Stara dusza nie odnajdzie się w nowoczesnym świecie, ale może nas wiele nauczyć
pexels.com

Stara dusza nie odnajdzie się w nowoczesnym świecie, ale może nas wiele nauczyć

Stara dusza to termin wywodzący się z taoizmu i oznaczający duszę, która jest na ostatnim etapie cyklu ziemskiego. Jej celem jest przekazanie całej mądrości innym ludziom.
Kamila Geodecka
04.01.2021

Nie trzeba wierzyć w reinkarnację, by zauważyć, że są wśród nas osoby, które są nieco bardziej staromodne, wyizolowane, mądre i empatyczne. Czasami patrząc na dzieci, widzimy, że ich biologiczny wiek nie przystaje do zachowania czy zainteresowań. Być może sama kiedyś usłyszałaś od innych osób, że jesteś „jakby z innej epoki”? 

Stare dusze, które żyją w XXI wieku, mogą nie odnajdywać się w nowoczesnym świecie, ciągłych zmianach technologicznych i kolejnych aferach otaczających świat polityki czy mediów. Jako ludzie mogą nam jednak wiele zaoferować – od empatii po ogromną wiedzę.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Świat materialny

Stara dusza nie wpadnie w szaleńczy wir konsumpcjonizmu, promocji i pędu za najnowszymi modelami komputerów czy telefonów. Zazwyczaj takie osoby kupują rzeczy, które faktycznie są dla nich niezbędne. Lubią też mieć przedmioty, które będą długo im służyły, a gdy coś się zepsuje, najpierw będą starały się o naprawę.  

Stare dusze mają parę cennych przedmiotów, do których są przywiązane, jednak nie interesuje ich ciągła wymiana sprzętów. Zamiast szukać bogactwa, skupiają się na zaspokajaniu wszystkich potrzeb materialnych związanych z teraźniejszością. Zazwyczaj  będą jednak finansowo przygotowane na nagłe wydatki czy sytuacje kryzysowe. To ich mądrość podpowiada im, że oszczędności są potrzebne i warto je mieć.

Czytaj także: Ile rzeczy tak naprawdę potrzebujesz do szczęścia?

Zmienić świat

Stare dusze będą bardzo dużo myślały nad otaczającą je rzeczywistością. Zdają sobie sprawę z tego, że nie mogą samodzielnie zmienić całego świata, jednak starają się zawsze wprowadzać pozytywne zmiany tam, gdzie się tylko da. Takie osoby będą także miały tendencje do rozmyślania nad wszelkimi problemami – tymi o skali światowej oraz najmniejszymi prywatnymi zagwozdkami. Takie rozmyślenia w połączeniu ze szczególną intuicją tkwiącą w starej duszy mogą doprowadzić do bardzo trafnych, często niekonwencjonalnych rozwiązań.

Mądrość, wiedza, prawda

Stare dusze intuicyjnie kierują swoje myśli w stronę intelektualnej strony życia. Takie osoby z natury rozumieją potęgę mądrości oraz nauki. Mają także głębokie przekonanie, że wolność tkwi w prawdzie, dlatego będą dążyły do zdobywania coraz większej wiedzy, która do prawdy może doprowadzić. Takie osoby już w czasach szkolnych uwielbiają czytać i uczyć się nowych rzeczy, a w dorosłości ta ciągła chęć rozwoju wcale u nich nie zanika.

Czytaj także: Tęsknisz za dzieciństwem? Mózg ma powody, by podsuwać nam miłe wspomnienia

Empatia

Umiejętność wczuwania się w sytuację innych to kolejna cecha, która wyróżnia osoby o starych duszach. Z dojrzałością i rozwagą potrafią analizować doświadczenia innych ludzi. Doskonale zdają sobie sprawę z cierpienia, które może odczuwać każdy z nas, dlatego z powagą podchodzą do tego, co im powiemy lub z czego się zwierzymy.

Czytaj także: Empatia nie jest współczuciem, lecz współodczuwaniem. Dlaczego niektórzy są bardziej empatyczni od innych?

Intuicja

Stare dusze mają niemal niezawodną intuicję. Takie osoby często mają trafne przeczucia względem innych ludzi i umieją przewidzieć ich zachowania. Z tej naturalnej mądrości korzystają same we własnym życiu, ale z chęcią będą dawały także rady swoim bliskim. Zawsze warto wziąć pod uwagę to, co stara dusza ma nam do powiedzenia. To osoby z ogromną empatią, która w połączeniu z intuicją może pozwolić na dawanie naprawdę dobrych rad.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
wrażliwość

Wysoko wrażliwi ludzie są często wykluczani, a mają wiele mocnych stron

Ludzie wysoko wrażliwi często nie są akceptowani. Nazywa się ich przewrażliwionymi, histerykami, a czasem nawet beksami. Ale osoby wysoko wrażliwe mają też wiele zalet, które warto doceniać.
Kamila Geodecka
06.11.2020

Czasami są nieco bardziej nieśmiali, wielokrotnie analizują sytuacje, które się wydarzyły, łatwo ich zranić słowami. Czasem płaczą, nawet wtedy, gdy większość ludzi zachowuje kamienne twarze. Każdego dnia przyjmują wiele bodźców, znacznie więcej niż przeciętny człowiek. Przejmują się problemami swoimi i swoich bliskich. Czasami stracą humor na cały dzień, gdy dowiedzą się, że ktoś cierpi. Takie właśnie są osoby wysoko wrażliwe. Ale ich wysoki poziom wrażliwości może nieść też wiele mocnych stron, o których warto wiedzieć. Czytaj też:   Wysoko wrażliwi ludzie czują „za dużo” i „zbyt głęboko”. Zobacz, jak rozpoznać nadwrażliwość Wrażliwość i empatia w relacjach  Zacznijmy od rzeczy prostej, ale czasami tak łatwej do pominięcia. Osoby wysoko wrażliwe są po prostu… wrażliwe. A wraz z wrażliwością w parze idzie empatia. Takie osoby troszczą się o innych, wczuwają się w ich sytuacje, zawsze chcą pomóc i zaoferować jak najwięcej. Mają wielkie serca i traktują wszystkich z czułością. Dzięki temu są jednymi z najmilszych i najłagodniejszych ludzi, jakich możemy spotkać. Osoby wysoko wrażliwe są też świetnymi słuchaczami. Dzięki wrodzonej intuicji są bardziej spostrzegawczy i uważni. Potrafią wychwycić wiele niuansów, które większość ludzi pomija – subtelności w głosie, gestach, mimice. Wysoka wrażliwość pozwala im być także doskonałymi mediatorami. Chcą unikać konfliktów, ponieważ czują się z nimi niekomfortowo, dlatego zawsze będą dążyli do pojednania. Dzięki temu osoby wysoko wrażliwe są dobrymi pracownikami zespołowymi oraz decydentami. Samoświadomość Osoby wysoko wrażliwe są czasami nazywane histerykami, roztrzęsionymi emocjonalnie. Prawda jest jednak taka, że są oni bardziej świadomi swoich myśli,...

Czytaj dalej
maciag aga
Robert Wolański

Agnieszka Maciąg: „Ja nie przekwitam, ja się rozwijam”

To od nas zależy, jaki będzie czas naszej dojrzałości, czy będziemy nosić koronę złotą, czy cierniową – pisze Agnieszka Maciąg. Właśnie ukazuje się jej książka „Menopauza. Podróż do esencji kobiecości".
Agnieszka Maciąg
03.06.2020

Menopauza to trudny czas w życiu każdej kobiety. Może dlatego obrosła mnóstwem negatywnych stereotypów i kojarzy się nam się zwykle z definitywnym końcem młodości, utratą kobiecości i seksapealu,  spadkiem sił witalnych. Menopauza na pewno przynosi zmianę, ale czy na gorsze?  Agnieszka Maciąg podchodzi do niej w sposób spokojny  i naturalny, traktuje ją jako kolejny rozdział w życiu, rozdział który służy naszemu rozwojowi, pozwala bowiem jeszcze lepiej i głębiej poznać siebie samą. Nasze życie jest naprawdę w naszych rękach, a to, jak będziemy się czuły i jak spędzimy następne lata w ogromnym stopniu zależy od nas – naszych nawyków jedzeniowych, aktywności fizycznej, dbałości o dobry sen, relacje z bliskimi. Ale też od nastawienia. „Nie wiedziałam dlaczego tak dobrze się czuje, skoro ta menopauza jest taka okropna" – pisze Agnieszka Maciąg.   24 czerwca ukaże się jej nowa książka „Menopauza. Podróż do esencji kobiecości"( Wydawnictwo „Otwarte”, Kraków, 2020). Bowiem, jak tłumaczy  postanowiła zjawisko menopauzy „przytulić do serca" i naprawdę zgłębić. Agnieszka Maciąg i jej „Zaskakujące odkrycie"                   W pewien jesienny dzień – pisze Agnieszka Maciąg , pachnący liśćmi i wiatrem, mój mąż rozpalał ogień w kominku, a ja zaparzyłam herbatę z pomarańczą i cynamonem. Ukroiłam świeżo upieczone ciasto z dyni o barwie intensywnej jak zachodzące słońce. Usiedliśmy przy stole, a obok nas nasi dawno niewidziani przyjaciele. Zaczęliśmy opowiadać, co u każdego z nas się wydarzyło. Nasze ścieżki rozeszły się na kilka lat, aby tego dnia spleść się ponownie w serdecznym uścisku przyjaźni.          ...

Czytaj dalej

Uważasz się za empatyczną? Sprawdź, czy naprawdę taka jesteś

Okazuje się, że tylko do pewnego stopnia. Bronimy się przed współczuciem, wtedy gdy boimy się cierpienia – tak dowodzą najnowsze badania.
Aleksandra Nowakowska
27.03.2020

Empatia to zdolność do współodczuwania i rozumienia uczuć innych. To umiejętność, której potzrebuje każda z nas po to, aby tworzyć autentyczne relacje z innymi. JEmpatia jest nam konieczna do życia… ale większość z nas wcale nie chce jej odczuwać. Dowodem na to jest  badanie przeprowadzone przez zespoły kanadyjskich naukowców z Penn State University i University of Toronto. Okazuje się, że tłumimy empatię nawet wtedy, gdy doskonale zdajemy sobie sprawę, że razem z nią w pakiecie dostaniemy inne pozytywne uczucuia – wzruszenie, radość, poczucie bliskości. Czemu tak się dzieje? Ciemna strona współodczuwania Podczas 11 eksperymentów badawczych z udziałem 1200 osób, wyszło na jaw, że uczestnicy, mając do wyboru zdjęcia, których oglądanie wiązałoby się z okazaniem współczucia, wybierali te niewzbudzające żadnych emocji. Jedynie 35 proc. badanych odważyło się czuć. Pozostali argumentowali, że empatia wymaga od nich sporego wysiłku zarówno psychicznego, jak i mentalnego, którego nie chcą podejmować, bo boją się cierpienia. Zachęcani – okazywali poirytowanie i zaniepokojenie. W kolejnym etapie badań uczestnicy, którym powiedziano, że są bardziej empatyczni od innych, chętniej otwierali się na zachowania pełne współczucia, po czym stwierdzali, że to nie jest takie obciążające, jak im się wydawało. Wynika z tego wniosek, że chociaż unikamy okazywania uczuć, możemy się w ich kierunku zmotywować i podoba nam się bycie postrzeganymi jako empatyczni. Poza tym praktykowanie empatii w sposób naturalny nas do niej zachęca.  W analizę empatii zagłębił się też znany badacz z University Yale, Paul Bloom. Zauważył, że to emapria motywuje nas do altruistycznych gestów i jest podstawą budowanych przez nas relacji. Pozwala lepiej...

Czytaj dalej
Popularne mity na temat tantry
Pexels.com

Tantra to seks i erotyka? Bzdura! 9 mitów na temat tantry

W naszej kulturze brak rzetelnej i inspirującej wiedzy na temat tantry. Mnóstwo natomiast rozpalających do gorąca legend narosłych wokół tej starożytnej, ezoterycznej drogi rozciągania świadomości. Joga, ajurweda i tantra wywodzą się z tego samego korzenia i kiedyś były przekazywane nierozdzielnie. Najwyższy czas rozprawić się z tantrycznymi mitami, którymi jesteśmy otoczeni na co dzień.
Estera Saraswati
31.12.2020

Tantra jest ścieżką dla osób odważnych, które pragną szybko wzrastać, akceptując konfrontowanie się z cieniem i ograniczeniami, aby wyjść poza „pudełko” fałszywych tożsamości i odnaleźć swoją prawdziwą naturę. Jest to ucieleśnienie źródła prawdziwego szczęścia, powstającego bez względu na okoliczności życiowe. 1. Tantra = seks Podstawowe nieporozumienie. Skąd się wzięło? Zachodnie metody terapeutyczne i coachingowe łączone są z duchowymi ścieżkami, takimi jak szamanizm czy tantra. W tantrze zawsze dbano o zachowanie czystości linii przekazu, dlatego tradycyjne nauki mogły w nienaruszonym stanie przetrwać do dzisiaj. W latach 60. zeszłego stulecia pojawiła się neotantra, czyli połączenie zachodnich metod terapeutycznych z tradycyjnym przekazem. Kolejne osoby łączą ją ze swoim zrozumieniem, często bez oryginalnego przekazu mistrza. W efekcie dowiadujemy się, że tantra jest metodą poprawy relacji, komunikacji lub seksu albo że jest tylko dla par. Tantra obejmuje całość naszego istnienia. To droga transformacji. Wysubtelniamy stan naszego umysłu, poddając się alchemicznemu procesowi. Zamiast unikać trudności, jak dzieje się to w niższych ścieżkach, tutaj poddajemy je przekształceniu. Uczymy się, jak trucizny umysłu (klesa) transformować w mądrość: pożądanie w mądrość rozróżniającą, gniew w mądrość zwierciadła, ignorancję w mądrość wszech przenikającą, dumę w mądrość równości, zazdrość w mądrość doświadczenia. Wszystko, co się pojawia w życiu tantryka, jest sposobnością do praktyki. Oprócz praktyki z nadarzającymi się okolicznościami konieczna jest...

Czytaj dalej