Syndrom oszusta może blokować życie! Cierpi na niego nawet Michelle Obama
East News

Syndrom oszusta może blokować życie! Cierpi na niego nawet Michelle Obama

Syndrom oszusta może zniszczyć naszą pewność siebie, wpłynąć na relacje z bliskimi czy karierę. Jego skutki odczuła na sobie nawet Michelle Obama.
Karolina Morelowska-Siluk
01.12.2020

W Royal Festival Hall w Londynie kilkaset kobiet czeka na spotkanie ze swoją idolką. Za chwilę ma pojawić się Michelle Obama, żona byłego prezydenta USA. Pewna siebie, silna, kwintesencja sukcesu – tak myślą czekające na nią kobiety. Michelle pojawia się w końcu na scenie i swoje przemówienie zaczyna od ujawnienia swojego sekretu – przyznaje, że od wielu lat cierpi na syndrom oszusta.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Czym jest syndrom oszusta?

Syndrom oszusta to zjawisko psychologiczne polegające na ciągłym wątpieniu we własne możliwości, umniejszaniu i bagatelizowaniu swoich sukcesów, niedocenianiu swojego potencjału oraz na przekonaniu, a wręcz pewności, że za chwilę świat dowie się, ile tak naprawdę jesteśmy warte, a konkretnie, że nic nie jesteśmy warte. Osoby cierpiące na ten syndrom uważają się za mniej utalentowane i mniej inteligentne, niż są w rzeczywistości. Nie wierzą, że mogą osiągnąć sukces, a gdy się im to udaje, mają poczucie, że to jedynie przypadek, zrządzenie losu, że na to nie zasługują.

„Dzielę się z wami moją historią, bo wszyscy wątpimy w siebie i nasze możliwości, naszą siłę”, powiedziała do zgromadzonych kobiet Michelle Obama. Dodała, że przez to, iż jej mąż był prezydentem, miała wrażenie, że jej sytuacja zawodowa wynika wyłącznie z wysokiej pozycji partnera, nie ma nic wspólnego z jej własnym potencjałem, wiedzą, umiejętnościami.

Mówiąc najbardziej obrazowo, osoba z syndromem oszusta nie bierze samej siebie „na poważnie”. Tak bardzo pragniemy, by inni ludzie traktowali nas poważnie, by liczyli się z nami, a bardzo często to my same tak siebie nie traktujemy. Gdy nie liczymy się ze sobą, nie wierzymy w siebie, nie doceniamy swoich możliwości, swoich zalet i mocnych stron, na każdym kroku deprecjonujemy swoją wartość, cierpimy. Taki sposób myślenia o sobie sprawia także, że dajemy innym ludziom przyzwolenie na to, aby nas wykorzystywali.

Czytaj także: Asertywność: 10 zdań, które pomogą ci stać się osobą asertywną

Pięć typów syndromu oszusta

Dr Valerie Young, autorka książki „The Secret Thoughts of Successful Women”, podzieliła kobiecy syndrom oszusta na pięć typów.

  1. Pierwszym z nich jest „perfekcjonistka”. To kobieta, która stawia sobie poprzeczkę tak wysoko, by niemal nie dało się do niej doskoczyć, wtedy ma w ręku „dowód” na to, że nie stać jej na osiągnięcie celu.
  2. Kolejny typ to „superwoman” – przeciąża się pracą, by zatuszować swoją niepewność.
  3. Trzeci typ to „naturalny geniusz” –  kobieta, która ocenia swoje umiejętności tylko na podstawie łatwości i szybkości osiąganych celów. Jeśli potrzebuje trochę więcej czasu, żeby opanować jakąś umiejętność, wstydzi się za siebie.
  4. Czwarty typ, to „solistka” – za żadne skarby nie poprosi nikogo o pomoc.
  5. Aż w końcu ostatni typ, czyli „ekspertka” – kobieta, która obsesyjnie sprawdza swoją wiedzę, czuje się podle, kiedy nie potrafi odpowiedzieć poprawnie na choćby jedno z miliona zadanych jej pytań.

Czytaj też: Zamiast zabijać się dla czystych okien, naucz się odpuszczać sobie – i innym

Jak się nie dać syndromowi oszusta?

Taki ciągły brak oparcia w sobie jest potwornie obciążający. Takie życie jest jak wegetacja. Wegetujemy w ciągłym napięciu, w oczekiwaniu na to, że za chwilę wszystko się zawali, zostaniemy zdemaskowane. I nawet kiedy obiektywnie w naszym życiu jest naprawdę dobrze,  my się dobrze nie czujemy, nie potrafimy się tak poczuć. Wciąż czekając na nadchodzącą katastrofę, nie ufając sobie, podcinamy sobie skrzydła, cierpimy. W walce z syndromem oszusta bardzo ważna jest wiedza o tym, że wielu osobom towarzyszy w życiu taki rodzaj lęku przed oceną, niepewność co do swojej wartości. Świadomość tego, że nie jest się „dziwolągiem”, może być pomocna. Jednak to oczywiście nie zwalnia nas z obowiązku pracy nad sobą, podjęcia walki ze swoim demonem.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Miłość do siebie
pexels.com

Jak pokochać siebie? 6 kroków, które nam w tym pomogą

Miłość do samej siebie to coś znacznie więcej niż dbanie o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. To podstawa do zapewnienia sobie stabilności oraz poczucia szczęścia.
Kamila Geodecka
30.11.2020

Pewnie niejednokrotnie słyszałaś, że nie można pokochać kogoś innego, jeśli nie pokocha się najpierw siebie. Faktycznie, miłość do samej siebie może pomóc w nawiązywaniu nowych relacji, ale jest także podstawą do odczuwania ogólnego szczęścia. Dzięki praktykowaniu tzw. self-love może poprawić się także nasze zdrowie psychiczne. Żeby szczerze pokochać siebie, musisz dawać sobie fizyczne, psychiczne oraz duchowe wsparcie, choć często nie jest to łatwe zadanie. Jak umocnić miłość do samej siebie? Wybacz sobie   Zazwyczaj jesteśmy dla samych siebie niesamowicie surowi. Od zawsze walczymy o to, by nasze życie było idealne i pozbawione jakichkolwiek porażek. W tym szalonym pędzie do osiągnięcia perfekcji zapominamy o jednym: jesteśmy ludźmi i popełnianie błędów jest normalne.  Spróbuj zaakceptować swoje człowieczeństwo i fakt, że popełniłaś błędy i będziesz je popełniać. Pamiętaj, że porażka nigdy nie będzie porażką, jeśli wyciągniesz z niej lekcję. Czytaj także:   Wysoko wrażliwi ludzie są często wykluczani, a mają wiele mocnych stron Bądź samoświadoma Bycie świadomą pomoże ci odpowiedzieć na pytanie o to, kim właściwie jesteś i czego pragniesz. Jeśli będziesz  uważna i introspektywna, staniesz się mniej podatna na manipulacje. Będziesz mogła również podejmować decyzje, które są w zgodzie z tobą, a nie oczekiwaniami społeczeństwa. Warto rozpoznać swój własny głos i zaufać mu. Dzięki zbudowanej samoświadomości będziesz mogła w końcu ruszyć naprzód. Działaj zgodnie z tym, czego potrzebujesz Jeśli będziesz samoświadoma, poczujesz także swoje własne potrzeby. Zadaj sobie pytanie, do czego właściwie dążysz, co cię uszczęśliwia, a co inspiruje. Mogą to być rzeczy materialne lub nie. Realna świadomość swoich własnych...

Czytaj dalej
uszy słuchającego

4 uszy słuchającego. Czy na pewno słyszysz to, co ktoś do ciebie mówi?

Wydaje nam się, że słowa to tylko słowa. Ktoś je wypowiada i w taki sam sposób druga strona je odbiera. Nic bardziej mylnego. Tak naprawdę mamy aż czworo uszu. Którym z nich słuchasz najczęściej?
Kamila Geodecka
19.11.2020

Tak często rodzą się konflikty: ktoś coś do nas powiedział, a my zrozumiałyśmy to zupełnie inaczej. Dzieje się tak, ponieważ tak naprawdę możemy usłyszeć wszystko przy pomocy naszych czterech uszu: ucha rzeczowego, ucha wzajemnej relacji, ucha ujawniania siebie i ucha apelu. Zazwyczaj jedno z tych psychologicznych uszu mamy szczególnie wytężone. Warto je u siebie rozpoznać i zacząć kontrolować. W taki sposób nie tylko łatwiej będzie nam się porozumiewać z innymi ludźmi, ale także oszczędzimy sobie stresu wynikającego z ciągłych niedomówień i emocjonalnych reakcji. Ucho relacyjne Gdy mamy wyczulone ucho relacyjne, będziemy w każdym komunikacie słyszały coś o stosunku drugiej osoby do nas. Będziemy wyczuwały, że padające w naszym kierunku słowa są pochwałą, akceptacją lub wprost przeciwnie – lekceważeniem i odrzuceniem. Spróbujmy wytłumaczyć to na pewnym przykładzie. Wyobraź sobie, że jedziesz ze swoim partnerem samochodem i ten mówi ci: „masz zielone światło, możemy jechać”. Osoby, które mają szczególnie wyczulone ucho relacyjne, mogą zrozumieć, że ich partner np. krytykuje ich umiejętności prowadzenia samochodu lub nie ufa im, gdy te siedzą za kierownicą. Najczęściej jest to jedynie nasza interpretacja, nie zmienia to jednak faktu, że czasami takie sytuacje potrafią doprowadzić do emocjonalnych reakcji i konfliktów. Czytaj także:  Otwarcie okazujesz emocje? Prawdopodobnie jesteś bardziej kreatywna Ucho apelu Zostańmy jeszcze na chwilę w samochodzie, przy sytuacji z zielonym światłem. Gdy mamy skłonność do słuchania głównie uchem apelu, za każdym razem w podobnej będziemy zastanawiały się, czego dokładnie ktoś od nas chce i oczekuje. W przypadku, gdy nasz partner powie nam „zielone światło, możemy jechać”, nasze wyczulone ucho apelu...

Czytaj dalej
Pewność siebie, Kasia Malinowska
Adobe Stock

Pewność siebie trzeba w sobie zbudować! Jak to możesz robić, mówi Kasia Malinowska, coach

Z pewnością siebie jest jak z jazdą na rowerze: im dłużej ją w sobie ćwiczysz, tym lepiej ci wychodzi. Dlatego nie czekaj, poczujesz w sobie pewność siebie. Bój się i rób – to pierwsza zasada, dzięki której zyskasz więcej pewności siebie
Sylwia Niemczyk
03.09.2020

Niepewne czasy to… najlepsze czasy, żeby budować własną pewność siebie. Ale – co podkreśla coacherka Kasia Malinowska – nie opierać jej na zawodowych sukcesach, tylko na świadomości tego, kim tak naprawdę jesteśmy i do czego dążymy w życiu. Jak zbudować pewność siebie? Sylwia Niemczyk: Kto ma rację: ci, co mówią, że z pewnością siebie się rodzimy, tak jak z kolorem oczu, czy ci, którzy mówią, że to umiejętność, w której trening czyni mistrza? Kasia Malinowska: Jedni i drudzy po trochu. Na pewno każdy z nas rodzi się z jakimś poziomem pewności siebie, tak samo jak każdy z nas już od urodzenia ma predyspozycje do tego, żeby rozwijać się muzycznie, matematycznie czy jeszcze inaczej. Każdy ma inny pakiet startowy. Ale później w zależności od tego, w jakim otoczeniu wzrastamy, nasza pewność siebie może się trochę zwiększać albo zmniejszać.  Mówiąc o otoczeniu, masz na myśli zbyt krytycznych rodziców? Mam wrażenie, że w psychologii są oni najczęstszym wytłumaczeniem wszelkich naszych braków i słabości.  Rodzice są ważni, ale to nie jest tak, że od nich zależy wszystko. Gdyby tak było, to każde z, powiedzmy, pięciorga rodzeństwa miałoby podobną pewność siebie, a tak przecież nie jest: jeden brat jest bardziej pewny siebie, drugi mniej. Więc uspokajam wszystkich rodziców: to, czy wasze dzieci będą pewne siebie w dorosłym życiu, zależy od wielu rzeczy, nie tylko od tego, czy ich uważnie słuchaliście i wzmacnialiście w ich najwcześniejszych latach. Chociaż oczywiście zachęcam, aby to robić.  Niedawno w „Urodzie Życia” Martyna Wojciechowska dziękowała rodzicom za to, że to właśnie dzięki nim z nieśmiałej dziewczynki wyrosła na odważną, pewną siebie kobietę.  Jeśli to ich zasługa, to naprawdę zrobili dobrą...

Czytaj dalej
pewność siebie u kobiet
Adobe Stock

Pewności siebie możesz się nauczyć! Poznaj sposoby, które działają

Poczucie własnej wartości w dużej mierze zależy od tego, jak zostałyśmy wychowane. Ale nawet jeśli w dzieciństwie zabrakło nam wsparcia, w dorosłym życiu możemy budować pewność siebie – mówi coach, Magdalena Malicka.
Sylwia Niemczyk
29.10.2018

Pewność siebie to cecha dana nam raz na zawsze, jak kolor oczu albo kształt uszu? Nic bardziej mylnego! Po pierwsze, pewność siebie to raczej nasza umiejętność, a nie cecha osobowości. Po drugie – nawet jeśli nie została w nas zaszczepiona w dzieciństwie, możemy zacząć ją budować na każdym etapie życia, i to z dużą szansą na powodzenie. Żeby jednak tak było, musimy zmienić nasze nawyki myślowe, a to ciężka praca: – Mówiąc:  »Nie uda mi się« albo: »Inni są mądrzejsi«, odbieramy sobie moc – mówi coach, Magdalena Malicka w rozmowie z Anną Maruszeczko („Uroda Życia” 11/2018) i wyjaśnia: – Gdy dopytuję, co ludzie rozumieją przez pojęcie pewności siebie, mówią zwykle, że brakuje im pewności siebie, bo ich nie pochwalono, bo ich skrytykowano, bo ktoś jest w czymś wyraźnie lepszy. Jakby istniał czynnik zewnętrzny, jakaś magiczna siła, która sprawi, że będą pewni siebie. Pewność siebie zewnętrzna, wewnętrzna i… fasadowa Taką pewność siebie, która zależy od okoliczności: np. ludzi, w jakich otoczeniu przebywamy, stanowiska pracy, jakie zajmujemy itd, możemy nazwać zewnętrzną pewnością siebie. Chociaż daje nam poczucie komfortu, to jednak kiedy zostaniemy pozbawieni naszych zewnętrznych atrybutów, szybko się ulatnia.  – Bardziej pożądana jest ta wewnętrzna pewność siebie. Tylko ona daje wolność emocjonalną i jesteśmy pewni siebie niezależnie od tego, co ktoś o nas powie lub pomyśli. Emocjonalna wolność od naszych wyobrażeń i czynników zewnętrznych – to jest wartość – tłumaczy coach w „Urodzie Życia”.  Istnieje także trzeci rodzaj pewności siebie: fasadowa, którą pokazujemy poprzez nasze gesty, głos, słowa, jakie wypowiadamy.  – Ta...

Czytaj dalej