Ten, kto kocha mniej, ma łatwiej w związku i kontroluje sytuację. Prawda czy fałsz?
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Ten, kto kocha mniej, ma łatwiej w związku i kontroluje sytuację. Prawda czy fałsz?

Osoba mniej zaangażowana w związek ma nad nim większą kontrolę. Ale jeśli zależy ci na zdrowej relacji, nie myśl o kontroli – w dobrym związku obie strony dają i biorą po równo.
Sylwia Arlak
17.08.2020

Osoba, która „kocha bardziej”  próbuje zaspokoić potrzeby partnera, stawia go w centrum swojego świata. Zatraca siebie, a to wyczerpuje. Przy kolejnej kłótni z partnerem myślisz sobie, o ile byłoby ci łatwiej, gdybyś nie była tak zaangażowana w tę relację. Wydaje ci się, że twój partner, umiejąc utrzymać nerwy na wodzy, wygrywa w tym pojedynku. Że ten, kto nie okazuje słabości, ma nad relacją większą kontrolę. Że ten, kto „kocha mniej” bierze wszystko.

Jak czytamy na portalu Psychology Today, jeśli chcemy mieć zdrową relację, musimy przestać myśleć w tych kategoriach. Związek to nie pole bitwy. Relacja, w której tylko jedna osoba się stara, tylko jednej zależy, nie da nikomu ani szczęścia, ani spełnienia. W dobrym związku nie ma wygranych i przegranych. Gracie do tej samej bramki, bo zależy wam na obopólnym szczęściu. Kluczem jest zaangażowanie, praca nad relacją i oczekiwanie tego samego od swojego partnera.

Codzienne wzloty i upadki, drobne nieporozumienia i błędy to część każdego związku. Ale kiedy relacja sprawia, że czujesz się gorzej niż lepiej, nie ciągnij jej na siłę. Nie wchodzisz w związek, żeby być źle traktowaną, ignorowaną lub porzuconą. Nie musisz być wykorzystywaną czy zmuszaną do znoszenia problematycznych, niedojrzałych zachowań. Toksyczna miłość sprawia, że tracisz szacunek do samej siebie. Nie próbuj na siłę ratować związku. Nie kochaj „bardziej” i „za bardzo”. Uciekaj, jeśli jest ci źle, nawet jeśli:

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

1. Boisz się samotności

Wiele z nas woli tkwić w złym związku niż być same. Zapominamy, że odrobina samotności może nam pomóc nabrać dystansu, a ostatecznie stworzyć podstawy do zdrowego, intymnego związku. Nie chcemy słyszeć, że w kiepskim związku czujemy się bardziej samotne niż będąc singielką.

2. Myślisz, że nie znajdziesz nikogo lepszego

Kluczem jest poczucie własnej wartości. Jeśli nie wierzysz, że jesteś warta miłości, tkwisz w nieodpowiednich związkach. Cieszysz się, że ktokolwiek na ciebie spojrzał i nie wierzysz, że mogłabyś poznać kogoś lepszego. Boisz się, że zostaniesz sama, bo bez mężczyzny nie istniejesz. Wydaje ci się, że to on stanowi o twojej wartości.

3. Związek zaspokaja niektóre twoje potrzeby

Co z tego, że nie mamy o czym porozmawiać, skoro mamy świetny seks? Nieważne, że mnie nie szanuje, przynajmniej mam do kogo wracać w domu. Ok, wszystko muszę mu podstawiać pod nosem, ale dzięki temu nie muszę sama płacić rachunków. Nie zostawię go, bo dzieci muszą mieć ojca. Nie jest to twój wymarzony związek, ale przynajmniej zaspokaja niektóre twoje potrzeby. To forma autosabotażu, braku uczciwości wobec samej siebie.

Partnerstwo oznacza wspólnotę. Odpowiedzialność  za drugą osobę. Wymaga uważności i szacunku dla naszej odrębności. To, że jesteśmy razem, nie oznacza, że mamy „ulepszać” drugą połówkę. To, że tworzymy związek, nie oznacza, że stanowimy jedno. Każda strona ma swoje prawa. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Trafiasz na toksycznych partnerów? Zobacz, w jaki sposób sama ich przyciągasz

Niektóre kobiety trafiają wyłącznie na toksycznych partnerów. To nie jest kwestia przypadku, w dużej mierze robimy to same sobie.
Sylwia Arlak
25.06.2020

Tkwisz w toksycznej relacji? Uciekaj. „Toksyczni ludzie są nie tylko dla nas emocjonalnie niedostępni,  ale też manipulują, niszczą nasze poczucie własnej wartości i pogłębiają lęk. Takie relacje nie tylko kończą się wyjątkowo nieprzyjemnym rozstaniem, ale mogą też prowadzić do depresji” — ostrzega psycholog dr Helen Odessky na portalu bustle.com. Jednocześnie ostrzega, że nawet ucieczka nie pomoże, jeśli nie przyjrzymy się same sobie, bo jak się okazuje, niektóre nasze zachowania i wewnętrzne przekonania działają na toksycznych partnerów, jak magnes. Sprawdź, czy przypadkiem sama nie ściągasz na siebie kłopotów. Uważasz, że nie zasługujesz na nic lepszego  Jeśli przymykasz oko na toksyczne zachowania, prawdopodobnie masz problem z niską samooceną. Kiedy partner mówi ci, że do niczego się nie nadajesz, wierzysz, że ma rację. Kiedy sugeruje, że ostatnio przestałaś o siebie dbać, nawet nie przyjdzie ci do głowy, żeby się z tym kłócić. Myślisz o sobie źle, a on to wykorzystuje. Partner wmawia ci, że jest od ciebie dużo lepszą partią, więc jesteś mu wdzięczna, że w ogóle zwrócił na ciebie uwagę. I nawet jeśli w końcu doprowadzi do tego, że odejdziesz – następna twoja relacja może wyglądać bardzo podobnie.  Boisz się samotności Zniesiesz wszystkie nieodpowiednie zachowania obecnego partnera, żeby tylko nie musieć przechodzić przez samotność i ciszę. Najbardziej na świecie boisz się zostać sama. Nie wierzysz tym, którzy mówią ci, że lepiej być samą niż męczyć się w trudnej relacji. Wydaje ci się, że jesteś słaba i bez partnera nie staniesz na własnych nogach.  Boisz się zaangażować Jeśli przyciągasz toksycznych partnerów, może to oznaczać też, że boisz się zaangażowania. Wybierasz więc takie relacje,...

Czytaj dalej
Współzależność w związku
Unsplash.com

Współzależność w związku. 10 sygnałów świadczących o tym, że tkwisz w toksycznej relacji

Współzależność w związku niewiele ma wspólnego z miłością jak z filmu i poczuciem, że nie umiemy bez siebie żyć. To niezdrowa relacja, w której jedna ze stron daje z siebie wszystko, tracąc przy tym tożsamość i zapominając o własnych potrzebach. Oto 10 sygnałów, przy których powinna ci się zapalić czerwona lampka.
Hanna Szczesiak
12.11.2020

Zdrowy związek powinien się opierać na zaufaniu, wzajemnym szacunku, respektowaniu swoich granic i dostrzeganiu potrzeb. Zdarza się jednak, że relacja jest nierówna: jedna ze stron tak bardzo się w nią angażuje, że zaczyna być od niej całkowicie zależna. Swoją wartość buduje nie na podstawie tego, jakim jest człowiekiem, ale tego, co robi w imię miłości i jak jest postrzegana przez partnera lub partnerkę. Osoba współzależna czuje się niekompletna, musi czuć się potrzebna. Tak bardzo skupia się na uszczęśliwianiu innych – sama czerpiąc z tego radość i satysfakcję – że kompletnie zapomina o swoich potrzebach. Gdy zrobi coś z myślą o sobie, ma poczucie winy. Jakie inne cechy przejawiają osoby współzależne? Czytaj także: Mężczyzna z przeszłością. Jak zbudować relację z kimś, kto właśnie się rozwiódł? 10 sygnałów, że jesteś osobą współzależną Boisz się bycia odrzuconą. Przejmujesz się tym, co inni robią, myślą lub czują. Chcesz ulżyć im w cierpieniu, pomóc im rozwiązać ich problemy. Boisz się, że jeśli nie zareagujesz, stanie się coś złego. Rezygnujesz z siebie i własnych potrzeb, by uszczęśliwić drugą osobę. Zamiast spotkać się z przyjaciółką, zostajesz w domu. Choć marzysz o urlopie na łonie natury, z dala od cywilizacji, jedziesz do jednej z europejskich stolic, by poczuć wielkomiejski klimat – ponieważ o tym marzy twój partner lub partnerka. Rezygnujesz z zakupu rzeczy, na którą od dawna odkładasz, bo wiesz, że druga połówka nie pochwala takich wydatków. Przykłady można mnożyć. Odczuwasz radość tylko wtedy, gdy twoi bliscy są szczęśliwi. Za wszelką cenę starasz się unikać konfliktów w związku . Nie chcesz doprowadzić partnera lub partnerki do złości, więc tłumisz negatywne emocje, a problemy zamiatasz...

Czytaj dalej
kryzys w małżeństwie
IStock

Jest jedna rzecz, od której zależy, czy twój związek przetrwa! I nie jest to zgodność charakterów

Nie trać czasu na quizy osobowości i testy zgodności horoskopów. Według nowego, przełomowego badania sekret szczęśliwego związku jest znacznie łatwiejszy.
Sylwia Arlak
06.08.2020

Zastanawiasz się, co zrobić, aby twój związek przetrwał długo i szczęśliwie, w zdrowiu i chorobie, póki nie śmierć was nie rozłączy? Mamy dla ciebie dwie wiadomości i zaczniemy od tej złej. Naukowcy – choć badają temat od kilkudziesięciu lat – nadal nie znają przepisu na szczęśliwe małżeństwo albo partnerski związek.  – Większość ludzi myśli o dobieraniu się w pary w kategorii upodobań: ktoś lubi wysokich, ktoś lubi blondynki itd. Ale to tak nie działa – mówi prof. Bogdan Wojciszke, autorytet w dziedzinie psychologii miłości. – Prowadzone w różnych miejscach na świecie badania na bliźniętach pokazały, że bliźnięta, szczególnie jednojajowe, wszystko mają bardzo podobne: nie tylko wygląd, ale np. mają też bardzo podobną pracę. Jeśli jeden jest policjantem, to drugi też jest policjantem, a co najwyżej strażakiem, ale już nie księgowym. Jeżdżą podobnymi samochodami, podobnie spędzają wakacje, lubią to samo jeść – i jest tylko jeden wyjątek. Żony i mężowie. Profesor Wojciszke wyjaśnia, że nie ma do tej pory żadnego wiarygodnego wzoru, dzięki któremu moglibyśmy, opierając się na nauce, dobierać ludzi w pary.  – Możemy naukowo, bazując na charakterze człowieka, jego predyspozycjach i upodobaniach dobrać mu satysfakcjonujący zawód, natomiast nie ma żadnych badań, które by pokazywały, że można odgórnie ludzi dobrać w szczęśliwe i trwałe pary. Zawsze występuje element losowości. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, kogo konkretnie wybierzemy  – mówi.  Czy w takim razie w XXI wieku coś się z nami stało i nie umiemy już dobrze wybierać? W Polsce rozwodzi się już co trzecie małżeństwo, a w dużych miastach, typu Warszawa czy Łódź, statystyki są jeszcze wyższe. Okazuje się...

Czytaj dalej
Cienie pary
getty images

Mężczyzna z przeszłością. Jak zbudować relację z kimś, kto właśnie się rozwiódł?

Kluczem do sukcesu jest wyciąganie wniosków. Również w miłości.
Karolina Rogalska
01.02.2020

O takiej sytuacji pisała Osiecka: kochamy, ale boimy się łatki „tej trzeciej” i tego, że skoro on już raz kogoś porzucił, to kiedyś zrobi tak samo. Jak budować nowy związek z kimś, kto właśnie przeszedł rozwód, mówią psychoterapeuci Matylda Porębska i Paweł Jezierski, autorzy warsztatów dla par. Karolina Rogalska „Uroda Życia”: Jakie są szanse na stworzenie dobrej relacji z partnerem, któremu już raz w związku nie wyszło? Paweł Jezierski: Spore. Ponad 70 proc. osób, które stworzyły nowy związek po rozwodzie, deklaruje, że jest on znacznie bardziej udany od poprzedniego. Pojawia się nowa miłość – kroplówka endorfin, która wyciąga z depresji, stagnacji, uwikłania. Poza tym w poprzedniej relacji zdobyliśmy cenne doświadczenie, już wiemy, co zadziałało, a co nie. Mamy też większą świadomość własnych potrzeb i granic. Chociaż jednocześnie tyle samo procent pytanych twierdzi, że budowanie kolejnej relacji jest jednak trudniejsze ze względu na całą masę traum, obaw i lęków, wynikających z nieudanego związku i rozstania. Jednak jeśli jest miłość, to pomimo tych wszystkich trudności ludzie są szczęśliwsi. Matylda Porębska: Pod warunkiem, że tę lekcję odrobili. Że mężczyzna, który zaczyna nowe życie, gruntownie przeanalizował, dlaczego to, co przez ostatnie lata budował, w co inwestował energię i uczucia, po jakimś czasie legło w gruzach. I oczywiście warunek podstawowy – że w ogóle wyszedł z tego związku, bo jeżeli wciąż w nim tkwi jedną nogą, a do tego podstawową, znaną dla świata relacją wciąż jest ta z oficjalną żoną, wtedy znajomość „na boku” to nie jest żaden nowy związek, tylko romans. Budowanie wspólnego życia z kimś już rozwiedzionym i budowanie z kimś, kto jeszcze nie domknął poprzedniego etapu, to dwie...

Czytaj dalej