„To oni się mylą, a nie ja!”. Dlaczego myślimy o sobie dobrze, gdy postępujemy źle?
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

„To oni się mylą, a nie ja!”. Dlaczego myślimy o sobie dobrze, gdy postępujemy źle?

Większość z nas chce wierzyć, że działamy zgodnie z silnym poczuciem tego, co dobre, a co złe. Badania sugerują jednak, że kłamiemy i oszukujemy częściej, niż mogłoby się wydawać.
Sylwia Arlak
01.09.2020

Dlaczego mamy myśleć o sobie źle, skoro możemy myśleć dobrze – to założenie, które przyświeca dokładnie każdemu z nas. Możemy zrobić bardzo wiele, aby tylko ocalić dobre mniemanie o sobie samym. Nie lubimy osób pełnych kompleksów i same ciężko pracujemy, żeby się ich pozbyć. Ale jest też druga strona medalu. Część z nas myśli o sobie dobrze, nawet gdy postępuje źle. A to równie niezdrowe, co samobiczowanie.

Bywa, że odczuwamy konflikt pomiędzy pragnieniem zobaczenia siebie — i bycia postrzeganym —  jako dobrego człowieka a pragnieniem zachowania się w sposób, który niekoniecznie jest zgodny z tym obrazem. Możemy próbować rozwiązać ten dysonans na wiele różnych sposobów, od zmiany sposobu, w jaki postrzegamy zachowanie, po zmianę sposobu, w jaki postrzegamy siebie i innych. Oto, jak się usprawiedliwiamy:

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Usprawiedliwiamy się: „To nie było aż tak złe”

Chcąc uniknąć poczucia winy, wmawiamy sobie, że nasze zachowanie było moralnie niejednoznaczne, a nie wyraźnie złe. Niektóre sytuacje rzeczywiście są moralnie złożone lub zagmatwane, ale my często interpretujemy je na własną korzyść. 

Wmawiamy sobie, że nasze zachowanie przyniesie korzyści innym

Możemy usprawiedliwiać nieetyczne zachowanie, wmawiając sobie, że nie działamy na korzyść własną, a innych. Jak czytamy na stronie Psychology Today, idealnym przykładem są zamożni rodzice, którzy dopuścili się nieetycznych zachowań przy rekrutacji na studia. Oszustwem i przekupstwem starali się zapewnić swoim dzieciom miejsca na elitarnych uczelniach.

Czytaj teżChcesz być szczęśliwsza? Spokojniejsza? Wprowadź do swojego życia więcej zieleni

Mówimy: jeden dobry uczynek wystarczy

Choć może zabrzmieć to nieprawdopodobnie, czasem jeden dobry uczynek sprawia, że czujemy się upoważnieni do rezygnacji z innego. Tak, jakbyśmy już wykonali całą robotę. W jednym z badań psychologicznych uczestnicy byli bardziej skłonni do oszukiwania i kradzieży w ramach gry komputerowej z nagrodą pieniężną, po tym, jak zakupili produkt przyjazny dla środowiska. Myślimy, że jeden dobry uczynek zwalnia nas od dalszej odpowiedzialności. 

Dokonujemy symbolicznego oczyszczenia

Kiedy zrobimy coś moralnie wątpliwego, możemy chcieć „wymazać” ten grzech jednym dobrym uczynkiem. Chociaż chwilowo faktycznie możemy poczuć się „oczyszczeni”, to nasza jedyna korzyść. Podobne działanie raczej zmniejsza, niż zwiększa prawdopodobieństwo, że dana osoba spróbuje postąpić inaczej w przyszłości. Krótko mówiąc — niczego się nie nauczy.

Przyznajemy się do błędu

Przyznając się do błędu, możemy poczuć wielką ulgę. Ale przyznając się do części, tego co się wydarzyło, tylko oszukujemy samych siebie. Z badań wynika, że w ten sposób staramy się ochronić przed negatywnymi konsekwencjami i osądem innych. Ale z tych samych badań wynika, że taka niepełna spowiedź, pogarsza nasze samopoczucie. 

Surowo oceniamy innych 

Innym sposobem, w jaki możemy próbować poczuć się lepiej po występku, jest jeszcze surowsze osądzanie innych za to samo przestępstwo. Badacze nazywają to etycznym dystansowaniem się. Podają przykład polityków, którzy surowo oceniają pewne rodzaje przestępstw, w które sami są zamieszani.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Jakie jest naprawdę twoje poczucie własnej wartości? Odpowiedz na te pytania i sprawdź.

Niska samoocena hamuje nas przed działaniem, dlatego warto budować prawidłowe poczucie własnej wartości. Jak to robić? Zacznij od uważnego przyjrzenia się sobie.
Sylwia Arlak
12.08.2020

Zawsze i wszędzie: w pracy i w domu, w relacjach z dziećmi, partnerem i z przyjaciółmi, a nawet jeśli chodzi o nasz wygląd — chcemy być perfekcyjne. Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo te nasze własne wygórowane oczekiwania wpływają negatywnie na naszą samoocenę. Zdrowa samoocena pomaga nam skupić się na pozytywnych aspektach życia i nas samych. Dzięki niej tworzymy zdrowe relacje. Od czasu do czasu wszyscy doświadczamy chwil zwątpienia. Zaczynamy kwestionować własne umiejętności, wydaje nam się, że każdy poradziłby sobie lepiej od nas. Jeśli jednak stale siebie krytykujesz, prawdopodobnie borykasz się z niską samooceną. Jak to sprawdzić? Odpowiedz na poniższe pytania: Czy masz niską, czy wysoką samoocenę: Czy często wątpisz w siebie i swoje umiejętności? Szukasz otuchy u innych, by poczuć się lepiej? Masz negatywne nastawienie do życia? Doświadczasz nadmiernego wstydu, lęk, smutku? Czujesz się bezwartościowa lub niekompetentna? Masz problem z wyrażaniem swoich potrzeb? Odczuwasz silny strach przed porażką lub złym samopoczuciem? Masz problem z przyjmowaniem komplementów? Wierzysz, że inni ludzie są lepsi od ciebie i w rezultacie wycofujesz się? Jeśli na większość pytań odpowiedziałaś: Tak, nadszedł czas, aby cofnąć się o krok i zmienić sposób myślenia o sobie/mówienia do siebie. Jakie są częste powody niskiej samooceny? Częstym powodem niskiej samooceny jest brak wiary w siebie. U źródła problemu mogą leżeć własne niepowodzenia życiowe, niezdrowe kontakty z innymi, ale też  trudne doświadczenia z dzieciństwa. Rodzice mogli nam stawiać zbyt wysokie wymagania, albo wręcz przeciwnie, wszystko robić za nas. Doświadczenia z wczesnego dzieciństwa Jeśli byłaś zastraszana, znęcano się nad tobą, albo często byłaś świadkiem...

Czytaj dalej
Pexels

Jak rozpoznać toksycznych ludzi? 3 typy, przed którymi trzeba umieć się bronić

Do najpopularniejszych typów toksycznych ludzi należą narcyz, psychopata i makiawelista. Uważaj na tę złowrogą mroczną triadę.
Sylwia Arlak
28.12.2020

Pomyśl o mrocznej triadzie: narcyzmie, psychopatii i makiawelizmie, jak o Trójkącie Bermudzkim. Zbliżanie się do niego jest niebezpieczne! Cechy wszystkich trzech typów osobowości często nakładają się na siebie i tworzą profile, które są szkodliwe i toksyczne, szczególnie dla tych, którzy znajdują się najbliżej. Zwłaszcza jeśli chodzi o relacje intymne, w których tracimy czujność. Czytaj także: 7 różnic pomiędzy zdrowym a toksycznym związkiem. Jaki jest twój? Typy toksycznych ludzi Narcyzm charakteryzuje się dążeniem do zaspokojenia ego, próżności, poczucia wyższości, wielkości i dominacji. Makiawelizm cechuje manipulacja. To wyrachowana, dwulicowa i amoralna osobowość skupiona na własnym interesie i osobistych korzyściach. Psychopatię wyróżnia bezduszność, impulsywność oraz trwałe aspołeczne, brawurowe zachowania. Jak podaje serwis Psychology Today, kilka lat temu badacze przeanalizowali różnice pomiędzy tymi trzema osobowościami. W różnym stopniu wszystkie zachowują się agresywnie, kierując się własnym interesem, brak im empatii i nie miewają wyrzutów sumienia. Potrafią manipulować, wykorzystywać i oszukiwać innych, chociaż ich motywacje i taktyki są różne. Łamią normy społeczne i wartości moralne, Kłamią i zwodzą. Brakuje im pokory. Działają na własną korzyść i nigdy nie liczą się z kosztami. Emanują pewnością siebie. I są… niezwykle urokliwi. Uważa się, że u podstaw ich osobowości, w pewnym stopniu leżą czynniki genetyczne. Toksyczny narcyz Narcyzi uważają, że wszystko robią najlepiej. Źle znoszą krytykę  i przesadnie reagują na niepowodzenia, nigdy też nie przyznają się do błędu. Fantazjują na temat własnego piękna, marzą  o sukcesie. Brak im empatii. Wymagają komplementów, przechwalają się, a...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Popełniaj błędy i ciesz się z nich! To porażki nas budują, nie sukcesy

Popełniłaś błąd? Świetnie, zamiast rozpaczać, pogratuluj samej sobie. Porażki uczą nas o wiele więcej niż sukcesy.  
Sylwia Arlak
22.06.2020

Thomas Edison wynalazł żarówkę po wielu nieudanych próbach i porażkach. Tak widział to świat. On sam przekonywał: „To nie były błędy. To wynalazek, który wymagał tysiąca kroków” — mówił. Wniosek? Nieważne, ile błędów popełnimy, ważne czy i ile się z nich nauczymy. Kluczem jest wytrwałość i siła woli. Nie ma sensu lamentować czy szukać wyjaśnień. Jedyne, co możemy zrobić to zakasać rękawy i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Metoda prób i błędów ma sens Od najmłodszych lat uczymy się, że wygrani są ci, którzy się nie mylą. Już w szkole uczymy się, że lepiej nie próbować, bo zostaniemy za to ukarane. Dorośli ukrywają przed swoimi dziećmi błędy z przeszłości. W ich oczach chcą być niezwyciężeni. A przecież popełnianie błędów jest ludzkie i co najważniejsze: bardzo potrzebne.  Magazyn „Psychology and Aging” opublikował badanie, które potwierdziło, że z wiekiem nasz mózg uczy się więcej na błędach niż na sukcesach. Porównano wyniki uczenia się metodą prób i błędów z wynikami uczenia się bez błędów, poprzez ćwiczenia pamięci. Badaniem objęto grupę dorosłych osób w wieku od 20 do 70 lat. Zastosowano dwie metody uczenia się. W jednej uczestnicy mieli przypisaną kategorię „kwiat” oraz słowo z nią związane —„róża”. Druga metoda polegała na uczeniu się poprzez „próby i błędy”. Uczestnikom podano kategorię, ale każda osoba musiała odgadnąć powiązane z nią słowo. Okazało się, że starsze osoby dorosłe lepiej zapamiętały słowa kluczowe, jeśli nauczyły się ich metodą prób i błędów. Jest tak, ponieważ osoby starsze cierpią na stopniową utratę pamięci. Stosując metodę prób i błędów muszą tworzyć...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Wszyscy jesteśmy Mamoniami! Zobacz, dlaczego wciąż oglądamy te same filmy i słuchamy tych samych piosenek.

Muzykolodzy szacują, że na każdą godzinę słuchania muzyki poświęcamy aż 54 minuty na utwory, które już słyszeliśmy. Zastanawiałyście się kiedyś, dlaczego?
Sylwia Arlak
03.08.2020

Każda z nas ma taką książkę, do której wróciła przynajmniej raz w życiu. Filmy i seriale potrafimy oglądać po kilka czy nawet kilkanaście razy, a ulubione utwory towarzyszą nam każdego dnia. Lubimy słuchać tych samych opowieści i wyjeżdżać co roku na wakacje do tych samych miejsc.  Dlaczego spędzamy tyle czasu z historiami, których zakończenia już znamy? Dlaczego wolimy to, co znane, od odkrywania czegoś nowego? Dwoje amerykańskich badaczy, prof. Cristel Russell i prof. Sidney Levy, przeprowadzili setki wywiadów, aby odpowiedzieć na to pytanie. Jak czytamy na portalu The Atlantic, odkryli, że ludzie wybierają to, co znają z określonych powodów. Chcą np. odzyskać utracony czas lub docenić to, co mają. Powrót do przeszłości Najmniej skomplikowanym powodem, dla którego ludzie ponownie oglądają filmy i słuchają tym samych piosenek, jest to, że… naprawdę je lubią. Rozmówcy Russell i Levy przyznawali, że dobrze się czują, przypominając sobie, co wydarzyło się w kolejnych scenach produkcji. Sprawia im radość, gdy wychwytują szczegóły, których nigdy by nie dostrzegli, gdyby nie znali ogólnej fabuły.  Ciągłe oglądanie tego samego wydaje się sprawiać, że rozrywka traci swój pierwotny urok. Ale psychologowie już dawno odkryli, że kiedy coś wymaga od nas mniej energii, zwykle uważamy to za dobre. Film, który widzieliśmy już siedem razy, nie jest trudny do przetworzenia. Naukowcy przekonują też, że lubimy filmy, piosenki, książki tym bardziej, im częściej mieliśmy z nimi do czynienia. Ponownie włączamy ulubiony film, bo lubimy wracać pamięcią do przeszłości. Jesteśmy nostalgiczni, to część naszej natury. Clay Routledge, psycholog z Uniwersytetu Stanowego w Północnej Dakocie, który zajmuje się tym tematem od lat,...

Czytaj dalej