Nie bój się zmian. Bez nich nie ma rozwoju
Pexels.com

Nie bój się zmian. Bez nich nie ma rozwoju

Zacznij patrzeć na zmianę jak na szansę, a nie na zagrożenie. Czas wyjść ze swojej strefy komfortu.
Sylwia Arlak
07.01.2021

W życiu nie ma pewników ani gwarancji. Jeśli istnieje jedna stała rzecz, to jest to zmiana. Wszystko wokół nas ulega nieustannym przemianom: ludzie, uczucia, miejsca, przyroda. Choć jest to naturalny proces, często nas przeraża. Robimy wszystko, żeby od tego uciec.

Czasami odczuwamy potrzebę zmiany, ale nie wiemy, od czego zacząć. Czasami zmiany przychodzą do nas nieoczekiwanie, a my nie potrafimy ich zaakceptować. Zmiany to szanse na lepsze życie. Potraktuj je jak cenną lekcję. Oto jak pokonać lęk przed zmianą w siedmiu krokach:

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Życie to zmiana, a zmiana to życie

Wiele z nas unika zmian, uważając, że muszą być trudne i niewygodne. Często kurczowo trzymamy się tego, co znamy, nawet jeśli jesteśmy nieszczęśliwe. Potrafimy przez lata tkwić w toksycznych związkach czy chodzić do pracy, której nawet nie lubimy. Mamy nawyki, które nam szkodzą. Nie traktuj zmiany, jako kary. Niech będzie okazją do rozwoju, doskonalenia się i uczenia nowych rzeczy.

Czytaj też: Od strachu do odwagi. Metoda dwuetapowego radzenia sobie z lękiem

Zaakceptuj sytuację, ale nie rezygnuj z niej

Akceptacja sytuacji, w której się obecnie znajdujemy, to pierwszy krok do przyjęcia zmiany. Nie polega ona jednak na tym, aby biernie przyglądać się swojemu życiu i stawiać siebie w roli ofiary. To zaufanie, że wszystko dzieje się po coś. I że z każdej sytuacji możemy wyciągnąć lekcję na przyszłość.

Postrzegaj porażkę jako coś pozytywnego

Prawdopodobnie największym lękiem związanym ze zmianą jest strach przed porażką. Żeby całkowicie uniknąć porażek, musiałabyś nie robić nic. Kiedy uczyłyśmy się chodzić, robiłyśmy tysiące prób, a wiele z nich kończyło się niepowodzeniem. Ale upadek (często bolesny) nie powstrzymał nas przed kolejną próbą. Musiałyśmy się podnieść, otrzepać i walczyć dalej. Ludzie, którzy osiągają sukces, skupiają się na celu. Nie oglądają się na innych i wierzą we własne możliwości. Są przekonani, że jakkolwiek nie potoczyłyby się ich losy, po drodze nauczyli się czegoś nowego. Podróż cieszy ich równie mocno, co dotarcie do samego celu.

Świętuj każdy mały sukces

Łatwo zauważamy to, co zrobiłyśmy źle, trudniej dostrzec nam własne sukcesy. Świętując nawet małe zwycięstwa każdego dnia, łatwiej będzie ci zachować motywację. Wypróbuj to ćwiczenie: zapisz w swoim dzienniku przynajmniej jedną rzecz, którą uważasz za mały lub wielki sukces. Może ugotowałaś coś pysznego, pomogłaś nieznajomemu albo zabrałaś się wreszcie za porządki w domu… Uczcij to. Bądź kreatywna.

Czytaj też: Pisz, będziesz szczęśliwsza. Pisanie terapeutyczne ma więcej zalet, niż myślisz!

Bądź cierpliwa

Żeby zdać egzamin, potrzeba wielu lekcji i czasu. Niezbędna jest więc cierpliwość. Lepiej dochodzić do celu małymi krokami, niż brać na siebie za dużo i poddać się po pierwszej porażce. Bądź dla siebie wyrozumiała i pamiętaj, że cierpliwość jest jak mięsień, który należy codziennie ćwiczyć.

Skup się na sobie

Nie możemy zmienić wielu sytuacji zewnętrznych ani tego, jak inni zachowują się wobec nas. Możemy jednak nauczyć się odpowiednio reagować. Zamiast brać do siebie każdą krzywdzącą opinię, podziękuj i powiedz, że ty masz inne zdanie. Nie słuchaj złośliwych podszeptów, tylko własnej intuicji. Kto, jak nie ty, wie, czego naprawdę potrzebujesz?

Wyjdź poza  strefę komfortu

Strefa komfortu to mentalna przestrzeń, w której czujemy się chronione i bezpieczne. Ale nie zawsze szczęśliwe. Wyjście z naszej strefy komfortu nie wymaga radykalnych zmian. Możemy zacząć od drobnych gestów. Zmień trasę, którą jeździsz do pracy, zmień miejsce, w którym zwykle siedzisz przy stole, zacznij uczyć się nowego języka, zrezygnuj z jedzenia mięsa na miesiąc albo znajdź nowe hobby. Przełam nawyki, odkrywaj nowe umiejętności, a poczujesz chęć do dalszych zmian.

Czytaj też: Olga Kozierowska: „Do zmiany nie jest potrzebna odwaga. Tylko ciekawość”

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Zmiana pracy po 40-tce
Adobe Stock

Zmiana pracy po 40-tce? Pozwól sobie na żałobę i idź dalej

„Często przez wiele lat funkcjonujemy na automatycznym pilocie, nie zastanawiając się zbytnio, czego tak naprawdę chcemy. Budzimy się mniej więcej w połowie życia i wtedy zaczynają się zmiany”
Sylwia Niemczyk
07.06.2020

Życiowe zmiany: pracy, miasta, kraju kojarzymy z ciągłym rozwojem, z tym, że wciąż idziemy do przodu. A nie zawsze tak przecież jest. Czasem, żeby dać krok do przodu, najpierw musimy zrobić dwa wstecz – mówi dr Joanna Heidtman, psycholog i coach. Jak zmienić pracę po 40-tce? Zamiast skakać na główkę, dobrze się do tego przygotujmy i pozwólmy sobie na żałobę po dawnym życiu. Na zmianę nie jest za późno Sylwia Niemczyk: Wciąż słyszymy o tym, że powinniśmy wychodzić ze swojej „strefy komfortu” i decydować się na zmiany w życiu. A przecież nie ma chyba nic bardziej stresującego niż to. Dr Joanna Heidtman: Większość ludzi odczuwa mniejszy lub większy niepokój związany ze zmianami i to zupełnie normalne. Genetycznie jesteśmy zaprogramowani na ostrożność i względną stałość naszego otoczenia i naszej sytuacji życiowej. Problem w tym, że dzisiaj świat wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Tempo zmian przyspieszyło w niewyobrażalny sposób, a nasza zdolność adaptacyjna aż tak się nie zmieniła. Nie nadążamy za światem, który sami stworzyliśmy. Dobrze jest to rozumieć i szanować w sobie tę zrozumiałą powściągliwość. Miejmy świadomość, że zmiany, zwłaszcza częste i rewolucyjne, to dla nas stres i wielki wysiłek.  Choć po przeczytaniu tysięcznej historii o ludziach, którzy z dnia na dzień rzucili pracę i zaczęli nowe, wspaniałe życie na drugim końcu świata, można ulec złudzeniu, że nie ma nic łatwiejszego.  Obecnie mamy aż nadmiar takich opowieści „ku pokrzepieniu serc”. I dobrze, że są, bo ważne jest, żeby wiedzieć, jak inni sobie radzą, ale pamiętajmy, że nasze podejście do zmian i sposób przechodzenia przez nie może być różny. Zdaniem prof. Heike Bruch istnieją dwie postawy wobec zmian. Pierwsza,...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

10 rzeczy, dzięki którym możesz stać się mocniejsza psychicznie

Kiedy życie daje ci w kość, szybko podnosisz się i dostosowujesz do okoliczności? A może czujesz się całkowicie przytłoczona i nie potrafisz sprostać wyzwaniu? Na szczęście odporność psychiczna to cecha, której można się nauczyć i ją doskonalić.
Sylwia Arlak
18.08.2020

Nasza odporność psychiczna często jest wystawiana na próby. Gdy okoliczności zmieniają się nieoczekiwanie i na gorsze, np. gdy umiera bliska nam osoba, tracimy pracę lub kończymy związek, wydaje nam się, że już nigdy nie będziemy szczęśliwe. Nie chcemy słyszeć, że kryzysy mogą nas wzmocnić – choć oczywiście nie zawsze tak się dzieje.  Według sondażu Nelsona aż co czwarta z nas każdego roku obiecuje sobie zadbać o formę i zdrowie, a co trzecia chce schudnąć. Niestety większość nigdy nie osiągnie tych celów. Statystycznie uda się to tylko co dziesiątej. Jak pisze „Psychology Today”, gdyby więcej ludzi skupiło się na swojej sprawności umysłowej, mieliby większą szansę osiągnąć cele, które sobie wyznaczyli (chociażby wspomnianą sprawność fizyczną). W końcu nasze ciało nie zrobi tego, czego nie powie mu umysł. Budowanie mentalnej siły to klucz do samodyscypliny. Oto 10 postanowień, które pomogą ci stać się silniejszą psychicznie: 1. Znajdź czas na refleksję Każdego dnia znajdź przynajmniej 15 minut dla siebie. Usiądź w spokojnym, cichym miejscu i zastanów się nad tym, co udało ci się do tej pory osiągnąć. Pomyśl, co jeszcze możesz zrobić lepiej. Bądź sama, staraj się nie rozpraszać. Naładujesz baterie i nabierzesz motywacji do osiągania kolejnych celów. 2. Podejmuj wyzwania Niezależnie od tego, czy zapiszesz się na zajęcia z fotografii, czy będziesz rozmawiać z nieznajomymi na ulicy, zrób coś, co zmusi cię do wyjścia poza strefę komfortu. Jeśli stawisz czoła swoim lękom, możesz zmienić sposób, w jaki postrzegasz samą siebie. Zamiast zakładać, że musisz unikać trudnych sytuacji (żeby się nie stresować, żeby nie zawieźć) odrzuć samoograniczające przekonania. 3. Praktykuj wdzięczność Zapisuj trzy rzeczy, za które jesteś...

Czytaj dalej
Rozwój osobisty: samoakceptacja
Rodney Smith

Psycholożka radzi każdej z nas: „Nie zmieniaj się na siłę”

Rozwój osobisty wcale nie na tym polega, mówi dr Heidtman
Aleksandra Więcka
04.01.2019

Wystarczy otworzyć dowolną gazetę, żeby zrozumieć, że żyjemy w kulturze zmiany. Mamy się zmienić na Nowy Rok, na wiosnę, schudnąć, zwolnić i zostać boginiami seksu. Dlaczego zmiana stała się naszym fetyszem? Czemu nasz rozwój osobisty zrównujemy z ciągłymi zmianami? I w końcu najważniejsze pytanie: jak zatrzymać się w pędzie i docenić to, co już mamy? Przeczytaj wywiad z psycholożką i coachem, Joanną Heidtman.   Dlaczego stale mamy coś zmieniać? Bo żyjemy w kulturze, w której zmiana stała się fetyszem. Medialne zachęty do „ulepszenia” swojego życia pojawiają się cyklicznie i sezonowo. Na Nowy Rok obiecujemy sobie, że zerwiemy ze złymi nawykami. Na wiosnę mamy obowiązkowo schudnąć, przed świętami znaleźć czas dla rodziny, w lecie wyglądać seksownie, a jesienią awansować. I to wszyscy razem, jak na komendę. Czy rzeczywiście zachęca się nas do istotnych zmian wewnętrznych, czy tylko do bardzo powierzchownych korekt zachowania, które służą właśnie temu, żeby od głębokiej zmiany uciec? Kiedyś pracowałam w Stanach Zjednoczonych i ludzie zajmujący się marketingiem wytłumaczyli mi, co kryje się pod hasłem „new and improved”, które co jakiś czas pojawiało się w reklamach kolejnych produktów.   No i co się pod nim kryje? Właśnie nic. Chrupki, które w zeszłym sezonie były okrągłe, teraz są kwadratowe. Nie zmienia się ich smak, skład, nic istotnego. Chodzi wyłącznie o wywołanie wrażenia, że coś się zmieniło, bo to zwiększa szanse na to, że klient kupi produkt. Czy nie taką samą pozorną zmianę oferują nam różnego rodzaju poradniki, warsztaty samorozwoju czy kursy internetowe?   Po których mamy wyjść „nowe, lepsze, inne”? Oceniamy jakąkolwiek zmianę jako coś lepszego niż utrzymywanie status quo. Ta fascynacja...

Czytaj dalej
przemyślane zakupy
getty images

Coach zdrowia, Marta Pawłowska prześwietla sklepowe triki, które nami manipulują

Muzyka, światło, zapach, emocje…
Sylwia Niemczyk
04.09.2019

Każdego dnia podejmujemy około 250 decyzji dotyczących jedzenia. Z czego 60 procent nawykowo, bezrefleksyjnie. Na tym też opiera się agresywny marketing. Jak się przed nim bronić? Mówi w „Urodzie Życia” Marta Pawłowska, coach zdrowia rodziny i specjalistka w dziedzinie psychofizycznych zaburzeniach odżywiania.  Wika Kwiatkowska, „Uroda Życia”: Jakie bodźce najbardziej działają na nas w sklepach? Marta Pawłowska: Człowiek generalnie pragnie tego, co zobaczy. Ale jesteśmy też bardzo czuli na zapachy. W psychologii jedzenia jest takie pojęcie jak smakowitość – to smak plus aromat, plus rytuał związany z jedzeniem. Dlatego zapach pieczywa w supermarketach często jest ważniejszy niż sam jego widok. Bo kojarzy się z domem, pyszną pajdą chleba z masłem. Wystarczy, że w części marketów stanowiska z pieczywem znajdują się blisko wejścia, a już zaczynają nam pracować ślinianki, mamy większy apetyt, smak na całe zakupy. Co jeszcze na nas działa? Muzyka ma nam dawać poczucie komfortu zakupów. Światło – właściwie oświetlać to, co mamy kupić. Zwróćmy uwagę na to, że w sklepach nigdzie nie widać zegarów. Zegar to wróg sklepów. „Take your time… Relax…” I komponuj swój obfity wózek. Z założenia tak jest. Ale też sposobem na nas, klientów sklepów, jest komunikowanie presji czasu: „O rany, w niedzielę sklep zamknięty, kupujmy jak najwięcej, bo pomrzemy z głodu!”. Kupujemy zmysłami i… emocjami Nasze pokolenie zdążyło się uodpornić na reklamę. Chyba zachowujemy ostrożność wobec tego, co nam podsuwają producenci? Jesteśmy bardziej świadomi i,  teoretycznie, bardziej selektywni. Wymusiliśmy bardziej wysublimowane działania marketingowe. Pytanie, czy one podążają za...

Czytaj dalej