Test na depresję. Odpowiedz na 9 pytań
Unsplash.com

Test na depresję. Odpowiedz na 9 pytań

Test Dziewięciu Pytań PHQ-9 to narzędzie, które często wykorzystywane jest (nawet przez lekarzy pierwszego kontaktu) w celu postawienia bardzo wstępnej diagnozy dotyczącej depresji. Odpowiedz na pytania i dowiedz się, czy powinnaś skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą.
Karolina Morelowska-Siluk
07.01.2021

Skuteczność testu na depresję PHQ-9 sięga aż 88 proc. Może być on wykorzystywany do samodzielnej analizy i oceny obecności oraz nasilenia ewentualnych objawów depresji. Jedak, co jest szalenie ważne, wynik testu nie stanowi diagnozy depresji! Wiarygodną diagnozę może postawić wyłącznie lekarz psychiatra, po osobistym kontakcie z pacjentem!

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Czy mam depresję? Test Dziewięciu Pytań

Poniżej znajduje się 9 pytań. Na każde z nich można odpowiedzieć na cztery sposoby. Do każdej odpowiedzi przypisane są punkty: odpowiedź A – 0 punktów; odpowiedź B – 1 punkt; odpowiedź C – 2 punkty; odpowiedź D – 3 punkty. Odpowiedzi mają dotyczyć samopoczucia z ostatnich dwóch tygodni.

Czytaj też: 7 głównych typów depresji – to z nimi lekarze spotykają się najczęściej

Odpowiedz na każde z pytań. Na kartce zapisz liczbę punktów przypisanych twojej odpowiedzi. Na końcu poznasz wynik testu.

Pytanie 1. Niewiele mnie interesuje i prawie nic nie sprawia mi przyjemności.

  • nigdy (o pkt.)
  • od czasu do czasu (1 pkt.)
  • mniej więcej przez połowę tego czasu (2 pkt.)
  • prawie codziennie (3 pkt.)

Pytanie 2. Czuję się smutny, załamany, nie mam nadziei.

  • nigdy (o pkt.)
  • od czasu do czasu (1 pkt.)
  • mniej więcej przez połowę tego czasu (2 pkt.)
  • prawie codziennie (3 pkt.)

Pytanie 3. Mam problemy ze snem – nie mogę spać lub śpię ciągle.

  • nigdy (0 pkt.)
  • od czasu do czasu (1 pkt.)
  • mniej więcej przez połowę tego czasu (2 pkt.)
  • prawie codziennie (3 pkt.)

Pytanie 4. Czuję się zmęczony, mam mało energii.

  • nigdy (0 pkt.)
  • od czasu do czasu (1 pkt.)
  • mniej więcej przez połowę tego czasu (2 pkt.)
  • prawie codziennie (3 pkt.)

Pytanie 5. Jem za dużo lub dokucza mi brak apetytu.

  • nigdy (0 pkt.)
  • od czasu do czasu (1 pkt.)
  • mniej więcej przez połowę tego czasu (2 pkt.)
  • prawie codziennie (3 pkt.)

Pytanie 6. Mam poczucie klęski i/lub winy.

  • nigdy (0 pkt.)
  • od czasu do czasu (1 pkt.)
  • mniej więcej przez połowę tego czasu (2 pkt.)
  • prawie codziennie (3 pkt.)

Pytanie 7. Mam problemy z koncentracją, nawet gdy czytam gazetę lub oglądam telewizję.

  • nigdy (0 pkt.)
  • od czasu do czasu (1 pkt.)
  • mniej więcej przez połowę tego czasu (2 pkt.)
  • prawie codziennie (3 pkt.)

Pytanie 8. Mówię i/lub poruszam się zbyt wolno lub za szybko.

  • nigdy (0 pkt.)
  • od czasu do czasu (1 pkt.)
  • mniej więcej przez połowę tego czasu (2 pkt.)
  • prawie codziennie (3 pkt.)

Pytanie 9. Myślę, że byłoby lepiej, gdybym nie żył.

  • nigdy (0 pkt.)
  • od czasu do czasu (1 pkt.)
  • mniej więcej przez połowę tego czasu (2 pkt.)
  • prawie codziennie (3 pkt.)

Czytaj także: Jak pomóc osobie z depresją? Zobacz, czego nie mówić nigdy!

Wyniki testu na depresję PHQ 9

Teraz zsumuj uzyskane punkty i przelicz je według poniższej skali:

  • 0-4 punkty – minimalna depresja lub brak depresji
  • 5-9 punktów – łagodna depresja
  • 10-14 punktów – umiarkowana depresja
  • 15-29 punktów –  umiarkowanie ciężka depresja
  • 20-27 punktów –  ciężka depresja

Test PHQ 9 jest licencjonowanym produktem firmy Pfizer. Pamiętaj, że wynik testu nie jest fachową diagnozą specjalisty. Test jest jedynie narzędziem, które może pomóc ci zauważyć problem i zmotywować do wizyty u psychologa lub psychiatry.

Czytaj także: Jak się leczy depresję? Kiedy psychoterapia, a kiedy psychiatra?

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
ukryta depresja
iStock

Ukryta depresja: możesz ją podejrzewać, jeśli masz choć 4 z tych 6 „niewinnych” objawów

Depresja nie musi objawiać się apatią i ciągłym płaczem. Często chowa się za perfekcjonizmem, nadwrażliwością, udaje „zwykły” strach przed przyszłością. Jak zdemaskować depresję, która nie ma klasycznych objawów?
Aleksandra Nowakowska
04.05.2020

Większość z nas została „dobrze” wychowana. Tak, żeby nie przeszkadzać, nie zawracać niepotrzebnie nikomu głowy, nie  zwracać na siebie uwagi. Zostałyśmy tak wychowane, że w dorosłym życiu ukrywamy swoje uczucia i nie obciążamy innych problemami. Nieraz – nie przyznajemy się do tych problemów nawet same przed sobą. Jesteśmy mistrzyniami w udawaniu, że wszystko jest w porządku. Depresja? Skądże, to zmęczenie, niewyspanie, przepracowanie, słabszy dzień, chandra, PMS, dziecko, mąż… Jaka znowu depresja, skoro przecież radzimy sobie z codziennością, rano wstajemy z łóżka. Depresja jest dopiero wtedy, kiedy nie można ruszyć ręką – myślimy i mylimy się.   Wysoko funkcjonująca depresja wygląda zupełnie inaczej. Możesz rozpoznać ją po tych sześciu objawach. 1. Zmiana rytmu snu i nawyków żywieniowych Bezsenność lub senność to bardzo częste objawy tzw. uśmiechniętej depresji. O tym samym może świadczyć przejadanie się albo częste sięganie po słodycze lub alkohol. Emocje zajadamy najczęściej po to, żeby nie czuć wewnętrznej pustki, smutku i poczucia samotności. Czasem też ukryta depresja objawia się inaczej: utratą apetytu i niemożnością cieszenia się z ulubionych smakołyków, które do tej pory sprawiały nam przyjemność. 2. Udawany uśmiech i wycofanie się z życia Od czasu do czasu każdy z nas wkłada maskę, żeby zwieść innych, że wszystko jest ok, chociaż wcale tak nie jest. Przecież nie zawsze chcemy przyznawać się do gorszej formy i nie każdemu opowiadamy, co nas boli. W przypadku ukrytej depresji wymuszone poczucie szczęścia na twarzy jest inne – wygląda jak „przyklejony” uśmiech. Kiedy dłużej przebywamy z taką osobą, maska opada i pokazuje się smutek albo obojętność. Dlatego ludzie,...

Czytaj dalej
Pexels

Instrukcja obsługi nastolatka: wspieraj i nigdy nie mów „a nie mówiłam”

„Rodzice nie mają czasu, nauczyciel musi realizować program, a świat wymaga coraz więcej i coraz szybciej. Młodzi przekonani, że wynik jest ważniejszy od nich, bez zbudowanej adekwatnej samooceny najzwyczajniej nie radzą sobie ze sobą i pytaniami o życie” — mówi nam Michał Zawadka, ekspert relacji z młodzieżą.
Sylwia Arlak
16.09.2020

Dynamicznie zmieniający się świat, media społecznościowe, w którym podglądamy „idealne” życie innych, a do tego szalejące hormony. Nastolatki nie mają łatwego życia. O tym, jak mądrze je wspierać rozmawiamy z Michałem Zawadką,  ekspertem relacji z młodzieżą, autorem książek motywacyjnych dla dzieci i  młodzieży. Sylwia Arlak: Czy nastolatki mają dzisiaj trudniej, niż ich rodzice? Michał Zawadka: Każdy czas ma swoje wyzwania i trudności. Z pewnością jest inaczej, a wyzwania się zmieniają. Czy jest trudniej? Pewnie gdybyśmy młodych rodziców przenieśli w dzisiejsze czasy lub dzisiejszą młodzież w czasy rodziców, nikt z nich by sobie nie poradził. Z pewnością niezrozumienia i poróżnienia będą się nasilać, jak będziemy chcieli wkleić ich rzeczywistość w nasze „stare” przekonania. Wtedy oprócz codziennych wyzwań będziemy dokładać im swoje frustracje, często wywołane niezrozumieniem, niechęcią adaptacji czy akceptacji. Dzisiejsza rzeczywistość, parcie świata na wynik, obawa przed opinią i usiłowanie bycia „naj” jest ogromnym wyzwaniem dla młodych. Stałe porównywanie, przeładowana szkoła, niedostosowany program edukacyjny to kolejne punkty do udźwignięcia. Kiedy natomiast wykażemy się odpowiednim nastawieniem i budowaniem relacji opartej na uważności wszystkim będzie łatwiej. Czego najbardziej się boją? Rodziców, szkoły, błędu, porażki, kolegów, bycia niewystarczającym, przyszłości, braku wysłuchania… Tego wszystkiego, gdzie z codziennością styka się poczucie własnej wartości. Dane są przerażające. Co 47 minut młody człowiek próbuje targnąć się na swoje życie, a 16 proc. dzieci, w wieku między 11. a 17. rokiem życia, samookalecza się... Co jest tego najczęstszą przyczyną? Przez osiem lat spotkałem się z ponad...

Czytaj dalej
Jak osiągnąć szczęście
eastnews

Prof. Ruut Veenhoven, ekspert od szczęścia, wyjaśnia, czemu niektórzy z nas je mają, a inni nie

„To zawsze jest kombinacja tysięcy czynników”.
Sylwia Niemczyk
24.02.2019

Żyjemy dzisiaj w społeczeństwie wielokrotnego wyboru. Możemy decydować, o tym, gdzie zamieszkamy, o pracy, związkach, stylu życia, sposobie spędzania wolnego czasu. Ale czy możemy zapewnić sobie szczęśliwe życie, na ile nasze szczęście zależy od nas, co zrobić, by mu sprzyjać” – mówi w „Urodzie Życia” profesor Ruut Veenhoven, ojciec chrzestny badań nad szczęściem, socjolog z Uniwersytetu Erazma w Rotterdamie. Szczęścia można się  nauczyć Bartosz Janiszewski, URODA ŻYCIA: Filozofowie pytają o nie od tysięcy lat, poeci próbują je opisać, religie je obiecują, a psychoterapeuci pomagają nam znaleźć do niego drogę. Tymczasem pan po prostu sprowadza szczęście do liczb. W skali od 1 do 10. Za grosz romantyzmu. Prof. Ruut Veenhoven:  Prywatnie mogę zachwycać się koncepcjami filozoficznymi i pięknymi wierszami o szczęściu, ale jestem naukowcem. Od 40 lat zajmuję się zawodowo szczęściem i potrzebuję do tego naukowych narzędzi. Naukowe jest to, co da się zmierzyć. Żeby badać szczęście, trzeba je więc zmierzyć. Tylko co pan właściwie mierzy? Jak nauka definiuje szczęście? W psychologii to nieco romantyczne pojęcie rozumiemy jako zadowolenie z całego swojego dotychczasowego życia. Badań, w których pojawia się pytanie o tę satysfakcję, każdego roku jest ponad tysiąc. Przeprowadzają je poważne instytucje, od Unii Europejskiej przez szacowne uniwersytety, instytuty badawcze po rządy państw. W Światowej Bazie Szczęścia na Uniwersytecie Erazma w Rotterdamie gromadzimy je od ponad 30 lat. W tej chwili mamy ponad trzy miliony odpowiedzi na to pytanie. Najciekawsze jest jednak to, że te odpowiedzi przychodzą do nas w pakiecie z innymi informacjami społecznymi, psychologicznymi, finansowymi etc. To pozwala nam na wyciąganie ogromnej liczby wniosków. W tej chwili mamy opisanych ponad 50 tysięcy...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Depresja częściej spotyka sowy niż skowronki! Wczesne pobudki zmniejszają ryzyko depresji

Naukowcy z University of Colorado przeprowadzili badania na grupie 32 tys. kobiet. Odkryli, że osoby, które wcześnie kładą się spać i wcześnie wstają, są mniej narażone na depresję.
Sylwia Arlak
25.08.2020

Depresja dotyka nas niezależnie od wieku i płci. W Polsce zmaga się z nią nawet 1,5 mln osób. Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia do 2030 roku to właśnie depresja będzie najczęściej występującą chorobą na świecie. Czy mamy na nią wpływ? I tak i nie. Często zakrada się do naszego życia niepostrzeżenie. Ale nie dbając o higienę psychiczną, jesteśmy na nią bardziej podatni. Sowy i skowronki w depresji Naukowcy z University of Colorado odkryli, że osoby, które wstają wcześnie rano, są mniej podatne na depresję i innego rodzaju zaburzenia psychiczne. Przeprowadzili badania na grupie 32 tys. kobiet i przeanalizowali ich rytm dobowy. Wyniki opublikowali w „Journal Psychiatric Research”. W eksperymencie wzięło udział 32 470 pielęgniarek (średnia wieku 55 lat), które nigdy nie zmagały się z depresją.  Naukowcy podzielili je na grupy. W jednej z nich znajdowały się „sowy” (osoby, które późno kładą się stać i późno wstają) i „skowronki” (kładą się wcześnie i wcześnie wstają). 37 procent badanych zadeklarowało, że kładą się i wstają wcześnie, 10 procent, że późno, a 53 procent, że ani wcześnie, ani późno. W badaniu uwzględniono sprzyjające depresji czynniki  m.in. masę ciała, aktywność fizyczną, przewlekłe choroby i czas trwania snu. Przez cztery lata analizowali ich stan i rytm dobowy. Czytaj też:  Jak NIE rozmawiać z osobą chorą na depresję? U niektórych z badanych na przestrzeni tych lat rozwinęła się depresja albo innego rodzaju schorzenia psychiczne. Badacze zaobserwowali, że te panie, które budziły się wcześniej, były mniej podatne na depresję. Tę zależność tłumaczą większą ekspozycją na naturalne światło dzienne, które zapewnia lepszą kondycję psychiczną. Zdaniem naukowców osoby,...

Czytaj dalej