Na czym polega efekt Pigmaliona i czy naprawdę działa?
Unsplash.com

Na czym polega efekt Pigmaliona i czy naprawdę działa?

Przy jednej osobie jesteśmy mistrzami elokwencji, wygadani, błyskotliwi, a przy kimś innym nie potrafimy wydusić z siebie słowa. Zdarzyło ci się coś podobnego? W psychologii i socjologii zjawisko to nosi nazwę efektu Pigmaliona.
Karolina Morelowska-Siluk
20.01.2021

Pigmalion był rzeźbiarzem i królem Cypru. Bardzo długo szukał partnerki doskonałej. Kiedy już stracił nadzieję, że ją znajdzie, postanowił wyrzeźbić swój ideał. I tak powstał posąg Galatei, którą król od razu pokochał. Pigmalion wpatrywał się w nią i marzył, by ożyła. Chciał tego tak mocno, że bogini miłości, Afrodyta, postanowiła spełnić jego pragnienie i obdarzyła figurę życiem. Historia króla i spełnienia jego oczekiwań stała się dla psychologów i socjologów bazą do opisania zjawiska nazwanego właśnie efektem Pigmaliona.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Co to jest efekt Pigmaliona?

Jako pierwszy mechanizm ten  zdefiniował socjolog Robert K. Merton, który zauważył, że często zachowujemy się tak, jakby chcieli tego inni.

Efekt Pigmaliona zaliczany jest do zjawisk z rodzaju samospełniającego się proroctwa. Nieprawdziwa, wymyślona definicja na temat danej sytuacji lub osoby wywołuje zachowanie, które sprawia, że fałszywa koncepcja staje się prawdą. Nasze myśli i przekonania na temat drugiego człowieka są w stanie wyzwolić w nim zachowania, których oczekujemy, a to sprawia, że zaczynamy wierzyć, że są prawdziwe.

Na przykład: szef okłamuje swojego pracownika, mówiąc mu, że docenia jego kompetencje i jest zadowolony z jego pracy. Pracownik cieszy się pochwałą, zaczyna lubić i szanować szefa, wkrótce zaczyna funkcjonować rzeczywiście zgodnie z przekonaniem, jakie ma o nim szef – pracuje dużo lepiej.

Czytaj też: Kłamstwo to nasz sposób na życie. Dlaczego wszyscy kłamią?

Dwa rodzaje efektu Pigmaliona

Wyróżniamy dwa rodzaje efektu Pigmaliona: pozytywny i negatywny. Pierwszy z nich odnosi się do pozytywnych oczekiwań, np.: jeżeli oczekujemy, że ktoś będzie lojalny,  jest duża szansa, że tak właśnie się stanie. Drugi dotyczy negatywnych oczekiwań, np.: jeśli idąc zapisać się na wizytę lekarską do przychodni, jesteśmy przekonani, że pani w rejestracji będzie opryskliwa i nieuprzejma, jest prawdopodobne, że swoim zachowaniem wyzwolimy w niej taką postawę.

Efekt Pigmaliona często utożsamiany był z efektem Rosenthala, jednak od kilkunastu lat wyraźnie rozróżnia się te zjawiska. Efekt Rosenthala nazywany jest dziś także efektem oczekiwań eksperymentatora i dotyczy wyłącznie badań i eksperymentów naukowych. Okazuje się, że w badaniach kolejne, powtórzone wyniki mogą znacznie różnić się od siebie, a nawet pozostawać w sprzeczności, przybliżając się do oczekiwań, z którymi dany badacz przystępował do eksperymentu.

Samospełniające się proroctwo, czyli właśnie efekt Pigmaliona, może pozytywnie, ale także negatywnie wpływać na nas samych i na nasze otoczenie. Dlatego też warto pamiętać, że ludzie pozytywnie nastawieni do życia „wywołują” pozytywne zdarzenia! To właśnie takie osoby warto mieć blisko siebie.

Czytaj także: Efekt aureoli, czyli efekt halo – zdziwisz się, że sama mu ulegasz

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
komórki macierzyste
Adobe Stock

Pielęgnacja przyszłości już jest w zasięgu ręki!

Personalizowane zabiegi medycyny estetycznej, preparaty z komórkami macierzystymi, kremy antysmogowe, które pielęgnują i chronią skórę... – to wszystko już jest dostępne.
Tomek Kocewiak
26.03.2020

Coraz częściej oczekujemy od kosmetyków tego samego efektu, jaki dają profesjonalne zabiegi medyczne. Coraz częściej od zabiegów oczekujemy, że będą działać jak czarodziejska różdżka. I najciekawsze jest to, że te nasze wygórowane oczekiwania coraz częściej są zaspokajane! O kierunkach rozwoju kosmetologii i medycyny anti-aging oraz nadziejach związanych z wykorzystaniem potencjału komórek macierzystych rozmawiamy z dr n. med. Marią Noszczyk, dermatolożką z kliniki Melitus. Tomasz Kocewiak, „Uroda Życia”: – Jak pokazują badania, kobiety coraz chętniej korzystają z zabiegów medycznych, ale, co zaskakujące, podobnych efektów oczekują od kupowanych kosmetyków. dr n. med. Maria Noszczyk:  – Rzeczywiście firmy kosmetyczne bardzo szybko reagują na trendy w medycynie estetycznej, stąd także w kontekście pielęgnacji domowej coraz częściej mówi się o wypełnianiu czy modelowaniu skóry. To sensowne, bo jak wiemy, starzenie się twarzy to nie tylko zmarszczki, ale przede wszystkim utrata objętości, która wynika zarówno ze ścieńczenia skóry, jak i zanikania tkanek położonych dużo głębiej. Oczywiście w tym przypadku skuteczność działania kosmetyków jest ograniczona, ale z pewnością warto je stosować, choćby w celu podtrzymania efektów zabiegów medycznych. Moim zdaniem przyszłość to rozwinięta personalizacja, czyli umiejętność precyzyjnego dopasowania preparatu do potrzeb skóry oraz oczekiwań pacjentki. Już dzisiaj lekarze mają dostęp do ogromnej ilości wysoce wyspecjalizowanych wypełniaczy na bazie kwasu hialuronowego, które mogą wydawać się bardzo podobne, ale – jak się okazuje – ich skuteczność weryfikują same pacjentki, które dostrzegają subtelne różnice w...

Czytaj dalej
zimny blond, ice blonde
Adobe Stock

Lodowy blond kolor, który noszą Jennifer Lawrence i Lady Gaga! Sprawdź, czy to odcień dla ciebie

Jak uzyskać chłodny blond, komu pasuje taki odcień włosów i czy lepiej prezentuje się na falach, na prostych włosach czy wet looku, wyjaśnia nasz ekspert, fryzjer Adam Żolik.
Aleksandra Szajewska
30.07.2020

Przez całe lata kochałyśmy ciepłe blondy, słoneczne refleksy we włosach i złote loki. Teraz w trendach w koloryzacji włosów blond przyszło ochłodzenie. Najpopularniejsze odcienie to zimne, bardzo jasne, skandynawskie blondy . Na Instagramie znajdziesz je pod hasztagami #iceblondhair #iceblonde, #lodowyblond.  Aleksandra Szajewska: Zimny blond – jaki to właściwie jest odcień? Adam Żolik: Bardzo jasna, chłodna odmiana blondu, zbudowana z pigmentów fioletowych, niebieskich i zielonych, których proporcje względem siebie będą wpływały na bardziej perłowy, stalowy lub naturalny odcień. Jest to propozycja świeżego looku, idealnego na każdą porę roku, jednak nie dla każdego. Skąd taka popularność lodowego blondu? Instagram pełny jest hasztagów #iceblond albo #iceblondehair. Nabieramy coraz większej śmiałości, by sięgać po kolory, które są trudne do uzyskania. Tak samo jest z chłodnym blondem. Zwrot ku koloryzacji w stylu Nordic odzwierciadla się w stylizacjach modelek z pokazów mody, na których coraz częściej dostrzegamy bardzo jasne blondy. Trendy z wybiegów przenosimy do codziennego życia, chętnie dzieląc się efektami koloryzacji w Internecie. Czy w kolorze à la Elsa z „Krainy Lodu” każdy będzie wyglądał dobrze? Niestety nie. To odcień zarezerwowany dla karnacji o chłodnym typie kolorystycznym. Będzie on pasował do delikatnej cery, różowo-beżowej, naturalnie bladej. Włosy w tym kolorze dodadzą uroku chłodnej karnacji, podkreślając ją. Idealnie współgrają z oczami zielono-niebieskimi, niebieskimi, także szaroniebieskimi. Chętnie sięgamy po blond w tym odcieniu, ponieważ  dodaje nam świeżości.  Jak uzyskać taki kolor? Jaki powinien być nasz kolor „wyjściowy”, aby w ogóle była możliwa koloryzacja?...

Czytaj dalej
praca zdalna
Adobe Stock

Praca zdalna to marzenie? Nie dla każdego. Sprawdzamy, jak to wygląda w praktyce

Nie musimy stać w korkach ani przestrzegać biurowego dress codu, ale pojawiają się nowe wyzwania. O pracy z domu rozmawiamy z trenerką biznesu i coachem Małgorzatą Kniaź.
Aleksandra Nowakowska
01.04.2020

Izolacja społeczna nagle przemieniła nasze domy w miejsca pracy. Okazuje się, że nie wszyscy o tym marzyliśmy, bo niektóre firmy uruchamiają linie wsparcia emocjonalnego dla swoich pracowników. Najnowsze badania Instytutu Gallupa przeprowadzone w marcu tego roku mówią, że w pracy potrzebujemy teraz: zaufania, empatii, poczucia stabilizacji oraz nadziei. Jakiej konkretnie pomocy oczekujemy od swoich szefów, a jak sami możemy zaadaptować się do nowej sytuacji? I co będzie potem? Czy praca zdalna stanie się naszą codziennością? Może wielkie biurowce zaczną świecić pustkami? Rzeczywistość pracy zdalnej Aleksandra Nowakowska: Pandemia koronawirusa wielu z nas postawiła przed koniecznością pracy zdalnej. Czy jako trenerka biznesu, prowadząca szkolenia dla firm, wiesz już, jak sobie z tym poradziliśmy? Dla tych branż, które miały już wprowadzony – chociażby częściowy – system pracy zdalnej, funkcjonowanie podczas pandemii jest mniejszym zaskoczeniem. Jednak dla części firm, dla których praca na odległość okazała się nagłym przymusem, przestawianie ludzi na nią było dużym wyzwaniem, głównie organizacyjnym. Niektóre firmy zwracają się teraz do nas z prośbą o mentoring on-line dla menadżerów, którzy potrzebują wsparcia, bo nie wiedzą, jak mają w tych nowych warunkach zarządzać ludźmi, jakie praktyki pracy zdalnej wprowadzać, jak się ze swoimi pracownikami komunikować. Po sesjach z nimi widzę, że jedni tę konieczność przyjęli pozytywnie, radzą sobie i jest to zgodne z ich potrzebami, ale są też i tacy – bardziej ekstrawertyczni, czerpiący energię do działania z kontaktów międzyludzkich – którzy mówią, że pracując z domu, zaraz oszaleją. Druga sprawa – zwracają się do nas firmy, które chcą uruchamiać linie wsparcia emocjonalnego dla swoich...

Czytaj dalej
wdzięczność w życiu
Unsplash

Dziękowanie innym daje nam więcej, niż myślimy

Jeśli miałaby istnieć tylko jedna, uniwersalna modlitwa na świecie, to zawierałaby się w słowie „dziękuję”.
Aleksandra Nowakowska
27.04.2020

Mistrz Eckhart, średniowieczny niemiecki mnich i filozof, nie znał dzisiejszych metod badań naukowych, ale wygląda na to, że wiedział, że słowo „dziękuję” czyni życie oraz związki lepszymi. Bo rozwija empatię, redukuje poczucie złości i frustracji, zmniejsza niepokój, a tym samym ułatwia nawiązywanie oraz utrzymywanie dobrych relacji z ludźmi. Naukowcy z uniwersytetu Harvarda wykazali, że pary, które częściej sobie dziękują, rzadziej mają problemy w relacji. Świadomie wypowiedziane słowo „dziękuję” otwiera na uczucia drugiej strony, czyni bardziej uważnym na siebie i partnera. Ludzie, którzy często go używają, nie boją się ze sobą szczerze rozmawiać, by rozwiewać swoje wątpliwości, szybciej i skuteczniej potrafią zaradzić kłopotom. To wszystko sprzyja wzajemnemu zrozumieniu, bliskości, poczuciu wspólnego szczęścia. Ważna jest intencja „Dziękuję” może mieć różny „ciężar gatunkowy”, różne intencje. Kiedy dziękujemy, najczęściej wyrażamy uznanie. W swoich rozważaniach na temat wdzięczności, szwedzka trenerka Porozumienia bez Przemocy i autorka książki „Wdzięczność. Najtańszy bilet do szczęścia” Liv Larsson poświęciła uznaniu sporo miejsca. Wyrażając je drugiej osobie, nie tylko okazujemy wdzięczność, ale też pomagamy jej dostrzec swój potencjał, wartość, to, ile jest w stanie dać. Dlatego niezmiernie ważne jest, byśmy sprawdzili, z jakimi intencjami chwalimy ukochaną osobę. Czy przypadkiem nie oczekujemy czegoś w zamian? Czy nie wywieramy na niej presji? Nie prowadzimy pewnego rodzaju handlu?  Larsson wprowadza pojęcie prawdziwego uznania, które nazywa „wysokooktanowym”. Jest ono pełne pasji i pozwala ludziom odnaleźć w sobie siłę. Wyrażamy je, kiedy szczerze cieszymy się z osiągnięć bądź...

Czytaj dalej