Wojciech Młynarski, Amy Winehouse, Sting. I cały tłum innych znanych osób. Choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD) często dopada wysokowrażliwców, osób z wysokim IQ, perfekcjonistów Według statystyk nawet co dziesiąty dorosły człowiek może mieć lżejsze lub cięższe zaburzenia z cechą dwubiegunowości. Życie na huśtawce. Piekło. Emocjonalny rollercoaster. Tak o chorobie dwubiegunowej mówią nie tylko ci, którzy na nią chorują, ale też ich najbliżsi: rodzina, przyjaciele. Choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD) to zaburzenie psychiczne, które charakteryzuje się znaczącymi wahaniami nastroju. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie kolejny dzień. Chory doświadcza naprzemiennych „wzlotów”: czyli manii albo hipomanii (która występuje do czterech dni), oraz „upadków” – depresji. Okresy maniakalne i depresyjne mogą być krótkie: trwać od kilku godzin do kilku dni, albo znacznie dłuższe: do kilku tygodni lub nawet miesięcy. „Dwubiegunówka”, potocznie też nazywana  depresją maniakalną  pojawia się przed 35. rokiem życia. Długo może pozostawać nierozpoznana. Dlatego eksperci przyjęli, że aby stwierdzić chorobę afektywną dwubiegunową, wystarczy jeden epizod maniakalny i jeden depresyjny, który trwa co najmniej tydzień i stanowi zauważalną zmianę w stosunku do zwykłego dotychczasowego zachowania. Jakie są fazy choroby dwubiegunowej? Mania . Epizod maniakalny można rozpoznać po nadmiernym nieuzasadnionym optymizmie, nadpobudliwości, silnym rozdrażnieniu, niewielkiej potrzebie snu. Cierpiącym na tę przypadłość wydaje się, że mogą zrobić wszystko, bo w ich umyśle żadne ograniczenia nie istnieją. Zwykle planują kilka rzeczy naraz, ale brakuje im konsekwencji w osiąganiu...

Czytaj dalej
Stany depresyjne. Czym są i jak je leczyć?
Unsplash.com

Stany depresyjne mogą pojawić się na różnym etapie życia. Zobacz, jak sobie pomóc

Stan depresyjny z jednej strony jest mylony z depresją, z drugiej przez niektórych bywa lekceważony. Chociaż nie wymaga on takiego leczenia, jak przy depresji, nie należy go także bagatelizować. Nie musi on, ale może stać się początkiem problemów.
Karolina Morelowska-Siluk
18.11.2020

Potocznie stanem depresyjnym najczęściej określa się krótkotrwałe epizody smutku. Zazwyczaj są one związane z takimi czynnikami, jak zawód miłosny, śmierć kogoś bliskiego, nieporozumienie z przyjacielem, niepowodzenie w pracy lub w szkole, a czasem nawet niekorzystne warunki atmosferyczne. I tak rozumiany stan depresyjny nie jest ani chorobą, ani nawet zaburzeniem, ale zjawiskiem przejściowym, naturalnym, całkiem powszechnym i niegroźnym w skutkach. Stan depresyjny czy już depresja? Lekkie stany depresyjne nie powodują trwałej dezorganizacji życia, zaniedbywania codziennych obowiązków oraz istotnego  zaburzenia relacji międzyludzkich, jak dzieje się to w przypadku depresji. Są też – co bardzo ważne – odwracalne. To znaczy, że zły nastrój znika pod wpływem pozytywnych bodźców (takich jak czyjaś uwaga, dobre słowo, lepsza perspektywa jutra). I to właśnie odwracalność pod wpływem pozytywnego wzmocnienia odróżnia stan depresyjny od choroby – depresji. Ta bowiem jest mocno odporna na jakąkolwiek perswazję i działanie „dobrych” bodźców. Podłoże depresji często stanowią zaburzenia neurochemiczne, które są niezależne od świata zewnętrznego. W odróżnieniu stanu depresyjnego od depresji pomóc może także analiza czasu, czyli określenie, jak długo czujemy się źle. Występujące w przypadku depresji obniżenie nastroju ma charakter trwały, wynoszący zwykle minimum kilka tygodni.  Stan depresyjny mija zdecydowanie szybciej. Czytaj także: Objawy depresji. Oto dziewięć mniej znanych objawów, które łatwo przeoczyć Stan depresyjny. Smutny wnuczek, smutny dziadek Stan depresyjny dopaść może każdego z nas. Niezależnie od wieku, etapu życia, czy jego ogólnego komfortu. Stan depresyjny dotknąć może dziecko, które pokłóciło się z...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Jak NIE rozmawiać z osobą chorą na depresję? Zamiast „weź się w garść” lepiej „słyszę, co mówisz”.

Wszystkie bywamy czasem smutne, ale to nie to samo co depresja. Chora osoba wymaga zrozumienia.
Sylwia Arlak
19.08.2020

Osoby chore na depresję potrzebują wsparcia, ale mądrego. Motywacyjne hasła w stylu „Weź się w garść!”. „Wyjdź do ludzi”. „Inni mają gorzej” nie pomogą – osoby chore na depresję wiedzą doskonale, że powinny wziąć się w garść, że powinny wyjść do ludzi i że są jacyś inni, którzy mają gorzej – to jednak nie zmienia faktu, że przygniata je smutek, lęk, zniechęcenie do jakiegokolwiek działania. Takie pocieszajki na pewno nie pomogą, mogą nawet przynieść odwrotny skutek od zakładanego – chora na depresję osoba może czuć jeszcze większe niezrozumienie przez innych i może jeszcze bardziej zamykać się w swojej chorobie. Depresja to choroba, a nie moda No właśnie – bo depresja to nie smutek, nie zmęczenie, nie niewyspanie. Depresja to choroba. „U chorych na depresję wszystkie bodźce z otoczenia przepuszczane są przez swoisty »depresyjny filtr«, co powoduje, że postrzegają oni świat w sposób diametralnie odmienny od ludzi zdrowych. Słowa pocieszenia mogą odbierać jako próbę wytknięcia ich słabości. Właśnie dlatego, zamiast udzielać rad i podnosić na duchu, w rozmowie z chorym warto podkreślać, że depresja jest stanem przejściowym, że to przykre samopoczucie w końcu minie. Stosujmy zwroty „jestem z tobą”, „tak, wyzdrowiejesz”, „tak, depresja minie” – mówi dr n. med. Monika Dominiak, lekarz, specjalista psychiatra, adiunkt w Zakładzie Farmakologii, Instytut Psychiatrii i Neurologii Wyniki ostatnich badań zrealizowanych na zlecenie Ministerstwa Zdrowia nie są optymistyczne. Aż 62 procent Polaków podejrzewało, że ktoś z ich otoczenia cierpi na depresję. 49 procent spośród nich przyznało, że był to członek najbliższej rodziny. Jak podkreśla Dominiak, świadomość społeczna depresji powoli wzrasta, ale wciąż...

Czytaj dalej
Czym jest depresja endogenna?
Tiago Banderira/Unsplash.com

Depresja endogenna – co to jest? Jak leczyć depresję endogenną?

Depresję endogenną potocznie nazywa się „depresją znikąd”. Dlatego właśnie osoby na nią chorujące dość często spotykają się z niezrozumieniem otoczenia i słowami: „O co ci chodzi, przecież wszystko jest w porządku?”.
Karolina Morelowska-Siluk
04.12.2020

Depresja endogenna może przyjmować postaci: epizodów depresyjnych, zaburzeń depresyjno-nawracających, dystymii, depresji poschizofrenicznej czy organicznych zaburzeń depresyjnych. Co to jest depresja endogenna? Depresja endogenna to zespół silnych zaburzeń nastroju uwarunkowanych biologicznie, czyli powstałych na skutek nieprawidłowego funkcjonowania organizmu, zwłaszcza układu nerwowego oraz układu hormonalnego. Spowodowana jest nieprawidłową liczbą przekaźników w układzie nerwowym, ale może również pojawiać się na skutek problemów strukturalnych w mózgu. Przedrostek „endo” pochodzi z języka greckiego i oznacza właśnie „wewnętrzny”. W odróżnieniu od depresji egzogennej (przedrostek „egzo” oznacza „zewnętrzny”) zwykle pojawia się bez dającej się opisać przyczyny zewnętrznej. Może wystąpić u ludzi szczęśliwych, którym nie przytrafiło się nic złego czy traumatycznego. Czytaj także: Objawy depresji. 10 najczęstszych symptomów, których nie należy lekceważyć Depresja endogenna – najczęstsze objawy Charakterystyczne objawy depresji endogennej (z których jednak żaden występujący pojedynczo nie jest podstawą do stwierdzenia choroby) to: depresyjny nastrój utrzymujący się przez większą część dnia (nieprzerwanie w okresie minimum dwóch tygodni), bez wyraźnych przyczyn zewnętrznych; obniżenie napędu psychoruchowego, w tym: spowolnienie ruchowe, utrata energii i siły, uczucie ciągłego zmęczenia (choć czasem możliwe są też odwrotne objawy, czyli nadmierne pobudzenie), zubożenie mowy – małomówność, zdawkowe wypowiedzi, obniżenie formy intelektualnej, kłopoty z koncentracją, pamięcią, myśleniem logicznym zdolnością analizy i syntezy; problemy ze snem, zaburzenie rytmu dobowego, wstawanie i...

Czytaj dalej