Przestań zadowalać wszystkich wokół! Twoje potrzeby są równie ważne
Pexels.com

Przestań zadowalać wszystkich wokół! Twoje potrzeby są równie ważne

Łakniemy społecznej aprobaty – tak już jesteśmy zaprogramowane. Chcemy być akceptowane przez środowisko, lubiane, mieć poczucie przynależności. Problem pojawia się, gdy zaczynamy przedkładać potrzeby innych nad własne. Stajemy się chronicznymi „zadowalaczkami” i nieświadomie robimy sobie krzywdę.
Hanna Szczesiak
04.02.2021

Wiele z nas dorastało w rodzinach, w których spełnianie oczekiwań innych – i ich „zadowalanie” – było jedynym sposobem, by poczuć się kochaną i docenianą. Gdy sprzeciwiałyśmy się rodzicom, byłyśmy karcone, czułyśmy, że nie jesteśmy dość dobre i ich zawodzimy. Często prowadzi to do tzw. syndromu zadowalacza (ang. „people-pleasing syndrome”) w dorosłym życiu – zaczynamy wierzyć, że będziemy kochane i wartościowe tylko wtedy, gdy będziemy robić (ale też myśleć i czuć) dokładnie to, czego się od nas oczekuje. Jak przekonuje na łamach Psychology Today dr Lauren Cook, psychoterapeutka i autorka poradników, można się z tego uwolnić.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Czy cierpisz na „syndrom zadowalacza”?

Jeśli nie jesteś pewna, czy rzeczywiście masz problem z przesadną potrzebą zadowalania innych, przeczytaj poniższe stwierdzenia. Zdaniem dr Cook, jeśli zgadzasz się z większością z nich, powinna ci się zapalić czerwona lampka – to wyraźny sygnał, że ignorujesz własne potrzeby na rzecz potrzeb innych!

  • Czasem masz ochotę coś powiedzieć, ale powstrzymujesz się z obawy, że w ten sposób zdenerwujesz swojego rozmówcę lub w jakiś sposób mu się narazisz.
  • Często chowasz urazę, ale nie masz odwagi, by powiedzieć, co naprawdę czujesz.
  • Nie wygłaszasz publicznie swojej opinii, bo nie chcesz dopuścić do konfrontacji z powodu różnicy zdań.
  • Rezygnujesz z własnych potrzeb (np. zakupu nowych spodni, wyjścia z przyjaciółką, terapii), żeby inni byli zadowoleni (np. mąż, dzieci, rodzice, szef).
  • Myślisz, że kiedy będziesz bardziej uległa, będziesz miała większą szansę na stworzenie szczęśliwego związku.

Czytaj też: Zdrowy egoizm to miłość do samej siebie. Jak się go nauczyć?

Jak przestać zadowalać innych?

Dla chronicznego „zadowalacza” skupienie się na własnych potrzebach może być wyzwaniem z kilku powodów: przede wszystkim osobie zadowalającej innych wydaje się, że jest po prostu „miła” i „uprzejma”. Często nie ma świadomości, że w ten sposób może sobie szkodzić. Spełnianie oczekiwań innych staje się mechanizmem obronnym – „zadowalacz” boi się, że jeśli postawi na swoim, zostanie odrzucony. Zadowalając innych, chroni siebie przed zranieniem.

„Jeśli stale zadowalasz innych, odnajdź w sobie swój wewnętrzny głos, a następnie pozwól innym go usłyszeć. Wkrótce nauczysz się, że są ludzie, którzy będą szanować twoją opinię i troszczyć się o ciebie, nawet jeśli się nie zgadzacie. W psychoterapii nazywamy to »doświadczeniem korygującym«” – radzi terapeutka.

Czytaj także: Narcyz: najpierw trudno go rozpoznać, potem trudno się od niego uwolnić

Zatroszcz się o siebie

Dr Cook podkreśla, że zaprzestanie zadowalania innych wymaga ogromnej odwagi, wrażliwości i świadomości, że możemy zostać zranione. Przełamując znane nam schematy i poświęcając więcej uwagi sobie, możemy zrazić do siebie innych ludzi. Nie ma w tym jednak naszej winy! Dzieje się tak dlatego, że „zadowalacze” często podświadomie otaczają się ludźmi, którzy wykorzystują ich uległość. Gdy ci ludzie poczują opór, dostrzegą, że „zadowalacz” nie jest już taki chętny, by spełniać ich prośby, będą się buntować.

W takiej sytuacji ważne jest, by nie powracać do dawnych nawyków, ale powoli otwierać się na innych i pokazywać im, że mamy własne zdanie, nie boimy się go wyrażać i że jesteśmy gotowe, by bronić siebie, swoich poglądów i swoich potrzeb. Jeśli samodzielne wyzwolenie się z „syndromu zadowalacza” okaże się zbyt trudne, warto zgłosić się o pomoc do psychologa lub psychoterapeuty. Przy jego pomocy uda nam się zrozumieć, jakimi mechanizmami się posługujemy (i jakimi posługują się względem nas inni), odbudować poczucie własnej wartości. Bycie miłym dla innych nie oznacza rezygnowania z siebie i ze swoich potrzeb!

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
syndrom DDA
iStock

DDA – dorosłe dzieci alkoholików mogą wyzwolić się z przekleństw przeszłości

DDA mają wiele atutów. Są wytrzymałe, zachowują zimną krew w sytuacjach skrajnych, radzą sobie z wyzwaniami. To mocna baza, na której można zbudować siebie na nowo.
Karolina Rogalska
10.09.2020

Dorosłe dzieci alkoholików (DDA) mają w sobie często nieświadomy, silny strach przed porzuceniem. W miłości starają się zaspokoić wszystkie potrzeby ukochanej osoby. A gdy cokolwiek idzie nie tak, wpadają w panikę. Jak sobie pomóc, co zrobić, by życie nie było straszne, tłumaczą psychoterapeuci Anna Maria Seweryńska i Cezary Biernacki. Karolina Rogalska: Umieć kochać i pracować – to najbardziej uniwersalna definicja zdrowia psychicznego, której autorem jest Zygmunt Freud. Dorosłe dzieci alkoholików doskonale radzą sobie w życiu zawodowym. To w miłości zazwyczaj im nie wychodzi. Cezary Biernacki: DDA funkcjonują w modelu skrajności – wszystko albo nic. Jeżeli się uczą, to najlepiej. Zawodowo są perfekcjonistami: ofiarni, lojalni, gotowi do poświęceń, nie boją się podejmowania ryzykownych działań czy pracy ponad siły. Ale pod maską kompetencji kryją się głęboki lęk i niskie poczucie własnej wartości. To emocjonalna huśtawka, balansowanie pomiędzy poczuciem „jestem najlepszy” a „jestem najgorszy, beznadziejny, jestem nikim”. Anna Maria Seweryńska: Jeśli dziecko ma potencjał intelektualny, to prze do przodu. Ale jeśli nie jest zdolne, szybko odłącza się od systemu: rzuca szkołę, kolejne prace. Uważa, że skoro nie jest perfekcyjne, to nigdzie się nie nadaje. Że człowiek jest godny szacunku tylko wtedy, gdy jest godny podziwu. C.B.: Taki komunikat jako dzieci dostały w domu. Dlatego w kolejnych relacjach towarzyszy im lęk, że ktoś je odrzuci. Wszędzie szukają zagrożenia. Żeby poczuć się bezpiecznie, starają się przejąć kontrolę nad relacją miłosną lub przyjacielską. I często jest tak, że gdy już są z kimś blisko, to z lęku przed odrzuceniem sami ją zrywają. Wycofują się, prowokują, żeby wydarzyło się to, czego podświadomie najbardziej się boją. W kółko powtarzają ten...

Czytaj dalej
Pexels

12 rzeczy, z których powinnaś zrezygnować, żeby być szczęśliwa

Czas na jesienne porządki. Rozstań się ze wszystkimi rzeczami, które przestały ci służyć.
Sylwia Arlak
25.09.2020

Trzymamy się tak wielu rzeczy, które powodują tylko ból, stres i cierpienie. Zupełnie tak, jakbyśmy same sobie wymierzały karę za bycie „niewystarczająco dobrą”. Nigdy więcej. Od dzisiaj rezygnujemy z tych wszystkich rzeczy, które już nam nie służą. Jesteś gotowa na zmiany? Mniej znaczy więcej Pożegnaj przekonanie, że zawsze musisz mieć rację Zawsze chcemy mieć rację (nawet jeśli wiąże się to z zakończeniem wspaniałych relacji, stresem czy bólem naszym lub naszych bliskich). Nie warto. Zadaj sobie pytanie: „Czy wolałabym mieć rację, czy raczej być uprzejma i przestać się kłócić?” Zrezygnuj z potrzeby kontroli Przestań kontrolować wszystko, co dzieje się z tobą i wokół ciebie (sytuacje, ludzi, wydarzenia). Niezależnie od tego, czy są to bliscy, współpracownicy, czy po prostu nieznajomi, których spotykasz na ulicy, pozwól im być takimi, jakimi są. Skończ z obwinianiem (siebie i innych) Przestań obwiniać innych za to, co masz lub czego nie masz. Za to, co czujesz lub czego nie czujesz. Zacznij brać odpowiedzialność za swoje życie. I wybacz sobie błędy, które popełniłaś. To cenni nauczyciele. Przestań myśleć, co ci wolno, a czego nie Zacznij wierzyć w to, że wszystko jest możliwe. Nie pozwól, aby twoje ograniczające przekonania, trzymały cię w niewłaściwym miejscu. Rozłóż skrzydła i leć! Skończ z narzekaniem… Przestań ciągle narzekać na ludzi sytuacje i wydarzenia, które sprawiają, że jesteś nieszczęśliwa, smutna i przygnębiona. Nikt nie może uczynić cię nieszczęśliwą. Żadna sytuacja nie może sprawić, że będziesz smutna, jeśli na to nie pozwolisz. To nie sytuacja wyzwala w tobie te uczucia, ale to, jaki masz do niej stosunek. Nigdy nie lekceważ potęgi pozytywnego myślenia....

Czytaj dalej
brak pewności siebie
pexels.com

Skończ wreszcie z pastwieniem się nad sobą! Nie jesteś brzydsza ani gorsza: jesteś wystarczająca – jak każda z nas

Poczucie niskiej wartości to otwarta rana, która pozostaje nam po urazach z dzieciństwa. Można ją jednak uleczyć – mówi słynna psychoterapeutka Stefanie Stahl.
Karolina Rogalska
16.12.2020

Wiele spektakularnych kobiecych karier opiera się na wewnętrznym dramacie: „Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie dostrzega, ale ja wam pokażę!”. Stajemy przed lustrem i pastwimy się nad sobą. „Brzydsza. Gorsza. Niekochana” – myślimy. Niska samoocena utrudnia nam relacje, najczęściej blokuje i rozwój i sukces. Borykamy się z otwartą raną z dzieciństwa, kiedy słyszeliśmy od rodziców, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, nie spełniamy oczekiwań, nie zasługujemy na ich miłość. Nie warto dać się uwięzić w takim myśleniu o sobie. Już jako dorośli możemy zbudować nową wizję siebie i poczucie własnej wartości – tłumaczy słynna psychoterapeutka Stefanie Stahl, autorka książki „Jak myśleć o sobie dobrze? O sztuce akceptacji i życiu bez lęku”. Karolina Rogalska: Czym jest samoocena? Termin pozornie oczywisty, dla każdego znaczy pewnie coś innego. Stefanie Stahl: Jest zbiorem przekonań nabytych podczas wychowania. Jeśli ta samoocena jest stabilna, bo na płaszczyźnie emocjonalnej dostałaś w dzieciństwie wszystko, czego potrzebowałaś, aby dobrze się rozwijać – to wspaniale. Gorzej, jeżeli tak nie było. Samoocena jest czymś, co przyszło z zewnątrz. Odciskiem, który nie mówi wiele o tobie, ale o tym, w jaki sposób byłaś traktowana przez najbliższych w okresie, gdy kształtował się twój mózg. Te przekonania latami nosimy w sobie. To, że żyjemy z jakimś przekonaniami przez 30, 40, 50 lat, nie oznacza, że są prawdziwe. Jeśli wychowalibyśmy się w innej rodzinie albo przyszli na świat w innym momencie życia naszych rodziców, te schematy byłyby zupełnie różne. Badania neuropsychologiczne pokazują, że mózg działa na zasadzie systemów kary i nagrody. W mózgu dziecka, które jest wychowywane pod presją, często strofowane,...

Czytaj dalej
Pexels

Wysoko wrażliwi ludzie czują „za dużo” i „zbyt głęboko”. Sprawdź, czy jesteś osobą WWO

Osoby wysoko wrażliwe silnie przeżywają stres i wchłaniają nastroje ludzi dookoła. Ale mają też bogatą wyobraźnię, wspaniałe poczucie humoru i są prawdziwymi estetami.  Po czym jeszcze poznać, że ktoś jest osobą WWO?
Sylwia Arlak
09.09.2020

Widzą i czują „bardziej”, „głębiej”, w ciągu sekundy przyswajają ogromną ilość bodźców. Potrafią rozpłakać się, oglądając reklamy telewizyjne. Kiedy usłyszą o problemie bliskiej osoby, mogą nie być w stanie skupić się na niczym do końca dnia. Stracą cały dobry humor. Wysoka wrażliwość występuje u zaledwie 15-20 procent ludzi na świecie, zarówno introwertyków , jak i ekstrawertyków . Istnieje wiele pozytywnych aspektów bycia osobą wrażliwą (bogate, złożone życie wewnętrzne, większa umiejętność słuchania i afirmacji, większa empatia i intuicyjność, lepsze zrozumienie pragnień i potrzeb innych, czułość na piękno i sztukę, sumienność) tym razem skupimy się jednak  na aspektach wysokiej wrażliwości, które niekorzystnie wpływają na zdrowie, szczęście i sukces, a często komplikują relacje. Czytaj także: Wysoka wrażliwość to dar czy przekleństwo? Osoba z wysoką wrażliwością własną: Często ma trudności z pozbyciem się negatywnych myśli i emocji Często odczuwa fizyczne objawy (np. stres lub ból głowy), gdy w ciągu dnia dzieje się coś nieprzyjemnego Często ma złe dni, które wpływają na nawyki żywieniowe i / lub nieodpowiednią ilość sny Często odczuwa napięcie lub niepokój Ma tendencję do „samobiczowania”, gdy nie spełnia własnych oczekiwań Boi się odrzucenia Często porównuje się z innymi i czuje się gorsza Często odczuwa złość lub urazę z powodu sytuacji w życiu, lub w społeczeństwie, które wydają się niesprawiedliwe, denerwujące lub po prostu irytujące Jest bardzo wrażliwa na ból Robi co może, aby uniknąć przykrych sytuacji Robi co może, żeby nie popełniać błędów i zapominać o różnych rzeczach Nie lubi zmian Jest bardzo wrażliwa...

Czytaj dalej