Stresują czy uszczęśliwiają? Jak naprawdę działają na nas święta? Pięć zaskakujących odkryć naukowców
Fot. iStock

Stresują czy uszczęśliwiają? Jak naprawdę działają na nas święta? Pięć zaskakujących odkryć naukowców

Dlaczego wspólne śpiewanie kolęd obniża poziom stresu? I co się dzieje w naszym mózgu, gdy po raz tysięczny słyszymy „All I Want for Christmas is You”?
Anna Zaleska
11.12.2020

Wiem, że nie wszyscy lubią święta. Z każdym rokiem coraz więcej widzę tekstów w rodzaju „jak przeżyć święta i nie zwariować”, doniesień o tym, jak bardzo w tym czasie wzrasta w nas poziom stresu, a nawet że świąteczna muzyka może źle wpływać na nasze zdrowie psychiczne. Czyżby Grinch brał górę nad Duchem Bożego Narodzenia?

A przecież w znacznej mierze to od nas zależy, jakie te święta będą. Jeśli za bardzo skupimy się na szorowaniu listew przypodłogowych, panicznym szukaniu prezentów dla ludzi, którzy mają wszystko, a na końcu – przyrządzaniu dwunastu wigilijnych potraw, kortyzol – hormon stresu – może wznieść się na niebywałe poziomy. A my – gdy już święta nadejdą – padniemy ze zmęczenia. Zamiast tego warto się skupić na tym, co naprawdę nas w święta uszczęśliwia. Co to takiego, podpowiada intuicja, ale też wskazują badania naukowe.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

1. Wspólne śpiewanie kolęd obniża poziom stresu i wzmacnia rodzinne więzi

Wspólne śpiewanie kolęd jest ważnym, choć niestety zanikającym elementem bożonarodzeniowej tradycji. Zamiast tego, po kolacji wigilijnej siadamy oglądać „Kevina samego w domu”. A naprawdę warto ten zwyczaj podtrzymywać. Śpiewanie poprawia nasze samopoczucie psychiczne i fizyczne, pogłębia też więzi międzyludzkie. Kolędy są pod tym względem niezwykłe, bo jakie inne tekst znają i dziadkowie, i wnuczki? Magazyn „Psychology Today” przywołuje badania przeprowadzone w Michigan w 2015 roku. Do eksperymentu zaproszono grupę ludzi i badano, jak śpiewanie wpływa na pracę ich mózgu. Wyraźny był spadek poziomu hormonu ACTH, co wskazuje na obniżenie poziomu stresu. Jednocześnie odnotowano wzrost poziomu oksytocyny, hormonu, który jest powiązany z więziami społecznymi.

2. Wydawanie pieniędzy podnosi poziom szczęścia, ale pod jednym warunkiem

Badania przeczą obiegowej opinii, że pieniądze szczęścia nie dają. Czasami dają, trzeba jednak wiedzieć, jak je wydawać. Ciekawy eksperyment przeprowadzono w 2008 roku. Jego autorzy poprosili uczestników, aby rano określili, jak bardzo czują się szczęśliwi. Następnie wręczyli każdemu kopertę z pieniędzmi (5 lub 20 dolarów) i kazali wydać je do godziny siedemnastej. Jedni mieli opłacić za to jakiś rachunek, inni wydać jak chcą, jeszcze inni kupić prezent dla siebie, ostatnia grupa – przeznaczyć tę kwotę na upominek dla kogoś innego. Po powrocie uczestnicy musieli ponownie określić, jak bardzo szczęśliwi się czują. Niezależnie od tego, jaką kwotę mieli do wydania, największy wzrost szczęścia odnotowano u tych, którzy kupili prezent dla kogoś innego.

3. Świąteczna dekoracja wiele o tobie mówi

Światełka, Mikołaje, renifery… Coraz więcej ich w naszych ogrodach. U moich sąsiadów stanął właśnie okazały świecący renifer i szeroko uśmiechnęłam się na jego widok. Dlaczego warto inwestować w takie iluminacje? Jakie są tego psychologiczne powody? Jedna z teorii głosi, że robimy to, aby okazać sąsiadom życzliwość i przyjazne uczucia. Nie zaskakują wyniki badań, które w tym temacie przeprowadzono. Gdy ich uczestników spytano, jak wyobrażają sobie mieszkańców domów na fotografiach, ci z domów udekorowanych zostali określeni jako przyjaźni, serdeczni i towarzyscy. Badanie sugerowało również, że osoby, które miały niewielu przyjaciół, mogły używać swoich dekoracji jako sygnału informującego o otwartości i gotowości do nawiązania relacji. 

4. Świąteczna muzyka – dlaczego tak ją lubimy? 

Zgoda, „Jingle Bell” grane w każdym supermarkecie od połowy listopada może doprowadzać do pasji. Znam ludzi, którzy w tym czasie chodzą na zakupy ze słuchawkami w uszach. Ale w większości z nas świąteczne przeboje budzą przyjemne uczucia. Dr Rhonda Freeman, neuropsycholog kliniczny, uzasadnia to tym, że „wielu z nas kojarzy tę muzykę z dzieciństwem i radosnym czasem, z prezentami, rodzinnymi tradycjami i wszystkim, co dzieje się o tej porze roku. Kiedy mózg kojarzy muzykę z czymś bardzo pozytywnym i przyjemnym, aktywowany zostaje system nagród, a to wyzwala szereg substancji chemicznych, między innymi dopaminę”. Czyli hormon szczęścia.

Powodem, dla którego muzyka bożonarodzeniowa kojarzy się nam z radością, niekoniecznie jest więc talent wokalny Mariah Carrey, ale wspomnienia towarzyszące piosence „All I Want for Christmas is You”. Tym bardziej, że jądro półleżące, które aktywizuje się przy słuchaniu muzyki, jest także ośrodkiem… miłości i pożądania. I jeszcze jedno: muzyki warto słuchać podczas świątecznych przygotowań. Jak przekonuje Kaja Nordengen w książce „Mózg rządzi” (wyd. Marginesy), gdy czegoś słuchasz, lepiej poradzisz sobie z powtarzalnymi, nudnymi zadaniami, a poza tym szybciej się z nimi uporasz.

5. Rezonans magnetyczny potwierdza, że Duch Bożego Narodzenia naprawdę istnieje

Do tego, że świętowanie Bożego Narodzenia uszczęśliwia, doszedł nawet skąpiec i mizantorp Scrooge z „Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa, choć zabrało mu to wiele czasu. Naukowcy potwierdzili to w kilka minut, używając w tym celu rezonansu magnetycznego. Badaniu poddano 10 osób, które obchodziły Boże Narodzenie, i 10 osób, które – jak bohaterowie komedii „Cztery gwiazdki” – robią wszystko, by umknąć jak najdalej przed tradycją i rodziną. Uczestnikom eksperymentu pokazano zdjęcia o tematyce bożonarodzeniowej, a w tym czasie ich mózgi były skanowane rezonansem magnetycznym. Rezultat: osoby, które obchodziły Boże Narodzenie, podczas oglądania zdjęć wykazały zwiększoną aktywność mózgu w tych częściach, które odpowiadają za duchowość, pobudzenie zmysłów i uczucia. Tak naukowo dowiedziono, że Duch Bożego Narodzenia naprawdę istnieje.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
materiały prasowe

10 świątecznych filmów, które rozgrzeją twoje serce tej zimy

Od romansów pod choinkę poprzez zwariowane komedie o nietypowych świętach po wzruszające filmy familijne. Oto dziesięć najlepszych filmów na Boże Narodzenie.
Anna Zaleska
01.12.2020

Są tu filmy, które rozgrzeją serce i wzruszą. Idealne wyciskacze łez. Są także komedie pozwalające nabrać dystansu do świątecznych przygotowań i pośmiać się z samej siebie, bo nie wszystko musi być przecież aż tak perfekcyjne i dopięte na ostatni guzik. Znajdziesz tu też filmy, które najlepiej oglądać całą rodziną, siedząc razem na kanapie, pod ciepłym kocem i z kubkiem kakao w ręku. Oto najlepsze świąteczne filmy do obejrzenia w grudniu. Hit świątecznych filmów o miłości – „Holiday” (2006) Dwie kobiety ze świeżo złamanym sercem, pragnąc uciec od swojego nieudanego życia i wiarołomnych narzeczonych, wymieniają się na domy. I tak na czas Bożego Narodzenia Iris (Kate Winslett) trafia do luksusowej willi w skąpanym słońcu Los Angles, Amanda (Cameron Diaz) przyjeżdża zaś na przysypaną śniegiem angielską wieś. Obie kobiety skrajnie się różnią. Amanda, dziewczyna z temperamentem, nie zawaha się strzelić w zęby faceta, który ją zdradził. Iris to typ romantyczki i wrażliwca. Nieoczekiwanie obie pod nowym adresem znajdą miłość. „Holiday” można oglądać po dziesięć razy, a bez paczki chusteczek nigdy się nie obejdzie. W tle piękna muzyka Hansa Zimmera, którą warto wykorzystać jako romantyczny soundtrack dla własnych świąt. Film jest dostępny na Amazon Prime Video. Klasyczna komedia świąteczna: „To właśnie miłość” (2003) Dziesięć historii miłosnych w jednym filmie, a wszystkie uczucia wyzwala magia świąt. Reżyser Richard Curtis, wcześniej scenarzysta „Dziennika Bridgert Jones” czy komedii „Cztery wesela i pogrzeb”, znalazł idealne proporcje między śmiechem a wzruszeniem. Jednym z wątków jest historia nieśmiałego premiera Wielkiej Brytanii (Hugh Grant), który podczas pierwszego dnia urzędowania na Downing Street zakochuje się...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Romantyczne filmy świąteczne. Co warto obejrzeć poza „To właśnie miłość” i „Holiday”?

Święta Bożego Narodzenia to czas radości, magii, gorących uczuć i… dobrego kina! Nasze propozycje filmowe są pełne romantycznych uniesień.
Sylwia Arlak
21.12.2020

Co roku, w okresie Bożego Narodzenia odświeżamy sobie „To właśnie miłość”. Na pamięć znamy „Listy do M”. i „Holiday” ( Czytaj też:   Klasyczne filmy świąteczne: 5 najlepszych propozycji do obejrzenia jeszcze przed Bożym Narodzeniem  oraz  Świąteczne filmy, które zobaczysz na Netfliksie i HBO Go ). Ale świąteczne kino na tym się nie kończy. Sprawdźcie nasze propozycje romantycznych filmów świątecznych, o których mogłyście nie słyszeć albo o których (w przedświątecznym szale) zapomniałyście. „Igraszki losu” Nowy Jork, John Cusack i Kate Beckinsale to zestaw idealny na Boże Narodzenie. Jonathan i Sara zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, ale (ponieważ oboje są przesądni) postanawiają się rozstać i sprawdzić, czy los ponownie ich połączy. Kiedy parę lat później decydują się poślubić swoich partnerów, mają ostatni moment, żeby się odnaleźć. Oglądając ten film, aż trudno uwierzyć, że zimowe sceny w Nowym Jorku kręcono w sierpniu.   „Last Christmas” Bohaterka Kate (w tej roli znana z serii „Gra o tron” Emilia Clarke) w okresie świąt Bożego Narodzenie pracuje jako asystentka Świętego Mikołaja. W pracy, podobnie zresztą jak w życiu, w ogóle jej się nie układa. Do czasu aż poznaje Toma (Henry Golding). To nie tylko film o miłości, ale też opowieść o poszukiwaniu siebie i sensu w życiu.   „Czekając na cud” Pięciu nieznajomych (w tym bohaterka grana przez Penélope Cruz, postać grana przez Susan Sarandon oraz bohater, w którego wcielił się Paul Walker) spotyka się razem w Wigilię w poszukiwaniu cudu. Na nowo odkrywają magię Świąt i wspólnie mierzą się z przeszłością. Twórcy produkcji przekonują nas, że w Boże Narodzenie nie ma rzeczy...

Czytaj dalej
magia świąt
Fot. Getty Images

Jak fajnie przeżyć Święta, żeby były magiczne, a nie męczące  – rozmowa z dr. filozofii Adamem Andrzejewskim

Coraz częściej mówimy: Oby te Święta jak najszybciej minęły. Dlaczego psujemy sobie cudowny czas magii i wspólnoty, którego tak bardzo potrzebujemy?
Karolina Morelowska-Siluk
27.11.2020

Boże Narodzenie, w teorii piękne dni, ale... choinka nie pachnie już tak dawniej, śniegu nie ma od lat, a przecież święta bez śniegu to nie święta, brakuje pieniędzy a do tego jeszcze pandemia i obostrzenia, wszystko nie tak... Wciąż narzekając, odbieramy sobie całą magię tych jedynym w roku dni.   Karolina Morelowska-Siluk: Coraz częściej myślimy i mówimy: „Oby te święta jak najszybciej minęły”. Dlaczego? Co się stało, że psujemy sobie ten wyjątkowy czas, odbieramy sobie przyjemność? Adam Andrzejewski: Powodów jest kilka. Pierwszy z nich: do świąt Bożego Narodzenia podświadomie przywiązujemy ogromną wagę. Większą, niż sądzimy. Stawiamy świętom i sobie bardzo wiele warunków. W naszym życiu dzieje się mnóstwo rzeczy: pracujemy, przygotowujemy posiłki, stoimy w korkach, nadrabiamy zaległości po godzinach i po nocach, robimy zakupy itd. To wszystko są czynności codzienne. Święta są wyłomem od tego, co zwyczajne. Więc muszą być wyjątkowe. W każdym razie jest w nas ogromna presja, aby takie były. Jest w nas jednocześnie presja, żeby ten czas stał się magiczny , presja, by ten czas – wolny od pracy – był zarówno odpoczynkiem, jak i spotkaniem z bliskimi, z przyjaciółmi. I do tego wszystkiego mamy jeszcze wdrukowane, że warunkiem koniecznym, aby święta były odpowiednio świąteczne, jest intensywne przygotowywanie się do nich. Za dużo tego wszystkiego... Właśnie. Prawidłowość jest taka: im większe oczekiwania, tym silniejsze rozczarowanie. Specyfika świąt umyka nam także dlatego, że my te święta bardzo mocno rozciągamy w czasie. To znaczy tak bardzo chcemy, by wszystko było perfekcyjne, że przygotowania rozpoczynamy już na początku grudnia albo nawet wcześniej. Szukamy prezentów, zagniatamy ciasto, nastawiamy zakwas, dekorujemy pomału dom, włączamy świąteczne...

Czytaj dalej

10 najpiękniejszych płyt i playlist na święta Bożego Narodzenia. Idealne na prezent!

Muzyka, która uprzyjemni pieczenie pierników i ubieranie choinki, a kolacji wigilijnej nada wyjątkowy nastrój.
Anna Zaleska
08.12.2020

Na pierwszym miejscu wśród wyzwalaczy świątecznych wspomnień są zapachy (choinka, pierniki, pierogi z kapustą i grzybami…), na drugim – muzyka. Warto zadbać o to, by święta miały wyjątkową muzyczną oprawę. Inna muzyka pasuje do świątecznych przygotowań, inna do kolacji wigilijnej, jeszcze inna do spotkań z przyjaciółmi. Oto nasz wybór dziesięciu płyt i playlist w różnym, ale zawsze bardzo świątecznym kilmacie. Grażyna Auguścik, „Lulajże: The Lullaby For Jesus” Przepiękna płyta z kolędami, zaśpiewana z wielką z czułością i wrażliwością. Wśród trzynastu utworów są najpiękniejsze polskie kolędy: „Lulajże Jezuniu”, „Cicha noc”, „Oj Maluśki, Maluśki”, „Gdy Śliczna Panna…”. Ale też wyjątkowej urody wenezuelska pieśń ludowa „Niño Lindo” i „Ave Maria”. Niektóre utwory Grażyna Auguścik zaśpiewała a capella, innym towarzyszy subtelny akompaniament – gitara, flet, klarnet, marakasy… Nagrane w Chicago, z amerykańskimi muzykami kolędy złożyły się na jedną z najpiękniejszych płyt na Boże Narodzenie. Nagrana w 2011 roku, nie jest dziś łatwa do zdobycia, na szczęście można jej słuchać na Spotify. Michael Buble, „Christmas” Wydana w 2011 roku płyta kanadyjskiego piosenkarza z największymi świątecznymi przebojami natychmiast dołączyła do bożonarodzeniowych klasyków, a w Polsce zyskała status podwójnej platyny. Śpiewane w dawnym stylu „It's Beginning to Look a Lot Like Christmas”, „White Christmas” czy „Santa Baby” przywodzą na myśl utwory Franka Sinatry. „Feliz Navidad” zaśpiewane w duecie z Thalią nieodmiennia wprawia w dobry nastrój i sprawia, że ma się ochotę natychmiast zatańczyć. Płyta...

Czytaj dalej