Szczęście i kobiecość w pandemii – zobacz raport z wynikami badania 
Adobe Stock

Szczęście i kobiecość w pandemii – zobacz raport z wynikami badania 

48% Polek zauważa, że ich życie podczas pandemii zwolniło. To jedna z najważniejszych korzyści związanych z epidemią, jakie odczuły Polki. A jakie były nasze największe straty? Zobacz wyniki ogólnopolskiego badania.
Materiał partnera
16.10.2020

Wiele z nas odzyskało swój czas, a co za tym idzie, umiejętność smakowania życia bez ciągłej zadyszki w kołowrocie codzienności. Paradoksalnie dla wielu Polek pandemia to czas, w którym pojawiła się przestrzeń na cieszenie się życiem, większą uważność, docenienie tego, co mamy. Takie doświadczenia są dla wielu z nas dostępne wyłącznie w wakacje, a i to w ograniczonym zakresie. Uważam, że kombinacja: więcej czasu, większa uważność, ale też większa niż na co dzień świadomość śmiertelności sprawiły, że wielu z nas łatwiej było poczuć wdzięczność, za to co mamy, podkreśla Marta Majchrzak, ekspertka raportu firmy Gedeon Richter, „Szczęście i kobiecość w czasie zmian”. Polki przekonały się, że wolniejsze tempo życia to luksus, odpoczynek od presji wiecznego pośpiechu. Często chciałybyśmy, żeby ten wolniejszy rytm już z nami został, chciałybyśmy nieco wolniej żyć. Jak widać pandemia dla wielu Polek okazała się być skuteczną nauczycielką work-life balance.

Agnieszka Maciąg w akcji „Urody Życia” #wpełnidlasiebie – zobacz wideo

Deficytowy czas dla siebie

Dla 27% Polek efekt pandemii jest odwrotny – mają mniej czasu i są bardziej zajęte niż przed nią. W wielu domach konieczność zamknięcia zadziałała jak papierek lakmusowy, pokazała jak na dłoni nierówności podziału obowiązków domowych, z których większość przypada kobietom. W danych odzwierciedla się obraz polskich gospodarstw domowych, w których kobiety mają prawie dwa razy więcej obowiązków domowych niż ich partnerzy. Warto je wyliczyć, proponuje Marta Majchrzak, rozmawiać o nich częściej, bo na co dzień wiele z nas mniej wyraźnie odczuwa niesprawiedliwość związaną z ich podziałem. W pierwszej piątce obowiązków, w których Polki czują się osamotnione i zajmują się nimi głównie same są: pranie (75%), prasowanie (71%), gotowanie (67%), zmywanie (64%), sprzątanie (63%), na dalszym miejscu plasuje się prowadzenie budżetu domowego (55%) czy organizacja życia rodzinnego (52%). Szczególnie matki młodszych, niesamodzielnych dzieci poczuły, że na ich barkach spoczywa zbyt wiele. Dodatkowo muszą bowiem, znacznie częściej niż ich partnerzy, pomagać dzieciom w nauce (56%). Warto też dodać, że wiele z nas cierpi na syndrom superowmen, żonglujemy rolami, które pełnimy w życiu i staramy się być w nich jak najlepsze. Narzucamy sobie zadanie nieomal niemożliwe, bo przecież już samo bycie fantastyczną mamą i rewelacyjną pracownicą jednocześnie jest bardzo trudne, a my chcemy jeszcze być wspaniałymi partnerkami, córkami, przyjaciółkami. Mówiąc krótko: wiele z nas to wykańcza. 26% Polek mówi, że nadmiar obowiązków je przytłacza. Jeśli w czasie pandemii zyskałyśmy tego świadomość, można uznać to za zysk, nie stratę – komentuje Marta Majchrzak. Umiejętność stawiania granic i dogadywania z partnerem zmiany niekorzystnego dla nas status quo nie bierze się znikąd, najpierw trzeba zauważyć problem. Tu wielu z nas przymus pozostania w domach nie pomógł.

Dom – najlepsze schronienie

Dom i rodzina też są źródłem ważnych korzyści jakie osiągnełyści w czasie pandemii. Ponad połowa Polek (52%) odnajduje spokój w przebywaniu z bliskimi w ciągu ostatnich miesięcy, a troska o dom pozwala im odzyskać poczucie kontroli. Dla Polek relacje z bliskimi są fundamentem poczucia szczęścia. Nadają życiu sens, porządkują rzeczywistość i są celem egzystencji. To właśnie poprzez relacje kobiety w Polsce najczęściej budują swoją tożsamość, to dzięki nim osiągają harmonię. Są bezpośrednim źródłem spełnienia częściej niż sukces zawodowy czy samorozwój. Po stronie pozystywnych aspektów pandemii można więc zapisać pogłębienie, zacieśnienie relacji z domownikami. Z kolei w trosce o dom kobiety odnajdują poczucie sprawstwa, namiastkę kontroli, która w pandemicznym świecie jest towarem deficytowym. Dom to obszar kulturowo przynależny kobietom, zadbany dom podnosi samoocenę, bo jest namacalnym dowodem sukcesu w postaci wypełniania społecznego wzorca kobiecości. Kobiety zawsze chętnie deklarują, że spełniają się w dbaniu o relacje i dom. Tak jesteśmy wychowane, proces socjalizacji większości z nas skutecznie wpoił, że rodzina jest najważniejsza, a nasz dom świadczy o nas. Ważne tylko, żeby nie wypalić się w tej trosce i pamiętać o sobie, nie pozwolić na to, aby obok dumy jednocześnie rosła w nas frustracja związana z przeciążeniem obowiązkami płynącym z niesprawiedliwego podziału, komentuje Marta Majchrzak.

Na karuzeli emocji

Dla więcej niż 1/3 Polek poważna strata związana z pandemią to zwiększona labilność emocjonalna. Wiele kobiet skarży się na mniej stabilny niż przed pandemią nastrój. Doskwiera nam częściej irytacja, podenerwowanie, zły humor. To skutki przeciążenia i stresu, który w naturalny sposób przekłada się na stan emocjonalny. Nieprzewidywalność życia i nagle wykształcona świadomość ograniczonego wpływu na to, co ono niesie są dla wielu trudne do zniesienia, mówi Marta Majchrzak. Już sama niemożność zaplanowania czegokolwiek, od wakacji do pierwszego dnia szkoły wytrąca z równowagi i sprawia że Polki czują duże napięcie. Uczucie utraty porządku świata wywołuje negatywne emocje, potęgowane często poprzez brak ruchu. Wysiłek fizyczny, nawet lekki, który w innych okolicznościach byłby katalizatorem napięć i mógłby pomóc utrzymać się w dobrej kondycji psychicznej stał się trudniej dostępny. Zamknięcie w domach pozbawiło nas możliwości korzystania nawet ze spacerów i wysiłku na świeżym powietrzu, co dodatkowo utrudniło Polkom zadbanie o swój dobrostan.

Okazja do rozwoju

31% kobiet w Polsce znalazło jednak czas i przestrzeń dla siebie – na realizowanie swoich pasji (np. szycie, malarstwo, fitness itd.). Chciałabym podkreślić, że kobiety w Polsce bardzo często myślą przede wszystkim o innych, a nie o sobie samych, mówi Marta Majchrzak. Bycie dobrym człowiekiem, z którym będzie się dobrze żyło innym to cenna dla Polek wartość. Stawianie na siebie postrzegane jest jako egoizm, znajdowanie czasu dla siebie często jest postrzegane jako zabieranie dla siebie czasu przynależnego bliskim. Oskarżenie o egoizm jest jednym z najgorszych możliwych oskarżeń dla bardzo wielu kobiet, tuż obok nieszczerości. Postawienie na siebie, realizacja pasji często wymagają od kobiet odwagi. 1/3 z nas postawiła na siebie, na zdrowy egoizm i zaczęła właśnie teraz dążyć do spełnienia. Odnalazłyśmy czas, którego wcześniej nie udało się wygospodarować. Wspaniale, że tyle kobiet dało sobie taki prezent, komentuje Marta Majchrzak.

Rachunki pandemiczne

Bilans zysków i strat dla każdej z nas może być inny, ale jedno jest pewne. Warto zrobić podsumowanie i sprawdzić co nam dał, a co zabrał ten czas. Wnioski koniecznie zapisać. To mogą być ważne drogowskazy na następne miesiące, a może i na całe życie – podsumowuje Marta Majchrzak.

Raport „Szczęście i kobiecość w czasie zmian” powstał na podstawie badania, które przeprowadzono w maju 2020 przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie firmy Gedeon Richter Polska Sp. z o.o.  Badanie przeprowadzono na Polkach w wieku 18+ lat, próba reprezentatywna ze względu na cechy demograficzne wyniosła N=1000.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pływaczka
getty images

Pomagamy, dbamy, wyręczamy. Czy potrafimy być w pełni dla siebie?

Sprawdź wyniki ankiety przeprowadzonej przez „Urodę Życia”
Sylwia Niemczyk
30.01.2020

Kilka miesięcy temu, podczas naszej akcji #wpełnidlasiebie  zaprosiłyśmy czytelniczki „Urody Życia”, do udziału w anonimowej ankiecie. Pytałyśmy o to, jak rozumieją: „bycie w pełni dla siebie”, „dbanie o siebie”, o to, jak spędzają wolny czas, o podejście do pieniędzy, o relacje z najbliższymi i resztą świata. Dostałyśmy ponad 700 wypełnionych ankiet, których wyniki to kopalnia wiedzy o nas, kobietach, o naszych dzisiejszych potrzebach i problemach. Odpowiedzi analizuje Marta Majchrzak, psycholożka i badaczka społeczna, która od lat zajmuje się badaniem Polek.  Sylwia Niemczyk: Zaskoczyło cię coś w naszej ankiecie? Marta Majchrzak: Mile zaskoczył mnie pozytywny odbiór hasła akcji: #wpełnidlasiebie. Zastanawiałam się, czy nie zostanie ono odebrane jako zachęta do  egoizmu: „Żyję w pełni dla siebie, więc myślę tylko o sobie i o nikim więcej”. Tymczasem większość uczestniczek ankiety rozumie to hasło zgodnie z naszymi intencjami: „Być w pełni dla siebie to dbać o swoje potrzeby, szanując przy tym potrzeby innych”. Do tego co trzecia ankietowana uznała, że życie w pełni dla siebie jest jednoznaczne z życiem na własnych zasadach. Moim zdaniem te wyniki świadczą o tym, że w ankiecie wzięły kobiety w okolicy 40. roku życia, a już z pewnością po 35.  Bo życie na własnych zasadach wiąże się z wiekiem? Z ogólnopolskich, niezwykle szerokich badań „Kobiety w Polsce”, które w agencji badawczej IQS, w której pracuję, przeprowadziliśmy dwa lata temu, wiemy, że my, Polki, jesteśmy dość tradycyjne. Ale z wiekiem, mniej więcej w okolicach czterdziestki, orientujemy się, że jeśli same nie zadbamy o siebie, to nikt tego za nas nie zrobi. Analizując tamto badanie, stworzyłyśmy typologię Polek: tradycyjne Królowe Domowe,...

Czytaj dalej
Olga Kozierowska, założycielka organizacji „Sukces Pisany Szminką

Kobieca rywalizacja to nieczysta gra! Same sobie utrudniamy życie?

Ja przeszłam piekło, dlaczego jej ma być łatwiej?
Karolina Stępniewska
04.01.2019

Taki sposób myślenia wciąż ma się dobrze wśród kobiet. O kobiecej rywalizacji, wybiórczej solidarności i syndromie wciągania za sobą drabiny, opowiada Olga Kozierowska, dziennikarka biznesowa, działaczka społeczna, założycielka organizacji „Sukces Pisany Szminką".  Dodaje: „Kobiety muszą pokonać w sobie przymus porównywania się. Zdrowa rywalizacja w pracy nie polega na maniakalnym śledzeniu każdego kroku konkurentki. Polega na tym, żeby mieć na siebie plan, pomysł. Swój własny, autorski. Tak zdobywa się góry". Kobieta kobiecie Wspiera pani kobiety w ich drodze zawodowej, poznaje ich pani setki, jakie są pani obserwacje dotyczące rywalizacji kobiet w pracy, w biznesie? Widzę, niestety, że wciąż funkcjonuje wśród nas syndrom wciągania za sobą drabiny. Co to znaczy? Większość kobiet, które przez ostatnie lata wspięły się naprawdę wysoko, ma za sobą bardzo wyboistą, ciężką drogę. I kiedy dziś mają zaangażować się w politykę, która ułatwi tę ścieżkę innym kobietom, mówią głośno: „Nie, chwileczkę, ja przeszłam piekło, niech moje koleżanki pokażą, że też mają w sobie tę siłę". Bywamy dla siebie okrutne. I to dotyczy nie tylko Polek. Bardzo jaskrawy i smutny jednocześnie wniosek płynie z badań, które przeprowadzono niedawno w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii. Studentom ekonomii pokazano dwa filmy. W pierwszym przemawiała bardzo zaniedbana, niechlujna kobieta. Wyglądała nieciekawie, ale mówiła bardzo mądrze o biznesie. W drugim filmie głos zabrała piękna pani. Miała przepiękne rysy, włosy, zadbane paznokcie, nieskazitelny makijaż , była świetnie ubrana, mówiła z bardzo dużą pewnością siebie… straszne brednie. I jak pani myśli, która kobieta została lepiej oceniona przez inne kobiety? Ta...

Czytaj dalej
Uroda Życia 2020
mat. prasowe

2020 to rok kobiet! Zobacz, jakie bohaterki gościliśmy w 2020 r. na okładkach „Urody Życia” 

Najsłynniejsza polska restauratorka, najpopularniejsza podróżniczka, najbardziej poczytna autorka kryminałów, kandydatka na Prezydentkę RP, wspaniałe aktorki i wokalistki – takie były bohaterki naszych okładek w 2020 roku!
Agnieszka Dajbor
16.12.2020

To był rok nie do przewidzenia i nie do opowiedzenia. Pandemia Covid-19 wywróciła nasze życie do góry nogami. Zdalna praca, zdalna szkoła naszych dzieci, inna organizacja życia, strach o zdrowie swoje i najbliższych. Zabrakło wielu zwykłych, codziennych przyjemności, spotkań ze znajomymi, biesiadowania w ulubionych knajpkach. Ale było też trochę nadziei. Bo 2020 był także rokiem kobiet, które mimo zagrożenia wyszły na ulice, aby walczyć o swoje prawa. Jednym z symboli tego roku została błyskawica, która pojawiła się na maseczkach uczestniczek i uczestników demonstracji. W „Urodzie Życia” gościłyśmy w tym roku na okładkach kobiety, które potrafiły rozwijać się, zmieniać siebie i świat wokół. Znajdowały siły, by nie poddać się beznadziei i strachowi pandemii. Nie zostawały obojętne wobec naszych wspólnych spraw. Dzieliły się swoimi, często osobistymi przeżyciami, by czytelniczki mogły się do nich odnieść i lepiej zrozumieć siebie. Katarzyna Bonda: Znowu wierzę w miłość – „Uroda Życia” 1/2020 Z najpopularniejszą polską autorką kryminałów Katarzyną Bondą rozmawiałyśmy z okazji wydania jej nowej książki „Miłość leczy rany” (wyd. Muza 2020). Miłosna historia to było coś nowego w jej repertuarze. Katarzyna Bonda mówiła nam, że na uczucia, o których czasem już zapominała, otworzył ją związek z Remigiuszem Mrozem. Kiedy ogłosili, że są parą, dużo się mówiło. „Król i królowa polskich kryminałów wreszcie razem!”, donosiły media. I choć zaledwie po kilku miesiącach rozstali się, Katarzyna Bonda była mu wdzięczna za miłość i życzliwość. „To było wzajemne i niezależnie od tego, jak się skończyło, było piękne. Zadedykowałam mu nową książkę, bo przywrócił mi...

Czytaj dalej
Małgorzata Kidawa-Błońska
Zuza Krajewska

Małgorzata Kidawa-Błońska: „Nie podpisałabym ustawy o zaostrzeniu prawa do aborcji”

Wicemarszałkini Sejmu, Małgorzata Kidawa-Błońska opowiada o rodzinie, sile polskich kobiet i o tym, na czym według niej polega prawdziwy patriotyzm. 
Sylwia Niemczyk Agnieszka Dajbor
03.12.2020

W ostatnich wyborach Małgorzata Kidawa-Błońska była pierwszą kandydatką KO na prezydenta Polski. Mimo wielkiego poparcia wycofała swoją kandydaturę, protestując w ten sposób przeciwko organizacji wyborów w czasie pandemii. Przypominamy naszą rozmowę z nią z marca 2020. Agnieszka Dajbor, Sylwia Niemczyk: Pani marszałek czy marszałkini?  Małgorzata Kidawa-Błońska: Jestem przywiązana do tradycyjnych form, ale wiem, że język się zmienia. Jeszcze kilka lat temu, gdy w sali sejmowej słyszeliśmy „marszałkini”, to coś aż zgrzytało, ale dzisiaj jesteśmy z tym nowym słowem oswojeni. Po tych czterech, nie: już ośmiu latach – bo przecież to Wanda Nowicka zaczęła używać słowa „marszałkini” – niewielu osobom w Sejmie przeszkadzają żeńskie końcówki, choć wciąż żywo się na ten temat dyskutuje. Język będzie się stopniowo nadal zmieniał, tak jak zmieniają się czasy i społeczeństwo. Gdy kilkanaście lat temu wchodziłam do polityki, to stale mnie pytano: „Jak pani sobie radzi w tym męskim świecie? Jak oni panią traktują…”. Biedactwo takie… Niemal każda rozmowa tak się zaczynała, tak protekcjonalnie. Ale minęły lata i dziś już nie zadaje się takich pytań. I to nie tylko w Sejmie przyszła zmiana, ja widzę to wszędzie, w małych miasteczkach, na wsiach. Bardzo dużo jeżdżę po Polsce, rozmawiam z ludźmi i to już się stało regułą, że na spotkania z politykami przychodzi więcej kobiet niż mężczyzn. I są dociekliwe, ciekawe świata, zmian, innych ludzi. Są z pewnością odważniejsze w zadawaniu pytań i co bardzo ważne – nie boją się wyrażać swoich poglądów. Na spotkaniach przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi wcale nie były „grzeczne”, wprost mówiły, co myślą o polskiej polityce, ugrupowaniach, nieraz krytykowały, ale też zależało im na...

Czytaj dalej