Powrót do życia w Tao. Zaakceptuj i zaufaj – pisze psychoterapeutka Anna Pilecka 
Adobe Stock

Powrót do życia w Tao. Zaakceptuj i zaufaj – pisze psychoterapeutka Anna Pilecka 

Psychoterapeutka Anna Pilecka pisze specjalnie dla „Urody Życia”: „Pozwolić rzeczom istnieć zgodnie z naturą, bez pośpieszania i bez naciskania? Spróbuj”.
Anna Pilecka
13.05.2020

Tao to życie w zgodzie z naturalnym rytmem życia. Choć bardzo od niego odeszliśmy, możemy wrócić do tej pięknej starożytnej filozofii, która uczy, że to nieważne z pozoru codzienne małe wybory stanowią o tym, jak wygląda nasze życie i otaczający nas świat.

Zacznę od przypowieści. 100 lat temu niemiecki sinolog, Richard Wilhelm, tłumacz znanego taoistycznego traktatu „Tao Te Ching” przebywał w chińskiej wiosce, w której od dawna panowała susza. Zaniepokojeni mieszkańcy wezwali zaklinacza deszczu. Ten przybył do wioski i poprosił o udostępnienie mu chaty. Zaklinacz spędził parę dni, a kiedy z niej wyszedł, spadł obfity deszcz, który nawodnił wysuszone pola. Będący pod wrażeniem skuteczności Chińczyka, Wilhelm zapytał go, co właściwie zrobił. W odpowiedzi usłyszał, że kiedy przybył do wioski, zauważył, że mieszkańcy regionu odeszli od życia w Tao, i on sam mocno to w sobie odczuł. W chacie dostrajał się do ponownego bycia w Tao. Kiedy mu się to udało, spadł deszcz.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Tao i wyzwania codzienności

Bycie w Tao możemy rozumieć jako zharmonizowanie swoich energii i dostrojenie się do świata zewnętrznego. Według taoizmu nie istnieje rozdział pomiędzy tym, co wewnętrzne a zewnętrzne – świat na zasadzie rezonansu odzwierciedla to, co się dzieje w nas. Tao to podstawowe pojęcie filozofii chińskiej kluczowe dla taoizmu. Przypisywane są mu różne znaczenia – od „uniwersalnej zasady kierującej wszechświatem” po „metodę postępowania danej osoby”.

To, jak dalece odeszliśmy od życia w Tao, pokazuje nasza rzeczywistość: eksploatacja planety, wyścig technologiczny, zatrucie powietrza i wód, nierównowaga pomiędzy pracą a wypoczynkiem. Do tego, często praca ponad siły, pośpiech, wielozadaniowość, zaśmiecanie lasów i oceanów, wyrzucanie jedzenia i zepsutych sprzętów… A z rzeczy, których teraz bezpośrednio doświadczamy, to epidemia Covid-19, wysychanie rzek, niedawne pożary Biebrzańskiego Parku Narodowego.

To, co na zewnątrz odzwierciedla to, co wewnątrz

Dotyka to nas wszystkich, często smuci i pozostawia w poczuciu bezsilności. Ale przecież możemy coś zrobić. We własnym zakresie, na swoim podwórku. Tak jak zrobił to zaklinacz deszczu. Żeby „naprawić” świat zewnętrzny, trzeba zacząć od naprawy świata wewnętrznego, czyli zacząć od siebie. Wszystko, co robimy, składa się przecież z małych kroków, codziennych decyzji i wyborów, które decydują o kształcie naszego życia. Co to oznacza w praktyce? Dobrze poświecić się chwili autorefleksji, usiąść w ciszy, rozluźnić ciało, wziąć kilka głębszych oddechów.

Kiedy będziesz gotowa…

Zastanów się, co ci przeszkadza w życiu? Co nie jest w nim zgodne z twoimi wartościami? Gdzie idziesz na zbyt duże kompromisy ze sobą i ze światem? Wypisz te rzeczy na kartce. W końcu pomyśl, a jak chcesz, napisz, jakie zmiany wprowadzone w życie sprawiłyby, że poczułabyś się lepiej ze sobą, prawdziwiej i lżej. To mogą być małe rzeczy… pójście do lasu z torbą i wyniesienie w niej 5-10 śmieci, powiedzenie „nie” szefowi, kiedy jesteś bardzo zmęczona, namalowanie obrazu w wolnej chwili, poćwiczenie przez 15 minut rano. Zmiana wydarza się, kiedy robimy małe kroki, ale je robimy.

Carl Gustav Jung  – wybitny szwajcarski psycholog i psychiatra, powiedział: „Musisz iść na poszukiwanie siebie, a odnajdziesz się tylko w prostych i zapomnianych rzeczach. Dlaczego nie pójść na jakiś czas do lasu, dosłownie? Czasami drzewo powie ci więcej, niż można przeczytać w książkach”.

Wu-wei, czyli działanie w niedziałaniu

To przypomina mi o wu-wei, podstawowej zasadzie taoizmu, która oznacza „działanie w niedziałaniu”. W skrócie wu-wei mówi nam o tym, że należy pozwolić rzeczom istnieć zgodnie z naturą, bez pośpieszania i bez naciskania.

Życie w zgodzie z Tao to nie jest wielka filozofia wymagająca specjalnego wtajemniczenia. Bo Tao i tak jest, i tak się wydarza. Możesz się jednak lepiej dostrajać do strumienia życia. Sama znajdziesz na to dobry sposób. Jak to odczujesz? Być może będziesz mieć więcej energii, częściej się uśmiechać, lepiej spać, twoje relacje będą bardziej harmonijne. Zyskasz poczucie, że lepiej ci się żyje.

Arnold Mindell, twórca psychologii zorientowanej na proces, odwrócił obowiązujący paradygmat - bycia produktywnym i wyrabiania się za wszelka cenę, mówiąc „Żyj jakbyś miał żyć 1000 lat”. Warto to sobie przypomnieć od czasu do czasu i pozwolić sobie po prostu być.

Anna Pilecka – psychoterapeutka pracująca w nurcie psychologii zorientowanej na proces oraz psychologii głębi C. G. Junga, coach twórczości. Prowadzi autorskie warsztaty „Artysta na ścieżce serca”.
Strona autorska: Psychologia-procesu.org.pl/anna-pilecka

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Serial Dark
mat.prasowe

Najlepsze europejskie seriale na Netflix i HBO: „Dark”, „Kalifat” i co jeszcze?

Trudno o lepszy klimat niż w niemieckim „Dark” czy we włoskiej „Genialnej przyjaciółce”. Szwedzi to mistrzowie mrocznych opowieści, co udowodnili w „Kalifacie”. Hiszpanie stworzyli hit na miarę Hollywood – mowa oczywiście o „Domu z papieru”. Zobacz najlepsze europejskie seriale na Netfliksie i HBO.
Sylwia Arlak
28.07.2020

Na popularnych portalach streamingowych: Netflix i HBO znajdziemy nie tylko amerykańskie produkcje (choć oczywiście tych jest w serwisach najwięcej). Polacy doczekali się dwóch seriali Netflixa — „1983” w reż. Agnieszki Holland i „W głębi lasu” z Agnieszką Grochowską i Grzegorzem Damięckim w rolach głównych. A czym mogą pochwalić się Niemcy, Szeedzi czy Francuzi? Oto najlepsze europejskie seriale Netfliksa i HBO. „Dark”, Netflix Trzy sezony pełne zagadek, niedomówień, filozofii,  religii i podróży w czasie. Mowa o niemieckim „Dark”. Przenosimy się do małego miasteczka Winden, gdzie wkrótce dochodzi do tragedii. Po tym, jak ginie dwójka małych dzieci, na jaw wychodzą mroczne tajemnice czterech rodzin: Nielsenów, Kahnwaldów, Tiedemannów i Dopplerów. W tej opowieści nic nie jest oczywiste. Nawet bardzo uważny widz będzie musiał bardzo się starać, żeby połączyć wszystkie wątki razem. Według wielu krytyków to jeden z lepszych seriali wyprodukowanych przez Nettflix w historii serwisu.   „Dom z papieru”, Netflix „Dom z papieru”, to kolejny wielki hit Netfliksa. Akcja zaczyna się, gdy grupa zamaskowanych przestępców napada na hiszpańską mennicę narodową. Bohaterowie, którymi kieruje tajemniczy Profesor, to najbardziej poszukiwani ludzie świata. I najbardziej skuteczni. Choć w serialu nie brakuje dziur fabularnych, dłużyzn i powtórzeń, widzom na całym świecie nie przeszkadza to świetnie się bawić. O to właśnie chodzi w hiszpańskiej produkcji — o niezobowiązującą rozrywkę przy sprawnie nakręconym widowisku.   „Kalifat”, Netflix „Kalifat” trzyma w napięciu do ostatniej chwili. W serialu poznajemy uwięzioną przez...

Czytaj dalej
kobieta maluje obraz
Adobe Stock

Sztuka relaksu – zajęcia twórcze obniżają poziom stresu

Kiedy tworzymy, nie tylko odpoczywamy, ale również lepiej poznajemy siebie – mówi psychoterapeutka Anna Pilecka.
Aleksandra Nowakowska
17.04.2020

Większość przypadków kobiecych depresji, marazmu i zagubienia wynika z rygorystycznego ograniczenia życia duchowego, w którym nie ma miejsca na innowacje, natchnienie, tworzenie – pisała Clarissa Pinkola Estez, autorka „Tańczącej z wilkami”. O tym, jak się wyzwolić z tego stanu, mówi psychoterapeutka Anna Pilecka. Jak radzić sobie ze stresem? Aleksandra Nowakowska: Przez pandemię żyjemy w stresie. Chyba jak nigdy wcześniej potrzebne są nam skuteczne metody radzenia sobie z nim, a nie każdy odnajduje się w medytacji. Badania wskazują, że zajęcia twórcze mają uspokajające działanie na ciało migdałowate w mózgu, które kontroluje nasze emocje. To prawda? Anna Pilecka:  Tak. Ciało migdałowate to część mózgu, którą mocno pobudzają bodźce stresowe. Kiedy zajmujemy się twórczością, te impulsy są wyciszane. Twórczość bezpośrednio wpływa na chemię mózgu, co przekłada się na naszą psychikę. Carl Gustav Jung, znany szwajcarski psycholog, psychiatra, naukowiec i artysta, przed przystąpieniem do pisania książek, szedł nad Jezioro Zuryskie i tam bawił się kamykami – układał z nich wieże i inne konstrukcje, by wprowadzić się w stan relaksacji. Napisaniu jego „Czerwonej księgi”, dziełu, w którym zawarł podwaliny swojej filozofii i systemu psychologicznego, towarzyszyło malowanie obrazów. Pisał i malował, jedno zasilało drugie. Nasz mózg podczas tworzenia zaczyna produkować fale alfa. Zwykle, w stresującej i zagonionej codzienności, funkcjonujemy na szybszych falach beta – jesteśmy czujni, szybko myślimy, ale mamy utrudniony dostęp do refleksji i kreatywności. Kiedy rysujemy, robimy na drutach albo sadzimy kwiaty w ogrodzie, fale mózgowe zmieniają swoją częstotliwość na niższą, wolniejszą. W procesie twórczym...

Czytaj dalej
Preeti Agrawal
Bartosz Mokrzycki

Preeti Agrawal, ginekolożka holistyczna, przypomina: „Człowiek to jedna całość” 

Widzenie bardziej „narządów” niż „człowieka” to stosunkowo nowy wynalazek medycyny, przekonuje lekarka z podwrocławskiej kliniki medycyny integracyjnej.
Sylwia Niemczyk
03.01.2019

Preeti Agrawal, doktor nauk medycznych, specjalistka II stopnia z ginekologii i położnictwa oraz medycyny integracyjnej przekonuje, byśmy uważniej wsłuchiwali się w siebie i szanowali swoje ciało. Lekarzom radzi, by nie skupiali się tylko na chorobie, ale na całym człowieku.  Sylwia Niemczyk: Jak to się stało, że już od 25 lat hinduska lekarka leczy Polki? Preeti Agrawal:  To historia złożona z przypadków, choć mówi się, że w życiu nie ma przypadków, tylko okazje dostrzegane przez osoby z intuicją. Wychowałam się w  tradycyjnej hinduskiej rodzinie, czyli wśród kobiet. Moja mama nigdy nie pracowała, tak samo żadna kobieta w  rodzinie. Nie było potrzeby ani zwyczaju. Ja chciałam realizować swoje pasje, nie odcinając się jednak od ról typowych dla kobiet: bycia żoną, matką. Jako pierwsza kobieta w rodzinie zostałam lekarzem.  25 lat temu rozpoczęłam praktykę ginekologiczną w Polsce. Wysyłałam wtedy swoje pacjentki do różnych szkół rodzenia, niestety wracały nadal, w moim odczuciu, bez niezbędnej wiedzy o sobie, swojej fizjologii i naturze. Postanowiłam więc sama stworzyć szkołę świadomego rodzicielstwa. W końcu ktoś kiedyś zapytał mnie, czy napiszę książkę. Nie planowałam tego, ale myśl zakiełkowała i po jakimś czasie miałam gotową. Tytuł: „Odkrywam macierzyństwo”. Wysłałam ją do jednej z kobiecych organizacji w  Polsce, ale otrzymałam opinię, że nie jest odkrywcza. Pomyślałam: „Nie jest odkrywcza? A czy w macierzyństwie chodzi o odkrywanie rewolucyjnych metod?” . Z tego mojego buntu narodziła się Fundacja Kobieta i Natura. Już od 11 lat organizujemy konferencje, festiwale. Dla naszych pacjentek, ale też dla personelu medycznego. Poza Fundacją prowadzi również pani Klinikę Medycyny Integracyjnej pod...

Czytaj dalej
kobieta patrzy przez okno
Adobe Stock

Z powodu koronawirusa wszyscy przeżywamy żałobę

COVID-19 zabiera poczucie bezpieczeństwa, wolność, pieniądze. Jak się mierzyć ze stratą podczas pandemii, radzi psychoterapeutka Sylwia Kieszkowska.
Aleksandra Nowakowska
15.04.2020

Życie nie toczy się tak, jak powinno, ale jest takie, jakie jest. Sposób, w jaki sobie z tym radzisz, stanowi całą różnicę – mówiła amerykańska psychoterapeutka Virginia Satir. Jak mamy reagować na spustoszenie, jakie w naszym życiu czyni koronawirus?   Blisko żałoby Aleksandra Nowakowska: Jest z nami dopiero od półtora miesiąca, ale wiele już nam zabrał. Przez koronawirusa straciliśmy biura, plany na wakacje, swobodę robienia zakupów, pieniądze, wyjścia z dziećmi na place zabaw. Długo by można wymieniać. Pandemia wyzwala w nas trudne emocje związane ze stratą.  W każdym z nas kłębi się mnóstwo różnych emocji. Mamy lepsze i gorsze momenty, chwile nadziei i bezradności. Strach przed konsekwencjami ekonomicznymi pandemii czy brak kontaktu z bliskimi to w tym momencie nasze przeżycia kolektywne. Wszystkich nas dotknęła utrata normalności, rutyny. Odczuwamy smutek, który jest odpowiedzią na stratę. Czeka nas przeżywanie żałoby, będącej procesem adaptowania się do tej straty. Ostatnio, odnosząc się do pandemii, mówi się o zjawisku antycypowanej, czyli przewidywanej żałoby. Czujemy, że świat się zmienia, wiemy, że obecny stan jest przejściowy, ale nie wiemy, kiedy się skończy i co będzie dalej. Przeczuwamy duże zmiany i ta niewiadoma rodzi w nas lęk, który dotyczy dopiero tego, co nadejdzie. Można go porównać nawet z lękiem przed śmiercią. To strach podobny do tego, który czujemy, kiedy u kogoś z naszych bliskich zostaje zdiagnozowana poważna choroba i boimy się, że ten ktoś umrze. Wtedy antycypujemy żałobę. Wirus zmienił naszą rzeczywistość, działając jak niewidzialna siła. Nasze poczucie bezpieczeństwa jest zagrożone, bo wiele już straciliśmy i spodziewamy się, że stracimy więcej.   Możemy się w jakiś...

Czytaj dalej