Myśliwy, księżniczka, murarz - czy jesteś jedną z tych postaci w związku
Fot. iStock

Myśliwy, księżniczka, murarz - czy jesteś jedną z tych postaci w związku

Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że nasze złe relacje w związku wynikają z lęku przed bliskością. Taki lęk jest głęboko ukryty, lubi się kamuflować i przywdziewa różne maski. Jak go rozpoznać?
redakcja „Uroda Życia”
26.11.2020

Lęk przed związkiem (inaczej przed bliskością) bierze się zazwyczaj z naszego dzieciństwa i relacji z matką. Długo może pozostać w ukryciu i daje o sobie znać dopiero wtedy, gdy wchodzimy w relacje oparte na miłości, przyjaźni. Utrudnia je, a czasem prowadzi do ich rozpadu. Znana psycholożka i terapeutka Stephanie Stahl w swojej nowej książce „Jak nie bać się bliskości” (wyd. „Otwarte”, Kraków, 2021) nazywa ów lęk demonem, który tkwi w naszej psychice i sprawia, że nie może powstać prawdziwa bliskość. Opisuje też 3 rodzaje relacji, które mają taki lęk u podstaw i nadaje im etykiety myśliwego, księżniczki i murarza (oczywiście odnoszą się do obu płci).
 

Jak dobrze się znają: Małgorzata Foremniak i jej córka, Ola Jędruszczak?

Myśliwy: muszę cię mieć, dopóki jeszcze cię nie mam!

Peter właściwie nie był w typie Sonji. Poznali się na przyjęciu. Dobrze im się rozmawiało.Dwa dni później zadzwonił i zapytał, czy nie miałaby ochoty pójść z nim na otwarcie pubu. Sonja uznała, że zaproszenie brzmi zachęcająco. Peter znów z nią flirtował, ona natomiast delikatnie dawała mu do zrozumienia, że na jego zainteresowanie może odpowiedzieć tylko znajomością na stopie przyjacielskiej. Peter wcale nie wydawał się tym zirytowany, był niezmiennie w świetnym humorze i nadal ją podrywał. W kolejnych dniach kontaktował się z Sonją częściej, by się z nią umawiać, proponując przy tym zawsze ciekawe aktywności. Koniec końców pewnego wieczora Sonja przestała się opierać. W jej mieszkaniu Sonja i Peter wypili po kieliszku wina i spędzili razem noc. Po jakimś czasie spędzili wspólnie weekend, to był cudowny wyjazd, po którym Sonja pozbyła się reszty wątpliwości. Stało się dla niej jasne, że naprawdę zakochała się w Peterze i potrafi wyobrazić sobie dłuższy związek z nim.

Teraz również Sonja zaczęła inicjować kontakt, nieraz tęskniła za Peterem i chciała go widywać częściej niż do tej pory. Peter jednak coraz częściej nie miał czasu. Sonja cierpiała. Tęskniła za nim, była zakochana. Co się stało? Peter próbował znaleźć wymówkę: „Sprawy restauracji w tym momencie zupełnie mnie pochłaniają... Jeszcze nie jestem gotowy... Czas spędzony z tobą jest zawsze cudowny, często też o tobie myślę, nawet jeśli nie dzwonię... Daj mi trochę więcej czasu... Niech nasz związek nadal funkcjonuje na luźnej zasadzie...”.

Co się wydarzyło? Peter należy do tych osób unikających związków, które nazywam klasycznymi myśliwymi, przy czym należy wyraźnie podkreślić, że nie jest to domena wyłącznie męska – tłumaczy Stephanie Stahl.  Życie takich ludzi jest naznaczone wieloma związkami i/lub romansami. Niektórzy z nich mają za sobą jedno lub nawet kilka małżeństw. Myśliwy jest zainteresowany przede wszystkim polowaniem jako takim. W pierwszej fazie zdobywania lub związku jest najczęściej niezrównany. Typowe cechy myśliwego to urok i otwartość, ponadto bardzo trudno sprawić mu przykrość. Odrzucenie zwykle nie robi wrażenia na myśliwych, dopóki mają nadal szanse na odniesienie sukcesu w przyszłości. Wręcz przeciwnie, porażka, o ile nie jest definitywna, wzmaga u nich instynkt myśliwski. Ale nawet kategoryczny kosz nie dotyka ich szczególnie mocno, w myśl zasady, że jest wiele innych, następnym razem szczęście się do mnie uśmiechnie.

Myśliwi mogą również być zadziwiającymi długodystansowcami w dążeniu do wyznaczonych sobie celów. W ten sposób osoby, o których zdobycie się starają, mogą mieć błędne wrażenie, że myśliwemu rzeczywiście bardzo zależy. Przy czym osoby takie zazwyczaj nie zauważają, że myśliwi mają na muszce nie tylko „zwierzynę”, ale i samo polowanie, ponieważ zazwyczaj są świetnymi graczami i działają bardzo zręcznie.

Typowy myśliwy zawsze traci zainteresowanie dokładnie w momencie, gdy polowanie jest zakończone. Zazwyczaj dzieje się tak wtedy, gdy czuje, że ofiara zaczyna wykazywać poważne zainteresowanie związkiem, a myśliwy wie, że ma już ofiarę w garści. Ta gra może trwać latami, na przykład wtedy, gdy zdobywana osoba również cierpi na lęk przed związkiem.
 

Księżniczka: nikt nie jest dla mnie dostatecznie dobry!

Rita i Thomas zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Po raz pierwszy spotkali się w supermarkecie i nie mogli od siebie oderwać wzroku. Rita natychmiast się zakochała. Uważała, że spotkanie Thomasa było jej pisane, i miała całkowitą pewność, że znalazła tego jedynego. Thomas czuł to samo. Spędzili razem namiętne miesiące. Jednak gdy pierwsze uczucie zakochania u Rity osłabło, coraz więcej rzeczy w Thomasie zaczęło jej przeszkadzać. Często uważała, że jego ubrania są źle dobrane. Poza tym opowiadał tak rozwlekle, jakby nie był na tyle inteligentny, by streścić to, co istotne.

Denerwowało ją też strasznie, jak bardzo był uzależniony od pochwał swojego szefa. Thomas nie bronił się specjalnie i w wielu kwestiach przyznawał Ricie rację. Również to jakoś ją wkurzało. Skrycie życzyłaby sobie, żeby umiał postawić jej więcej granic, takie zachowanie byłoby męskie. Zamiast tego ciągle ten jego ślepo oddany i zakochany wzrok, nie do zniesienia. Rita miała oczywiście również wyrzuty sumienia, w końcu Thomas niczego jej nie zrobił, ale uważała, że powinien więcej nad sobą pracować. W końcu Rita doszła do wniosku, że Thomas jednak nie jest odpowiedni dla niej, ponieważ ona potrzebuje mężczyzny bardziej niezależnego, który twardo stąpa po ziemi. Zerwała z nim i poczuła się uwolniona. Thomasowi świat się zawalił. Co zrobił nie tak?

W tej historii to Rita ma problem z tworzeniem więzi. Niewykluczone, że w tym momencie masz zastrzeżenie, że każdemu może się przytrafić pomyłka w wyborze partnera. Z tego powodu Rita wcale nie musi cierpieć na lęk przed związkiem! Taka obiekcja jest słuszna. Jak w przypadku wszystkich osób z lękiem przed bliskością (a także pozostałych ludzi) decydujące jest przyjrzenie się przeszłości tej osoby. Ricie przytrafia się to stale – po burzliwej fazie zakochania i idealizowania partnera przychodzi drugi etap, w którym umniejsza go i dogłębnie analizuje. Taki typ osoby cierpiącej na lęk przed bliskością ma silnie narcystyczny rys charakteru. Nazywam ten typ księżniczką (męskim odpowiednikiem będzie książę).

Rita potrafi zakochać się po uszy, i to często od pierwszego wejrzenia. Jest cała w skowronkach i otumaniona uczuciem zakochania. Nie umie natomiast dzielić codziennego życia z partnerem i akceptować jego słabości. Codzienność w związku nie daje jej energii, czuje się znudzona, jakby utknęła w martwym punkcie. A ona chce przecież czerpać z życia garściami, musi być ekscytująco, stagnacja jest zagrożeniem. Dla osób takich jak Rita bezruch oznacza „śmierć”. Tak samo jak trwałe związki. Ale z tego Rita nie zdaje sobie sprawy, ciągle tęskni za odpowiednim dla siebie mężczyzną, który zapewni jej ekscytujące życie.

Ponadto chce być opromieniona blaskiem, dlatego musi mieć u boku partnera, który nie tylko jej się podoba, ale także będzie służyć podniesieniu jej poczucia własnej wartości, ma być kimś szczególnym. Dlatego właśnie „zwyczajni” faceci nigdy jej nie pociągali. Stale zadaje sobie pytanie, dlaczego wszyscy inni mają szczęście w miłości, a tylko ona ciągle trafia na tego niewłaściwego. Stwarza dystans wobec partnera poprzez umniejszenie go. Zrzędzi i bez przerwy go krytykuje, licząc, że jednak urobi go na swój ideał. Ponieważ Thomas nie za bardzo się bronił, Rita coraz bardziej traciła do niego szacunek. W końcu zawiedziona odwróciła się od swojego rzekomego księcia z bajki i zaczęła się rozglądać za kolejnym przeznaczeniem.

Murarz: to ja decyduję o bliskości i dystansie między nami

Ira i Lukas żyją ze sobą od sześciu lat. Lukas pracuje jako grafik i ma własną działalność, Ira jest zatrudniona w banku. Ira właściwie chciałaby mieć dzieci, ale Lukas mówi, że jeszcze nie czuje się na to gotowy, najpierw musi zabezpieczyć finansowo swoją firmę, jeszcze mają trochę czasu na założenie rodziny. Ira ma wrażenie, że jej o wiele bardziej niż jemu zależy na wspólnym spędzaniu czasu. Często czuje się samotna. Nawet jeśli Lukas fizycznie jest z nią, myślami wydaje się od niej daleko. Dlatego Ira nieraz czuje się zupełnie sama, nawet jeśli on przebywa z nią w jednym pokoju. A przy tym jest pewna, że nie ma żadnego romansu i że zależy mu na ich relacji. Tak też mówi, gdy go o to zapyta. Twierdzi, że czuje się dobrze w tym związku, ale że potrzebuje też swobody. Ira wie również, że nie ma sensu zmuszać go do okazjonalnego wspólnego wyjścia wieczorem, gdy on nie ma na to ochoty. Wtedy siedzi, jakby był „wyłączony”, i wprawdzie z nią rozmawia, ale Ira cały wieczór ma wrażenie, że najchętniej byłby gdzie indziej. Są jednak takie dni i wieczory, kiedy jest jak najbardziej obecny duchem. W tych chwilach Ira czuje, że jest jej bardzo bliski, czuje, że ją kocha, w co zwykle wątpi. Za każdym razem postanawia, że następnym razem, gdy Lukas znów stworzy dystans, ona podejdzie do tego luźniej i wykaże się wiarą w ich związek.

Również Lukas jest typową osobą cierpiącą na lęk przed związkiem. Notoryczny brak zdecydowania, pod którego znakiem tacy ludzie kształtują swoje związki, widać bardzo wyraźnie w zachowaniu Lukasa. Pozornie wprawdzie postanowił stworzyć trwały związek, ale w przeróżne sposoby dąży do ciągłego trzymania dystansu. Lukas odgradza się murem, „muruje”, dlatego ten typ osób stroniących od bliskości można nazwać murarzami.

Taki człowiek stosuje różne strategie, ucieka w pracę lub uprawiane z ogromną pasją hobby. Kolejną cechą takiej osoby jest brak efektywnego planowania. Ludzie cierpiący na lęk przed związkiem ogólnie nie lubią się zobowiązywać. Dotyczy to nie tylko związków, ale z reguły wszystkich sfer ich życia. Chcą mieć możliwość podejmowania decyzji wciąż na nowo, bez żadnej presji z zewnątrz. Kolejnym zjawiskiem, które bardzo wyraźnie widać w związku Iry i Lukasa, jest to, że osoba unikająca bliskości posiada władzę. Lukas jest autokratą, który samodzielnie decyduje o bliskości i dystansie w związku. To on ustala, kiedy chce być blisko, a kiedy nie. Nie potrafi zbliżyć się do niej ze względu na nią samą, nawet jeśli ona go o to prosi, pozostaje zdystansowany. Do bliskości dopuszcza tylko wtedy, kiedy on ma na to ochotę. Samotność, z którą Ira musi się mierzyć, jest równocześnie uczuciem bezsilności, ponieważ bycie razem w związku pod każdym względem na tym cierpi. Ira nie ma żadnego wpływu na to, czy jej życzenie bliskości się spełni.

Podczas gdy w zdrowej relacji dawanie i branie oraz kompromisy są na porządku dziennym, w związkach z osobami dotkniętymi lękiem przed bliskością władza leży wyłącznie po jednej stronie. Osoba unikająca bliskości wyznacza granice, a partner może tylko obserwować i próbować sobie z tym poradzić. L
 

ksiązka
mat.prasowe

Sposób istnienia w związku, który u murarza przejawia się wyjątkowo drastycznie, jest ostatecznie typowy dla wszystkich osób z lękiem przed bliskością – to one wyznaczają granice relacji. Może być tak jak u Lukasa, który sam decyduje, czy akurat ma ochotę na rozmowę, czy woli zagłębić się w gazecie lub zająć się pracą. Nierzadko też jest tak jak w przypadku myśliwego Petera, że osoba z lękiem przed bliskością ostatecznie decyduje o częstotliwości spotkań. Również księżniczka samodzielnie decyduje o układzie sił w związku, rozstrzygając, czy jej partner jest „odpowiedni”, czy „nieodpowiedni”, i pozwalając sobie na ostrą krytykę aż po zerwanie związku, ponieważ partner nie spełnia jej oczekiwań.

W rzeczywistości typowe zachowania myśliwego, księżniczki i murarza przeplatają się ze sobą u osób z lękiem przed związkiem. Gdyby Thomas, partner księżniczki Rity, był niezależny, zajmował się swoimi sprawami i stwarzał w ten sposób dystans, to z dużym prawdopodobieństwem wzbudziłoby u Rity instynkt myśliwego. Wówczas przypuszczalnie nie narzekałaby, lecz skupiłaby się na zdobywaniu i zatrzymaniu swojego księcia z bajki. Zgodnie z dewizą: „Nie jest specjalnie przystojny, wiele spraw nas dzieli,mimo to szaleję za nim!”. Jakże często słyszy się takie deklaracje. Albo nieraz sobie myślimy: dlaczego on lub ona tak lata za tym gościem czy kobietą? „Kocham tego, kogo nie mogę zdobyć” – brzmi podświadome motto wielu osób z lękiem przed związkiem. Z kolei partner już „zdobyty” szybko traci na atrakcyjności.

Zdanie: „Jeszcze nie jestem gotowy”, jest w moim mniemaniu wypowiadane przez wszystkie osoby z lękiem przed bliskością we wszystkich językach na całym świecie. Takie osoby nie chcą się zobowiązywać! Zawsze pozostawiają sobie możliwość wyboru, zwodząc tym swoich partnerów. Fraza: „Jeszcze nie jestem gotowy”, jest niezastąpiona, ponieważ łączy w sobie dwa stwierdzenia: „TERAZ jeszcze nie jestem gotowy” i „ALE (być może) kiedyś będę”. Adresat tych słów może sam zdecydować, co CHCE usłyszeć. Może usłyszeć: „Nie chcę trwałego związku” (co byłoby bardzo rozsądne), albo, jak czyni większość, wybierze opcję: „Może coś z tego jeszcze będzie”, i zacznie walczyć. Rozdarcie wewnętrzne osób z lękiem przed związkiem rozgrywa się między pragnieniem bliskości i związku a równoczesnym strachem przed nim, co ma bardzo wyraźne odzwierciedlenie w ich języku w postaci wiecznego„chcę i nie chcę”, co nieraz doprowadza ich partnerów do szału.

Szczególnym zagrożeniem jest to, że myśliwego, który walczy o zdobycie serca wybranki, trudno odróżnić od osób zdolnych do wchodzenia w związki.Przede wszystkim ich wytrwałość można błędnie zinterpretować jako powagę zamiarów. Dzieje się tak często dlatego, że rzeczywiście z początku takie osoby szczerze wierzą, że stworzą trwały związek. Jak już wspomniałam, większość ludzi cierpiących na lęk przed związkiem daleko odsuwa od siebie myśl, że się z nim zmagają. Oznacza to, że w trakcie każdego nowego zauroczenia sądzą, że tym razem odnalazły tę „jedyną” osobę.Jednak gdy tylko myśliwy zorientuje się, że on czy ona rzeczywiście go chce, zaczyna się czuć bardzo nieswojo. Od tej chwili dostrzega, że nie tylko on czegoś chce, ale że druga strona też chce czegoś od niego. Nagle myśliwy czuje, że drugi człowiek ma wobec niego oczekiwania. A oczekiwania to dla każdej osoby z lękiem przed bliskością śmiertelna trucizna – oznacza dla niej tyle, co skrępowanie, pozbawienie wolności i wodzenie na pasku.
 

Są to fragmenty książki „Jak nie bać się bliskości”, która ukaże się na początku przyszłego roku nakładem wydawnictwa „Otwarte”, Kraków, 2020

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Rodzina patchworkowa. Jak stworzyć udaną relację?
Pexels.com

Patchworkowa rodzina – jak ułożyć relacje z jego dziećmi i byłą żoną?

Rodzina patchworkowa już nie jest ewenementem. Jeśli sami nie jesteśmy jej członkiem, już każdy z nas ma wśród swoich bliskich znajomych takie rodziny. Coś, co jeszcze dwadzieścia lat temu było wyjątkiem, dziś staje się rzeczywistością coraz większej grupy ludzi.
Karolina Morelowska-Siluk
25.11.2020

Ze statystyk wynika, że co trzecie małżeństwo w Polsce kończy się rozwodem. Dzieje się tak coraz częściej i coraz wcześniej – to znaczy całkiem młode stażem związki, czyli coraz młodsi ludzie, decydują się na rozstanie. Nie porzucają przy tym myśli o ułożeniu sobie życia na nowo. Czym jest rodzina patchworkowa? Nawet jeśli przez jakiś czas bardzo zranieni i okaleczeni myślimy, że chcemy zostać w pojedynkę do końca naszych dni, zwykle u większości z nas przychodzi jednak moment, kiedy zaczynamy tęsknić za bliskością i jesteśmy gotowi, by dać sobie przynajmniej jeszcze jedną szansę na szczęście. Na nowo zaczynamy wierzyć w magię miłości oraz w to, że trudne doświadczenia uczyniły nas mądrzejszymi, że z czystą kartą możemy startować w nowe życie. Dość często okazuje się, że nie jest to takie proste, a trudność tkwi w tej „czystej karcie”, a konkretnie w tym, że ona wcale nie jest czysta… Na zawsze zapisani są w niej przecież nasi byli partnerzy, byłe rodziny naszych partnerów, byłe i nadal obecne kredyty, finansowe zobowiązania i przede wszystkim dzieci. Moje, jego, jej i te potencjalnie wspólne. Ta sieć powiązań i zobowiązań bywa bardzo trudna do poukładania nawet wtedy, kiedy dwoje ludzi darzy siebie prawdziwym i głębokim uczuciem. Jeśli jednak udaje nam się stworzyć takie relacje, mówimy wtedy o rodzinie patchworkowej. Czytaj także: Najpiękniejsze cytaty o rodzinie – od Dalajlamy po Lwa Tołstoja Jak stworzyć szczęśliwą rodzinę patchworkową? Czy da się ocalić miłość pod naporem awantur z byłymi partnerami, rozżalenia, smutku? Czy da się przetrwać czas buntu i agresji dzieci, którym często nie odpowiada nowy porządek rzeczy? Jak stworzyć rodzinę, gdy w związku pojawia się podejrzliwość i pytania, dlaczego już trzeci raz rozmawiamy dziś z byłym mężem? To wszystko...

Czytaj dalej
Carolina Const
Fot. Radek Zawadzki

Joga świadoma traumy. „Osoby z traumą zazwyczaj chcą się od ciała odgrodzić”, mówi Carolina Const

„Stwarzamy im możliwość do tego, by sami mogli wybrać. Ale pamiętajmy, że dla osoby z traumą to stresujące doświadczenie, bo możliwe, że nigdy nie zadawały sobie pytania: Czego ja sama właściwie chcę?” – o pracy z uczestnikami jogi świadomej traumy mówi instruktorka Carolina Const.
Kamila Geodecka
25.11.2020

Dla osób z traumą możliwość dokonywania wyboru to coś nieoczywistego. Czasami nawet cisza może ich przytłoczyć. Każde wypowiadane do nich słowo musi być konkretne i wyważone. Z traumą trzeba walczyć w gabinetach psychoterapeutycznych, ale pomoc może przynieśc także joga świadoma traumy. Wie o niej wszystko Carolina Const, pierwsza  w Polsce certyfikowana instruktorka tej metody. Joga świadoma traumy Kamila Geodecka: Jak trauma objawia się w ciele? Carolina Const, instruktorka jogi świadomej traumy: Osoby z traumą często martwią się o to, że ich ciało zachowuje się w dziwny sposób. Takie osoby mogą nie czuć dotyku, mogą mieć problemy z bliskością. W bezpiecznej sytuacji z partnerem mogą czuć zagrożenie, jednocześnie czując fascynację seksualną. Ale to zawsze jest tak pomieszane. Podkreślam to pomieszanie, bo u osób po traumie wiele skrajnych emocji miesza się ze sobą. Dodatkowo takie osoby często nie potrafią zlokalizować ani nazwać swoich emocji. A emocje są przecież konkretnymi wydarzeniami w ciele. Nasi klienci często nawykowo odłączają się od swojego ciała, na przykład za pomocą dysocjacji. Dysocjacja to taki proces mentalny, który pozwalał uciec, gdy nie było ucieczki w rzeczywistości. Pozostawało im wtedy wejście w ten inny stan świadomości. Dlatego staramy się pomóc im utrzymać swoje myśli tu i teraz – a w jodze świadomej traumy uważność to zawsze proces cielesny. Nie pozostawiamy im zbyt długiej ciszy, która może budzić niepokój. Mamy też świadomość tego, że osoby z traumą ponadprzeciętnie skanują środowisko, więc ich głowa nieustannie jest przestymulowana wszystkimi bodźcami z otoczenia. Nic dziwnego – do tej pory musiały odczytywać wszystko w otoczeniu i w oprawcy, bo to warunkowało ich przeżycie. Dla kogo jest skierowana joga świadoma traumy?...

Czytaj dalej
Związek na odległość. Czy ma szanse się udać?
Eldar Nazarov/Unsplash.com

Związek na odległość – jak dbać o miłość, kiedy brakuje bliskości fizycznej?

Ze statystyk wynika, że na całym świecie w związkach na odległość żyje kilkanaście milionów par. Taki rodzaj relacji to bez wątpienia znak naszych czasów. Zwykle zmuszają nas do tego szeroko rozumiane sprawy materialne, czasem ma to także związek z ambicjami zawodowymi, czyli z rozwojem. Z pewnością życie na odległość jest ogromnym wyzwaniem z bardzo wielu powodów i nie każdy poradzi sobie z taką próbą.
Karolina Morelowska-Siluk
25.11.2020

Budowanie relacji z człowiekiem żyjącym daleko od nas stoi w sprzeczności z naturalną potrzebą bycia blisko osoby, którą się kocha.  Jednak poza tym, co oczywiste, czyli tęsknotą i poczuciem samotności, dość bolesna jest także stygmatyzacja społeczna. Choć związek na odległość to już bardzo częsta forma bycia ze sobą, wciąż podważana jest jego wartość – co to za relacja, skoro ludzie żyją w dwóch różnych domach, jedzą osobno, śpią osobno? Taki rodzaj powątpiewania w powagę związku dodatkowo utrudnia wytrwanie w nim. Czytaj także: Głaskaj, tul, dotykaj: sekret dobrego związku polega na bliskości, a nie na seksie Związek na odległość to tylko etap Psychologowie twierdzą, że to, co bardzo pomaga przetrwać rozłąkę, to przede wszystkim obustronna pewność, że to sytuacja tymczasowa, etap przejściowy, który – i tu ważna jest konkretna data – zakończy się, a kochający się ludzie będą mogli zamieszkać razem, dzielić codzienność. Ta konkretna data jest formą deklaracji, która umożliwia związkowi nie tylko przetrwanie, ale także jest bodźcem motywującym do tego, by relacja mogła się rozwijać. To bezcenny stabilizator. Zaufanie to klucz do udanego związku na odległość Drugim najważniejszym filarem relacji na odległość jest zaufanie. Bez niego absolutnie nie ma szans na przetrwanie. Lojalność, szczerość i zaufanie są bardzo ważne w każdym związku, w związku na odległość są ważne podwójnie. Czytaj także: Jak dbać o zaufanie w związku? Dr Gottman nazywa to momentem „przesuwanych drzwi” Plusy i minusy związku na odległość Życie z dala od siebie przypomina sinusoidę. Momenty ekscytacji przeplatają się z okresami samotności, czasem smutku i frustracji. Spotkania są świętem, w niczym nie przypominają więc codziennego życia...

Czytaj dalej