Stany depresyjne mogą pojawić się na różnym etapie życia. Zobacz, jak sobie pomóc
Unsplash.com

Stany depresyjne mogą pojawić się na różnym etapie życia. Zobacz, jak sobie pomóc

Stan depresyjny z jednej strony jest mylony z depresją, z drugiej przez niektórych bywa lekceważony. Chociaż nie wymaga on takiego leczenia, jak przy depresji, nie należy go także bagatelizować. Nie musi on, ale może stać się początkiem problemów.
Karolina Morelowska-Siluk
18.11.2020

Potocznie stanem depresyjnym najczęściej określa się krótkotrwałe epizody smutku. Zazwyczaj są one związane z takimi czynnikami, jak zawód miłosny, śmierć kogoś bliskiego, nieporozumienie z przyjacielem, niepowodzenie w pracy lub w szkole, a czasem nawet niekorzystne warunki atmosferyczne. I tak rozumiany stan depresyjny nie jest ani chorobą, ani nawet zaburzeniem, ale zjawiskiem przejściowym, naturalnym, całkiem powszechnym i niegroźnym w skutkach.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Stan depresyjny czy już depresja?

Lekkie stany depresyjne nie powodują trwałej dezorganizacji życia, zaniedbywania codziennych obowiązków oraz istotnego  zaburzenia relacji międzyludzkich, jak dzieje się to w przypadku depresji. Są też – co bardzo ważne – odwracalne. To znaczy, że zły nastrój znika pod wpływem pozytywnych bodźców (takich jak czyjaś uwaga, dobre słowo, lepsza perspektywa jutra). I to właśnie odwracalność pod wpływem pozytywnego wzmocnienia odróżnia stan depresyjny od choroby – depresji. Ta bowiem jest mocno odporna na jakąkolwiek perswazję i działanie „dobrych” bodźców. Podłoże depresji często stanowią zaburzenia neurochemiczne, które są niezależne od świata zewnętrznego.

W odróżnieniu stanu depresyjnego od depresji pomóc może także analiza czasu, czyli określenie, jak długo czujemy się źle. Występujące w przypadku depresji obniżenie nastroju ma charakter trwały, wynoszący zwykle minimum kilka tygodni.  Stan depresyjny mija zdecydowanie szybciej.

Czytaj także: Objawy depresji. Oto dziewięć mniej znanych objawów, które łatwo przeoczyć

Stan depresyjny. Smutny wnuczek, smutny dziadek

Stan depresyjny dopaść może każdego z nas. Niezależnie od wieku, etapu życia, czy jego ogólnego komfortu. Stan depresyjny dotknąć może dziecko, które pokłóciło się z rówieśnikiem, biznesmena przemęczonego natłokiem pracy, ale i emeryta, który źle znosi ciemne i deszczowe jesienne dni. Objawy u każdego będą dość podobne.

Możemy czuć lekkie rozdrażnienie, być nerwowi, nadpobudliwi lub wręcz przeciwnie – apatyczni. W sposób lekki i przejściowy może też zachwiać się nasza wiara we własne możliwości. Mogą pojawić się też incydentalne zaburzenia w społecznym funkcjonowaniu, odrobinę częściej niż zwykle możemy wdawać się w konflikty z partnerem, z dziećmi.

Czytaj także: Depresja maskowana może trwać latami i skazywać nas na niewidoczne cierpienie

Jak sobie radzić ze stanami depresyjnymi?

Radzenie sobie ze stanami depresyjnymi zależne jest od natężenia objawów, a także od rysu charakterologicznego osoby, która je przeżywa oraz jej ogólnego stanu zdrowia. Jeśli mamy do czynienia z krótkotrwałym „smutkiem”, sytuacja nie wymaga w zasadzie żadnego działania. Najlepszym lekarstwem okazują się czas i wsparcie bliskich, a czynnik, który wywołał stan depresyjny, przecież minie.

Jeśli skłonność do spadków nastroju jest nieco większa, warto zadbać o aktywność fizyczną, a także o regularne wzmocnienie, jakim są spotkania z bliskimi, hobby, pasje.

Czytaj też: Jak NIE rozmawiać z osobą chorą na depresję? Zamiast „weź się w garść” lepiej „słyszę, co mówisz”

Stany depresyjne a dieta

Ważnym elementem jest także dieta. Niedobory niektórych witamin mogą bardzo osłabiać nasz układ nerwowy. Dlatego, jeśli mamy tendencję do popadania w stany depresyjne, warto sprawdzić poziom kilku witamin w naszym organizmie. Witamina D3 nazywana jest witaminą słońca. Nasz organizm jest w stanie sam ją wytworzyć pod wpływem działania promieni słonecznych, jednak klimat, w którym żyjemy, skutecznie to uniemożliwia. Dlatego też szczególnie jesienią, zimą oraz wczesną wiosną niedobory witaminy D3 mogą być znaczące, a my możemy odczuwać typowe objawy obniżenia nastroju, niechęć do wykonywania ulubionych czynności, przewlekłe zmęczenie. Warto pomyśleć nad suplementacją.

Z kolei niedobór witaminy B3 pojawia się m.in. w wyniku stosowania diety niskowęglowodanowej i bezmięsnej. Bardzo często jest jedną z głównych przyczyn występowania lęków, zaburzeń nerwicowych, stanów depresyjnych czy nawet depresji. Niedobory witaminy B5 powodują, że życie przestaje cieszyć, a codzienne czynności stają się niemal niemożliwe do wykonania. Niedoborom towarzyszą nie tylko objawy depresyjne, ale także nieustanne zmęczenie, rozdrażnienia i ogólne osłabienie organizmu. Podobnie dzieje się w przypadku niedoboru kwasu foliowego, czyli witaminy B9 oraz innych witamin z grupy B, czyli B6 i B12.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pexels.com

Rodzice patrzą na dziecko i myślą: „Buntuje się, to normalne”. A ono ma depresję i cierpi

„Ból przechodzenia z dzieciństwa w dorosłość jest tak trudny, że nie każde dziecko sobie z tym radzi” – mówi w rozmowie z nami Dorota Minta, psycholog.
Sylwia Arlak
27.10.2020

Jak nie pomylić depresji z nastoletnim buntem? Jak wspierać swoje dziecko  kryzysie, a nie dodatkowo je obarczać? Czy dzieciom jest dzisiaj trudniej, czy łatwiej niż ich rodzicom w tym samym wieku? Rozmawiamy z psycholożką kliniczną Dorotą Mintą. Sylwia Arlak: Nastolatek zamyka się w pokoju, wybucha złością, zamiast rozmawiać w domu, cały czas wisi na telefonie. Czy już powinnam być zaniepokojona? Dorota Minta: To normalne, że nastolatek przestaje być tak blisko rodziców i zaczyna spędzać więcej czasu z rówieśnikami. To oni stają się dla niego ważniejsi niż to, co myślą i mówią do niego rodzice. Musimy się z tym pogodzić, że trochę schodzimy na drugi plan. Niepokojące może być to, że nagle zaczyna inaczej się zachowywać, np. staje się agresywne albo wycofane. Jakie największe błędy popełniamy, jako rodzice? Najważniejsza jest więź między nami, a na nią pracuje się latami. Często zapominamy, że dzieci są niezależnymi  osobami. Że mają prawo do bycia innymi niż my, dorośli. Że mogą mieć inne pomysły na życie, inne poglądy, lubić inne rzeczy. Chcemy za nie decydować, mówimy im, co mają robić, jak mają się zachowywać, jak mają się ubierać. Dzieci przestają być niezależne, więc w pewnych momencie zaczynają się buntować.  Poza tym trochę nie umiemy rozmawiać ze sobą. Wszyscy. Wracając do domu, opowiedzmy, co nam się wydarzyło, kogo spotkaliśmy. Co nas zdenerwowało albo rozśmieszyło. W ten sposób prowokujemy dziecko do opowiadania o tym, co jest  dla niego ważne. Wprowadzajmy dzieci w świat rozmowy, ale nie zmuszajmy ich do niej. Jakie są zatem największe zagrożenia dla współczesnych nastolatków? Na pewno substancje psychoaktywne – od alkoholu i papierosów zaczynając, kończąc na uzależnieniu od narkotyków,...

Czytaj dalej
Pexels.com

Moje dziecko choruje na depresję. Jak mogę mu pomóc?

Przede wszystkim przyjmij to do wiadomości i nie lekceważ. Uważaj na to, co mówisz. Stwierdzenia typu „Jakie ty możesz mieć problemy?” mogą jedynie pogłębić stan depresyjny u twojego dziecka.
Sylwia Arlak
09.10.2020

Kiedy choruje dziecko, choruje cała rodzina. Dlatego — jak czytamy na stronie forumprzeciwdepresji.pl — problemów emocjonalnych dziecka nie da się rozpatrywać w oderwaniu od całości funkcjonowania innych domowników. Podstawową metodą leczenia depresji u nastolatków jest psychoterapia (u części chorych konieczne jest włączenie leków przeciwdepresyjnych), ale w większości przypadków konieczne jest także zaangażowanie rodziców. Czytaj też:  Wakacyjna wojna o dzieci: bezstresowe wychowanie kontra pruska dyscyplina. Kto ma rację? Jak więc mamy rozmawiać z dzieckiem, które ma problemy emocjonalne? Powiedz, że widzisz niepokojące zmiany. Spytaj, czy jest coś, w czym mogłabyś pomóc Nie zniechęcaj się, jeśli pierwsze próby nawiązania kontaktu wywołają opór i niechęć. Bądź delikatna i nie naciskaj. Jeśli trzeba, wróć do rozmowy za kilka dni. Postaraj się spokojnie wysłuchać. Powstrzymaj się od dawania rad czy szukania natychmiastowych rozwiązań. Nie bierz dosłownie wszystkiego, co mówi dziecko. Zwłaszcza jeśli krzyczy „nienawidzę cię”. Zastanów się, co się za tym kryje Nie bagatelizuj, nie umniejszaj przeżyć dziecka. Mówiąc „nie warto się tym przejmować”, „jakie ty możesz mieć problemy”, „ja w twoim wieku”, możesz jedynie pogłębić stan depresyjny. Nie próbuj pocieszać na siłę. Kiedy mówisz „zobaczysz, wszystko się ułoży...”, możesz odnieść odwrotny skutek od zamierzonego Nie skupiaj się na swoim niepokoju. Zamiast mówić „ja przez ciebie zwariuję”, „ciągle są z tobą jakieś problemy”, powiedz „wiem, że jest ci trudno” albo „spróbuję ci pomóc”. Rodzice, którzy zmagają się z...

Czytaj dalej
Magdalena Umer
Jacek Poremba

Magda Umer o Zuzannie Łapickiej: „Od lat choruję na depresję. Zuzia pomagała mi żyć”

Magda Umer opowiada o swoich najważniejszych związkach w życiu: przyjaźni z Zuzią Łapicką i Agnieszką Osiecką, a także miłości do męża.
Magdalena Żakowska
01.11.2020

Dziś, jak myślę o tych wszystkich moich miłościach, zastanawiam się, co w tym było prawdziwym uczuciem. Leciałam za czymś na oślep, życie mi się sypało, a może to była tylko chemia?”, mówi piosenkarka Magda Umer i wspomina swoje ważne związki, nie tylko z mężczyznami. Magdalena Żakowska: Sushi? Magda Umer: Wybrałam to miejsce spotkania nieprzypadkowo. Po raz pierwszy byłam tu z Zuzią Łapicką, którą też dobrze znałaś. Zuzia niedawno umarła, a my jesteśmy na jej osiedlu, sto metrów od jej domu… Byłyście najlepszymi przyjaciółkami, możemy o tym rozmawiać? To trudne. Potrafię o nas tylko coraz ciszej milczeć. Każde słowa wydają mi się banalne i nie oddają tego, co się czuje po stracie kogoś aż tak bliskiego. Trudno nazwać to, co nas łączyło. Poznałyście się w latach 70. W 1977 roku. Oczekiwałam narodzin Mateusza, który jest jej synem chrzestnym, a dziś ma 41 lat. Ale wcześniej poznałam jej przyszłego męża Daniela. Występowałam z nim w różnych programach telewizyjnych Krysi i Michała Bogusławskich, a potem graliśmy razem w „Weselu” Hanuszkiewicza [1974 – red.]. Ale co śmieszniejsze, byłam też wcześniej koleżanką jej taty, Andrzeja Łapickiego, bo w „Weselu” grał Pana Młodego, co było dla mnie szokiem, wydawał mi się wówczas potwornie stary... a miał prawie 50 lat. A pani miała 25 lat. Nie uległa pani urokowi Łapickiego?! Chyba każda kobieta ulegała jego urokowi. Andrzej rzeczywiście był fantastycznym „menem”, potrafił zauważyć i docenić kobietę, szczególnie młodą. Typ przedwojennego, zabójczo przystojnego inteligenta. Lubiłam z nim rozmawiać, ale interesowali mnie inni mężczyźni. Olbrychski był do Łapickiego podobny? Nie. Daniel to kompletnie inny typ. Mimo że od czasu roli Kmicica...

Czytaj dalej