Rewolucja w psychologii: koniec z rozpamiętywaniem dzieciństwa. Czas iść do przodu
Adobe Stock

Rewolucja w psychologii: koniec z rozpamiętywaniem dzieciństwa. Czas iść do przodu

Chodzi o to, żeby wyjąć z buta kamień, który uwiera, a nie zastanawiać się, kto go tam wrzucił – mówi Joanna Godecka, terapeutka TRS.
Aleksandra Nowakowska
02.05.2020

Mieć problem czy rozwiązać problem? Oczywiście, że to drugie. Tylko jak to zrobić? Nurty psychoterapeutyczne mają na to różne pomysły. Zyskująca na popularności Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniu nie roztrząsa problemu, tylko pozytywnie wzmacnia, by klient sam znalazł na niego sposób najszybciej i najprościej jak tylko może.

Aleksandra Nowakowska: Co wyróżnia Terapię Skoncentrowaną na Rozwiązaniu (TRS)?

Joanna Godecka: To jest terapia, która wzmacnia, i której zadaniem jest konstruowanie przyszłości. Kiedy klient przekracza próg gabinetu, pytam go, co się poprawiło od momentu, w którym do mnie zadzwonił. Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniu nie rozkłada na czynniki pierwsze przeszłości, nie dotykamy trudnych wspomnień z czasów dzieciństwa, o których uważa się, że ukształtowały człowieka i wpływają na jego obecne życie.

Niektórzy terapeuci pracujący tą metodą prawie w ogóle nie rozmawiają o problemie, z którym ktoś przyszedł, tylko od razu zabierają się za wprowadzanie potrzebnej zmiany. Nie jest ważne, co człowieka do nas sprowadza – on może być w naprawdę trudnym momencie, ale my i tak punkt ciężkości terapii kładziemy na ukazanie pozytywnej perspektywy. 

Z jakiego powodu możemy przyjść do terapeuty TRS?

Z każdego – pracujemy zarówno z ciężką depresją, stanami lękowymi, żałobą, jak i problemami natury relacyjnej czy zawodowej. Przychodzimy do specjalisty, bo jak w przypadku każdej innej terapii, z czymś sobie nie radzimy i potrzebujemy pomocy. TSR należy do nurtu psychologii pozytywnej, która zdobywa coraz więcej zwolenników. Obserwując moich klientów, odnoszę wrażenie, że zbyt długo trwające zagłębianie się w przeszłości, w teraźniejszym realnym życiu nie przynosi oczekiwanych efektów. Często przychodzą do mnie ludzie, którzy są już tym zmęczeni.

Jak wystylizować białą koronkową sukienkę?

Psychoterapia TSR: Koniec z analizą dzieciństwa

Dlaczego podczas Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniu nie analizujemy dzieciństwa?

Wychodzimy z założenia, że jeśli skupiamy na czymś uwagę, dostajemy tego więcej. Zauważmy, że jeśli nieustannie opowiadamy o problemach, zaczynają one eskalować. Natomiast jeżeli zamiast ich rozdmuchiwaniem zajmiemy się poszukiwaniem rozwiązań – uruchamiamy swój potencjał, dzięki któremu szybko z nich wychodzimy. Ważne jest, żeby to zauważyć. Badania z dziedziny fizyki kwantowej już dawno udowodniły, że wszystko – my również – jest formą energii.

Mamy wybór – jest energia przeszłości, która na przykład sprawiła nam dużo bólu, a nawet przyniosła traumę, i jest energia przyszłości, w której możemy funkcjonować jako dorośli zdrowi oraz szczęśliwi ludzie. Jak mamy odejść od przeszłości, skoro cały czas w niej tkwimy, analizując ją na wszystkie sposoby? Dodatkowo wzmacniamy ją, jeśli jeszcze raz z terapeutą przypominamy sobie i przeżywamy dawne bolesne doświadczenia. W efekcie przeszłość jest z nami wciąż obecna, a chyba tego nie chcemy. Zrozumienie tego, co się kiedyś wydarzyło, nie jest tożsame z uleczeniem.

Uświadomienie sobie też nie?

Nie. Podczas terapii TRS połączenie obecnego problemu z wydarzeniami z przeszłości jest tylko informacją, którą zauważamy, nawet akceptujemy ją, ale przy której nie zatrzymujemy się na dłużej. Na zajęciach edukacyjnych tej formy terapii robiliśmy takie ćwiczenie – mieliśmy włożyć sobie jakiś przedmiot do buta i trochę z nim pochodzić. Wróciliśmy i opowiadaliśmy, jak się z tym czuliśmy. Jedni narzekali, że ledwo wytrzymali, inni mówili, że nie było aż tak źle. Założyliśmy, że ten przedmiot jest problemem, z którym człowiek przychodzi do terapeuty. Które osoby by poszukały pomocy? Te, które przedmiot uwierał. Po co by przyszły? Po to, żeby go usunąć, a nie po to, żeby terapeuta powiedział: „Teraz zastanówmy się, kto to wrzucił pani do buta”.

W jaki sposób terapeuta TRS pracuje ze stanami depresyjnymi?

Są różne narzędzia, jednym z nich jest pytanie o cud. Kiedy klient mocno identyfikuje się z trudnym stanem depresyjnym i opowiada: „Nie chce mi się rano wstawać, nawet nie mam siły, żeby kawę sobie zrobić”, staram się w to nie brnąć, tylko mówię: „Wyobraź sobie, że dzisiaj w nocy wydarza się cud – budzisz się i już nie masz depresji. Po czym rozpoznasz, że ten cud zaistniał, bo wróciłeś do dobrej formy?”. Odpowiedź może brzmieć: „Wstanę zadowolony, spojrzę w okno, będzie mi się chciało wyjść z domu”. Zaczynamy wchodzić w ten stan, rozmawiamy o tym, co by wtedy robił, co by myślał? Już samo mówienie o takich pozytywnościach uruchamia w nas przekonanie, że możemy depresję pokonać. Następnie pytam: „Czy coś z tego cudu mogłoby się jutro wydarzyć?”. Wtedy klient może wpaść na pomysł, że na następny dzień rano ugotuje sobie ulubioną owsiankę z owocami, zadzwoni do przyjaciela i nie będzie już leżał do południa w łóżku. Może też okazać się, że potrzebuje na to kilku dni.

Na kolejnych sesjach coraz bardziej odrywamy się od negatywnego schematu, a koncentrujemy na zachowaniach, które wzmacniają. Pracujemy w ten sposób krok za krokiem i nawet jeśli jest to sytuacja wyjątkowo trudna, znajdujemy coś, co mogłoby nam pomóc. W TSR jest żelazna zasada – jeśli coś działa, rób tego więcej, jeśli nie działa, przestań to robić. Zakładamy, że człowiek, który przychodzi z jakimkolwiek problemem, nie jest uszkodzony czy niezaradny. On ma wszystko, czego potrzebuje, żeby sobie poradzić. Terapeuta tylko mu w tym towarzyszy, ukierunkowując na rozwiązanie.

Joanna Godecka – terapeutka nurtu TSR (Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniu), life coach, autorka poradników (jej najnowsza książka to „Nie zamartwiaj się”).

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG