Omijaj z daleka negaholików! To ludzie, którzy stale narzekają, potrafią zatruć nam życie
Pexels.com

Omijaj z daleka negaholików! To ludzie, którzy stale narzekają, potrafią zatruć nam życie

Negaholizm to skłoność do narzekania, uporczywego trzymania się negatywnych myśli i bycia na nie. Nie, bo nie.
Agnieszka Dajbor
05.02.2021

Z pewnością każda z nas miała taką koleżankę, która przychodząc do pracy, od razu zaczynała narzekać: „Ale dzisiaj korki… Nie do wytrzymania”, „Widziałaś Beatę? Co się z nią stało?”, „Wakacje, nawet o tym nie myślę, gdzie ja pojadę, jak pieniędzy nie ma?”. Oczywiście, takie uwagi zdarzają się każdemu, ale gdy zaczynają przeważać i zatruwać nam życie, to znak, że mamy do czynienia z negaholikiem.

Są też ludzie, których uważamy za przekornych, a oni są po prostu bezlitośnie negatywni – gdy coś powiemy, nigdy się z tym nie zgodzą. Będą na nie, dla zasady.

Jak dobrze się znają: Małgorzata Foremniak i jej córka, Ola Jędruszczak?

Negaholizm, czyli uzależnienie od tego, co negatywne

Ktoś napisał, że negaholicy budują poczucie własnej wartości na wrażeniu skrzywdzenia, cierpienia, prześladowania. Każdy jest idiotą oprócz nich. Nikt nie może zrobić niczego dobrze. Życie jest straszne. Narzekanie daje im poczucie satysfakcji i pewnego rodzaju wyższości (skoro wszyscy inni nie są tacy, jak powinni).

Dla doktor Chérie Carter-Scott, ekspertki w tym zakresie, negaholicy to osoby uzależnione od tego, co negatywne. Opisują w ten sposób sytuacje, które dla innych są neutralne lub pozytywne, np. na przyjęciu od razu powiedzą: „Po co ja tu przyszłam, przecież to męka”. Często czyjeś złe nastawienie widać już po grymasie na twarzy. Zdaniem Chérie Carter-Scott w takim nieprzejednanie złym nastawieniu ujawnia się m.in. tęsknota za zaopiekowaniem – bo tak mi źle. Ale też pragnienie zwrócenia na siebie uwagi.  Nieustająco kreują dramat ze sobą w roli głównej.

Czytaj też: Jak rozpoznać toksycznych ludzi? 3 typy, przed którymi trzeba umieć się bronić

Negaholizm: skąd się biorą negaholicy?

Bezpośrednim powodem negaholizmu są zwykle nieprzepracowane urazy, traumy i zranienia, które zostawiają w nas poczucie krzywdy. Negaholizm to coś innego niż krytyka, która może być prześmiewcza, ironiczna, bolesna. Nie stoi za nią jednak depresyjna osobowość, która bazuje na smutku i poczuciu krzywdy. Krytyk potrafi docenić sukces, negaholik będzie chciał go wyszydzić, zdeprecjonować.

Hiszpańska psycholożka Marián Rojas Estapé w książce „Jak przyciągać dobre rzeczy” (wyd. „Muza”, 2020) pisze, że negaholicy mają niezrównoważoną wizję rzeczywistości. A kumulacja negatywnych uwag i nastawienia ma szkodliwy wpływ. Ludzie o takich cechach nie są w stanie pójść naprzód, ponieważ bojkotują swoje własne marzenia i pragnienia z powodu bezpodstawnych lęków i istniejącego w ich umysłach pesymizmu.

Negaholicy: toksyczni ludzie, toksyczne relacje

Negaholicy są z reguły toksyczni i mają problem w relacjach z innymi ludźmi. Uchodzą za zgorzkniałych i zrzędzących, odpychają, obgadują, „dowalają”, robią przykrości. Wszyscy chętnie omijają ich szerokim łukiem. Rzadko się zdarza, by byli wśród nich liderzy czy przywódcy.

Warto pozbyć się negaholizmu (w skrajnym przypadku przez terapię). Tym bardziej że negatywne myślenie nas obciąża, wywołuje szkodliwy stres, może prowadzić do efektu nocebo, czyli samospełniającej się przepowiedni – jeśli cały czas powtarzam sobie, że fatalnie się czuję, to tak będę się czuła. Nie należy zapominać, że negatywne myśli łatwo wypierają pozytywne i przyczepiają się do nas na długo. Jeśli wszystko uważamy za problem, to stale będziemy się martwić, co na pewno nie wyjdzie nam na zdrowie.

Czytaj także: Choroby psychosomatyczne świadczą o tym, że ciało wariuje ze stresu

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG

Narcyz jest mistrzem uwodzenia, ale związek z nim to emocjonalna pułapka

Narcyz nie potrafi okazywać empatii i nie jest w stanie tworzyć bliskich relacji. Co zatem sprawia, że osoby narcystyczne są tak atrakcyjne?
Aleksandra Nowakowska
27.03.2020

Zła wiadomość jest taka, że większość z nas postrzega narcyzów jako zdecydowanie atrakcyjniejszych od reszty ludzi. Tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych przez austriackiego psychologa klinicznego Emanuela Jauka: w jego eksperymencie wzięło udział 90 osób, które były na 700 randkach. Uczestnicy po tych spotkaniach deklarowali, z kim chcieliby stworzyć relacje krótkoterminowe, a także z kim chcieliby budować trwałe związki. Narcyzi wygrywali w obu przypadkach . Narcyz potrafi w sobie rozkochać Wyniki tego badania zadziwiają, bo przecież narcyzi w tworzeniu relacji akurat najlepsi nie są. Dlaczego zatem biją na głowę innych, mniej narcystycznych konkurentów? Wyjaśnienie jest bardzo proste: po prostu robią świetne pierwsze wrażenie . Silna koncentracja na sobie oznacza, że doskonale znają swoje atuty i potrafią się lukratywnie „sprzedać”. Poza tym są świetnymi uwodzicielami. Wiedzą, jak mają zadziałać, żeby ktoś się w nich zakochał. Przewagę daje im pewność siebie, która nawet jeśli nie idzie w parze z atrakcyjnością fizyczną, szybko czyni ich obiektami pożądania. I jeszcze jedna rzecz – na randkach, podczas których nawiązujemy pierwszy kontakt, narcyzom pomaga ich ekstrawertyczna osobowość . Tych kilka cech naprawdę wystarczy, żebyśmy z miejsca były w stanie zakochać się w narcyzie i wejść w relację, która w perspektywie czasu nie przyniesie nam niczego dobrego. Z biegiem czasu u boku narcyza czujemy się w najlepszym wypadku niezauważane i nieważne, w gorszym stajemy się ofiarami emocjonalnej, a nawet fizycznej przemocy. Skąd się biorą toksyczni narcyzi? Tworzymy więzi z ludźmi dzięki empatii. Pielęgnowana empatia umożliwia nam wgląd w myśli i nastroje innych i daje moc przewidywania ludzkich...

Czytaj dalej
Pexels.com

Toksyczna pozytywność to nie to samo, co okazanie wsparcia. Tego nie powinnaś mówić innym ludziom

„Tylko pozytywne wibracje”, „głowa do góry”, „nigdy się nie poddawaj” – wypowiadając te słowa, możesz bardziej zaszkodzić, niż pomóc swoim bliskim.
Sylwia Arlak
08.12.2020

To zrozumiałe, że widząc kogoś zdenerwowanego, złego czy smutnego, chcemy mu pomóc. Nawet jeśli mamy dobre intencje, wypowiadając nieodpowiednie słowa, możemy mu jeszcze bardziej zaszkodzić. To „toksyczna pozytywność”. Zjawisko, które psychiatra Gayani DeSilva opisała w magazynie „Health”, jako „sztuczną pozytywność prowadzącą do krzywdy, niepotrzebnego cierpienia lub nieporozumień”. Pozytywność może być szkodliwa Wymuszona pozytywność może być szkodliwa – zarówno dla ciebie, jak i dla innych – z wielu powodów. Przede wszystkim niesie za sobą sugestię, że negatywne emocje są czymś, czego należy się bać i unikać (a nie, że są naturalnym elementem życia). Zamiast więc radzić sobie ze stresem i smutkiem, których pierwotnie doświadczałaś, dodatkowo stresujesz się i smucisz swoją reakcją. Tłumienie tych emocji może mieć poważne konsekwencje zarówno fizyczne, jak i emocjonalne. Czytaj też:   Zadręczasz się myślami? To może mieć zły wpływ na twoje zdrowie psychiczne, fizyczne i emocjonalne Jak rozpoznać toksyczną pozytywność? Sprawdź, czy zachowujesz się, jak toksycznie pozytywna osoba:  • ukrywasz prawdziwe myśli, • próbujesz odrzucić lub zignorować pojawiające się emocje, • odczuwasz poczucie winy lub wstyd z powodu swoich emocji, • bagatelizujesz negatywne emocje lub doświadczenia innych ludzi, • mówisz komuś, że „może być gorzej”, gdy próbuje podzielić się z tobą negatywnym uczuciem, • karcisz innych za brak pozytywnego nastawienia, • odrzucasz negatywne uczucia  (własne lub innych). Zamiast więc mówić do kogoś: „Myśl pozytywnie”, powiedz: „Niektóre rzeczy mogą nie pójść po twojej myśli, ale...

Czytaj dalej
mruganie
getty images

Z poczuciem humoru żyje się łatwiej! Zobacz, jak je w sobie pielęgnować

Śmiech, dowcip pomagają nam oswajać traumy i brać się za bary z życiem. Ludzie z poczuciem humoru mają łatwiej. Choćby dlatego warto je pielęgnować – mówi znawczyni tematu, dr Anna Branicka.
Ewa Pągowska
24.01.2020

Szczęście to nie jest coś, co jest nam dane. Musimy się go uczyć, pielęgnować w sobie i dzielić z innymi. Pomocnym narzędziem będzie nasze własne poczucie humoru, a także zdrowy dystans do siebie i świata . Właśnie te rzeczy mogą nas uratować w trudnych chwilach.  Ewa Pągowska: Czytałam wyniki badań, które pokazują, że my, Polacy, w opinii innych Europejczyków jesteśmy narodem, któremu brakuje poczucia humoru. Daleko nam chociażby do Anglików. Rzeczywiście jesteśmy takimi ponurakami? dr Anna Branicka: Oczywiście że nie. Każdy naród ma swoje poczucie humoru dostosowane do realiów, w jakich żyje. Czasem obcokrajowcy wydają nam się mniej dowcipni, a oni po prostu śmieją się z innych rzeczy. My jesteśmy narodem, który ma trochę wisielcze, nihilistyczne poczucie humoru. Czasem żartujemy z siebie, ze swoich minusów i problemów w sposób, który dla innych może być zaskakujący, budzić zdziwienie: „Czy z takich rzeczy w ogóle wypada się śmiać?”. Dla nas jednak oswajanie dowcipem trudności czy nawet dramatów wynika z naszej historii. W czasach zaborów, okupacji i komunizmu humor pomagał przetrwać. Osoby, które pamiętają dawne trudne czasy, przekazują swój wisielczy sposób żartowania młodszym generacjom.  Można nauczyć się być dowcipnym albo pomóc komuś, kto jest ponurakiem, by stał się weselszy? Osoba bardzo ponura nie zmieni się w bardzo wesołą. Jeśli jednak będzie chciała, może trochę rozwinąć swoje poczucie humoru. Ono jest uważane za umiejętność, którą rozwijamy w sposób naturalny, ale możemy też świadomie ją kształtować. Wiele jednak zależy od wrodzonego temperamentu, a konkretnie od temperamentalnej podstawy poczucia humoru. Składają się na nią trzy cechy, które można zmierzyć za...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Trafiasz na toksycznych partnerów? Zobacz, w jaki sposób sama ich przyciągasz

Niektóre kobiety trafiają wyłącznie na toksycznych partnerów. To nie jest kwestia przypadku, w dużej mierze robimy to same sobie.
Sylwia Arlak
25.06.2020

Tkwisz w toksycznej relacji? Uciekaj. „Toksyczni ludzie są nie tylko dla nas emocjonalnie niedostępni,  ale też manipulują, niszczą nasze poczucie własnej wartości i pogłębiają lęk. Takie relacje nie tylko kończą się wyjątkowo nieprzyjemnym rozstaniem, ale mogą też prowadzić do depresji” — ostrzega psycholog dr Helen Odessky na portalu bustle.com. Jednocześnie ostrzega, że nawet ucieczka nie pomoże, jeśli nie przyjrzymy się same sobie, bo jak się okazuje, niektóre nasze zachowania i wewnętrzne przekonania działają na toksycznych partnerów, jak magnes. Sprawdź, czy przypadkiem sama nie ściągasz na siebie kłopotów. Uważasz, że nie zasługujesz na nic lepszego  Jeśli przymykasz oko na toksyczne zachowania, prawdopodobnie masz problem z niską samooceną. Kiedy partner mówi ci, że do niczego się nie nadajesz, wierzysz, że ma rację. Kiedy sugeruje, że ostatnio przestałaś o siebie dbać, nawet nie przyjdzie ci do głowy, żeby się z tym kłócić. Myślisz o sobie źle, a on to wykorzystuje. Partner wmawia ci, że jest od ciebie dużo lepszą partią, więc jesteś mu wdzięczna, że w ogóle zwrócił na ciebie uwagę. I nawet jeśli w końcu doprowadzi do tego, że odejdziesz – następna twoja relacja może wyglądać bardzo podobnie.  Boisz się samotności Zniesiesz wszystkie nieodpowiednie zachowania obecnego partnera, żeby tylko nie musieć przechodzić przez samotność i ciszę. Najbardziej na świecie boisz się zostać sama. Nie wierzysz tym, którzy mówią ci, że lepiej być samą niż męczyć się w trudnej relacji. Wydaje ci się, że jesteś słaba i bez partnera nie staniesz na własnych nogach.  Boisz się zaangażować Jeśli przyciągasz toksycznych partnerów, może to oznaczać też, że boisz się zaangażowania. Wybierasz więc takie relacje,...

Czytaj dalej