Tantra, czyli psychologia slow sex. Na czym polega seks tantryczny?
Unsplash.com

Tantra, czyli psychologia slow sex. Na czym polega seks tantryczny?

Tantra jest drogą rozwoju, proponuje pewne techniki i pojęcia, które redefiniują seksualność. Podróż staje się przygodą, w której chodzi nie tylko o jak najszybsze dotarcie do celu.
Magdalena Kitłowska
23.12.2020

W filozofii tantry partnerzy skupiają się na drodze, która buduje między nimi bliskość, odrzucając własne seksualne zaspokojenie, które w tradycyjnym, europejskim ujęciu jest pierwszoplanowe.

Jak rozumiemy seksualność?

Współczesna kultura zachodnia w odniesieniu do seksualności bazuje przede wszystkim na judeochrześcijańskim rozumieniu natury i funkcji seksu. Nadal istnieje jasny podział na święte i zakazane  – sacrum i profanum. Seksualność przez wieki w Europie była oznaczona negatywnie, podporządkowana przede wszystkim prokreacji, oznaczona wstydem, poczuciem winy, pogardą. Duchowość i asceza były stanem aktywnego wyrzeczenia się seksualności jako aktu odcięcia od cielesnych pokus i oddalenia od Boga. Pomimo rewolucji seksualnej lat 60. własna seksualność jest nadal dla wielu obszarem tabu i terra incognita. 

Czytaj też: Seks po polsku: nie mamy czasu, ochoty ani pomysłu. Czemu nie chce nam się kochać?

Kultury Orientu w zupełnie inny sposób pojmują konstrukcję rzeczywistości duchowej i materialnej. Tradycje związane z bóstwami hinduistycznymi czy też praktyki szamańskie często pokazują, że drogą rozwoju duchowego i utrzymania zdrowia są różnorodne czynności związane z ciałem, jego dobrostanem, zmysłami, energetyką, dietą itd. Ciało nie stanowi odrębnego bytu od ducha, zatem często praktyki duchowe mogą obejmować zarówno taniec, śpiew, spożywanie pokarmów, jak i doznania seksualne.

Tantra kontra pornografia

W tantrze wszystkie modalności mogą być zaangażowane w doświadczanie: dotyk, smak, ruch, obrazy, dźwięki, odczucia z ciała (takie jak np. oddech, emocje, myśli) – wszystkie są tak samo ważne, wszystkie tak samo mogą nas uczyć i rozwijać. Nie ma elementów lepszych i gorszych, nie ma wstępnego założenia, co jest właściwe w doświadczaniu, a co nie, czego należy oczekiwać i szukać, a czego unikać.

Współcześnie wiele problemów seksuologicznych wynika właśnie z uprzednich oczekiwań zaczerpniętych niestety z pornografii, gdzie akt seksualny przebiega często błyskawicznie, w którym partnerzy (bez względu na płeć) są zawsze gotowi do działania i osiągają satysfakcję w ekspresowym tempie. Dla wielu osób – nawet na poziomie nieuświadomionym – staje się to wzorcem normalności, choć nie ma nic wspólnego z przeciętną ludzką seksualnością. Takie oczekiwania wobec siebie i partnera – wobec swojego ciała i możliwości seksualnych – budują lęki i frustrację, coraz bardziej oddalając od tego, czym doznania seksualne mogą być. 

Tantra redukuje stres i pomaga cieszyć się z seksu

Tantra jest drogą rozwoju, proponuje pewne techniki i pojęcia, które redefiniują seksualność. Podróż staje się przygodą, w której chodzi nie tylko o jak najszybsze dotarcie do celu. Czasami zatrzymanie się w pół drogi jest dużo przyjemniejsze, niż skupianie się wyłączenie na seksualnym zaspokojeniu, ponieważ buduje bliskość między partnerami. Tantra to otwarcie na uczenie się, gubienie się, odnajdowanie odpowiedzi i gubienie jej na nowo, zadawanie wraz z partnerem pytań i szukanie różnych rozwiązań. W seksualności tantry nie ma porażki ani błędu, bo nie ma uprzednich założeń, czym jest sukces. To bardzo uwalniająca perspektywa. Dla wielu par wyobrażenie oczekiwań partnera i własna sprawność rodzi cierpienie i lęk przed utratą związku. Próbując filozofii tantry w seksie, znacznie obniżamy poziom stresu, który bardzo pogarsza sprawność i satysfakcję seksualną.

Czytaj też: Portale randkowe, seksczaty, Tinder – coraz częściej „używamy” seksu, zamiast szukać prawdziwej bliskości

Tantra uczy nas bliskości

W tantrze wiele miejsca poświęca się relacji między partnerami – pojawiają się liczne porównania do bóstw Sivy i Shakti. Akt seksualny jest podniesiony do rangi aktu zarówno duchowego (boskiego łączenia pierwiastków męskich i żeńskich), emocjonalnego (komfort, bezpieczeństwo), sensorycznego (przyjemność zmysłowa), jak również sugeruje typ relacji, jaki można stworzyć z partnerem poprzez praktyki tantryczne.

Porzucając opinie i oczekiwania wobec siebie i partnera, otwieramy się na tworzenie naszego własnego rozumienia seksualności, nie ma tu miejsca na odnoszenie się do zewnętrznych norm, na porównywanie z poprzednimi partnerami. Stajemy się uważni na to, co dzieje się tu i teraz, z nami i z naszym partnerem. Uczymy się otwarcie rozmawiać, akceptować wzajemnie swoje ciała, doznania i emocje. Często taki poziom bliskości nigdy nie jest osiągany w związkach. Partnerzy uczą się sobie ufać, przełamują bariery wstydu, skrępowania. Tantra zachęca do nieskrępowanej ekspresji swoich doznań – do wyrażania głosem i ruchem swoich odczuć, do eksploracji ciała partnera smakiem i węchem. Tantra to nie cicha i ciemna sypialnia.

Techniki seksu tantrycznego

Bardzo pozytywnym elementem języka tantry są obrazy i wizualizacje. Z psychologicznego punktu widzenia umiejętność myślenia obrazami, używanie metafor, tworzenie wspólnych miłosnych scenariuszy opartych na wyobrażeniach zwiększa doświadczanie emocjonalne tych sytuacji. Współczesne badania psychologiczne pokazują, że jeśli „myślimy słowami”, często uczucia, jakich doświadczamy, są stłumione, budują w nas dystans. Stajemy się wtedy obserwatorem, który często wobec seksu i ciała używa słów wulgarnych, negatywnych, krytycznych, medycznych, bo takie akurat znamy. Myślenie obrazami i scenariuszami zmienia naszą perspektywę – stajemy się zaangażowanymi aktorami, emocje są silniejsze, a także doznania sensoryczne są bardziej odczuwalne. Wytłumaczenia, dlaczego tak jest, są różne – jednym z nich jest lateralizacja półkul mózgu – tak czy inaczej w tantrze ta mądrość jest zawarta. 

Istotnym elementem, o którym warto wspomnieć, jest praca z oddechem i doświadczenie oddechu jako jednej z technik seksualnych. W psychoterapii i seksuologii opisywane jest użycie technik oddechowych w dwóch aspektach: pobudzającym (np. hiperwentylacja), jak i wyciszającym (np. oddychanie „na kwadrat”, technika „5 na 7”). W tantrze używa się przede wszystkim technik relaksowania oddechem w celu regulowania pobudzenia seksualnego – przede wszystkim jako wydłużanie fazy plateau lub spowolnienie budowania pobudzenia. Także samo skupienie na oddechu wycisza nieco doświadczanie seksualne, co pomaga wydłużyć akt seksualny. Techniki pobudzania oddechem wzmacniają i wyostrzają doznania sensoryczne i często są pomocne przy rozpoczynaniu praktyki tantrycznej.

Czytaj także: Bierzesz 22 tys. oddechów dziennie. Ilu z nich byłaś dziś świadoma?

W tantrze filozofia niespiesznej seksualności wydaje się wręcz idealnie dopasowana dla par, które chcą doświadczać siebie więcej i bardziej, które nie czują się dobrze w modelu „mój orgazm to sukces, cała reszta mnie interesuje”. Także pary doświadczające kłopotów seksuologicznych mogą odnieść wiele korzyści z praktyk tantrycznych – techniki oddechowe, uważność wobec doznań sensorycznych, brak pośpiechu, atmosfera poszanowania i akceptacji, odpuszczanie ograniczeń. Wszystko to tworzy sytuację uzdrawiającą i rozwijającą emocjonalność i seksualność.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
dobry seks
getty images

Sex coach Karo Akabal: „W miłości cały czas prowadzimy wojnę”

Seks wciąż się nam kojarzy albo z prokreacją, albo z wyuzdaniem. Tymczasem dobry seks to źródło przyjemności i spoiwo miłości. Kluczem do niego jest poznanie i uznanie własnej seksualności.
Aleksandra Pezda
04.01.2019

Dobry seks wzmacnia relację w związku i dodaje nam energii. Sprawia przyjemność i przynosi odprężęnie – tymczasem ciągle jest tematem tabu, nawet w naszych związkach. Co tam w związkach – nawet same w swoich myślach nie dajemy sobie prawa, żeby traktować seks jako źródło czystej przyjemności! Tymczasem sex coach Karo Akabal już od lat przekonuje nas, że dla naszego szczęścia ważne jest, byśmy odnaleźli naszą seksualność i umieli się nią cieszyć. Czym jest dobry seks? Aleksandra Pezda: Napisałaś: „Wierzę, że ludzie, którzy mają dobry seks, tworzą dobry świat”. Naprawdę? Karo Akabal: Oczywiście, że ta zależność nie jest taka prosta. Tym stwierdzeniem chciałam sprowokować pytania o to, czym jest dobry seks. Wbrew pozorom bardzo trudno o jednoznaczną odpowiedź. Większość ludzi przez dobry seks rozumie seks regularny i taki, który przynosi rozładowanie napięcia seksualnego.   A nie o to chodzi? Bywa i tak, skoro seksualne spełnienie jest jedną z podstawowych potrzeb życiowych. Ale nie to jest w seksie najpiękniejsze. Seks jest potrzebny i zdrowy, bo upiększa nasze życie i miłosne relacje, bo daje radość i satysfakcję, dodaje energii.   To dlatego przeciętny stosunek seksualny Polaków trwa 13 minut i odbywa się głównie wieczorem? Cóż, w seksie odbija się nasza cywilizacja: dominują pośpiech, stres i substytuty satysfakcji, takie jak kariera zawodowa czy sporty ekstremalne. Do tego żyjemy w kulturze, która spycha naszą seksualność na obrzeża. Nie uczymy się tego, nie wiemy, jak pielęgnować seksualność. Rozejrzyj się, jakie są relacje między ludźmi? Ile jest wojen i przemocy. Tę samą dynamikę obserwujemy w naszym życiu miłosnym i seksualnym.   Chcesz powiedzieć „make love, not war”? Raczej „stop war...

Czytaj dalej
Popularne mity na temat tantry
Pexels.com

Tantra to seks i erotyka? Bzdura! 9 mitów na temat tantry

W naszej kulturze brak rzetelnej i inspirującej wiedzy na temat tantry. Mnóstwo natomiast rozpalających do gorąca legend narosłych wokół tej starożytnej, ezoterycznej drogi rozciągania świadomości. Joga, ajurweda i tantra wywodzą się z tego samego korzenia i kiedyś były przekazywane nierozdzielnie. Najwyższy czas rozprawić się z tantrycznymi mitami, którymi jesteśmy otoczeni na co dzień.
Estera Saraswati
31.12.2020

Tantra jest ścieżką dla osób odważnych, które pragną szybko wzrastać, akceptując konfrontowanie się z cieniem i ograniczeniami, aby wyjść poza „pudełko” fałszywych tożsamości i odnaleźć swoją prawdziwą naturę. Jest to ucieleśnienie źródła prawdziwego szczęścia, powstającego bez względu na okoliczności życiowe. 1. Tantra = seks Podstawowe nieporozumienie. Skąd się wzięło? Zachodnie metody terapeutyczne i coachingowe łączone są z duchowymi ścieżkami, takimi jak szamanizm czy tantra. W tantrze zawsze dbano o zachowanie czystości linii przekazu, dlatego tradycyjne nauki mogły w nienaruszonym stanie przetrwać do dzisiaj. W latach 60. zeszłego stulecia pojawiła się neotantra, czyli połączenie zachodnich metod terapeutycznych z tradycyjnym przekazem. Kolejne osoby łączą ją ze swoim zrozumieniem, często bez oryginalnego przekazu mistrza. W efekcie dowiadujemy się, że tantra jest metodą poprawy relacji, komunikacji lub seksu albo że jest tylko dla par. Tantra obejmuje całość naszego istnienia. To droga transformacji. Wysubtelniamy stan naszego umysłu, poddając się alchemicznemu procesowi. Zamiast unikać trudności, jak dzieje się to w niższych ścieżkach, tutaj poddajemy je przekształceniu. Uczymy się, jak trucizny umysłu (klesa) transformować w mądrość: pożądanie w mądrość rozróżniającą, gniew w mądrość zwierciadła, ignorancję w mądrość wszech przenikającą, dumę w mądrość równości, zazdrość w mądrość doświadczenia. Wszystko, co się pojawia w życiu tantryka, jest sposobnością do praktyki. Oprócz praktyki z nadarzającymi się okolicznościami konieczna jest...

Czytaj dalej
relacje w związku
iStock

Seks po polsku: nie mamy czasu, ochoty ani pomysłu. Czemu nie chce nam się kochać?

„Mężczyźni nieraz opowiadają na sesjach terapeutycznych, że prosząc o seks, czują się jak pies, który siedzi pod stołem i czeka, aż pan mu rzuci kość” – mówi psychoterapeutka, seksuolożka dr Agata Loewe.
Sylwia Niemczyk
30.11.2020

Kiedyś Maria Peszek śpiewała: „Nie mam czasu na seks” i zdaniem seksuologów, to samo mogłaby zaśpiewać prawie każda inna Polka. Dopadła nas epidemia braku pożądania. Seks w stałych związkach praktycznie po kilku latach przestaje istnieć. Wystarczy, że jedno z partnerów przestanie odczuwać chęć – brak pożądania w związku może być zaraźliwy, jak mówi dr Agata Loewe, seksuolożka i psycholożka. Brak pożądania może być zaraźliwy Sylwia Niemczyk: Na dziesięć moich koleżanek trzy regularnie i chętnie uprawiają seks. Reszta nie ma ochoty.  Agata Loewe: Wszystkie moje obserwacje mówią to samo: mamy epidemię braku pożądania, coraz mniej chce się nam kochać, coraz częściej przychodzą do mnie na terapię pary, które nawet już nie pamiętają, kiedy był ten ich ostatni raz. Ale jednocześnie chcą być razem, bo się kochają, są do siebie przywiązani albo np. łączą ich dzieci. Często to ludzie, którzy są ze sobą bardzo długo, od wczesnej młodości. Pamiętają, jak na początku było wspaniale, ale potem w zupełnie inny sposób dojrzewali, inaczej kształtowała się ich seksualność. Po latach okazało się, że jedno z nich po prostu nie nadążyło za tym drugim. Bywa, że ciało kobiety z wiekiem staje się bardziej responsywne, rozwija się jej samoświadomość, a partner zostaje w tyle.  Bywa, że to nie on, ale ona zostaje daleko z tyłu.  Oczywiście, np. gdy w związku rodzi się dziecko – pamiętajmy, że zupełnie inną cenę za to płaci kobieta, a inną mężczyzna. Typowa sytuacja: kobieta zostaje matką, jej ciało jest w szoku, hormony szaleją i pożądanie spada do zera. Mija kilka miesięcy, rok, ona wciąż powtarza argument: „Karmię”, „Padam na twarz” albo: „Boli mnie”. Partner przez jakiś czas podejmuje różne działania, żeby...

Czytaj dalej
para na schodach
getty images

Dobry seks ma niewiele wspólnego z orgazmem. Ważniejsza jest bliskość i przyjemność

Kobiety często przychodzą do gabinetów seksuologicznych z problemem, którego źródło jest poza seksem. Czują się nieważne, niekochane, nieatrakcyjne, zabiegane, zestresowane. Ich ciało mówi seksowi „nie” – mówi dr Alicja Długołęcka.
Anna Zych
02.02.2020

Dla kobiety seks to nie tylko akt fizyczny. To przede wszystkim potwierdzenie miłości, akceptacji, adoracji, bezpieczeństwa. Nie oznacza to jednak, że w kontaktach intymnych nie zależy nam na przyjemności. Wręcz przeciwnie. Chcemy przeżywać rozkosz i nie wstydzić się o tym mówić głośno. Anna Zych: Na co skarżą się kobiety, które przychodzą do pani, niezadowolone ze swojego życia seksualnego. Czego chcą? Jak według nich powinien wyglądać seks, by miały z niego satysfakcję?  dr Alicja Długołęcka: Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Przede wszystkim seks nie jest czymś wyizolowanym. W życiu łączymy go z różnymi potrzebami. Angażując się w relację seksualną, my, kobiety, bardzo często oczekujemy „czegoś jeszcze”. Np. tego, czego nam bardzo często brakuje: adoracji, zainteresowania, miłości, rozładowania napięcia. Liczymy na to, że poprzez seks w jakiś sposób to dostaniemy, poczujemy się pożądane i piękne. W zależności od tego, do jakiego stopnia ta potrzeba jest niezaspokojona w naszym życiu, czyli jak same siebie postrzegamy, jaki mamy poziom kompleksów, to będzie generowało nasze oczekiwania wobec relacji seksualnej.  Czyli jeśli mam kompleksy, źle się czuję w swojej skórze, to tak naprawdę mam mniejsze oczekiwania wobec partnera? Mniej oczekuję od seksu?  Chodzi mi o coś innego: jeśli będę nienawidziła cellulitu, swojego brzucha, ciała, to będę oczekiwała, że w relacji intymnej partner będzie mnie tak adorował, że te odczucia znikną. Po pierwsze jest to złudne, bo żaden partner tego nie zmieni. Co więcej, te oczekiwania będą generowały problemy seksualne, bo bardziej skupimy się na tym, żeby dostać adorację, uważność – coś, co określamy raczej jako miłość, niż przyjemność seksualną wynikającą z otwartości i zaufania. A...

Czytaj dalej