Nie lubisz poniedziałków? A zastanawiałaś się kiedyś nad weekendami?
Pexels.com

Nie lubisz poniedziałków? A zastanawiałaś się kiedyś nad weekendami?

Jeśli z trudem wstajesz w poniedziałkowy poranek, zastanów się, jak pożytkujesz swoją energię w wolne dni.
Sylwia Arlak
07.10.2020

Zbyt łatwo mówimy „tak” kolejnym wydarzeniom, na które nie mamy ani siły, ani ochoty i osobom, które nie szanują naszego czasu. Tworzymy listę zadań, które koniecznie chcemy zrobić same. Odpowiadamy na maile, a za sekundę bierzemy do ręki mopa, bo przecież jest weekend, więc całe mieszkanie musi lśnić na błysk!

A w poniedziałek budzisz się bez energii i chęci do pracy. Zwlekasz się z łóżka, przed lustrem zaczynasz odliczać dni do piątku i nawet nie zdajesz sobie sprawy, że tak naprawdę wcale ten wymarzony, wyczekany weekend nie przyniósł ci prawdziwego wypoczynku. 

Jak osiągnąć równowagę pomiędzy działaniem a odpoczynkiem? Co robić (a czego nie robić w weekend), żeby w poniedziałek mieć chęci do życia?

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

1. Wyśpij się, ale nie przesypiaj całego dnia

Weekend jest od tego, żeby obudzić się bez budzika. W końcu czekałaś na to cały tydzień. Ale nie warto przesypiać całego dnia. Obudzisz się z bolącą głową i całą masą wyrzutów sumienia.

2. Fizycznie i psychicznie oderwij się od pracy

Najlepiej zacznij już w piątek wieczorem (a w najgorszym wypadku w sobotę rano). Zamknij laptop, wyloguj się ze służbowego adresu e-mail... krótko mówiąc, zacznij stawiać granice pomiędzy życiem a pracą. W innym wypadku grozi ci szybkie wypalenie.

3. Planuj, ale pozostaw też sobie trochę luzu

Nie namawiamy cię do tworzenia ścisłej listy rzeczy do zrobienia w weekend (tak prawdopodobnie wygląda twój tydzień powszedni). Ale kiedy spiszesz sobie, co masz do załatwienia, zniknie obawa, że o czymś zapomnisz. Łatwiej też będzie ci spojrzeć na swoje plany z boku, określić ile może zająć się każde zadanie.

4. Nie rób wszystkiego na raz

Zaczynasz czyścić umywalkę w łazience, a potem zauważasz brudne szafki. Kiedy już lśnią, przechodzisz do prysznica, a następnie chwytasz za mop. W ten właśnie sposób zleciała ci cała sobota. Nie chodzi o to, żeby nie sprzątać i żyć w brudzie, tylko o to, żeby znaleźć czas także na inne aktywności. Nie zostawiaj wszystkiego na weekend. Zaplanuj sobie, że w poniedziałki czyścisz toaletę, we wtorki kuchnię, a w środę przedpokój itd. Po każdym użyciu czyść blat kuchenny i zawsze kładź rzeczy na swoje miejsce — liczą się małe kroki. I pamiętaj, żeby nie robić wszystkiego sama!

Czytaj też: Jak myśleć… mniej? Przestań rozstrząsać, planować, rozmyślać – uspokój umys

5. Pozwól sobie na drzemkę

W tygodniu marzysz o tym, żeby zwinąć się w kłębek i uciąć sobie krótką drzemkę. Albo po prostu chcesz poleżeć w spokoju przez kilkanaście minut. Weekend to świetny czas na drzemkę bez zbędnych wyrzutów sumienia.

6. Stwórz  swoją przestrzeń

Wciąż gdzieś pędzimy. Nie mamy czasu dobrze zastanowić się co zjeść na obiad, a co dopiero, jak chcemy, żeby wyglądało nasze życie. Weekend to czas, w którym powinnaś się zatrzymać i pobyć sama ze swoimi myślami. Jeśli mieszkasz w domu pełnym ludzi i każdy coś czegoś od ciebie chce, zamknij się w łazience albo wyjdź na spacer. Świat się bez ciebie nie zawali, a ty wrócisz z nową energię. Inni też na tym skorzystają.

7. Odmawiaj, jeśli nie masz prawdziwej ochoty na rozrywkę

Przyjaciółka ciągnie cię na sobotnią imprezę pełną ludzi, mama zaprasza na niedzielny obiad, mąż wyciąga na całodniową wycieczkę do lasu – a ty po całym tygodniu po prostu padasz z nóg? Nie bój się powiedzieć im „nie”. Nawet jeśli chwilowo się obrażą, możesz czuć się wygrana. Stanęłaś za sobą. I jeszcze jedna rzecz. Nie wyrzucaj sobie, że zrobiłaś w weekend „za mało”. Pogratuluj sobie rzeczy, które udało ci się osiągnąć. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pexels.com

10 sposobów na to, jak żyć chwilą i poczuć większy spokój

Życie toczy się tu i teraz. Jak nauczyć się czerpać z niego pełnymi garściami?
Sylwia Arlak
01.10.2020

Sekretem zdrowia, zarówno umysłu, jak i ciała, nie jest opłakiwanie przeszłości ani zamartwianie się przyszłością, lecz mądre życie w chwili obecnej” – to powiedzenie Buddy powinno być mottem każdej z nas. Życie tu i teraz oznacza, że nie musisz już martwić się tym, co wydarzyło się w przeszłości, ani bać się tego, co jeszcze cię czeka. Jesteś wdzięczna za to, co otrzymałaś. Odczuwasz spokój. Jedynym ważnym momentem jest chwila obecna. Jak nauczyć się żyć tu i teraz? Wyrzuć niepotrzebne rzeczy.  Minimalizm zmusza do życia w teraźniejszości. Kiedy usuniesz przedmioty związane z przeszłością, przestaniesz żyć wspomnieniami.    Ucz się nadziei. Każdy dzień jest pełen nieskończonych możliwości. Zacznij od uśmiechu. Każdego ranka podejmujesz decyzję, z jakim nastawieniem zaczniesz kolejny dzień.    Doceniaj to, co masz.  Zanurz się w chwili obecnej. Podziwiaj widoki, słuchaj dźwięków, chłoń zapachy i emocje. I nie mów, że nie masz na to czasu!    Przebaczaj sobie i innym.  Jeśli żywisz urazę do drugiego człowieka, nigdy nie poczujesz się naprawdę wolna. Nawet jeśli uważasz, że naprawdę zawinił, odpuść. Nie pozwól, żeby ta sytuacja popsuła twój dzień.  Czytaj też:  Pozytywne myślenie: kiedy brakuje ci nadziei, zadaj sobie te pytania   Pokochaj to, co robisz . Jeśli żyjesz od weekendu do weekendu, tracisz większość swojego życia. Masz dwa rozwiązania: albo znajdź pracę, którą naprawdę lubisz albo zastanów się, co możesz zrobić, żeby obecna sprawiała ci więcej radości.    Śnij o przyszłości, ale pracuj ciężko już dziś.  Marz i ustalaj plany na przyszłość, ale przede wszystkim ciężko pracuj już teraz. Nie pozwól, żeby marzenia o jutrze przenosiły...

Czytaj dalej
Mapa marzeń
Adobe Stock

Czym jest mapa marzeń i dlaczego warto ją stworzyć?

Jeśli jeszcze nie słyszałaś o mapie marzeń, na początku może ci się skojarzyć z zabawą dla dzieci, ale mimo jej lekkiej formy, jest ona bardzo skutecznym narzędziem, które psycholodzy i psychiatrzy stosują od lat. Jak działa i jak możesz ją stworzyć?
Karolina Morelowska-Siluk
28.09.2020

Mapa marzeń, czasem nazywana też mapą celów to dla niektórych tylko bezsensowne ćwiczenia czy zabawa dla dzieci, w każdym razie na pewno ukłon w stronę magii, a nie intelektu. Ale są też tacy, którzy swoją mapę marzeń stworzyli i przekonują, że okazała się dla nich początkiem nowego życia, pierwszą skuteczną drogą do celu. Mapa marzeń – kwadrat złożony z pragnień Z narzędzia, jakim jest mapa marzeń, korzystają także psychologowie, trenerzy rozwoju osobistego. Przekonują bowiem, że „solidne”, „uczciwe” myślenie o celach, otwiera naszą głowę na dostrzeganie szans i chwytanie okazji. Niewiele ma to wspólnego z tym, co pewnie większość z nas już przerobiła. Bo kto nie ma na swoim koncie takiej zabawy? Oto zbliża się początek roku, 1 stycznia, a my wręcz podświadomie czujemy, że: „trzeba coś zmienić”. Powstaje więc lista noworocznych postanowień: rzucę palenie, zapiszę się na jogę, zadzwonię do znajomych, do których dawno się nie odzywałam, schudnę przynajmniej 5 kilogramów, itd. Tworzymy listę, z której – jak przyznaje większość z nas – niestety niewiele wynika. Zwykle przygotowujemy ją w pośpiechu, jest dość przypadkowa, nie poprzedza ją wnikliwe przyjrzenie się sobie, swoim prawdziwym potrzebom i oczekiwaniom, nie zawiera też żadnych wskazówek, którędy dostaniemy się do celu. Mam listę, odhaczone i… zazwyczaj zapału, motywacji starcza nam na dłużej niż na  kilka tygodni. Potem, nie wiedzieć kiedy mija rok, a my zasiadamy do kolejnej listy, z każdym kolejnym styczniem bardziej sfrustrowani, że znowu daliśmy ciała. I co? Znowu to samo. Łatwo rezygnujemy z tego typu postanowień, bo przecież zawsze można zacząć: od jutra, za miesiąc, od następnego roku, czy od kolejnych urodzin. Ale czy równie łatwo byłoby...

Czytaj dalej