Nie każdy związek da się uratować. Czasami musisz odpuścić i iść dalej
Adobe Stock

Nie każdy związek da się uratować. Czasami musisz odpuścić i iść dalej

Nasze intencje mogą być szczere – chcemy ratować związek i nie pozwolić na rozstanie. Przychodzi jednak taki czas, kiedy musimy odpuścić, by każde poszło w swoją stronę.
Kamila Geodecka
26.02.2021

Wchodząc w związek, często liczymy, że nasza nowa relacja będzie wyjątkowa, romantyczna, niezniszczalna. Gdy coś zaczyna się psuć, mówimy, że trzeba to naprawić. Wybieramy się na terapię dla par, staramy się robić wszystko, by związek się nie rozpadł. Ta walka może trwać długo, ale przychodzi taki czas, w którym musimy odpuścić.

Czytaj także: Jak się zakochać na nowo w swoim partnerze? Sposoby na ratowanie związku

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Rozstanie i odpuszczenie

Doktor Randi Gunther, psycholożka, która już od ponad 40 lat zajmuje się terapią małżeńską, uważa, że niektóre relacje powinny się zakończyć, nawet jeśli partnerzy chcą walczyć i mają szczere chęci naprawy związku.

Partnerzy dojrzali emocjonalnie nie chcą zadawać sobie wzajemnie bólu, dlatego wiedzą, kiedy nadchodzi ten czas, gdy trzeba powiedzieć „stop” i odpuścić. Jeżeli będziemy walczyć zbyt długo, narażamy siebie – i naszego partnera lub partnerkę – na większe szkody psychiczne. Związek zakończony w odpowiednim momencie pozwala na pobranie prawdziwej lekcji życiowej i docenienie tego, co były partner lub partnerka dali nam w życiu. Jeśli zbyt długo będziemy tkwić w nieudanym związku, może okazać się, że jedyne, co nam zostanie, to irytacja, złość i zmęczenie.

Czytaj także: Miłość po zdradzie – czy każdy związek można posklejać?

Kiedy zakończyć związek?

Każdy związek może przeżywać kryzys i gorsze momenty, ale gdy przestaje nam zależeć na sobie nawzajem i zrobiliśmy wszystko, by uratować relację, należy odpuścić. Istnieje kilka znaków, które mówią nam o tym, że nadeszła pora na rozstanie.

  1. Dobroć w waszym związku zniknęła. Dobroć jest tym, co spaja relacje. To wzajemna życzliwość. To stanie po stronie partnera, nawet jeśli się pomylił i popełnił błąd. To chęć wybaczania wad i błędów oraz tolerowanie irytujących nawyków. To wsparcie, podziw, szacunek, oddanie i zaangażowanie. Dobroć nie zniknie z dnia na dzień. To proces, który objawia się drażliwością, złością, zdystansowaniem względem partnera. Gdy dobroć w związku znika, partnerzy są już tak poranieni, że bardzo trudno ją odzyskać, nawet jeśli się starają.
  2. Brak szacunku. Brak szacunku nie musi objawiać się w wielkich czynach. Może być okazywany poprzez drobne kłamstewka, dokuczanie, robienie na złość – nawet w życiu codziennym. Jeśli rozmawiałaś już wielokrotnie na ten temat z partnerem lub partnerką, ale wciąż nie widzisz rezultatów, najwyższy czas  pomyśleć o rozstaniu.
  3. Jednostronna walka. Przepływ energii między partnerami w związku na ogół jest równy. Gdy związek chyli się ku upadkowi, może zdarzyć się tak, że tylko jedna strona zaczyna dźwigać ten ciężar. Jeśli to nie wraca do równowagi w krótkim czasie, najprawdopodobniej szanse na uratowanie tego związku są niewielkie. Taki związek bardzo szybko może przekształcić się w toksyczną i pełną wzajemnych oskarżeń relację.
  4. Jednostronna uwaga. W zdrowym związku każdy z partnerów ma miejsce na swój indywidualny rozwój, na swoje marzenia i plany. W niektórych relacjach uwaga skierowana jest na rozwój jednej jednostki. W takich sytuacjach należy interweniować i mówić wprost o swoich potrzebach, jednak jeśli to nie przynosi odpowiednich skutków, prawdopodobnie trzeba rozważyć rozstanie. Jeśli nie możesz znaleźć miejsca dla siebie w związku, musisz iść dalej i poszukać siebie gdzie indziej.
 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Kocham, ale powinnam odejść. Skąd wiadomo, kiedy należy zakończyć związek?

W komediach romantycznych para kochanków zawsze znajdzie sposób na to, by być razem.  Nieważne są przeszkody stojące na ich drodze. Wystarczy, że są w sobie zakochani. Ale poza ekranem miłość nie zawsze wystarczy, aby nasz związek przetrwał.
Sylwia Arlak
29.12.2020

Zakochani widzą świat przez różowe okulary. Nic dziwnego, że tak często zachowują się nielogicznie. Nie widzą wad partnera. Pozostają w związkach, które są niezdrowe, niespełniające ich oczekiwaniach, a przez to niedające szczęścia. Skąd wiadomo, kiedy należy odpuścić? Partner nie spełnia twoich potrzeb Jak mówi coach Julie Wadley, cytowana przez magazyn „Time”, każda osoba ma inne „wymagania”, które należy spełnić w związku. Mowa tu zarówno o potrzebach emocjonalnych (takich jak chęć spędzania czasu z partnerem), jak i bardziej praktycznych (jak np. wymaganie od niego kompletnego zarządzania pieniędzmi). Kiedy jeden partner czuje, że ten drugi nie spełnia jego oczekiwań, ważne, by tego nie ukrywał. Jeżeli partner nie chce bardziej się postarać, aby spełnić tę potrzebę, prawdopodobnie nadszedł czas, by zakończyć związek. Według Wadley jednym z powodów, dla których ludzie pozostają w związkach, które nie spełniają ich potrzeb, jest presja związana z byciem singlem. Boimy się, że jeśli zostaniemy same, już nigdy nie znajdziemy lepszego partnera. W ten sposób marnujemy czas i same skazujemy się na cierpienie. Czytaj też:  Miłość na pokaz? Oto, co zdjęcia na Facebooku i Instagramie mówią o naszym związku Szukasz wsparcia u innych osób Kiedy dostajesz awans w pracy albo masz problem rodzinny, kto jest pierwszą osobą, której chcesz o tym powiedzieć? Według Wadley w satysfakcjonującym, zdrowym związku, odpowiedzią na te pytania powinien być twój partner. Wspaniale jest mieć zaufanych kolegów w pracy. Ale według ekspertki, jeśli ciągle szukasz wsparcia u innych, oznacza to, że nie otrzymujesz go od partnera. To wyraźni sygnał, by zakończyć związek. Boisz się prosić o więcej To naturalne, że czujesz się nieswojo,...

Czytaj dalej
Separacja w związku
Adobe Stock

Co separacja oznacza dla związku? Pułapki i zalety czasowym rozstaniu małżeńskim

Zasadnicza różnica między separacją a rozwodem jest taka, że w pierwszym przypadku para ma jeszcze nadzieję na ocalenie związku natomiast rozwód jest definitywnym zakończeniem relacji. 
Karolina Morelowska-Siluk
26.10.2020

Separacja, która jest swoistym pomostem do ewentualnego nowego początku, może mieć dwa „oblicza”. Pierwsze ma miejsce wtedy, kiedy orzekana jest przez sąd, drugie to separacja nieformalna – partnerzy sami ustalają reguły rozstania między sobą. Psychologowie przestrzegają jednak, że kiedy para podejmuje decyzję o tymczasowym rozstaniu, powinna z góry ustalić ramy czasowe takiej „przerwy”. Z badań wynika, że sześć miesięcy to optymalny okres, jeśli ludziom rzeczywiście zależy na próbie odbudowania relacji. Jest to wystarczająco długo, by uporać się z problemami, a jednocześnie nie na tyle długo, by rozstanie przerodziło się w emocjonalną obojętność.  Jakie są zalety separacji Pary decydujące się na separację zwykle oczekują, że ten czas pozwoli im nabrać dystansu, odpocząć, pozwoli emocjom opaść. Pojawi się przestrzeń do przemyśleń. Dzięki separacji para ma także szansę, by sprawdzić, jak wyglądałoby ich życie bez męża/żony. Jednak, jeśli ludzie decydują się na ten krok z założeniem, że chcą relację, ratować powinni na samym początku ustalić, w jaki sposób będą to robić. Istotne jest, by zachować regularny kontakt. Najlepiej byłoby określić, jak często będziemy do siebie dzwonić, pisać czy się widywać. Po pierwsze, pomoże to zminimalizować niepokój w sytuacji, kiedy jedna ze stron ma poczucie, że ta druga „znika” na zbyt długo. Po drugie, złamanie przez jedną ze stron ustalonych wcześniej zasad separacji może być sygnałem dla tej drugiej, że partner zmienił zdanie w sprawie ratowania związku. Separacja, czyli zupełnie nowa sytuacja sprawia, że partnerzy mają możliwość nawiązać ze sobą kontakt na wielu płaszczyznach, na których wcześniej siłą rzeczy kontaktu między nimi nie było. Może okazać się na przykład, że pisząc do siebie maile,...

Czytaj dalej
Decyzja o rozwodzie
Adobe Stock

Jak się rozstać, żeby potem nie żałować? 

„W związku nie wystarczy nadążać jedynie za sobą, ale trzeba też nadążać za partnerem. Trzeba trzymać cugle tych dwóch koni jednocześnie. To sztuka”
Karolina Morelowska-Siluk
01.01.2019

Zanim powiesz sobie dość, daj sobie czas. Nie działaj w pośpiechu. Najgorsze co możesz zrobić, to zamknąć oczy i skoczyć. Taki ruch zwykle odbija się czkawką – mówi  Michał Modliński, psychoterapeuta psychoanalityczny, członek Zespołu Pomocy Psychoterapeutycznej. Prowadzi terapie dla osób indywidualnych oraz par. Karolina Morelowska-Siluk: Pracował pan jako terapeuta z dziesiątkami par. Jak pan sądzi? Warto walczyć o związek w kryzysie? Michał Modliński: Recepty są bardzo zwodnicze. W każdym razie ja nie odważyłbym się ich wypisywać. No i przede wszystkim nie podoba mi się słowo walka, ono sugeruje konieczność wejścia na ring – szykowanie się do wojny. A w związku powinniśmy być wzajemnie swoim wyborem, a nie jedna ze stron ma zawłaszczać tę drugą. Czyli nie walczyć, ale... Zabiegać, to lepsze słowo. O związek warto zabiegać. Oczywiście, nie za wszelką cenę. No właśnie. To najtrudniejsze pytania, o cenę. To kiedy warto, a kiedy nie należy ratować związku? Pierwszy ruch to zadanie sobie kilku podstawowych pytań: „Dlaczego w ten związek weszłam/wszedłem? Dlaczego wybrałam/wybrałem właśnie tego człowieka? Czego potrzebuję, jakie są moje oczekiwania wobec związku i na ile ten człowiek w przeszłości i dziś je spełnia?”. Pytania mogą wydać się błahe, ale proszę mi wierzyć, trudno jest szczerze sobie na nie odpowiedzieć. A to także tam, u źródła kryje się odpowiedź na pytanie, czy teraz, kiedy jest ciężko, warto zabiegać o partnera, ratować związek. Oczywiście, ludzie z biegiem lat zmieniają się, dojrzewają, weryfikują się nasze potrzeby, więc pojawia się też pytanie, na ile towarzyszyliśmy sobie wzajemnie w dojrzewaniu. Bo w związku nie wystarczy nadążać jedynie za sobą, choć to bardzo ważne, ale trzeba też nadążać za partnerem. Trzeba trzymać cugle tych dwóch koni...

Czytaj dalej
Pexels.com

Czujesz, że utkwiłaś w martwym związku? Masz dwa wyjścia

Dlaczego jesteś ze swoim partnerem? Kochasz go? A może boisz się być sama albo wydaje ci się, że rozstanie zbyt wiele by cię kosztowało?
Sylwia Arlak
16.11.2020

Znalezienie odpowiedniego partnera to tylko część sukcesu. Równie ważna jest praca nad związkiem. Często pozornie udane relacje mogą z biegiem czasu stać się burzliwe. Wzloty i upadki są naturalne i trzeba mieć ich świadomość. Problem pojawia się, gdy o związek walczy tylko jedno strona, a druga jest coraz bardziej niezadowolona i zmęczona. Jak informuje „Psychology Today”, to czas, żeby zadać sobie pytanie: czy ta relacja jest dla ciebie dobra? Uczciwie oceń swój związek. Im dłużej zwlekasz z decyzją o odejściu, tym trudniej będzie ci ją podjąć. Czytaj też :  Od zakochania do fazy pustego związku. Co zrobić, żeby miłość się nie wypaliła? Powinnaś zastanowić się nad swoim związkiem, jeśli: Czujesz się nieszczęśliwa i wyczerpana Czujesz się szczęśliwsza z dala od swojego partnera Czujesz się, jakbyś mówiła do ściany Czujesz się kontrolowana lub traktowana protekcjonalnie Czujesz, że zaczynasz się dusić  Cały wolny czas spędzasz na zamartwianiu się o związek Nie masz głosu ani żadnych praw, twoje opinie nie liczą się dla partnera Nie czujesz się wystarczająco doceniona To ty zawsze bierzesz odpowiedzialność za wasze problemy Wydaje się, że nigdy nie masz czasu dla swoich przyjaciół, rodziny, a co ważniejsze dla samej siebie W swoim związku czujesz się raczej „samotnym rodzicem” niż partnerem Twój partner zaatakował cię słownie lub publicznie upokorzył Co najmniej raz w związku zostałaś oszukana, zastraszona lub wykorzystana  Często wydaje się nam, że zbyt wiele zainwestowałyśmy w związek, żeby teraz odpuścić. Oczywiście nie ma sposobu na odzyskanie całego czasu i wysiłku, ale to nie oznacza, że masz pozbawiać się szansy na szczęście. Spróbuj też spojrzeć na tę sytuację, jak na cenne doświadczenie. Teraz...

Czytaj dalej