Kreatywność – jak ją w sobie rozbudzić i dobrze wykorzystać?
Pexels.com

Kreatywność – jak ją w sobie rozbudzić i dobrze wykorzystać?

Kreatywność jest tylko dla wybranych? Nic podobnego. Każdy z nas rodzi się kreatywny. Nie każdy jednak wie, co zrobić, by takim pozostać, a przecież kreatywność, jak inne zdolności, trzeba ćwiczyć.
Karolina Morelowska-Siluk
19.11.2020

Najlepszym i niezbitym dowodem na to, że każdy człowiek przychodzi na świat z kreatywnością, są dzieci. Może to zaobserwować każdy rodzic. Dzieci bez żadnego problemu, jak z rękawa, sypią rozmaitymi opowieściami, np. jak to fioletowy ufoludek odwiedził dziś ich grupę w przedszkolu.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Kreatywność u dzieci i dorosłych

Dziecko w piaskownicy jednego dnia jest wróżką, która potrafi wyczarować kubełek pełen lodów, następnego dnia jest już supermanem, który ratuje świat przed złymi duchami. To jest właśnie kreatywność. Jest ona cechą wrodzoną, właściwą każdemu z nas.

Błędne przypisywanie kreatywności wyłącznie wybitnym umysłom związane jest z faktem, że tym osobom udało się połączyć kreatywne podejście z wiedzą w konkretnej dziedzinie, co zaowocowało np. słynnym obrazem czy przełomowym odkryciem.

Zatem, po pierwsze: kreatywny jest każdy człowiek, tylko nie każdy posiada wystarczającą wiedzę, by tę kreatywność wykorzystać. Po drugie: nie każdy wie, że kreatywność trzeba ćwiczyć!

Czytaj także: Katarzyna Puzyńska: Mistrzyni kryminału o tym, jak rozwijać w sobie kreatywność

Jak pobudzić kreatywność?

Kreatywność można, a nawet należy sprytnie prowokować. Jest na to wiele sprawdzonych sposobów.

1. Mózg lubi ruch

Chwila marszu przed pracą, a jeszcze lepiej w trakcie przerwy, to doskonały pomysł. „Pot jest jak WD-40 dla umysłu: smaruje zardzewiałe zawiasy w mózgu i sprawia, że myślenie staje się bardziej płynne. Ćwiczenia pozwalają umysłowi uzyskać dostęp do nowych pomysłów, dotąd schowanych w podświadomości” – pisze na łamach pisma „Psychology Today” Christopher Bergland, światowej klasy triatlonista, trener i pisarz. Podobno Albert Einstein teorię względności stworzył podczas jazdy na rowerze!

W brytyjskim Middlesex University przeprowadzono eksperyment, w którym porównywano kreatywność osób zaraz po sesji ćwiczeń fizycznych z tą, którą wykazywali ludzie od dłuższego czasu siedzący przy biurku. Okazało się, że ci pierwsi znajdowali o wiele więcej rozwiązań przedstawionego im problemu niż osoby z drugiej grupy. Dlatego warto czasem przerwać pracę i pospacerować. Wystarczy dosłownie 10 minut aktywności, by mózg zaczął działać sprawniej.

2. Rób to, co kochasz

Firma Google pozwoliła swoim pracownikom przeznaczać aż 20 proc. czasu pracy na rozwijanie ich własnych, autorskich pomysłów związanych z ogólnym kierunkiem działań firmy, ale niebędących bezpośrednio ich codziennymi obowiązkami. Czym to zaowocowało? Właśnie w ten sposób wymyślono np. Gmail czy Google News!

3. Prześpij się

„Muszę się z tym przespać, jutro dam odpowiedź” – sami tak czasem mówimy lub radzimy innym, by tak postąpili. I to słuszny kierunek. Badania bowiem dowodzą, że najlepszym sposobem na kreatywne rozwiązania jest „przespanie się” z danym zagadnieniem.

Naukowcy wiedzą, że sen niejako konsoliduje bieżące  wspomnienia, poprawiając tym samym pamięć. Badania przeprowadzone w 2009 roku w Kalifornii pokazują, że faza snu REM (Rapid Eye Movement), podczas której pojawiają się marzenia senne, zwiększa naszą zdolność do rozwiązywania problemów. Studenci, którzy rozmyślając nad zadaniem, zdrzemnęli się na godzinę i weszli w tym czasie w fazę REM, byli aż o 40 proc. bardziej skuteczni w wymyśleniu rozwiązania niż osoby, które nie spały lub nie doświadczyły fazy REM.

Warto także spróbować zrobić następujące ćwiczenie: wstać o świcie i rzucić się od razu w wir pracy (bez prysznica i śniadania). Benjamin Franklin działał podobno w taki sposób, a Salvador Dali jeszcze w „oparach snu” namalował wiele swoich surrealistycznych obrazów. Wykorzystywali oni związany z wybudzaniem się ze snu stan hipnopompiczny, który następuje zaraz po wyjściu z fazy REM.

Czytaj także: Najlepszy lek na odporność? Sen

4. Wymyśl sam, ale rozwiń z innymi

Brytyjski psycholog Adrian Furnham w swojej książce „The Brainstorming Myth” dowodzi, że owszem, najwięcej dobrych pomysłów rodzi się w głowie tych, którzy pracują samodzielnie, jednak dotyczy to tylko wstępnego etapu pracy nad projektem. W kolejnej fazie rozwoju pomysłu zdecydowanie warto poszukać grupy osób myślących podobnie, które pomogą rozwinąć i dopracować ideę.

5. Niech coś szumi

Kreatywnemu myśleniu może także sprzyjać słuchanie niezbyt głośnej muzyki. Naukowcy udowodnili, że taki „twórczy szum” w tle działa lepiej na naszą pomysłowość niż całkowita cisza czy głośna muzyka. Badania pokazują również, że pobudzaniu twórczego myślenia sprzyja przyciemnione światło.

6. Moc staroświeckiego notatnika

Wszyscy korzystamy dziś z komputerów i smartfonów, jednak to własnoręczne zapiski zdecydowanie bardziej pomagają trenować umysł. Według naukowców czynność pisania aktywizuje znacznie więcej obszarów mózgu niż klikanie w klawisze komputera, gdyż biorą w niej udział obszary związane m.in. z myśleniem analitycznym, mową i pamięcią. Ponadto komputerowy odwyk to przerwanie rutyny, które także wpływa na mózg mobilizująco.

Czytaj też: Lewa półkula i prawa półkula mózgu – czym się różnią i za co odpowiadają?

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Koszmary i męczące sny
iStock

Podczas pandemii masz dziwne, intensywne sny? To bardzo dobrze!

Zaraza, katastrofa, głód, spadanie, czy tonięcie. To nasze pandemiczne sny. Ale nie ma powodu do zmartwień – przekonuje psychiatra i neurofizjolog kliniczny, profesor Adam Wichniak.
Magdalena Żakowska
21.05.2020

Podczas pandemii śpimy inaczej niż zwykle. W ciągu dnia możemy nareszcie pozwolić sobie na drzemki. Potem do późnej nocy oglądamy seriale albo śledzimy w telefonie teorie spiskowe na temat koronawirusa i Billa Gatesa. Budzimy się nad ranem na skraju paniki, bo zżera nas stres związany z kryzysem. Wstajemy późno, bo nie musimy się zrywać o świcie, żeby rozwieść dzieci do szkoły. To wszystko ma swoje przełożenie na nasze sny. Ale jak to działa? Marzenia senne w pandemii Nasz sen ma kilka faz. Dwie podstawowe to NREM i REM. Pierwsza to tzw. sen wolnofalowy, który – w zależności od człowieka – trwa od kilkunastu minut do godziny. Ten typ snu występuje u większości ssaków i ptaków. U niektórych, na przykład delfinów, w odpowiedzi na czyhające zagrożenia ewolucja wytworzyła wyjątkową umiejętność zasypiania tylko jednej półkuli mózgu, podczas gdy druga w tym czasie odpowiedzialna jest za czuwanie. Dla człowieka znacznie ważniejsza jest druga faza snu, zwana REM (od ang. rapid eye movements, czyli gwałtownego poruszania gałek ocznych). To w tej fazie mamy marzenia senne – podróżujemy w czasie i przestrzeni, zakochujemy się, odbieramy Oscary i latamy w powietrzu jak ptaki. Tyle że podczas pandemii nasze sny o wiele częściej to koszmary. Lekarze śnią inaczej Nie wiem, jak u was. U mnie dziś w nocy znowu było strasznie – śniło mi się, że dostałam od koleżanki, z którą niedawno się pokłóciłam (w realu) pod opiekę trzy szczeniaki, na oko trzymiesięczne wyżły niemieckie. Miałam się nimi zająć podczas trwającej właśnie imprezy, na której było bardzo dużo dziwnych osób przypominających sopockiego „Krystka”, czarnego bohatera afery w Zatoce Sztuki. Mieszkanie, w którym odbywała się impreza, miało kilka pięter i strome kręte...

Czytaj dalej
mózg
getty imgages

Post dopaminowy. Wytrzymasz 24 godziny bez smartfona, TV i kawy?

Umowa jest taka: ty zafundujesz sobie samej odwyk od bodźców – wszystkich, a twój umysł odwdzięczy ci się za to lepszą koncentracją, większym spokojem i świetnym samopoczuciem.
Bartosz Janiszewski
24.01.2020

Niby nic. Po prostu na 24 godziny odstawiamy smartfon, komputer, telewizor, także używki, w tym kawę. Do wytrzymania przecież, a jakie korzyści! Dopaminowy post podbija świat. Pytanie, czy to kolejna głupia moda, czy jednak sposób na ograniczenie bodźców, które w nadmiarze nas niszczą. I co to w ogóle jest ta cała dopamina? Znasz to uczucie, kiedy otwierasz przeglądarkę tylko po to, żeby sprawdzić maila, a kończysz dwie godziny później, oglądając film o rzadkich ptakach na YouTubie? Albo zaglądasz do telefonu tylko dlatego, że wyświetliło ci się powiadomienie o nowej Instastories kolegi, który podróżuje po Azji, a chwilę potem, namówiona przez złośliwe algorytmy reklamowe czytasz o premierach 20 seriali, których i tak nigdy nie będziesz miała czasu obejrzeć?  Dlaczego bezustannie gonimy za kolejnymi nowostkami, chociaż żadna z nich nas tak naprawdę nie interesuje? Przecież większość z nas zdaje sobie sprawę z bezsensownej pogoni za pustymi treściami i obietnicami, a mimo to wciąż biegniemy. Jakbyśmy nie mogli się zatrzymać. Dlaczego? Naukowcy nie mają wątpliwości. Za wszystko odpowiedzialne są: węgiel, wodór, tlen i pojedynczy atom azotu. Niepozorna chemiczna substancja, która steruje całym naszym życiem – dopamina. Ten neuroprzekaźnik mają wszystkie ssaki, gady i ptaki, ale żadne zwierzę nie ma go w sobie tak dużo, jak człowiek.  Dopamina odgrywa główną rolę w naszych mechanizmach motywacji, nagrody i przyjemności. W skrócie: kiedy zobaczymy na wystawie przepyszne ciastko, a w sieci mignie nam przecena na piękną sukienkę, dopamina zalewa nasz mózg. To ona motywuje do działania, bo obiecuje nam nagrodę. Oczekiwanie nagrody nazywane jest przez badaczy mózgu pragnieniem. Jeden z głównych objawów depresji, anhedonia, to brak pragnienia....

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Depresja częściej spotyka sowy niż skowronki! Wczesne pobudki zmniejszają ryzyko depresji

Naukowcy z University of Colorado przeprowadzili badania na grupie 32 tys. kobiet. Odkryli, że osoby, które wcześnie kładą się spać i wcześnie wstają, są mniej narażone na depresję.
Sylwia Arlak
25.08.2020

Depresja dotyka nas niezależnie od wieku i płci. W Polsce zmaga się z nią nawet 1,5 mln osób. Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia do 2030 roku to właśnie depresja będzie najczęściej występującą chorobą na świecie. Czy mamy na nią wpływ? I tak i nie. Często zakrada się do naszego życia niepostrzeżenie. Ale nie dbając o higienę psychiczną, jesteśmy na nią bardziej podatni. Sowy i skowronki w depresji Naukowcy z University of Colorado odkryli, że osoby, które wstają wcześnie rano, są mniej podatne na depresję i innego rodzaju zaburzenia psychiczne. Przeprowadzili badania na grupie 32 tys. kobiet i przeanalizowali ich rytm dobowy. Wyniki opublikowali w „Journal Psychiatric Research”. W eksperymencie wzięło udział 32 470 pielęgniarek (średnia wieku 55 lat), które nigdy nie zmagały się z depresją.  Naukowcy podzielili je na grupy. W jednej z nich znajdowały się „sowy” (osoby, które późno kładą się stać i późno wstają) i „skowronki” (kładą się wcześnie i wcześnie wstają). 37 procent badanych zadeklarowało, że kładą się i wstają wcześnie, 10 procent, że późno, a 53 procent, że ani wcześnie, ani późno. W badaniu uwzględniono sprzyjające depresji czynniki  m.in. masę ciała, aktywność fizyczną, przewlekłe choroby i czas trwania snu. Przez cztery lata analizowali ich stan i rytm dobowy. Czytaj też:  Jak NIE rozmawiać z osobą chorą na depresję? U niektórych z badanych na przestrzeni tych lat rozwinęła się depresja albo innego rodzaju schorzenia psychiczne. Badacze zaobserwowali, że te panie, które budziły się wcześniej, były mniej podatne na depresję. Tę zależność tłumaczą większą ekspozycją na naturalne światło dzienne, które zapewnia lepszą kondycję psychiczną. Zdaniem naukowców osoby,...

Czytaj dalej
zamartwianie się
pextels.com/Claudia Barbosa

Zadręczasz się myślami? To może mieć zły wpływ na twoje zdrowie psychiczne, fizyczne i emocjonalne  

Nadmierne myślenie jest czymś naturalnym. Regularne zadręczanie się myślami może jednak mieć dużo negatywnych skutków.
Kamila Geodecka
03.12.2020

Prawdopodobnie każdy z nas miał kiedyś taką noc, podczas której długimi godzinami myślał o tym, „co by było, gdyby…”. Co by się stało, gdybym powiedziała cos innego? Co, jeśli zareagowałabym inaczej? Może powinnam w tamtej sytuacji odpowiedzieć innym argumentem? Czy nie powinnam inaczej się ubrać? Spokojnie, czasami to normalne, że czujemy niepewność i staramy się tworzyć w naszej głowie alternatywne scenariusze. Proces tak intensywnego myślenia trzeba jednak zawsze kontrolować i wyznaczyć sobie granice. Jeśli tego nie zrobisz, może rozpocząć się spirala myśli, która jest bardzo niebezpieczna dla naszego zdrowia psychicznego, fizycznego i emocjonalnego. Oto 5 niebezpiecznych skutków nadmiernego myślenia. Wpływ na życie socjalne Czasami potrafimy bardzo dużo rozmyślać o tym, co myślą o nas inni i co mogą pomyśleć, jeśli zachowamy się w dany sposób w przyszłości. Przez takie negatywne myśli często chcemy się odsuwać od wszystkich sytuacji społecznych, bo zakładamy, że każdy nasz ruch będzie oceniany. Pamiętaj, że inne osoby wcale nie widzą cię w taki sposób, w jaki sama widzisz siebie. Dodatkowo nikt nie skanuje twojego zachowania cały czas. Zastanów się, ile razy myślałaś o tym, czy ktoś cię na pewno lubi lub nie. Czy po analizie miałaś ochotę spotkać się z tą osobą? Zapewne nie. W taki sposób możesz stracić wiele okazji do życia towarzyskiego i zdobywania nowych znajomości. Czytaj także:   Jak radzić sobie z codziennym lękiem? Zobacz, co mówią psycholodzy Zmiana nawyków żywieniowych Często zaczynamy myśleć o małej i nieistotnej rzeczy, a po paru sekundach okazuje się, że nasze myśli są już gdzieś daleko i ponownie zaczynamy wszystko analizować. Zazwyczaj wnioski są negatywne, prawda? To prowadzi do stresu, który często chcemy...

Czytaj dalej