Pokora, nadzieja, wdzięczność: jak zmienić swoje życie? 
Pokora, nadzieja, wdzięczność: jak zmienić swoje życie?

Pokora, nadzieja, wdzięczność: jak zmienić swoje życie? 

Od dawna chciałabyś zmienić coś w swoim życiu, ale nie wiesz dokładnie, co wymaga zmiany? Na początku skup się na trzech istotnych umiejętnościach.
Karolina Morelowska-Siluk
27.01.2021

Wiele z nas marzy o tym, by zmienić swoje życie. Nie wiemy, co w tym dotychczasowym jest nie tak, ale czujemy, że coś „nie gra”. Zwykle pod takim odczuciem kryje się jedno pragnienie – pragniemy szczęścia! Tylko, co konkretnie zmienić? A dalej, jak zmienić, skoro nawet nie wiemy, co najbardziej nas uwiera? Podpowiadamy, od czego warto zacząć, kiedy podskórnie pragniemy w życiu prawdziwej zmiany. Oto trzy zdolności, których szlifowanie z pewnością sprawi, że nasze życie zwyczajnie stanie się lepsze!

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Nadzieja 

Nadzieja to zaufanie pokładane w przyszłości mimo przeżytych porażek czy braku realizacji rozmaitych pragnień. To patrzenie z ufnością w przyszłość, nastawienie, że wszystko, co w życiu się przydarza, ma sens. Nadzieja uczy nas cierpliwości.

Psycholog Thomas Morton French wyróżnił w swoich badaniach dwa rodzaje nadziei. Pierwszy rodzaj to nadzieja wynikająca z naszych wcześniejszych życiowych doświadczeń, z dobrych chwil, których doświadczyliśmy. Ta nadzieja realizuje się w dorosłym życiu przez uciekanie w marzenia, to sposób na pokrzepienie. U podłoża drugiego rodzaju nadziei leży pragnienie osiągnięcia określonego celu.

Niezależnie od rodzaju nadziei, jedno jest pewne – potrzebujemy jej, by lepiej poznać samych siebie! Jak to zrobić? Spisz na kartce pięć swoich największych nadziei – rzeczy, których oczekujesz i ufasz, że mogą się spełnić. Teraz ułóż je w kolejności od najważniejszej do tej najmniej ważnej. Następnie rozłóż je na czynniki pierwsze. Przyjrzyj się każdej z nich z osobna i zadaj sobie pytanie: „Co przyniesie mi spełnienie tej nadziei?".

W ten sposób masz szansę, by dotrzeć do tego, co być może kryje się pod nią  Może się okazać, że to lęk, bo jeśli to, na co mamy nadzieję, nie zdarzy się, będzie źle. Np. mam nadzieję, że znajdę pracę, a tak naprawdę boję się, że nie dam rady utrzymać rodziny. W innym przypadku u źródła nadziei na idealne życie z idealnym partnerem może leżeć lęk przed samotnością, powiązany z lękiem przed bliskością.

Przyjrzenie się nadziei pozwoli zdać sobie sprawę, że fantazje na temat idealnego życia są tylko ucieczką przed deficytami, które w sobie nosimy. A ta wiedza to dobry początek do rozpoczęcia pracy nad sobą. Poza tym nazwany lęk jest mniejszy niż ten nieuświadomiony. Gdy dojdziesz już do właściwych uczuć schowanych pod twoją nadzieją, wypisz wszystkie możliwe sposoby alternatywnej drogi do osiągnięcia celu. Niech to będzie burza mózgu – liczy się wszystko, co przyjdzie ci do głowy. Po czasie wróć do tej listy i zastanów się, które z pomysłów warto wprowadzić w życie, by je zmienić.

Czytaj też: 5 kroków do wewnętrznej wolności i lepszego życia – do wdrożenia od zaraz!

Pokora

Lew Tołstoj pisał: „Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. Nic tak nie ogranicza prawdziwej wiedzy jak przekonanie, że się wie to, czego się nie wie”. Czyli – im więcej wiemy, tym większą mamy świadomość, ile jeszcze nie wiemy. Zatem – to właśnie dzięki pokorze chce się nam szukać dalej, głębiej, więcej.  

Pokora często kojarzona jest z umniejszaniem siebie, uległością, nieśmiałością, itd. Tymczasem nie ma ona z tym nic wspólnego. Pokora nie polega bowiem na myśleniu o sobie gorzej, tylko na myśleniu o sobie rzadziej. Nie chodzi o to, że ludzie charakteryzujący się pokorą nie są pewni swoich zdolności i przekonań. Chodzi o to, że mają otwarty umysł i świadomość tego, że mogą się mylić, a właśnie to pozwala na rozwój. Jak praktykować pokorę? Oto kilka wskazówek.

  • Jeśli jesteś w czymś bardzo dobry, nie poprzestawaj na tym. Pogłębiaj wiedzę, śledź dokonania mistrzów, czytaj wartościowe książki. 
  • Nie traktuj innych z wyższością – masz dużą wiedzę, lecz perspektywa innego człowieka zawsze może okazać się inspirująca. 
  • Przyznawaj się do błędów i własnych braków. 
  • Przyjmuj pomoc innych, nie bój się o nią prosić. To, że jesteś w sytuacji, w której potrzebujesz pomocy, to nic złego. Każdy z nas czasem jej potrzebuje.

Czytaj też: Żyjemy w czasach „epidemii nieomylności”. Dlatego tak trudno jest nam przyznać się do błędu

Wdzięczność

Walter Dirks powiedział: „Wdzięczność jest najpiękniejszą formą szczęścia: należy zarówno do jego przyczyn, jak i skutków”.  Zatem bycie wdzięcznym powinno stać się dla nas nawykiem,  jak mycie zębów. Im więcej, tym lepiej. Wskazane jest więc, by czuć wdzięczność wobec zdarzeń drobnych, a nie wyłącznie tych wielkich, które przytrafiają się dość rzadko.

Praktykowanie wdzięczności niesie ze sobą same korzyści. Doskonali umiejętność odczuwania szczęścia, chroni przed stresem, minimalizuje nasz materializm, pozwala budować lepsze relacje, pozytywnie wpływa na związek, poprawia jakość snu, wzmacnia siłę woli i po prostu – pomaga być lepszym człowiekiem!

Istnieje wiele sposobów, by nauczyć się praktykować wdzięczność w codziennym życiu. Oto jeden z najprostszych, a jednocześnie bardzo skutecznych. Codzienne listy wdzięczności.

Znajdź wieczorem 15 minut tylko dla siebie. Przygotuj czystą kartkę papieru, sporządź listę – na początek – pięciu rzeczy, za które jesteś wdzięczna w dniu, który właśnie się kończy. Mogą to być zdarzenia, spotkania, chwile, przedmioty, a także twoje myśli.  Dosłownie wszystko! Spróbuj tworzyć taką listę każdego dnia, tak by stało się to nawykiem.

Czytaj też: Medytacja wdzięczności: sposób na szczęście i harmonię

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Jak i dlaczego powinnaś ćwiczyć wdzięczność? Po pierwsze — bądź cierpliwa

Włączenie wdzięczności do codziennej rutyny przyniesie nam wiele korzyści: od lepszego snu do poprawy nastroju.
Sylwia Arlak
17.08.2020

Za co jesteś dziś wdzięczna? Możliwe, że w ogóle się nad tym nie zastanawiałaś. A nawet jeśli, skupiałaś się na wielkich rzeczach: na pracy, rodzinie, zdrowiu. A co z codziennymi momentami, takimi jak wyjątkowo  dobra kawa rano albo miły popołudniowy spacer? Zauważasz je? Ucz się od dzieci Z wielu badań wynika, że ludzie, którzy regularnie ćwiczą wdzięczność, są pozytywniej nastawieni do świata. Czują się lepiej psychicznie i fizycznie, lepiej śpią i mają wyższe poczucie własnej wartości. „Dla mnie wdzięczność to praktyka uważności. Kiedy czujemy się zagubieni lub zestresowani i tracimy kontrolę nad tym, co dzieje się w naszym życiu lub wokół nas, wdzięczność może nas zakotwiczyć w danej chwili i dać nam poczucie kontroli, której potrzebujemy” — mówi Rosemary Ikpeme, twórczyni 12-tygodniowego dziennika uważności, wdzięczności i wyznaczania celów „MYnd Map MY Journal”. W rozmowie z portalem The Stylist Ikpeme podkreśla, że wdzięczność sprawia, iż czujemy się mniej samotnie: „Kiedy praktykujesz wdzięczność i widzisz te wszystkie niesamowite rzeczy, które zostały zrobione, abyś mógł z nich skorzystać, masz wrażenie, że życie na ciebie pracuje. Czujesz się ceniona, kochana. Masz wrażenie, że jesteś częścią większego obrazu, a to daje ci inną perspektywę w życiu” — mówi i dodaje: „Jako dzieci budzimy się podekscytowani, nie możemy się doczekać, co dzisiaj się wydarzy. Ale gdy dorastamy, przygniata nas codzienne życie. Rachunki do zapłacenia, wizyty u lekarza, praca. Zapominamy o prezentach, jakie daje nam los”. Otwórz się na dobro Ikpeme przytacza wyniki badań, z których wynika, że ci, którzy prowadzili dziennik wdzięczności przez 5 minut dziennie, zauważyli po pewnym czasie, że ich...

Czytaj dalej
wdzięczność w życiu
Unsplash

Psycholożka Ewa Tyralik-Kulpa: „Doceniaj to, co dostajesz od innych”

Na początek wystarczy przed snem zrobić rachunek sumienia i pomyśleć, za co mogę być sobie wdzięczna. I za co dziękuję najbliższym. A potem – za co czuję wdzięczność tego dnia wobec obcych ludzi.
Anna Zych
02.04.2020

Może zamiast stale za czymś gonić i narzekać, wreszcie nauczyć się wdzięczności za to, co mamy. „Docenianie dobra, którym zostaliśmy obdarowani, podnosi poczucie szczęścia” – tłumaczy Ewa Tyralik-Kulpa, trenerka dobrych rozmów ze Szkoły Trenerów Komunikacji Opartej na Empatii. Anna Zych: Tyle jest rzeczy wokół, za które moglibyśmy czuć wdzięczność, choćby za piękną pogodę za oknem, uśmiech dziecka, dobrą pracę, a my tego nie dostrzegamy… Wolimy skupiać się na tym, co złe, albo na tym, czego nie mamy. Dlaczego? Ewa Tyralik-Kulpa: Z dwóch powodów: żeby przetrwać w świecie pełnym niebezpieczeństw, nasz mózg nastawiony jest na wyłapywanie z otoczenia tego, co nie działa. Dostrzeganie zagrożeń to uwarunkowanie biologiczne. Prędzej zauważymy, że ktoś na nas krzywo spojrzał, niż że się uśmiechnął, bo uśmiech nie był aż tak potrzebny do przetrwania. Mamy też przyzwyczajenia kulturowe: jeżeli coś działa, raczej się o tym nie mówi. Gdy dziecko jest grzeczne i nie sprawia problemów, przyjmujemy to za normę, nie chwalimy za to. Ale gdy rozrabia, natychmiast to wychwytujemy i reagujemy. Poza tym jesteśmy wychowywani w kulturze braku – to kolejne uwarunkowanie. Cała nasza edukacja jest na braku skupiona: naucz się tego, czego nie umiesz, zdobądź to, czego jeszcze nie masz. Czyli to jest biologia?! To teraz trochę psychologii: co nam daje umniejszanie szczęścia, które jest wokół nas? Dlaczego tak trudno nam się cieszyć? Kiedyś było modne w Polsce powiedzenie: cisze budiesz, dalsze jedziesz. W wolnym tłumaczeniu: nie chwal się, bo to niebezpieczne. Dlaczego? Bo spotkamy się z zazdrością i np. ktoś nam będzie źle życzył. Bo ryzykujemy utratę dobrej relacji z osobą, której się pochwaliliśmy – ja mam, ty nie. Ludzie pomogą pani chętniej, gdy jest...

Czytaj dalej
Pexels.com

Joga na szczęście. Dobre samopoczucie można wypracować

Porzuć wszystkie pragnienia i bądź szczęśliwy – mówił swoim uczniom Swami Sivanada. Dla wielu osób ćwiczących jogę ten postulat brzmi jak utopia. Czym jest joga na szczęście?
Kasia Bem
23.12.2020

Pozbycie się pragnień wydaje się propozycją dobrą dla ascety, jogowym Everestem dostępnym tylko nielicznym adeptom, którzy zadedykowali swoje życie praktyce. A przecież wszyscy pragniemy trwałego szczęścia. To naturalne dążenie każdego człowieka. Joga na szczęście to stan pełni Trudzimy się jak mróweczki, by je osiągnąć – gromadzimy, zdobywamy, osiągamy – jednak to trwałe zadowolenie nie przychodzi. Smakujemy szczęście tylko przez chwilę, by znów popaść w niezadowolenie, frustrację, smutek czy cierpienie. Czy szczęście nie istnieje? Czy to tylko kolejna utopijna koncepcja? Iluzja, która każe nam chcieć więcej, starać się bardziej, pracować lepiej, wyglądać ładniej? Budować większe domy, zaspokajać kolejne pragnienia, spełniać niekończące się zachcianki? A może to tu tkwi błąd? Może po prostu trwałe szczęście nie istnieje w świecie zmysłowym i choćbyśmy nie wiadomo jak się starali, zawsze będzie nam czegoś do pełni szczęścia brakowało? Najpiękniejszy widok może nam się znudzić, najwspanialsze dania przejeść, najlepsza muzyka zmęczyć. Zmysłów nie da się trwale zaspokoić, one ciągle poszukują nowych doznań. Przypomnij sobie ekscytację, którą odczuwasz, gdy dostajesz wyczekiwany prezent. Jak długo ona trwa? Kilka minut? Godzinę? Pragnienie zostało zaspokojone. Natychmiast pojawia się następne. Nikt jeszcze, żaden człowiek, nie zdołał odnaleźć trwałego szczęścia w świecie materialnym. A jogini twierdzą, że joga to stan, w którym nie brakuje niczego. Stan pełni. Jak i gdzie go odnaleźć? Czytaj też:   Medytacja wdzięczności: sposób na szczęście i harmonię Joga szczęścia uczy, że to, co najlepsze jest w nas samych Szczęście zaczyna się tam, gdzie cichnie umysł. Praktyka jogi uczy, że szczęście nie istnieje w świecie zewnętrznych przeżyć czy...

Czytaj dalej
wdzięczność

Medytacja wdzięczności: sposób na szczęście i harmonię 

Własne szczęście i radość musimy pielęgnować każdego dnia. W zrozumieniu tego, co naprawdę jest ważne w życiu, może pomóc medytacja wdzięczności.
Kamila Geodecka
17.11.2020

Kiedy ostatni raz odczuwałaś wdzięczność? Nie spontaniczne szczęście wynikające z danej chwili, ale prawdziwą, szczerą i harmonijną wdzięczność? Czasami to trudne, ponieważ zazwyczaj nasze myśli skupiają się na problemach, kłopotach i negatywnych stronach życia. Raz na jakiś czas warto jednak znaleźć czas na praktykę medytacji wdzięczności. Praktyka wdzięczności „Dziękuję” – to jedna z najpiękniejszych modlitw, jakie możemy powiedzieć w swoim życiu, bez względu na to, w co wierzymy. Powinniśmy powtarzać to każdego ranka i wieczora – nawet jeśli może wydawać się to banalne. Wdzięczność jest bardzo ważnym budulcem naszego szczęścia, a im częściej ją wyrażamy, tym więcej zaczniemy zauważać pozytywnych rzeczy w naszym otoczeniu. Dzięki temu podwyższymy naszą samoocenę i zredukujemy stres. Praktyka wdzięczności pozwoli nam także nieco łagodniej przejść przez wszystkie trudne sytuacje, które nas w życiu  spotykają.  Jest to także świetna nauka empatii. Jeśli regularnie jesteśmy wdzięczni, nawet za najmniejsze rzeczy, nasze życie  stanie się od razu bardziej pozytywne. Gdy wysyłamy światu sygnał, że jest dobrze, to on będzie mógł jedynie utwierdzić nas w tym przekonaniu. Czytaj także:   Martyna Wojciechowska o wdzięczności i dziękowaniu Wdzięczność – najtrudniejsza z praktyk Dlaczego więc tak rzadko jesteśmy szczerze wdzięczni? Są dwa powody, które mogą nas blokować. Po pierwsze, czasami uważamy, że niektóre rzeczy po prostu nam się z góry należą, są do nas przypisane. To, co dostajemy, traktujemy jako oczywistość. Z drugiej strony czasami jesteśmy przekonane, że szczęścia mamy za dużo. Same o sobie myślimy, że nie zapracowałyśmy na coś lub coś nam się nie należy. Te dwie skrajne postawy nigdy nie doprowadzą nas jednak...

Czytaj dalej