Jak myślenie wpływa na odporność – wyjaśnia terapeutka Joanna Godecka
Adobe Stock

Jak myślenie wpływa na odporność – wyjaśnia terapeutka Joanna Godecka

Chociaż wydaje się, że pozytywne myślenie jest teraz niemożliwe, to właśnie czarne scenariusze są dla nas zagrożeniem. Bo najbardziej odporni są... optymiści.
Aleksandra Nowakowska
08.04.2020

Wszechobecne zagrożenie wirusem, obawa o zdrowie własne oraz najbliższych, perspektywa problemów finansowych to bodźce, które obniżają nastrój i skłaniają do czarnych myśli. Jednak to one są dla nas obecnie dodatkowym obciążeniem. I to poważnym. Powód? Oczywisty! Kiedy jesteśmy zestresowani, a obawy o przyszłość to nic innego jak właśnie stres, nasz organizm zwiększa wydzielanie adrenaliny i noradrenaliny oraz kortyzolu – a to sprawia, że funkcjonujemy w stanie najwyższego zagrożenia.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Transport myśli

Zespół fizjologów z Uniwersytetu Ohio przeprowadził badania, które dowiodły, że jakość naszych myśli leży u podstaw skomplikowanej zależności pomiędzy układem immunologicznym i dokrewnym a ośrodkowym i obwodowym układem nerwowym. Jak to się dzieje? Otóż neuroprzekaźniki, hormony i neuropeptydy „transportują” nasze myśli w obrębie całego organizmu łącznie z komórkami układu odpornościowego. Jeśli myśli są negatywne, osłabiają cały układ.

Z kolei naukowcy z Veterans Affairs Medical Center w St. Louis w stanie Missouri znaleźli dowody na to, że mózg  oddziałuje na ośrodkowy układ nerwowy poprzez barierę krew-mózg, oddzielającą układ nerwowy od odpornościowego.

Jak widać psychologia może obecnie czerpać z wielu źródeł, również  z neurobiologii i fizyki kwantowej. Interdyscyplinarność, czyli łączenie dziedzin nauki przynosi sensacyjne rezultaty, a ich odkrycia zdają się wyjaśniać wiele zagadek.

Oto jeszcze kilka najciekawszych wniosków z prac naukowców:

Jesteśmy wirami energii

Elektromagnetyczne pole serca i mózgu człowieka wysyła sygnały na podobieństwo fal radiowych, jednak mają one również właściwości magnetyczne. Wysyłamy więc do otoczenia informacje dotyczące naszych przekonań, a jednocześnie sprawiamy, że to, w co głęboko wierzymy, znajduje odzwierciedlenie w naszej rzeczywistości.  

Odkrycia neurobiologów pokrywają się z wiedzą, którą dostarcza fizyka kwantowa, udowadniając, że świat (a więc także człowiek) jest zbudowany z wirów energii, które bezustannie obracają się i drgają. Każdy z nas emanuje  indywidualnym niewidocznym zapisem energetycznym, który w otoczeniu  poszukuje odpowiadających mu fal.

Wnioski? Jeśli obawiamy się, że coś złego wydarzy i jednocześnie jesteśmy przekonani o nieuchronności mających nadejść zdarzeń, wysyłamy sygnały, które wzmacniają nasze obawy i przyciągają sytuacje, które generują nasz lęk. To od dawna znana w psychologii samospełniająca się przepowiednia.

Mamy wpływ na swoją częstotliwość

Według badań fizyka dr. Bena Johnsona człowiek poprzez swoje myśli generuje różne częstotliwości energii. Myśli pozytywne, czyli związane z nadzieją, miłością, radością czy wdzięcznością są wysoko naładowane energią życiową i działają na nas bardzo korzystnie. Negatywne wibrują niskimi częstotliwościami, które obniżają nasz potencjał.  

Fizycy kwantowi uważają też, że ludzka świadomość może mieć wpływ na materię. Argumentują to faktem, że wszystko, łącznie z materią, składa się z cząsteczek, a one mają zdolność komunikacji i wpływania na siebie.

Wnioski? Kiedy twoje myśli są pozytywne (np. wierzysz w to, że dasz sobie radę, że pokonasz kryzys) podnosisz swój potencjał i komunikując się z innymi cząsteczkami o podobnej wibracji, przyciągasz do siebie korzystne sytuacje, które dają nadzieję, na pozytywne zmiany.

Ból emocjonalny to sygnał do zmiany

Neuroprzekaźniki, hormony i neuropeptydy „transportują” negatywne myśli w obrębie całego organizmu, zwłaszcza do komórek układu odpornościowego. Gdy nie reagujemy na stres czy ból emocjonalny w końcu podupadamy na zdrowiu.  

Ból emocjonalny, czyli cierpienie, którego doświadczamy w momentach kryzysu, są w istocie sygnałem do zmiany przekonań. 

Wnioski? Jeśli masz silne przekonanie, że jesteś zagrożony i czujesz, że nie masz wpływu na swoje zdrowie, twój system biologiczny będzie szukał potwierdzenia tej myśli w rzeczywistości. Konsekwencje to eskalowanie lęku i poczucia zagrożenia. W ten sposób „komórki ciała” sygnalizują, że należy zmienić negatywne przekonanie.

Zmiana zawsze jest możliwa 

Ograniczenia, którym podlegamy, istnieją jedynie w naszej głowie. Z pomocą przychodzi nam więc świadomy umysł. Część mózgu zwana korą przedczołową jest ośrodkiem naszej wolnej woli.

Świadomy umysł wyposażony w zdolność autorefleksji to potężne narzędzie.  To dzięki niemu potrafimy podjąć decyzję o zmianie niekorzystnego dla nas przekonania lub nawyku również związanego z negatywnym myśleniem, generowaniem lęku itp.  

Wnioski? Jeśli nawet obecnie zmagasz się z lękiem, wolna wola oznacza twój wybór. To ty decydujesz o tym, czy chcesz dalej generować stres, czy też postanawiasz zmienić swoje przekonanie i w konsekwencji wzmocnić poczucie bezpieczeństwa.

To tylko garść naukowych wniosków ważnych dla kierunku, w którym rozwija się psychologia. Dzięki nim potrafimy coraz lepiej i skuteczniej kreować zdrowe i szczęśliwe życie.

Jak obecnie pomóc sobie w tworzeniu poczucia bezpieczeństwa i wzmacnianiu odporności?

  • Uświadom sobie, że myśli i uczucia mają fundamentalny wpływ na twoje zdrowie.
  • Reaguj na sygnały, jeśli pojawia się bój emocjonalny, odczytaj tę informację we właściwy sposób.
  • Dbaj o higienę psychiczną, czyli świadomie wybieraj pozytywne myślenie.
  • Używaj swojego świadomego umysłu dla  zmieniania przekonań, które ci szkodzą.
  • Stosuj pozytywne wizualizacje, bo przyzwyczajają cię one do stanu, w którym odczuwasz pozytywne stany emocjonalne.

Więcej informacji znajdziesz w książkach Joanny Godeckiej „Nie odkładaj życia na później” i „Przestań się zamartwiać”

 

 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
brak pewności siebie
pexels.com

Pewność siebie – 6 nawyków, które mogą ją niszczyć

Pewność siebie to wiara w swoją wartość oraz własne możliwości. Czasami jednak nasze nawyki mogą ją niszczyć. Nawet jeśli wydaje się, że nic nie znaczą.
Kamila Geodecka
14.12.2020

Każdy z nas czasami czuje spadek pewności siebie – nawet najbardziej odważne, zdecydowane i asertywne osoby. Czasami nie zdamy egzaminu na uczelni, nie dostaniemy wymarzonej pracy, o którą tak się staraliśmy, a w czasie wygłaszanej prezentacji pomylą się nam slajdy i zgubimy wątek.  To normalne, że w takich sytuacjach czujemy zniechęcenie i zaczynamy zastanawiać się nad naszą wartością. Jeśli jednak to uczucie towarzyszy nam częściej, warto przyjrzeć się tym paru nawykom, które być może wpływają na nasz brak pewności siebie. „Nie mam nic do powiedzenia” Czasami nie chcemy angażować się w rozmowy, ponieważ myślimy, że nie mamy nic wartościowego do powiedzenia. Wmawiamy sobie, że nasze wypowiedzi będą nudne lub zostaną wyśmiane przez innych. Takie myślenie może jednak niszczyć naszą pewność siebie. Oczywiście, nie musimy odzywać się za każdym razem, zwłaszcza wtedy, gdy temat dyskusji nas nie interesuje. Pamiętaj jednak, że każda wypowiedź jest wartościowa. Jeśli nauczysz się wyrażać swoje opinie, twoja pewność siebie wzrośnie. Czytaj także:  Asertywność to nie agresja! Zobacz, jak ćwiczyć mówienie „nie” Odrzucanie komplementów Niektórzy z nas czują się zawstydzeni, gdy tylko dostaną pochwałę lub komplement. Czasami zaczynamy nawet negować pozytywne opinie innych ludzi na nasz temat. Nie warto tego robić. Przyjmowanie komplementów wcale nie czyni z ciebie egoisty. Przyjmij komplement i podziękuj. To mały krok do budowania własnej pewności siebie. Ruminacje Zdarzyło ci się kiedyś wielokrotnie analizować swoje niepowodzenia i nawet najmniejsze potyczki? Być może bez przerwy myślisz o tym, jak wypadłaś podczas rozmowy z szefem? Może ciągle koncentrujesz się na tym jednym zdaniu, które powiedziałaś? Ten proces to ruminacje i...

Czytaj dalej
rozwój osobisty
Getty Images

Nie bądź taka miła! Kiedy próbujesz zadowolić wszystkich, tylko sobie szkodzisz

My, kobiety, zapominamy, że nasze potrzeby są tak samo ważne, jak potrzeby wszystkich wokół. Że nie musimy zasługiwać na miłość uległością i usłużnością.
Dorota Szuszkiewicz
21.09.2020

Jesteś uprzejma, nawet gdy nie masz na to ochoty. Jak ognia boisz się konfliktu albo że ktoś posądzi cię o brak życzliwości. To męczące. Tak bardzo, że Jacqui Marson, brytyjska psycholog, napisała książkę o tym, jak wymknąć się przymusowi bycia miłą . Jej się udało, uda się i nam. Ile razy chcesz powiedzieć koleżance w pracy, że jej gadulstwo jest nie do zniesienia, ale nie mówisz nic, bo po co psuć atmosferę? Ile razy zgodziłaś się zostać po godzinach, chociaż miałaś inne plany? Ile razy słuchałaś nocnych zwierzeń, chociaż rano czekały cię ważne zajęcia, które wymagały przytomności umysłu? Zwłaszcza my, kobiety, zapominamy, że nasze potrzeby są tak samo ważne, jak potrzeby wszystkich wokół. Że nie musimy zasługiwać na miłość uległością i usłużnością. Konflikt jest wpisany w życie i nie da się przed nim uciec. Nie wyeliminujemy go z życia, jeśli będziemy siebie stawiać zawsze na drugim miejscu. Wręcz przeciwnie, wejdziemy w konflikt sami ze sobą. Przestaniemy siebie lubić. Empatia czy wyjątkowe wyczulenie? – Niektórzy ludzie są wyjątkowo wyczuleni na sygnały mówiące o tym, jak inni czują się w ich otoczeniu – mówi psycholog dr Joanna Heidtman. – Są takie typy osobowości. Tych sygnałów jest bardzo dużo i dla tych osób są one ważną informacją, sterującą ich zachowaniem. Dla tego typu ludzi harmonia w relacjach jest nadrzędną wartością. Ale na taką postawę wpływ ma także nasze dzieciństwo. Dziecko nie kwestionuje przekonań rodziców, bierze je za swoje, nie ma wobec nich krytycyzmu. Uczy się, co jest dobre, a co złe. Że nie wolno przeszkadzać dorosłym, płakać z byle powodu, a za posłuszeństwo będzie nagroda, za nieposłuszeństwo – kara. Jeśli rodzice wtłoczą dziecku do głowy przekonanie, że będą dla niego dobrzy tylko wtedy, kiedy ono...

Czytaj dalej
medytująca rodzona
Adobe Stock

Praktyka mindfulness obniża strach przed śmiercią. Trening w prezencie! 

W czasach pandemii nasza naukowa praca nad wpływem uważności na lęk nabrała praktycznego wymiaru – mówi Agnieszka Golec de Zavala, profesorka psychologii z Londynu.
Aleksandra Nowakowska
07.04.2020

Każdy z nas mierzy się teraz z trudnymi emocjami. Dlatego postanowiliśmy podzielić się z czytelniczkami i czytelnikami Urody Życia opracowanym przez nas tygodniowym treningiem uważności, który pomaga poradzić sobie z lękiem – mówi Agnieszka Golec de Zavala, która kieruje interdyscyplinarnym międzynarodowym zespołem badawczym PrejudiceLab. W jego skład wchodzą psychologowie społeczni, neuropsycholodzy i psychofizjolodzy z Londynu, Warszawy i Poznania. Naukowcy we współpracy z praktykami uważności i innych metod kompetytywnych przygotowali trening, który pomaga w redukcji negatywnych emocji. Wyniki badań PrejudiceLab finansowane przez Narodowe Centrum Nauki jednoznacznie wskazują, że ćwiczenia mindfullness obniżają poziom lęku przed śmiercią i lęku w ogóle, a także podnoszą odporność fizyczną. Korzyści mindfulness Aleksandra Nowakowska: W czasie pandemii codziennie docierają do nas wiadomości o ofiarach koronawirusa. W tych warunkach trudno jest nie myśleć o śmierci – jaki to na nas ma wpływ? Pandemia Covid-19 sprawia, że bardziej niż zwykle stajemy się świadomi własnej śmiertelności. Mało kto jest przygotowany na taką sytuację, czyli na bezpośrednie zagrożenie życia. Kiedy myślimy, że umrzemy (nawet jeśli miałoby to nastąpić w bliżej nieokreślonej przyszłości) nasze ciała odruchowo mobilizują się do ucieczki albo do walki o przetrwanie. Myślenie o końcu naszego życia jest z reguły źródłem cierpienia i lęku. W tej sytuacji nie możemy zaangażować się w żadną sensowną, z punktu widzenia naszego przetrwania, reakcję. Powoduje to bardzo trudny psychologicznie i fizjologicznie stan. Jak sobie z nim radzimy? Badania psychologiczne pokazują, że podwyższona świadomość własnej śmiertelności popycha nas często do irracjonalnych i niebezpiecznych działań, których celem jest...

Czytaj dalej
Adobestock

Jak pokonać stres?

Gdy stres jest zbyt intensywny, cierpi na tym nasze zdrowie
Redakcja polki.pl
02.03.2011

Przeczytaj uważnie różne sposoby radzenia sobie ze stresem i wypróbuj każdy po kolei. Wybierz te, które odpowiadają Ci najbardziej i postaraj się je stosować w życiu codziennym. Redukcja automatycznych negatywnych myśli W myśl teorii terapii poznawczo-behawioralnej, aby zniwelować  stres , należy przyjrzeć się naszym schematom myślenia i działania w odpowiedzi na to, co przychodzi nam do głowy. Tym, od czego należy więc zacząć walkę ze stresem, jest aktywne zwalczanie negatywnych przekonań. Jedną ze skutecznych technik radzenia sobie z negatywnymi przekonaniami jest zapisywanie takich myśli. Spróbuj tej metody, a przekonasz się, że szybko pomoże Ci odróżnić rozważania negatywne od tych racjonalnych. Zacznij od tego, że gdy tylko zauważysz u siebie napięcie i niepokój, tak szybko jak to tylko możliwe usiądź i zapisz wszystko w specjalnie przygotowanym do tego celu dzienniczku. Opisz wszystko, co odczuwałeś: myśli, dolegliwości fizyczne,  uczucia . A kiedy już nauczysz się identyfikować negatywne myśli, będziesz mógł śledzić i kontrolować, w jakim stopniu są one nierealne lub zbędne i czy jest coś, w czym mogą Ci się przydać. Stres pod kontrolą Zastanów się, co Cię stresuje. Przywołaj w myślach jakąś sytuację, która Cię frustruje i pomyśl, co mógłbyś zrobić, aby ją zmienić? Wypisz wszystkie możliwe opcje poradzenia sobie z nią. Na pewno jest coś, co możesz z tym zrobić – weź pod uwagę każdą opcję! Kiedy usiądziesz z kartką papieru i wypiszesz to wszystko możesz być zaskoczony jak wiele możliwości nie brałeś wcześniej pod uwagę, a brzmią sensownie. Ogranicz niezdrowe pokarmy Istnieje jednak szeroka gama pokarmów, które wywołują stres! Należą do nich przede wszystkim te produkty, które powodują gwałtowny skok poziomu...

Czytaj dalej