Strach przed popełnianiem błędów (FOMM) może odebrać ci znaczeni więcej, niż myślisz  
Adobe Stock

Strach przed popełnianiem błędów (FOMM) może odebrać ci znaczeni więcej, niż myślisz  

Strach przed popełnieniem błędu (z ang. fear of making mistakes, czyli FOMM) hamuje nas i sprawia, że czujemy się nieszczęśliwe.
Kamila Geodecka
30.03.2021

Osoba, która boi się popełniania błędów, może przestać się rozwijać. Nie dostanie awansu w pracy, nie wejdzie w nową relację romantyczną lub platoniczną, nie nauczy się niczego nowego. Skąd się bierze ten lęk przed zrobieniem czegoś nieperfekcyjnie? Jak tłumaczy psycholożka Kimberly Key, istnieje kilka procesów myślowych, które na świadomym i podświadomym poziomie napędzają nasz strach przed popełnieniem błędu.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Perfekcjonizm

Osoby, które odczuwają strach przed popełnieniem błędów, najczęściej chcą dążyć do perfekcji. Problem z perfekcją polega jednak na tym, że jest ona nieosiągalna i nierealna. Przez ciągłą chęć bycia idealnym i nieomylnym odbieramy sobie szansę na przeżywanie cennych chwil, które tworzą się tu i teraz. Co więcej, nietolerancja własnej, ludzkiej omylności może rozciągać się na nietolerancję człowieczeństwa innych osób. Jak pisze Kimberly Key, takie podejście do popełniania błędów jest często jednym z podstawowych powodów, dla których osoby stają się krytyczne względem ukochanych osób, partnerów życiowych czy własnych dzieci.

Perfekcjonizm rodzi nietolerancję i nieszczęście. Zaakceptowanie tego, że ludzie są omylni i pogodzenie się z tym, że wszyscy popełniamy błędy, otwiera drzwi do pokoju, wdzięczności i szczęścia.

Czytaj także: Antropofobia, czyli lęk przed kontaktami z ludźmi

Brak rozwoju

Popełnianie błędów oznacza, że ​​ktoś się uczy. Jeśli nigdy nie popełnisz błędów, nigdy niczego się nie nauczysz. Nawet najwięksi mistrzowie świata popełniali kiedyś błędy i nadal to robią! Tylko popełnianie błędów i wyciąganie wniosków może przynieść rozwój. Pomyśl o tych wszystkich rzeczach, które chcesz zrobić, ale boisz się, że popełnisz błąd. Naprawa związku, zaproszenie kogoś na randkę, nauka języka obcego, rozpoczęcie nowej pracy, nauka szydełkowania – zawsze będziesz popełniała błędy, ale pamiętaj, że wszyscy je popełniamy.

Nie pozwól na to, by lęk przed popełnieniem błędu powstrzymał cię przed rozwojem i przeżywaniem szczęśliwych chwil. Zobacz, jak wiele możesz zyskać, a jak dużo tracisz.

Czytaj także: Syndrom wyuczonej bezradności – czym jest i jak sobie z nim radzić?

Jak popełniać błędy?

Jeśli zdałaś sobie sprawę z tego, że strach przed popełnianiem błędów hamuje twoje życie, możesz zacząć pomału zmieniać swoje nawyki myślowe. Jak mówił profesor psychologii Martin Antony, „pokonanie strachu wymaga bezpośredniej konfrontacji z budzącej strach bodźcem”. Jeśli chcesz przestać bać się popełniania błędów, musisz w końcu zacząć je popełniać. Nie chodzi jednak o to, by robić to celowo.

Zacznij od wyjścia z bezpiecznych dla ciebie sytuacji. Boisz się, że popełnisz błąd, mówiąc w obcym języku, dlatego unikasz spotkań z osobami obcojęzycznymi? Wyjdź do nich. Nie rozpoczynaj jednak od poważnych rozmów biznesowych. Rób małe kroczki. Wyjdź na spacer (lub umów się online!) z osobami mówiącymi po angielsku czy hiszpańsku. Nawet jeśli popełnisz błąd, nic się nie stanie, ewentualne konsekwencje będą niegroźne.

Co jeśli popełnisz błąd i ktoś cię skrytykuje? Jeśli jest to konstruktywna krytyka – świetnie! Zyskałaś szansę na naukę. Wyciągnij wnioski, staraj się poprawić. Nie analizuj jednak sytuacji, w której ktoś zwrócił ci uwagę. Nie odtwarzaj jej ciągle w swojej głowie. Popełniłaś błąd i miałaś do tego prawo.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Popełniaj błędy i ciesz się z nich! To porażki nas budują, nie sukcesy

Popełniłaś błąd? Świetnie, zamiast rozpaczać, pogratuluj samej sobie. Porażki uczą nas o wiele więcej niż sukcesy.  
Sylwia Arlak
22.06.2020

Thomas Edison wynalazł żarówkę po wielu nieudanych próbach i porażkach. Tak widział to świat. On sam przekonywał: „To nie były błędy. To wynalazek, który wymagał tysiąca kroków” — mówił. Wniosek? Nieważne, ile błędów popełnimy, ważne czy i ile się z nich nauczymy. Kluczem jest wytrwałość i siła woli. Nie ma sensu lamentować czy szukać wyjaśnień. Jedyne, co możemy zrobić to zakasać rękawy i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Metoda prób i błędów ma sens Od najmłodszych lat uczymy się, że wygrani są ci, którzy się nie mylą. Już w szkole uczymy się, że lepiej nie próbować, bo zostaniemy za to ukarane. Dorośli ukrywają przed swoimi dziećmi błędy z przeszłości. W ich oczach chcą być niezwyciężeni. A przecież popełnianie błędów jest ludzkie i co najważniejsze: bardzo potrzebne.  Magazyn „Psychology and Aging” opublikował badanie, które potwierdziło, że z wiekiem nasz mózg uczy się więcej na błędach niż na sukcesach. Porównano wyniki uczenia się metodą prób i błędów z wynikami uczenia się bez błędów, poprzez ćwiczenia pamięci. Badaniem objęto grupę dorosłych osób w wieku od 20 do 70 lat. Zastosowano dwie metody uczenia się. W jednej uczestnicy mieli przypisaną kategorię „kwiat” oraz słowo z nią związane —„róża”. Druga metoda polegała na uczeniu się poprzez „próby i błędy”. Uczestnikom podano kategorię, ale każda osoba musiała odgadnąć powiązane z nią słowo. Okazało się, że starsze osoby dorosłe lepiej zapamiętały słowa kluczowe, jeśli nauczyły się ich metodą prób i błędów. Jest tak, ponieważ osoby starsze cierpią na stopniową utratę pamięci. Stosując metodę prób i błędów muszą tworzyć...

Czytaj dalej
Miłość do siebie
pexels.com

Jak pokochać siebie? 6 kroków, które nam w tym pomogą

Miłość do samej siebie to coś znacznie więcej niż dbanie o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. To podstawa do zapewnienia sobie stabilności oraz poczucia szczęścia.
Kamila Geodecka
30.11.2020

Pewnie niejednokrotnie słyszałaś, że nie można pokochać kogoś innego, jeśli nie pokocha się najpierw siebie. Faktycznie, miłość do samej siebie może pomóc w nawiązywaniu nowych relacji, ale jest także podstawą do odczuwania ogólnego szczęścia. Dzięki praktykowaniu tzw. self-love może poprawić się także nasze zdrowie psychiczne. Żeby szczerze pokochać siebie, musisz dawać sobie fizyczne, psychiczne oraz duchowe wsparcie, choć często nie jest to łatwe zadanie. Jak umocnić miłość do samej siebie? Wybacz sobie   Zazwyczaj jesteśmy dla samych siebie niesamowicie surowi. Od zawsze walczymy o to, by nasze życie było idealne i pozbawione jakichkolwiek porażek. W tym szalonym pędzie do osiągnięcia perfekcji zapominamy o jednym: jesteśmy ludźmi i popełnianie błędów jest normalne.  Spróbuj zaakceptować swoje człowieczeństwo i fakt, że popełniłaś błędy i będziesz je popełniać. Pamiętaj, że porażka nigdy nie będzie porażką, jeśli wyciągniesz z niej lekcję. Czytaj także:   Wysoko wrażliwi ludzie są często wykluczani, a mają wiele mocnych stron Bądź samoświadoma Bycie świadomą pomoże ci odpowiedzieć na pytanie o to, kim właściwie jesteś i czego pragniesz. Jeśli będziesz  uważna i introspektywna, staniesz się mniej podatna na manipulacje. Będziesz mogła również podejmować decyzje, które są w zgodzie z tobą, a nie oczekiwaniami społeczeństwa. Warto rozpoznać swój własny głos i zaufać mu. Dzięki zbudowanej samoświadomości będziesz mogła w końcu ruszyć naprzód. Działaj zgodnie z tym, czego potrzebujesz Jeśli będziesz samoświadoma, poczujesz także swoje własne potrzeby. Zadaj sobie pytanie, do czego właściwie dążysz, co cię uszczęśliwia, a co inspiruje. Mogą to być rzeczy materialne lub nie. Realna świadomość swoich własnych...

Czytaj dalej
zaburzenia lękowe
corbis

Jak radzić sobie z codziennym lękiem? Zobacz, co mówią psycholodzy

Zaburzenia lękowe można oswoić, trzeba tylko najpierw przyznać, że jest problem.
Dorota Szuszkiewicz
24.01.2019

Kto nie zna lęku, ten nie żyje. Lęk chroni nas przed niebezpieczeństwem, jest nieodłącznym elementem życia, które samo w sobie jest płynne, niestabilne, nieprzewidywalne. Na co dzień jednak rzadko spotykają nas prawdziwe zagrożenia, a mimo to wielu z nas nie umie przestać się bać. Lęki nękają każdego. Każdy ma swojego potwora, który go straszy, skrada się znienacka i łapie za gardło rano, tuż po przebudzeniu, albo przed snem. Przez głowę przelatują pytania: co mnie czeka? Jak sobie poradzić z kolejnym dniem? „Lęk jest związany z naszą przyszłością, z oczekiwaniem tego, co ma nastąpić. Wysiłek życia koncentruje się na zdobywaniu przyszłości, przemaganiu własnego lęku wywoływanego przez nieznane” – pisze Antoni Kępiński, wybitny polski psycholog. Większość naszych lęków powszednich też jest nieracjonalna, a co więcej – jest destrukcyjna, zatruwa życie nam i otoczeniu. Skąd się to bierze? Dlaczego tak niesprawdzone, nielogiczne obawy mają wpływ na nasze logiczne i uporządkowane życie codzienne? Skąd ich siła? Prawdopodobnie stąd, że zostały nam zaszczepione w dzieciństwie, w okresie, gdy byliśmy podatni na wszelkie wpływy. Nie dlatego, że mieliśmy tzw. trudne dzieciństwo. Przeciwnie, z dobrego i łatwego dzieciństwa można wynieść tyle lęków, że starczy na całe życie. Zaburzenia lękowe wynosimy już z dzieciństwa Troskliwi rodzice pilnują, żebyśmy założyli czapkę, ciepłą spódnicę i zabrali śniadanie do szkoły. Bo choroby czyhają. Kochający rodzice sprawdzają i poprawiają domowe zadania, piszą za nas wypracowania „bo byłby wstyd przed klasą”. Pomagają na każdym kroku, przy wyborze zabawek, swetra, szkoły. Decydują za nas i wyręczają w trudnych sprawach. Kto z nas nie słyszał od najmłodszych lat: „Uważaj na siebie”, „Wracaj wcześniej”,...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Nie walcz z wewnętrznym krytykiem. Zaprzyjaźnij się z nim

„Krytyk kwestionuje wszystko, co robimy. Sprawia, że czujemy się niewystarczająco dobre, niewystarczająco mądre, niewystarczająco ładne. W końcu same uznajemy się za niewystarczająco dobre, ładne, zdolne. To właśnie ten krytyczny głos sprawił, że Polki znalazły się na ostatnim miejscu w Europie pod względem samooceny” — mówią nam autorki książki „Jak uciszyć wewnętrznego krytyka i uwierzyć w siebie”, psychoterapeutka Joanna Godecka i coach Alina Adamowicz. 
Sylwia Arlak
05.11.2020

Robimy kariery i jesteśmy mistrzyniami ogarniania rzeczywistości. Zawsze znajdujemy czas dla partnera, dzieci, przyjaciółki i naszego psa. Jesteśmy atrakcyjne i wykształcone. A jednak wciąż nie możemy w to wszystko uwierzyć. Dlaczego i jak to zmienić? Zapytałyśmy o to autorki książki „Jak uciszyć wewnętrznego krytyka i uwierzyć w siebie”, psychoterapeutkę Joannę Godecką i coach Alinę Adamowicz. Sylwia Arlak: Dlaczego tak często sobie umniejszamy? Joanna Godecka : Jest to zazwyczaj spuścizna po osobie (lub osobach), która w taki sposób traktowała nas w dzieciństwie, okresie dojrzewania. Opiekunowie, nauczyciele, rówieśnicy potrafią nieraz mocno zachwiać naszym poczuciem wartości. Nabierając przekonania, że coś jest z nami nie tak, naszym mechanizmem obronnym staje się skupienie na słabościach, brakach, po to, aby uniknąć katastrofy. Jeśli bowiem kiedyś często słyszeliśmy na przykład: „nic z ciebie nie będzie”, „do niczego się nie nadajesz”, „dlaczego inne dzieci mają lepsze stopnie?”, postrzegamy siebie jako nieudaczników. Mówiąc: „przepraszam, kompletna ze mnie idiotka”, usprawiedliwiamy się i uprzedzamy osąd innej osoby, gdyż zakładamy, że jest on właśnie taki. Alina Adamowicz : W naszej książce napisałam, że krytykowanie siebie jest najbardziej destrukcyjnym i odbierającym siły nawykiem myślowym. Wykształcamy w sobie ten nawyk przez lata. Jest to wyuczony nawyk, bo przecież nikt z nas nie urodził się, krytykując siebie. Odwrotnie, tak jak inne małe dzieci – lubiłyśmy siebie i chciałyśmy przyciągać uwagę innych osób – rodziców, dziadków i koleżanek z podwórka. Jednak z upływem czasu widziałyśmy i słyszałyśmy, że większość ludzi wokół nas ciągle osądza innych i siebie samych. I w ten sposób, każdego...

Czytaj dalej