Już jest wydanie specjalne „Uroda Życia. Psychologia” – pobierz za darmo!
Adobe Stock

Już jest wydanie specjalne „Uroda Życia. Psychologia” – pobierz za darmo!

Jak budować relacje? Jak czerpać radość z seksu? W jaki sposób radzić sobie z trudnymi emocjami? Jak być szczęśliwą mamą i zrozumieć swoje dziecko? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w bezpłatnym e-wydaniu „Uroda Życia. Psychologia” – pobierz już dziś!
Sylwia Niemczyk
01.07.2020

Zastanawiałaś się kiedyś, skąd się bierze nasze poczucie bezpieczeństwa? Wbrew temu, co mówią niektórzy –  jego źródłem wcale nie jest dobra praca i oszczędności. Jasne, dobrze je mieć, ale nawet jeśli mamy cały worek pieniędzy, to nadal możemy drżeć ze strachu, że utracimy wszystko, co mamy i nie będziemy umiały sobie z tym poradzić. 

Więc nie: ani praca, ani pieniądze, ani nawet nie rodzina i przyjaciele dają nam poczucie bezpieczeństwa. Musimy zbudować je sami – i możemy to zrobić tylko w jeden sposób: poprzez przyglądanie się sobie. Jaka jestem? Co umiem? Co czuję? Co mnie w życiu karmi, a co spala?

Jak dobrze się znają: Małgorzata Foremniak i jej córka, Ola Jędruszczak?

„Uroda Życia. Psychologia” – pobierz za darmo!

Znajomość siebie to nasz największy kapitał. Jeżeli dobrze znasz siebie, to masz kontrolę nad swoim życiem – a w poczuciu bezpieczeństwa chodzi właśnie o nią.

Dlatego zapraszam Was do pierwszego wydania specjalnego „Uroda Życia. Psychologia” poświęconego naszym emocjom i relacjom z innymi. Znajdziecie w nim wywiady ze znakomitymi psychologami i psychoterapeutami, opublikowane w „Urodzie Życia” w ostatnich latach, inspirujące cytaty, a także – mam wielką nadzieję – odpowiedzi na wasze własne pytania: o szczęście, harmonię i życiowy spokój.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
zdrady
Fot. Getty Images

Zdrada w związku ma więcej przyczyn, niż myślimy. Dlaczego szczęśliwe kobiety zdradzają?

Mamy poukładane życie i nawet do głowy nam nie przyjdzie, że mogłybyśmy porzucić męża, dzieci, dom. Dlaczego więc zdradzamy? Czego szukamy poza związkiem?
Karolina Rogalska
03.07.2020

Udana rodzina, wspaniałe dzieci, dobra praca i mąż, który jest partnerem i przyjacielem. Kochamy się, rozumiemy i chcemy się razem zestarzeć. Pozornie jest świetnie, ale czasem dopada nas poczucie, że prawdziwe życie jest gdzie indziej. A seks stał się kolejną pozycją na liście domowych obowiązków Do tego zdarzyło nam się fantazjować o koledze z pracy albo seksownym sąsiedzie z trzeciego piętra.  Zanim dopadną nas  wyrzuty sumienia i poczucie winy albo – przeciwnie – postanowimy zaryzykować życiową stabilizację, poświęćmy kwadrans na przeanalizowanie, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Zdrady dopuszcza się nawet co piąta kobieta! Na początek trochę statystyk. Badania pokazują, że zdrady dopuszcza się ok. 20 proc. kobiet, a prawie każda przyznaje, że zdarzyło jej się fantazjować na temat seksu z kimś innym niż stały partner. Odsetek zdrad rośnie wraz z wiekiem, by znowu opaść do poziomu 4 proc. u kobiet przed sześćdziesiątką. Naukowcy uważają, że te dane są mocno niedoszacowane, bo zdrada kobiet to wciąż w naszej kulturze temat tabu. „Relacjonując liczbę kontaktów seksualnych, kobiety i mężczyźni kłamią, tylko w przeciwnych kierunkach – pisze prof. Bogdan Wojciszke, autor książki „Psychologia miłości”. – „Stereotyp kobiecości zawiera na ogół oczekiwanie powściągliwości seksualnej, a reputacja osoby powściągliwej jest dla kobiety społecznie korzystna”. Jeżeli do każdego aktu seksualnego potrzeba jednego mężczyzny i jednej kobiety, to liczba aktów męskich i żeńskich powinna być zbliżona. To prosta arytmetyka”. Skalę zjawiska pokazuje choćby rosnąca popularność portali randkowych przeznaczonych dla osób będących w stałych związkach. „Życie jest krótkie, pozwól sobie na romans” brzmi hasło reklamowe jednego z...

Czytaj dalej
Hygge w pracy
getty images

Szwedzkie hygge w polskiej korpo, czyli nie daj się zwariować!

Czy korporacje mogą być bardziej hygge?
Anna Bimer
24.08.2019

Wydawało się,  że celebrowanie prostych przyjemności według hygge jest dla tych, którzy mają dużo wolnego czasu i żyją w harmonii z naturą. Oznaczało to emigrację z miejskiego życia. A może zwrot nie musi być o 180 stopni? Czy da się mieć hygge-nicznie w pracy, nawet w korporacji, mówi Katarzyna Miller, psycholożka, psychoterapeutka, nauczyciel akademicki, wieloletnia wykładowczyni na Gender Studies UW, felietonistka i autorka książek. Hygge w pracy Anna Bimer, „Uroda Życia”: Duńczycy – czyli twórcy nurtu hygge, oznaczającego dobrostan, poczucie szczęścia i harmonii, a w ich imieniu Meik Wiking, dyrektor Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze – twierdzą, że nawet w korpo może być miło i ciepło. Naprawdę? Katarzyna Miller: Szczęśliwie dojrzeliśmy już do wniosku, że życie nie może być nastawione tylko na karierę, staramy się wprowadzać równowagę między pracą a życiem po pracy. Stąd idea work-life balance. Chociażby. Hygge i podobne trendy czy mody temu sprzyjają, ale też wynikają z  potrzeby szukania nowych teorii, które mają nas zauroczyć treścią i jakością. Bo  ciągle coś odkrywamy. Podoba nam się to napominanie: nie pędźcie, nie bądźcie szczurami, jednak cały czas tkwimy w tym wyścigu, nawet książki, które mają nas otrzeźwić, wydajemy w  tempie torpedy. W terapii to się nazywa podwójnym wiązaniem. Słyszymy komunikaty: pracuj, osiągaj, twórz, rozwijaj się, a jednocześnie: zatrzymaj się, bądź uważny, pozbywaj się rzeczy itd. No to bądź mądry i pisz wiersze! Nie twierdzę, że nie warto mówić o kwiatach, herbacie czy ciepłym szalu. Ale w open space możemy sobie co najwyżej wyobrazić, że stoimy na brzegu morza. Dobre i to, bo przecież w  tym zawodowym kołowrotku nie można się zatracić i dać zwariować. Jak...

Czytaj dalej
kobieta siedzi w oknie
Adobe Stock

Świat wewnętrzny – to ty decydujesz, jakie emocje chcesz odczuwać

Wszystko, co robimy a, zwłaszcza jak to robimy, płynie albo z miłości, albo z lęku – mówi terapeutka Joanna Godecka.
Aleksandra Nowakowska
21.04.2020

Kiedy mniej mamy kontaktów z innymi, bliżej nam do siebie. Specjaliści od rozwoju osobistego mówią, że to idealny czas, żeby spotkać się ze sobą. Poczuć trudne emocje, żeby je uwolnić i transformować. Ale to wcale nie musi być łatwe w obecnych warunkach. Jak sobie pomóc? Skup się na własnych emocjach Aleksandra Nowakowska: Podczas pandemii i izolacji społecznej pojawiają się emocje, których zazwyczaj nie witamy chętnie. Należą do nich między innymi smutek, bezradność, rozczarowanie, nieufność. Sprawiają, że życie traci blask, a my – kiedy je czujemy – zwykle desperacko szukamy sposobu, by poczuć się lepiej. Przed pandemią łatwiej nam było odwrócić od nich uwagę różnymi aktywnościami i kontaktami z innymi. Podczas izolacji społecznej trochę nie ma gdzie przed nimi uciec. Z drugiej strony nie mamy bodźców, żeby szybciej wzbudzić w sobie radość, podekscytowanie, wdzięczność, ufność, wesołość, satysfakcję, czułość. Być może tęsknimy do tych chwil, kiedy czuliśmy się wspaniale i chcieliśmy dzielić się dobrym nastrojem z całym światem. Obecnie może być ich mniej, ale teraz możemy się przekonać, że to, jak się czujemy naprawdę zależy tylko od nas, a nie od okoliczności.   Teoretycznie mamy władzę nad swoimi emocjami. Możemy wybierać, co czujemy. Tak, to my zawsze wybieramy, chociaż najczęściej nieświadomie. Zauważmy, że choć najrozmaitszych odcieni uczuć jest bardzo wiele, wszystkie mają dwa główne źródła. Te, z którymi jest nam dobrze, wypływają z szeroko pojętej miłości. Kiedy odczuwamy radość czy wdzięczność, poddajemy się swobodnemu przepływowi energii, możemy nawet odczuwać błogie przepełnienie miłością do siebie, innych, świata. Natomiast te uczucia, z którymi nie czujemy się komfortowo, mają swoje źródło w lęku,...

Czytaj dalej
pewność siebie u kobiet
Adobe Stock

Pewności siebie możesz się nauczyć! Poznaj sposoby, które działają

Poczucie własnej wartości w dużej mierze zależy od tego, jak zostałyśmy wychowane. Ale nawet jeśli w dzieciństwie zabrakło nam wsparcia, w dorosłym życiu możemy budować pewność siebie – mówi coach, Magdalena Malicka.
Sylwia Niemczyk
29.10.2018

Pewność siebie to cecha dana nam raz na zawsze, jak kolor oczu albo kształt uszu? Nic bardziej mylnego! Po pierwsze, pewność siebie to raczej nasza umiejętność, a nie cecha osobowości. Po drugie – nawet jeśli nie została w nas zaszczepiona w dzieciństwie, możemy zacząć ją budować na każdym etapie życia, i to z dużą szansą na powodzenie. Żeby jednak tak było, musimy zmienić nasze nawyki myślowe, a to ciężka praca: – Mówiąc:  »Nie uda mi się« albo: »Inni są mądrzejsi«, odbieramy sobie moc – mówi coach, Magdalena Malicka w rozmowie z Anną Maruszeczko („Uroda Życia” 11/2018) i wyjaśnia: – Gdy dopytuję, co ludzie rozumieją przez pojęcie pewności siebie, mówią zwykle, że brakuje im pewności siebie, bo ich nie pochwalono, bo ich skrytykowano, bo ktoś jest w czymś wyraźnie lepszy. Jakby istniał czynnik zewnętrzny, jakaś magiczna siła, która sprawi, że będą pewni siebie. Pewność siebie zewnętrzna, wewnętrzna i… fasadowa Taką pewność siebie, która zależy od okoliczności: np. ludzi, w jakich otoczeniu przebywamy, stanowiska pracy, jakie zajmujemy itd, możemy nazwać zewnętrzną pewnością siebie. Chociaż daje nam poczucie komfortu, to jednak kiedy zostaniemy pozbawieni naszych zewnętrznych atrybutów, szybko się ulatnia.  – Bardziej pożądana jest ta wewnętrzna pewność siebie. Tylko ona daje wolność emocjonalną i jesteśmy pewni siebie niezależnie od tego, co ktoś o nas powie lub pomyśli. Emocjonalna wolność od naszych wyobrażeń i czynników zewnętrznych – to jest wartość – tłumaczy coach w „Urodzie Życia”.  Istnieje także trzeci rodzaj pewności siebie: fasadowa, którą pokazujemy poprzez nasze gesty, głos, słowa, jakie wypowiadamy.  – Ta...

Czytaj dalej