Podświadomość: co to jest i kiedy dochodzi do głosu?
Adobe Stock

Podświadomość: co to jest i kiedy dochodzi do głosu?

Świadomość dla większości z nas nie jest specjalnie intrygująca. Co innego podświadomość – owiana nicią tajemnicy, krąży wokół niej wiele mitów. Czym jest i w jaki sposób na nas wpływa?
Karolina Morelowska-Siluk
25.10.2020

Sam termin „podświadomość” wprowadzony został do psychologii przez francuskiego lekarza Pierre’a Janeta, który na przełomie XIX i XX wieku badał różnego rodzaju psychiczne patologie i przy pomocy hipnozy leczył histerię, czyli to, co obecnie nazywamy nerwicą. 

Jednak podświadomość interesuje nie tylko psychologów, trenerów rozwoju, ale także wszystkich tych, którzy zajmują się reklamą czy marketingiem. Bo choć nie zawsze i nie wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę podświadomość w istotny sposób wpływa na to, jak się zachowujemy i jakich wyborów dokonujemy. Zatem sztaby fachowców na całym świecie głowią się czy, a jeżeli tak, to w jaki sposób można na nią wpłynąć! I odkrywają na przykład, że „odpowiednie” ułożenie towarów na sklepowej półce ma istotny wpływ na to, co kupimy...

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Przegródka w umyśle

Ciężko o jedną, czy raczej jednoznaczną definicję tego, czym dokładnie jest podświadomość. Mówiąc najogólniej, można jednak określić ją jako część ludzkiej psychiki, w której zgromadzone są te treści, których w danym momencie sobie nie uświadamiamy. Zatem podświadomość można potraktować jako „przegródkę” w umyśle, w której „spakowane” są i przechowywane nasze emocje i wspomnienia, nabyte na przestrzeni całego dotychczasowego życia, „wskakują” tam oczywiście także te trudne, bolesne doświadczenia. Podświadomość działa niejako „w stałym duecie”, w parze ze świadomością. Ta ostatnia pozwala nam myśleć o tym, o czym chcemy myśleć w danym momencie. Podświadomość z kolei – zupełnie bez naszej wiedzy – wpływa w tym samym czasie na nasze zachowanie.

Wyobraźmy sobie, że stykamy się z czymś zupełnie dla nas nowym – przyjaciel prosi, żebyśmy zaopiekowali się chorym psem, a my nigdy nie mieliśmy zwierzaka, tym bardziej chorego. Nasza świadomość dyktuje jasno – z chorym psem trzeba postępować bardzo ostrożnie. W tym samym czasie nasza podświadomość może wywołać pojawienie się w nas strachu, lęku, czy oby na pewno damy sobie radę. Bo w naszej podświadomości „siedzą” wspomnienia z przeszłości związane z nowymi dla nas sytuacjami, które zakończyły się naszą porażką. 

Według naukowców podświadomość bardzo silnie wpływa na nasze życie. Podobno jeśli marzymy o tym, by zostać lekarzem, ale głęboko w podświadomości zakorzenione mamy przekonanie, że nic „dużego” nie uda nam się osiągnąć, jest wielce prawdopodobne, że tak rzeczywiście się stanie.

Podświadomość nas „programuje”, często mówi się, że człowiek najlepiej uczy się na błędach. Pewnie każdy z nas przekonał się, że tak istotnie jest. Wszystkie wspomnienia także te złe, związane z naszymi pomyłkami  trafiają właśnie do podświadomości. Następnie kieruje ona nami w taki sposób, byśmy unikali sytuacji, które kiedyś spowodowały niechciane konsekwencje.  Wielu z nas ma także takie doświadczenie – na przykład nie wiemy dlaczego, ale z jakiegoś powodu nie znosimy konkretnego dźwięku, unikamy go jak ognia. A dzieje się tak, dlatego że kiedyś, w przeszłości spotkało nas coś bardzo nieprzyjemnego, a w tym samym czasie słyszeliśmy właśnie dokładnie ten dźwięk. Bo to, co z pewnością można powiedzieć także o podświadomości to to, że absolutnie nie jest obiektywna! Jeśli jakieś wspomnienie „wpadnie” do niej z etykietą „złe”, takie już pozostanie.

Dokopać się do podświadomości 

Do podświadomości nie jest łatwo się „dokopać”. Jak wynika przecież z ogólnej definicji – to ta część naszego umysłu, z której istnienia nie zdajemy sobie sprawy. Nie oznacza to jednak, że nie istnieją żadne sposoby, metody, by się do niej jednak dostać, a nawet na nią wpłynąć, co może znacznie usprawnić, ułatwić nasze życie. Tu doskonale sprawdza się coś, co nazywamy afirmacją. Badacze zajmujący się podświadomością twierdzą, że wielokrotnie powtarzane przez nas treści – np.: „Jestem w stanie dostać się na studia medyczne”  trafiają wreszcie do podświadomości, „przemawiają” do niej i sprawiają, że sukces staje się coraz bardziej prawdopodobną wersją wydarzeń. Pomocna w tym, by dostać się do podświadomości, jest także hipnoza.

Można zastanawiać się, po co właściwie się tam „dobijać”? Otóż według wielu teorii psychologicznych to, co się w niej znajduje, często bywa źródłem psychicznych problemów, naszych lęków, nerwic czy depresji. Zatem, jeśli wyciągniemy to na wierzch, rozpoznamy, mamy szansę, by to „przepracować”, a co za tym idzie poprawić jakość swojego życia, móc dokonać w nim niezbędnych zmian. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Jak pobudzić kreatywność?
Pexels.com

Kreatywność – jak ją w sobie rozbudzić i dobrze wykorzystać?

Kreatywność jest tylko dla wybranych? Nic podobnego. Każdy z nas rodzi się kreatywny. Nie każdy jednak wie, co zrobić, by takim pozostać, a przecież kreatywność, jak inne zdolności, trzeba ćwiczyć.
Karolina Morelowska-Siluk
19.11.2020

Najlepszym i niezbitym dowodem na to, że każdy człowiek przychodzi na świat z kreatywnością, są dzieci. Może to zaobserwować każdy rodzic. Dzieci bez żadnego problemu, jak z rękawa, sypią rozmaitymi opowieściami, np. jak to fioletowy ufoludek odwiedził dziś ich grupę w przedszkolu. Kreatywność u dzieci i dorosłych Dziecko w piaskownicy jednego dnia jest wróżką, która potrafi wyczarować kubełek pełen lodów, następnego dnia jest już supermanem, który ratuje świat przed złymi duchami. To jest właśnie kreatywność. Jest ona cechą wrodzoną, właściwą każdemu z nas. Błędne przypisywanie kreatywności wyłącznie wybitnym umysłom związane jest z faktem, że tym osobom udało się połączyć kreatywne podejście z wiedzą w konkretnej dziedzinie, co zaowocowało np. słynnym obrazem czy przełomowym odkryciem. Zatem, po pierwsze: kreatywny jest każdy człowiek, tylko nie każdy posiada wystarczającą wiedzę, by tę kreatywność wykorzystać. Po drugie: nie każdy wie, że kreatywność trzeba ćwiczyć! Czytaj także: Katarzyna Puzyńska: Mistrzyni kryminału o tym, jak rozwijać w sobie kreatywność Jak pobudzić kreatywność? Kreatywność można, a nawet należy sprytnie prowokować. Jest na to wiele sprawdzonych sposobów. 1. Mózg lubi ruch Chwila marszu przed pracą, a jeszcze lepiej w trakcie przerwy, to doskonały pomysł. „Pot jest jak WD-40 dla umysłu: smaruje zardzewiałe zawiasy w mózgu i sprawia, że myślenie staje się bardziej płynne. Ćwiczenia pozwalają umysłowi uzyskać dostęp do nowych pomysłów, dotąd schowanych w podświadomości” – pisze na łamach pisma „Psychology Today” Christopher Bergland, światowej klasy triatlonista, trener i pisarz. Podobno Albert Einstein teorię względności stworzył podczas jazdy na rowerze! W brytyjskim Middlesex University...

Czytaj dalej
Medytacja z Kasią Bem
Getty Images

Warunek szczęścia to bycie tu i teraz – słuchaj podcastu Kasi Bem 

Istota szczęścia mieści się w chwili obecnej.
Kasia Bem
11.02.2020

Najlepszy sposób na natrętne, powracające myśli, czy emocje to zauważyć je, nazwać i… puścić – mówi joginka i nauczycielka medytacji, Kasia Bem. Twoje życie dzieje się nie w przeszłości i nie w przyszłości, ale tu i teraz, w bieżącej chwili. Warto skupić się właśnie na niej.   Chcesz żyć spokojniej, pełniej i bardziej świadomie? Możesz zacząć od dzisiaj! Posłuchaj podcastu: Podcasty „Urody Życia” – słuchaj dla przyjemności, tam, gdzie lubisz:  Spotify ,  Anchor ,  Apple Podcast  ,  Breaker  ,  Google Podcast ,  Youtube . Inspiracja na dziś: „Myśli przychodzą  i odchodzą. Nie podawaj im herbaty”  – powiedzenie zen Istota szczęścia mieści się w chwili obecnej. Paradoks polega na tym, że – jak udowodniono – 80 proc. naszych myśli dotyczy przeszłości lub przyszłości. Oznacza to, że większość bezcennej energii życiowej poświęcamy na rozpamiętywanie tego, co już się wydarzyło, lub tego, co dopiero ma się wydarzyć. Przez większość czasu myślimy zatem nie o tym, co jest tu i teraz, ale o tym, co było lub będzie. Gdyby tak zanalizować treści produkowane przez umysł, okazałoby się, że na ogół jest to mieszanka składająca się z  żalu lub tęsknoty za czymś, co bezpowrotnie minęło, bądź też niepokoju o to, co przyniesie przyszłość. To wręcz nieprawdopodobne, ile czasu trwonimy na takie rozmyślania w czasie przeszłym lub przyszłym, ile przysparzają nam trosk i rozczarowań, ile snów na jawie lub czarnych scenariuszy, które nigdy się nie spełniają.  I tak, w absurdalnym rozkroku między tym, co było, a tym, co będzie, umyka nam to, co jest. Ten moment, ten człowiek, ta sytuacja, ta rozmowa, te wpatrzone w nas oczy, ten promień słońca, ten deszcz, ten...

Czytaj dalej
Mapa marzeń
Adobe Stock

Czym jest mapa marzeń i dlaczego warto ją stworzyć?

Jeśli jeszcze nie słyszałaś o mapie marzeń, na początku może ci się skojarzyć z zabawą dla dzieci, ale mimo jej lekkiej formy, jest ona bardzo skutecznym narzędziem, które psycholodzy i psychiatrzy stosują od lat. Jak działa i jak możesz ją stworzyć?
Karolina Morelowska-Siluk
28.09.2020

Mapa marzeń, czasem nazywana też mapą celów to dla niektórych tylko bezsensowne ćwiczenia czy zabawa dla dzieci, w każdym razie na pewno ukłon w stronę magii, a nie intelektu. Ale są też tacy, którzy swoją mapę marzeń stworzyli i przekonują, że okazała się dla nich początkiem nowego życia, pierwszą skuteczną drogą do celu. Mapa marzeń – kwadrat złożony z pragnień Z narzędzia, jakim jest mapa marzeń, korzystają także psychologowie, trenerzy rozwoju osobistego. Przekonują bowiem, że „solidne”, „uczciwe” myślenie o celach, otwiera naszą głowę na dostrzeganie szans i chwytanie okazji. Niewiele ma to wspólnego z tym, co pewnie większość z nas już przerobiła. Bo kto nie ma na swoim koncie takiej zabawy? Oto zbliża się początek roku, 1 stycznia, a my wręcz podświadomie czujemy, że: „trzeba coś zmienić”. Powstaje więc lista noworocznych postanowień: rzucę palenie, zapiszę się na jogę, zadzwonię do znajomych, do których dawno się nie odzywałam, schudnę przynajmniej 5 kilogramów, itd. Tworzymy listę, z której – jak przyznaje większość z nas – niestety niewiele wynika. Zwykle przygotowujemy ją w pośpiechu, jest dość przypadkowa, nie poprzedza ją wnikliwe przyjrzenie się sobie, swoim prawdziwym potrzebom i oczekiwaniom, nie zawiera też żadnych wskazówek, którędy dostaniemy się do celu. Mam listę, odhaczone i… zazwyczaj zapału, motywacji starcza nam na dłużej niż na  kilka tygodni. Potem, nie wiedzieć kiedy mija rok, a my zasiadamy do kolejnej listy, z każdym kolejnym styczniem bardziej sfrustrowani, że znowu daliśmy ciała. I co? Znowu to samo. Łatwo rezygnujemy z tego typu postanowień, bo przecież zawsze można zacząć: od jutra, za miesiąc, od następnego roku, czy od kolejnych urodzin. Ale czy równie łatwo byłoby...

Czytaj dalej
pisanie terapeutyczne
Getty Images

Pisz, będziesz szczęśliwsza. Pisanie terapeutyczne ma więcej zalet, niż myślisz!

Pisanie wraca do łask. A nawet więcej, dziś traktowane jest jako terapia. Kartka papieru przyjmie wszystko, nie zdradzi naszych myśli, nie oceni nas, nie skrytykuje.
Justyna Kokoszenko
15.06.2020

Journaling, pisanie porannych stron, tworzenie psychobiografii lub pisanie ekspresywne. Bez względu na to, jak nazwiemy nasze pisanie, zawsze przyniesie wymierne korzyści. Psycholodzy przekonują, że pomaga oczyścić głowę z nadmiaru myśli, porządkuje wnętrze, poprawia pamięć i wycisza. Podobno warto zapisać choćby jedno zdanie dziennie. Powrót do pisania pamiętnika po latach? To lepszy pomysł, niż może się na początku wydawać. Kiedy przelewamy myśli i uczucia na papier, nie tylko uświadamiamy je sobie, ale też organizujemy je i dajemy sygnał mózgowi, że już nie musi ich w kółko przetwarzać. Tę sztuczkę zna chyba każdy, kto kiedykolwiek, zamiast próbować zapamiętać rzeczy, po prostu spisał je sobie jako listę zadań do wykonania. Autorka książki „Siła stresu” i psycholożka z Uniwersytetu Stanforda, Kelly McGonigal, uważa wręcz, że prowadzenie pamiętnika zwiększa naszą tolerancję na ból, poprawia samokontrolę, a na dłuższą metę sprawia, że mniej chorujemy. Ekspertka idzie nawet dalej! Według niej pisanie pomaga schudnąć, rzucić palenie lub przestać nadużywać alkoholu. Julia Cameron „Droga artysty”: poranne strony to tortura? Kiedy mowa o zaletach pisania, to wiadomo, że wcześniej czy później musi pojawić się nazwisko Julii Cameron, kobiety wielu talentów i zawodów, byłej żony Martina Scorsese i przede wszystkim autorki kultowego, przetłumaczonego na ponad 30 języków poradnika kreatywności „Droga artysty”. To o tej książce mówi się, że z jednej strony pomogła milionom ludzi odblokować wenę twórczą, a z drugiej – że dla podobnej liczby czytelników stała się narzędziem tortur. Konkretnie jednej tortury – rytuału pisania „porannych stron”. Zasady są jasne: poranne strony – powinno być ich przynajmniej...

Czytaj dalej