„Mały lockdown” zabiera nam chęci do życia. Oto 4 strategie, które pomogą przetrwać
Pexels.com

„Mały lockdown” zabiera nam chęci do życia. Oto 4 strategie, które pomogą przetrwać

Ostatnie miesiące nieźle dały nam wszystkim w kość – mamy prawo być zmęczone, sfrustrowane i niepewne tego, co przyniesie jutro. Jak sobie radzić w tym trudnym czasie? Co zrobić, by „mały lockdown”, który będzie obowiązywał jeszcze przynajmniej przez najbliższe tygodnie, nie był tak wyczerpujący?
Hanna Szczesiak
12.11.2020

Nie bez powodu mówi się, że człowiek jest zwierzęciem stadnym. Na co dzień potrzebujemy interakcji z innymi ludźmi, potrzebujemy bliskości, kontaktu fizycznego, rozmowy – czasem nawet zwykłego „dzień dobry” z ust sąsiada czy kasjerki w supermarkecie. Dziś nie możemy sobie na to pozwolić. Podczas „małego lockdownu” po raz drugi większość czasu spędzamy w domach, a jeśli już wychodzimy, nasze twarze zasłaniają maski.

Ta nowa rzeczywistość może być obciążająca psychicznie nawet dla osób, której do tej pory uważały się za introwertyków uwielbiających spędzać czas w domowym zaciszu. Jak zatem sobie z nią poradzić?

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Zamiast „dystans społeczny”, myśl „dystans fizyczny”

Jedną z najbardziej podstawowych rzeczy, jakie możemy zrobić, jest zaprzestanie używania sformułowania „dystans społeczny”. To określenie od razu kojarzy się z samotnością i odizolowaniem, choć tak naprawdę powinniśmy się dystansować wyłącznie fizycznie. W końcu to zachowywanie bezpiecznej odległości od innych ludzi i zostawanie w domu, jeśli mamy taką możliwość, może pomóc zmniejszyć transmisję koronawirusa.

Choć nie możemy spędzać długich godzin w ulubionej kawiarni, sączyć wina z przyjaciółkami, a czasem nawet zjeść niedzielnego obiadu z rodziną, nie oznacza to, że jesteśmy skazani na samotność. Wręcz przeciwnie, podtrzymujmy kontakt przy pomocy środków, które są w zasięgu naszych rąk: łączmy się na Zoomie, rozmawiajmy godzinami przez telefon, a może nawet piszmy listy? Dzieli nas dystans fizyczny, jednak myślami i sercem możemy być ze sobą bliżej niż kiedykolwiek.

Czytaj także: Psycholożka Katarzyna Kucewicz: „Lockdown to sytuacja kryzysowa. Więc my też zachowujmy się kryzysowo”

Zrób coś dobrego dla innych

Izolacja może być czasem refleksji, zastanowienia się nad tym, co jest w życiu naprawdę ważne i na czym powinniśmy koncentrować energię. To dobry moment, by dać coś od siebie innym. Jeśli masz ten komfort, że możesz pracować zdalnie lub z uwagi na specyfikę twojej branży nie grozi ci zwolnienie czy obcięcie pensji, pomóż tym, którzy przez pandemię znaleźli się w podbramkowej sytuacji.

Zamów jedzenie do domu ze swojej ulubionej restauracji, kup bukiet w kwiaciarni, której grozi zamknięcie, zrób zakupy sąsiadce czy wpłać drobną kwotę na rzecz lokalnego schroniska dla zwierząt lub wybranej przez siebie fundacji. Ten drobny gest to realna pomoc dla kogoś, kto jej teraz potrzebuje bardziej niż zwykle, ale też sposób na przypomnienie sobie, że w tych trudnych czasach nie jesteśmy sami i musimy na sobie polegać.

Wykorzystaj zalety izolacji

Choć większość z nas tęskni za życiem towarzyskim sprzed pandemii, czas izolacji to znakomita okazja do skupienia się na sobie, swoich potrzebach i swoim wnętrzu. Przez najbliższe tygodnie możesz robić tylko to, na co ty masz ochotę – oczywiście pamiętając o wszystkich zasadach bezpieczeństwa.

Chodzenie przez dwa dni w piżamie? Proszę bardzo! Spędzenie całego weekendu w łóżku z ulubionym serialem lub książką? Tak, bez żadnych wyrzutów sumienia i rozpraszaczy. Eksperymenty w kuchni lub kulinarny powrót do dzieciństwa (jak jedzenie klusek na parze z koktajlem truskawkowym przez trzy dni z rzędu)? Nie ma lepszego momentu!

Daj sobie pozwolenie, by po prostu być

Pierwszy lockdown wielu z nas zmotywował do znalezienia nowych pasji czy robienia rzeczy, które długo odkładaliśmy na później. Jedni zatopili się w lekturach, inni oddali się rękodziełu, kolejni odkryli miłość do gotowania czy zaczęli uczyć się obcego języka. Przyglądanie się temu może być jednak przytłaczające dla tych z nas, którzy podczas izolacji nie odmienili swojego życia, nie schudli 10 kg, nie odmalowali mieszkań, nie przeprowadzili żadnej rewolucji.

Zamiast czuć, że coś tracimy i nie wykorzystujemy dobrze czasu izolacji, dajmy sobie przyzwolenie na to, by po prostu być. By próbować przetrwać. Żyjemy w czasach kryzysu, dlatego też nie powinnyśmy czuć się winne dlatego, że nie dajemy rady, że jesteśmy mniej produktywne niż nasi znajomi, że nam się po prostu nie chce. Jeśli czujemy, że trudno nam oswoić nową rzeczywistość, warto skonsultować się z psychologiem. Czasem już jedna sesja może przynieść nam ulgę.

Czytaj także: Pandemia, lockdown i… zero sił do życia. Jak przetrwać ten trudny czas?

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Psycholożka Katarzyna Kucewicz: „Lockdown to sytuacja kryzysowa. Więc my też zachowujmy się kryzysowo”

Zgodnie z nowymi obostrzeniami dotyczącymi COVID-19 dzieci z klas 1-3 znowu będą uczyć się zdalnie. Większość z nas też zostanie w domach. Jak to wpłynie na nasze relacje z bliskimi? Jak znaleźć w tych warunkach przestrzeń dla samej siebie?
Sylwia Arlak
05.11.2020

Przed nami mały lockdown. Od poniedziałku nawet najmłodsze dzieci wracają do zdalnego nauczania, a my do zdalnej pracy. Tak będzie wyglądał co najmniej najbliższy miesiąc. Zamknięci w czterech ścianach ze swoimi bliskimi możemy czuć się sfrustrowani i zmęczeni. Mamy prawo mieć dość, ale jednocześnie musimy poradzić sobie w tej trudnej sytuacji. Jak? Zapytałyśmy o to psycholożkę i psychoterapeutkę Katarzynę Kucewicz. Pandemia stała się czymś realnym –  Z rozmów z moimi pacjentami wynika, że teraz boją się zachorowania na COVID-19 bardziej niż na wiosnę. Przez to, że jest coraz więcej zachorowań, pandemia z czegoś medialnego, dostępnego często tylko z ekranów telewizorów, stała się czymś bardzo lokalnym i bliskim. Koronawirus spotyka naszych znajomych, krewnych, co sprawia, że czujemy, jak realnie zbliża się do nas — mówi nam Kucewicz. – Nastroje w kontekście lockdownu będą różne. Część osób odczuje wręcz ulgę, mając wrażenie, że wreszcie wprowadzono kontrolę nad rozprzestrzenianiem się wirusa. Będzie zdania, że to próba opanowania sytuacji. Dla innych lockdown to kolejne w ostatnich miesiącach doświadczenie ogromnie męczące i frustrujące. Pierwszy lockdown był czymś nowym, dziwnym, nieoczekiwanym. Teraz wiemy już, z czym się wiąże, wiemy, że to ciężkie doświadczenie. Nie tylko kojarzy się ze strachem o zdrowie swoje i najbliższych, ale też z tym, że znowu jesteśmy wszyscy zamknięci w czterech ścianach. Znowu musimy dostosować swoją codzienność do nowych warunków, znowu mamy bardzo ograniczone pole manewru –   dodaje. Czytaj też:   Maseczki, dezynfekcja i dystans: kobiety częściej przestrzegają zasad, niż mężczyźni, potwierdzają to badania! Psycholożka jest zdania, że pierwszy lockdown nauczył nas, jak powinniśmy się zachowywać w tej...

Czytaj dalej
kobieta na Skype
Adobe Stock

Bądźmy w kontakcie. Dlaczego poczucie wspólnoty jest ważne?

Izolacja społeczna oddziela nas od siebie. Tymczasem neurobiologia udowadnia, że samotność może być takim samym zagrożeniem dla życia jak brak pożywienia.
Aleksandra Nowakowska
22.04.2020

Przez pandemię znaleźliśmy się w sytuacji traumy. Teraz jest moment, w którym większość z nas zapada się w siebie. Psycholodzy, którzy pomagają w przejściu przez doświadczenia katastrof czy wypadków, na początkowym etapie pomocy nie nakłaniają do analizy uczuć. Są po prostu obok, wspierają obecnością. Mózg w tym czasie sam radzi sobie z traumatycznymi doświadczeniami. Na psychoterapię przyjdzie czas, gdy poczujemy się bezpieczniej. Obecnie możemy oddalać się od siebie, ale właśnie teraz najbardziej potrzebny jest nam kontakt z drugim człowiekiem – zwyczajna rozmowa. To ważne, żebyśmy w niedalekiej przyszłości nie odczuli groźnych skutków samotności. Samotność jak głód Uznawana jest za współczesną chorobę społeczną. Amerykańskie Towarzystwo Psychologicznej ogłosiło, że samotność bardziej zwiększa prawdopodobieństwo śmierci niż otyłość. Brak powiązań społecznych działa szkodliwie na zdrowie tak jak wypalenie 15 papierosów dziennie lub picie alkoholu każdego dnia. Brak kontaktu z ludźmi – jak udowodniono naukowo – przekłada się na zaburzenia nastrojów, stany depresyjne i lękowe. Po epidemii SARS w 2003 roku od 10 do 29 proc. osób po kwarantannie cierpiało na zespół stresu pourazowego (PTSD). Badania nad samotnością od 20 lat prowadzi neurobiolog John Cacioppo z University of Chicago, który definiuje ją jako „wrażenie izolacji społecznej”. Naukowiec sprawdził, że samotność jest takim samym zagrożeniem dla życia jak głód. Więzi z ludźmi potrzeba nam w równym stopniu co jedzenia i wody . Życie w warunkach zanieczyszczenia powietrza zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci o 5 procent, otyłość – o 20 proc., nadmierne spożywanie alkoholu – o 30 proc. A życie w samotności podnosi to ryzyko aż o 45 proc.! Ryzykujemy...

Czytaj dalej
sposoby na odporność

Stres wpływa na odporność. Oto jak możesz z nim walczyć

Stres obniża naszą odporność. Przychodzi jesień, a z jesienią zakatarzone nosy i nawracające infekcje gardła. Na poprawienie naszej odporności wpływ ma wiele rzeczy, ale jedną z najważniejszych jest unikanie stresu.
Kamila Geodecka
06.11.2020

Dlaczego wszyscy lekarze, bez względu na to, z jaką dolegliwością do nich przychodzimy, mówią nam, by się nie stresować? Ponieważ stres znacznie obciąża nasze organizmy. Gdy go odczuwamy, w naszym ciele zachodzą zmiany neurohormonalne. Zaczyna wydzielać się wiele substancji czynnych, a przez to serce zaczyna bić szybciej, przyśpiesza też tętno. Ciśnienie krwi się podnosi, siła naszych mięśni się zwiększa. Stres a odporność Czasami stres jest potrzebny, zwłaszcza wtedy, gdy jesteśmy w sytuacjach niebezpiecznych, czeka na nas ważne wyzwanie i potrzebujemy zwiększonej siły i energii. Ale długotrwale nadwyrężanie organizmu nie jest dobre i negatywnie wpływa na nasz system immunologiczny. W końcu nasze ciało ma pewne ograniczania. Nie możemy wyeliminować stresu z naszego życia. Jest on naturalną reakcją i będzie się pojawiał. Są jednak pewne sposoby, by zmniejszyć jego natężenie i spowodować, by pojawiał się jak najrzadziej. I powinniśmy z tych sposobów korzystać, jeśli zależy nam na zachowaniu lub zbudowaniu odporności. Czytaj też:  Przewlekły stres może wywoływać zaburzenia pamięci Sposoby na stres – dieta Mogłoby się wydawać, że dieta nie powinna mieć nic wspólnego z odczuwaniem przez nas stresu. A jednak okazuje się, że picie oraz jedzenie niektórych rzeczy nie wpływa dobrze na nasze samopoczucie. Świetnym przykładem może być tutaj kawa. Większość z nas pije ją regularnie rano, zaraz przed rozpoczęciem pracy. Następnie kusi nas kolejna filiżanka, potem kolejna. Nie dajmy się jednak tej pokusie. Kofeina może podnosić poziom odczuwanego stresu. Zamiast trzeciej kawy w ciągu dnia lepiej sięgnij po butelkę wody niegazowanej. Być może twój organizm jest odwodniony i dlatego czujesz się senny? Przeanalizuj to, co jesz w ciągu dnia, a także jak często jesz. Gdy jesteśmy głodni,...

Czytaj dalej
Adobe Stock

Czy po koronawirusie czeka nas kolejna pandemia – plaga rozwodów?

Znikają codzienne atrakcje – spotkania ze znajomymi, wyjścia na miasto, wspólne zakupy. Izolacja pokazuje jaką relację tworzymy i czy jesteśmy sobie bliscy, kiedy naprawdę musimy być blisko.
Aleksandra Nowakowska
27.03.2020

Czy COVID-19 zbliży nas do siebie czy oddali na zawsze? Pandemia w każdej dziedzinie życia, też relacyjnej, wciąż przynosi więcej niewiadomych niż pewności. Można jednak przypuszczać, że efektem przymusowej domowej izolacji będą rozstania tych par, które straciły przyjemność z przebywania razem, a także ludzi, którzy nie potrafią się wspierać w sytuacji kryzysowej.  Pandemia 2.0 Aleksandra Nowakowska: W chińskich urzędach wprowadzono limit – tylko 10 wniosków rozwodowych dziennie. Czy fala rozwodów – jako konsekwencja izolacji domowej podczas pandemii koronawirusa – dotrze też do Polski? Fala rozwodów będzie dotyczyć wszystkich krajów dotkniętych pandemią. Izolacja społeczna wywołuje konkretne skutki i jednym z nich jest – obserwowana już w Chinach – przyspieszona destrukcja tych związków, które od pewnego czasu mierzyły się z mniej lub bardziej uświadomionym kryzysem. Myślę, że rozstania w pierwszej kolejności dotkną relacji powierzchownych, czyli tych par, które mijały się w pośpieszne poranki, a po późnych powrotach do domu każde wpatrywało się w swój komputer lub telefon. Nie mieli nawet czasu na przemyślenia na temat związku i podjęcie decyzji o rozwodzie. Teraz kiedy będą musieli przez dłuższy czas przebywać ze sobą, prawdopodobnie dojdą do wniosku, że niewiele ich już łączy, ale wcześniej izolacja domowa może okazać się dla nich koszmarem. Przymusowe przebywanie w domu to nie są wakacje ani święta. Mierzymy się z ogromnym stresem – o zdrowie i życie nasze oraz bliskich. Sporo osób boi się o dalszy rozwój kariery i o pieniądze. Stres narasta, niektórzy liczą się z bankructwem, koniecznością zmiany pracy, czy choćby z dłuższym kryzysem finansowym. Większość z nas z niepewnością. Na sesjach...

Czytaj dalej