Mizoginizm, czyli nienawiść do kobiet – jak rozpoznać mizogina?
Pexels.com

Mizoginizm, czyli nienawiść do kobiet – jak rozpoznać mizogina?

Mizoginizm to chorobliwa niechęć do kobiet. W blisko 95 proc. przypadków dotyczy on mężczyzn. Wśród przyczyn mizoginii wymienia się m.in. złe doświadczenia w sferze seksualnej czy wychowanie przez toksyczne matki.
Karolina Morelowska-Siluk
08.02.2021

Pojęcie mizoginii znane było już w starożytności. Samo określenie pochodzi z greki i jest połączeniem dwóch wyrazów: „misos”, czyli nienawiść, oraz „gyne”, czyli kobieta.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Skąd się bierze mizoginia?

  1. Zazdrość – podejrzewa się, że może być ona  wywołana poczuciem niższości. Według niektórych naukowców powodem tej zazdrości może być biologia, czyli zdolność kobiet do rodzenia dzieci. Inni wspominają o  kobiecej urodzie, stylu życia i zachowaniu kobiet jako o powodach zazdrości prowadzących do mizoginii.
  2. Złe doświadczenia – dotyczy to zwłaszcza kontaktów seksualnych, na przykład gdy podczas stosunku nie doszło do orgazmu z powodu zaburzeń erekcji albo gdy kobieta była seksem rozczarowana i dała temu wyraz. Bywa, że takim złym wspomnieniem są także czasy dorastania, kiedy rówieśnice wyśmiewały kolegę, czy też go ostentacyjnie lekceważyły.
  3. Lęk – mizogin często po prostu boi się kobiet, stroni od kontaktu z nimi, bo jest w tej sferze wręcz chorobliwie niepewny siebie. Psychologowie mówią także o lęku wywołanym myślą o potencjalnym ojcostwie i jego konsekwencjami.
  4. 
Sposób wychowania – mizoginami dość często stają się mężczyźni, którzy zostali wychowani przez despotyczne matki lub których ojcowie nie szanowali swoich partnerek.
  5. Choroby psychiczne – u podłoża mizoginizmu mogą leżeć także choroby psychiczne.

Czytaj też: Jacek Masłowski, psychoterapeuta, apeluje do nadopiekuńczych matek: „Puść go!”

Jak rozpoznać mizogina?

Oto kilka zachowań, które mogą świadczyć o tym, że ktoś jest mizoginem.

Mizogin uważa, że miejsce kobiety w strukturze społecznej jest o wiele niżej od mężczyzny. Otwarcie o tym mówi przy każdej możliwej okazji. Dyskryminuje kobiety w każdej kwestii.

W obecności kobiety (lub grupy kobiet) mizogin jest albo speszony, nieśmiały i wycofany, albo – wręcz przeciwnie – jest bardzo pobudzony i rozgadany – rani, poniża, nie okazuje szacunku, często jest uszczypliwy i złośliwy, potrafi celowo spóźniać się na umówione spotkanie lub w ogóle się nie pojawić. Jest jeszcze trzecia postawa – ignorowanie kobiet, traktowanie ich jakby były niewidzialne.

Podczas rozmów z kobietą mizogin „zawsze ma rację”. Jeżeli jego rozmówczyni ma inne zdanie na jakiś temat, bardzo szybko okazuje irytację czy złość.

Mizogin-szef zawsze faworyzuje mężczyzn. Mężczyzna-podwładny za to samo „przewinienie”, którego dopuści się także kobieta, nie dostanie reprymendy, kobieta – owszem. Nierówności dotyczą też wysokości wynagrodzenia. Niechęć do kobiet nie będzie oznaczała jednak, że kobieta nie dostanie pracy u mizogina. Przeciwnie – dostanie ją po to, by szef mógł okazywać jej swoją niechęć.

Czytaj także: Mobbing w pracy czy molestowanie? Prawniczka, Monika Wieczorek, mówi, jak je odróżnić

Mizogin raczej nie tworzy dłuższych związków, kobieta nie czuje się przy nim dobrze, zwykle ucieka. Jeśli mizogin założy rodzinę i zostanie ojcem, będzie faworyzował syna, a gorzej traktował córkę.

Mizogin często stosuje przemoc fizyczną i psychiczną wobec żony, partnerki, ale też córek. Nie czuje wyrzutów sumienia, dyktuje warunki, dominuje, decyduje za kobietę we wszystkim, kontroluje każdy krok, sprawdza telefon, itd.

Jak „wyleczyć” mizogina?

W każdym procesie zdrowienia pierwszym krokiem jest chęć, by się zmienić. W przypadku mizogina to bardzo trudne – on zazwyczaj nie dostrzega swojej przypadłości. Najlepszą formą leczenia jest psychoterapia, dobrana indywidualnie do każdego przypadku. Często łączona jest ze wspomagającymi ją technikami relaksacyjnymi. Jeśli mizoginizm ma głębsze podłoże, potrzebna bywa konsultacja z psychiatrą, czasem przyjmowanie leków obniżających poziom napięcia.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
matka i córka
Unsplash

Relacja matka i córka. Narcystyczne matki niszczą psychikę swoich córek – mówi psycholog

Gabinety terapeutyczne pełne są córek, które chronią wizerunek swoich narcystycznych matek. Dlaczego? O relacji matka i córka opowiada psychoterapeutka Agnieszka Iwaszkiewicz.
Karolina Morelowska-Siluk
01.11.2020

Relacja matka i córka nigdy nie jest łatwa. Chociaż zdaniem psychologów to jest jedna z najsilniejszych więzi (a często po prostu: najsilniejsza), jakie tworzymy w życiu, to nie zawsze jest to relacja zdrowa. Córki narcystycznych matek nieraz przez całe życie zmagają się z poczuciem, że zawiodły swoją matkę, nie spełniły jej oczekiwań, że są od niej gorsze i nie zasługują na jej miłość. Matka kontra córka Karolina Morelowska-Siluk: Kulturowy przekaz jest jednoznaczny: matka kocha, troszczy się, otacza opieką. Tymczasem rzeczywistość bywa zupełnie inna. Są matki, które skupiają się na sobie, swoich ambicjach, niespełnionych potrzebach. Dziecko nie jest na pierwszym, a nawet na drugim czy trzecim planie. To matki narcystyczne. Agnieszka Iwaszkiewicz: Przekaz kulturowy rzeczywiście rysuje obraz macierzyństwa idealnego, pełnego wzniosłych uczuć, wolnego od niechęci czy obojętności wobec dziecka. Wiele kobiet próbuje mu sprostać. Jednak poza przekazem kulturowym jest jeszcze przekaz, który nazwałabym pokoleniowym, który z tym ideałem może nie mieć nic wspólnego. Kobieta w swojej rodzicielskiej roli może być dość silnie zdeterminowana obrazem własnej matki. I wtedy jej macierzyństwo może znacznie odbiegać od kulturowego wzorca. Czyli toksyczny wzorzec z powodzeniem ciągnie się przez kolejne pokolenia. Tak. Zdarza się, że narcystyczne matki wychowują narcystyczne córki. Matka narcystyczna to jaka? Może się wydawać, że to wyłącznie taka kobieta, która nie widzi niczego i nikogo poza sobą. Niekoniecznie. Bywają różne odmiany i wersje narcystycznych matek.  Jedna z nich to taka matka, która skupia się bardzo intensywnie na swojej córce, ale robi to w specyficzny sposób.  To znaczy? Córka ma wypełnić jej pragnienia. Te...

Czytaj dalej
kobieca rywalizacja
Getty Images

Jak rywalizują kobiety i dlaczego wstydzą się rywalizacji? Rozmowa z psychoanalityczką

Rywalizacja wywołuje u kobiety poczucie winy. Czy słusznie?
Karolina Stępniewska
07.10.2018

Kobiety przez setki lat nie zajmowały się konkurowaniem, bo miały odgórnie nałożone inne »anielskie obowiązki«. A duch rywalizacji potrzebuje rogów. Jednak dziś, kiedy sprawy mają się już inaczej, nadal nie dajemy sobie przyzwolenia na otwartą rywalizacyjną grę, a jeśli nawet je sobie damy, naznaczone jest ono poczuciem winy. Może czas wreszcie zdjąć z siebie te ograniczenia”, mówi psychoanalityczka Wiola Rębecka. Przekonuje, że nie i że zdrowa rywalizacja może przynieść wiele korzyści. O tym, jak rywalizują ze sobą (i z mężczyznami!) kobiety, jak się z tym czują, skąd wzięły się nasze ograniczenia i wyrzuty sumienia, psychoanalityczka opowiada w wywiadzie dla „Urody Życia”. Czy kobiety rywalizują ze sobą w jakiś specyficzny sposób? Czy coś tę rywalizację charakteryzuje, odróżnia od tej męskiej? Kiedy umówiłyśmy się na rozmowę, w ramach przygotowania zrobiłam taki mały eksperyment – zamieściłam na swoim Facebooku pytanie: „Z jakich powodów kobiety ze sobą rywalizują?”. Rozpętała się wielka, trwająca cały dzień dyskusja. Zaangażowały się w nią obie płcie i rozmowa bardzo szybko podryfowała w stronę… feminizmu ! To zapewne coś oznacza, czyżby nam, kobietom, z rywalizacją było nie do twarzy? No właśnie. Więc chcę powiedzieć na wstępie jasno, że rywalizacja jest bardzo naturalnym uczuciem i jest bliska każdemu z nas! Rywalizujemy, bo to pomaga nam przetrwać, popycha nas do działania. Czasem słyszymy, jak ktoś mówi: „Ja to z nikim nie rywalizuję”. To nie może być prawda. Ten ktoś może tego nie dostrzegać, nie rozumieć, nie nazywać, może się tego wstydzić czy bać. Ale każdy z nas ma w sobie ten rys, bo to czysta biologia. Owszem, mechanizm rywalizacji może być zniekształcony. To znaczy, jeśli mamy głęboką...

Czytaj dalej
Fotolia

Poznaj 5 najważniejszych gestów podczas rozmów z innymi

Aby wzbudzać życzliwość wystarczy wiedza na ten temat
Irena Piotrak
04.04.2013

Wybierasz się na spotkanie w gronie rodziny czy znajomych i chcesz olśnić towarzystwo? Możesz to zrobić nawet bez słów. Wystarczy, że odpowiednio wykorzystasz sekretny język gestów, a będziesz na przyjęciu gwiazdą! Czy wiesz, że ze słów czerpiemy tylko siedem procent wiedzy o drugim człowieku? Trzydzieści osiem procent wnioskujemy z tonu jego głosu, a najwięcej, bo ponad połowę informacji, przekazuje nam ciało rozmówcy ?– czyli jego postawa, mimika oraz gesty. Warto zatem wiedzieć, jakie komunikaty kryją w sobie te pozasłowne przekazy. Znając ich wymowę, łatwo się zorientujesz, czy ktoś, kogo np. dopiero co poznałaś, to człowiek szczery, otwarty, życzliwie do ciebie nastawiony czy – przeciwnie – raczej skryty, niekoniecznie prawdomówny lub niechętny waszym dalszym kontaktom. Ale to nie wszystko! Powinnaś pamiętać, że także od mowy twojego ciała w znacznym stopniu zależy, jakie wrażenie wywrzesz na swoim rozmówcy. Twój wyraz twarzy czy nawet sam sposób, w jaki się z kimś witasz, może sprzyjać prowadzeniu sympatycznej konwersacji lub też... utrudniać wzajemną komunikację i działać na tę osobę wręcz zniechęcająco. Czy można się zatem dziwić, że język ciała, gestów i zachowań zyskuje coraz bardziej na popularności? Z powodzeniem wykorzystywany jest choćby właśnie na spotkaniach towarzyskich , aby zadbać np. o miły klimat rozmowy czy stworzyć wokół siebie przyjazną aurę, życzliwie nastawiając do siebie innych. Korzystaj więc z niego i ty! Mowa ciała - mimika twarzy Szczery uśmiech i sympatyczne spojrzenie są bardzo wysoko punktowane przez każdego. Chcesz okazać rozmówcy zainteresowanie? Utrzymuj z nim kontakt wzrokowy . Będzie to też sygnał twojej życzliwości. Rozmawiasz z grupką ludzi? Najczęściej zerkaj w oczy temu ze słuchaczy, na którym...

Czytaj dalej
Przemoc w związku
Adobe Stock

Przemoc psychiczna w związku: kłamca, oszust, manipulant – jak się nie dać?

Kiedy partner podniesie rękę, uderzy – sytuacja jest oczywista – padliśmy ofiarą przemocy fizycznej. Są siniaki, zadrapania, złamania, podbite oczy. Wszystko widać, wszystko jasne. Jednak w przypadku przemocy psychicznej o diagnozę nie jest już tak łatwo.
Karolina Morelowska-Siluk
26.10.2020

Przemoc psychiczna zwykle wkrada się w związek powoli, sygnały mogą być dość subtelne, czasem z początku wręcz niezauważalne, szczególnie kiedy ofiara jest bardzo silnie zaangażowana emocjonalnie w relację, albo gdy jej konstrukcja psychiczna sprzyja byciu w roli osoby krzywdzonej. Przemoc psychiczna stopniowo burzy poczucie wartości i niszczy zaufanie do samego siebie u ofiary. I z każdym kolejnym dniem, nawet jeśli już dostrzegamy, że partner dopuszcza się wobec nas przemocy, jest trudniej powiedzieć: „Stop”, czy tym bardziej, coraz trudniej jest odejść.  Na czym polega przemoc psychiczna? To trzeba powiedzieć jasno – przemoc to nie tylko wykorzystywanie fizycznej przewagi nad drugim człowiekiem, bicie, czy molestowanie seksualne. Przemoc to także psychiczne znęcanie się nad drugą osobą. A form takiej przemocy są dziesiątki. Zalicza się do niej między innymi: poniżanie, podnoszenie głosu, wyzywanie, stałe krytykowanie, domaganie się posłuszeństwa. Używanie rozmaitych nacisków: zabieranie dzieci, pieniędzy, samochodu, telefonu. Grożenie na różne sposoby. Lekceważenie, przerywanie rozmów partnera, nieodpowiadanie na jego pytania, brak szacunku dla jego pracy, bagatelizowanie osiągnięć, wyolbrzymianie porażek. Rozpuszczanie plotek i pomówień o partnerze, nastawianie bliskich przeciwko drugiej osobie. Narzucanie własnych poglądów, wyśmiewanie poglądów partnera, kontrolowanie go, ograniczanie czy utrudniania mu kontaktów z innymi osobami. Nadużycie jego zaufania: kłamstwa, okazywanie zazdrości, zdradzanie, niedotrzymywanie obietnic i wspólnych uzgodnień. Wmawianie choroby psychicznej, czy emocjonalny szantaż. Ofiary mają skłonność do nazywania takich zachowań partnera bardzo eufemistycznie, mówią, że partner jest cholerykiem, czy że ich związek jest burzliwy. Tymczasem jest to po...

Czytaj dalej