Jesienna chandra: sezonowa depresja to sygnał ostrzegawczy
Adobe Stock

Jesienna chandra: sezonowa depresja to sygnał ostrzegawczy

Dla jednych złota polska jesień to najpiękniejszy czas w roku, ale dla innych oznacza spadek formy, przygnębienie i ogólny brak energii. Jesienna chandra może okazać się depresją sezonową. Jak odróżnić te dwa stany i kiedy warto udać się do specjalisty?
Karolina Morelowska-Siluk
29.10.2020

Są wśród nas takie osoby, które uwielbiają jesień, jej kolory i melancholię, którą wręcz „czuć” w powietrzu. Ale to zdecydowana mniejszość. Większość z nas cierpi. Tęsknimy za ciepłem lata, ale przede wszystkim za światłem! Dni są coraz krótsze, za oknem w mig robi się ciemno. Pogoda nie rozpieszcza. A nas częściej niż podczas innych pór roku boli głowa, przeziębiamy się, chorujemy, czujemy zmęczenie, mamy problem, by się skoncentrować. Na zrobienie tego samego, co latem zajmowało nam godzinę, teraz potrzebujemy kilku. 
Po powrocie z pracy najchętniej schowalibyśmy się pod koc i… nie wychodzili spod niego aż do wiosny! To jesienna chandra.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Jesienna chandra to efekt braku światła 

Jesienna chandra jest dość powszechnym zjawiskiem, naturalnym efektem braku światła. Nasz organizm produkuje wtedy więcej melatoniny, czyli związku chemicznego, który koordynuje u ssaków pracę nadrzędnego zegara biologicznego, regulującego rytmy dobowe, między innymi snu i czuwania. Im więcej melatoniny, tym bardziej jesteśmy senni, a czasem wręcz apatyczni, przygnębieni. Mimo wszystko z jesienną chandrą większość z nas potrafi sobie poradzić. Jednak bywa tak, że to, co pierwotnie może się nią wydawać, jest czymś znacznie poważniejszym – tzn. sezonową depresją. 

Przyczyny depresji sezonowej

W przeciwieństwie do jesiennej chandry ten stan psychiczny zwykle wymaga interwencji lekarskiej, a z pewnością jest sygnałem ostrzegawczym. 

Dokładne przyczyny depresji sezonowej nie są znane, ale za główny powód przyjmuje się wspomniany brak słońca oraz szok, jaki bywa dla niektórych zmiana rytmu – przejście z letniego, wakacyjnego funkcjonowania ponownie w reżim codziennych obowiązków.

Początek „sezonu” depresji sezonowej obserwuje się na przełomie  października i listopada, z badań wynika, że częściej zapadają na nią kobiety.

Cechy depresji sezonowej

Według prof. dr hab. med. Dominiki Dudek o depresji sezonowej możemy mówić wtedy, gdy o podobnej porze roku pojawiły się przynajmniej cztery nawroty epizodów depresyjnych. Jak tłumaczy profesor nie musi to być koniecznie jesień, ale w naszej szerokości geograficznej rzeczywiście najczęściej jest to schyłek roku.

Sezonową depresję według profesor Dudek charakteryzuje kilka cech.

Po pierwsze, przeważnie nie jest ona bardzo głęboka, co absolutnie nie oznacza, że nie jest dokuczliwa, że nie powoduje cierpienia. W depresji sezonowej częściej pojawiają się nietypowe dla „klasycznej” depresji objawy, np. nadmierny apetyt (zwłaszcza na węglowodany) połączony z przyrostem masy ciała.

Inną cechą, która także odróżnia sezonową depresję od klasycznego zespołu depresyjnego, jest fakt, że w jej przypadku czynniki zewnętrzne mogą mieć wpływ na nastrój chorującej osoby. W tym drugim przypadku mamy do czynienia z anhedonią, czyli niemożnością odczuwania przyjemności, utratą zainteresowań. Mówiąc najprościej: jeżeli cierpimy na depresję sezonową, jest szansa, że przyjaciel wyciągnie nas do kina czy na kolację i ten fakt w znacznym stopniu poprawi nasze samopoczucie. W przypadku „klasycznej” depresji żadna próba rozweselenia nie przyniesie efektów. A wręcz może przynieść efekty odwrotne – chorujący poczuje się jeszcze gorzej, bo „nikt go nie rozumie”. 

Jak sobie pomóc z w przypadku depresji sezonowej?

W przypadku depresji sezonowej o łagodnym przebiegu czasem pomaga fototerapia, przy użyciu specjalnych lamp fluorescencyjnych, którymi uzupełnia się niedobór światła. Ważne są także: odpowiednia dieta, aktywność fizyczna, bardzo ważne są kontakty międzyludzkie – chodzi o to, by w tym okresie szczególnie o nie dbać. Ale trzeba być czujnym, uważnie obserwować swoje samopoczucie, bo bywa, że depresja sezonowa wymaga psychoterapii, a w niektórych przypadkach nawet farmakoterapii.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
pozytywne myśli
fot. iStock

Warto poćwiczyć pozytywne myślenie. I nie dać się jesiennym smutkom!

Jesienią, kiedy łatwo o depresyjne nastroje, tym bardziej trzeba unikać złych myśli, goryczy, smutku. A emocje wykorzystywać do wzmocnienia siebie. Podpowiadamy, jak to zrobić.
redakcja „Uroda Życia”
22.09.2020

Nastrój mamy gorszy. Nic nam się nie chce. Nawet gdy za oknem świeci jeszcze piękne, jesienne słońce, zauważamy, że jednak dni są już coraz krótsze. Jak się bronić przez depresją, smutkiem, złością? O pozytywnym myśleniu i jego zbawiennym działaniu na nasz umysł i ciało opowiada hiszpańska psychiatra Marian Rojas Estape, która wydała właśnie książkę „Jak przyciągać dobre rzeczy” (wyd. Muza, 2020). *** Czytaj fragment książki „Jak przyciągać dobre rzeczy” : Cieszenie się życiem wymaga umiejętności ograniczania tego, co negatywne, czerpania zadowolenia z małych rzeczy. Życie w ciągłej czujności, napięciu czy smutku uniemożliwia odnalezienie spokoju i równowagi niezbędnych do bycia szczęśliwym człowiekiem. Większość niepokojących nas spraw to skumulowane „mikrozmartwienia”, które, zsumowane, mają wpływ na nasz wewnętrzny świat. Aby uniknąć zmartwień, należy zastąpić dane myśli zajęciami czy konstruktywnymi i pozytywnymi myślami. Zająć się planami, zainteresowaniami, ludźmi... Wyjść z toksycznej bańki, do której czasem wchodzimy, niekiedy nieświadomie. Bardzo podoba mi się zdanie przypisywane Van Goghowi: „Jeśli twój wewnętrzny głos mówi ci, że nie umiesz malować, chwyć czym prędzej pędzel w dłoń i maluj – w ten sposób uciszysz ten głos”. Pozytywne myślenie można ćwiczyć Istnieje wewnętrzny głos, który nazywam „komentatorem myśli”. To ten, który komentuje rozgrywkę, otoczenie i napotykanych przez nas ludzi. Jest silnie związany z osobistymi poglądami, wewnętrznymi osądami i frustracjami. Praca nad tym głosem pomaga odzyskać równowagę. Podczas psychoterapii dużo czasu poświęcam powstrzymywaniu destrukcyjnych potoków negatywnych, dołujących i blokujących myśli....

Czytaj dalej
Pozytywne myślenie
Adobe Stock

Pozytywne myślenie: kiedy brakuje ci nadziei, zadaj sobie te pytania

Są takie chwile w życiu, kiedy marzymy, żeby znaleźć się w każdej innej rzeczywistości, byle nie tej, w której tkwimy obecnie. Zaczynamy wtedy „gdybać”: co by było gdybyśmy schudli, znaleźli nową pracę, innego partnera... A czy jest coś, co może zmienić twoją rzeczywistość już teraz? Zacznij od zadania sobie poniższych pytań!
Karolina Morelowska-Siluk
28.09.2020

Każdy z nas miewa takie momenty, kiedy wydaje się, że już nic dobrego na pewno się nie wydarzy. A to co mamy, życie jakie wiedziemy to zupełnie nie to, czego chcieliśmy. Jesteśmy zrezygnowani, nie mamy siły, by walczyć, bo towarzyszy nam przekonanie, że i tak nic z tego nie będzie. Zwykle słyszymy wtedy od bliższych i dalszych nam osób: „Nie poddawaj się”, „Głowa do góry”, czy legendarne: „Myśl pozytywnie”. Tylko co to właściwie znaczy myśleć pozytywnie i jak to zrobić, kiedy nie ma w nas żadnej nadziei? Oto bardzo konkretna rada, poniżej znajdziesz kilka pytań. Odpowiedz na nie szczerze i uczciwie – to warunek. Jeśli go spełnisz, masz gwarancję, że nadzieja do ciebie wróci. Przekonasz się, że nie jest tak czarno jak sądzisz, jak czujesz, masz się czego chwycić! 7 pytań, które warto sobie zadać, kiedy brakuje ci nadziei 1. Spotkała cię ostatnio jakaś przykrość? Nie wierzysz, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło? Zastanów się, czy na pewno nie ma ani jednej dobrej, pozytywnej rzeczy, którą możesz wynieść z tej lekcji? Nauka? Ostrzeżenie? Może wniosek na przyszłość?  2. To pytanie zadaj sobie, kiedy położysz się wieczorem do łóżka. Za co dziś możesz być wdzięczny? Znajdź przynajmniej trzy powody. 3. Czy w ciągu ostatnich trzech dni ktoś zrobił dla ciebie coś miłego, okazał życzliwość choćby w drobnej sprawie? 4. Czy jest wśród znanych ci osób jedna taka, na której nigdy się nie zawiodłeś? 5. Czy jest coś, o czym marzysz? 6. Za co cenią cię inni? Przypomnij sobie to, co powtórzyło się w wypowiedziach o tobie u przynajmniej dwóch osób. 7. Czy jest coś, tylko jedna rzecz, którą robisz naprawdę dobrze, a wręcz bezbłędnie?

Czytaj dalej
Pexels.com

10 sposobów na to, jak żyć chwilą i poczuć większy spokój

Życie toczy się tu i teraz. Jak nauczyć się czerpać z niego pełnymi garściami?
Sylwia Arlak
01.10.2020

Sekretem zdrowia, zarówno umysłu, jak i ciała, nie jest opłakiwanie przeszłości ani zamartwianie się przyszłością, lecz mądre życie w chwili obecnej” – to powiedzenie Buddy powinno być mottem każdej z nas. Życie tu i teraz oznacza, że nie musisz już martwić się tym, co wydarzyło się w przeszłości, ani bać się tego, co jeszcze cię czeka. Jesteś wdzięczna za to, co otrzymałaś. Odczuwasz spokój. Jedynym ważnym momentem jest chwila obecna. Jak nauczyć się żyć tu i teraz? Wyrzuć niepotrzebne rzeczy.  Minimalizm zmusza do życia w teraźniejszości. Kiedy usuniesz przedmioty związane z przeszłością, przestaniesz żyć wspomnieniami.    Ucz się nadziei. Każdy dzień jest pełen nieskończonych możliwości. Zacznij od uśmiechu. Każdego ranka podejmujesz decyzję, z jakim nastawieniem zaczniesz kolejny dzień.    Doceniaj to, co masz.  Zanurz się w chwili obecnej. Podziwiaj widoki, słuchaj dźwięków, chłoń zapachy i emocje. I nie mów, że nie masz na to czasu!    Przebaczaj sobie i innym.  Jeśli żywisz urazę do drugiego człowieka, nigdy nie poczujesz się naprawdę wolna. Nawet jeśli uważasz, że naprawdę zawinił, odpuść. Nie pozwól, żeby ta sytuacja popsuła twój dzień.  Czytaj też:  Pozytywne myślenie: kiedy brakuje ci nadziei, zadaj sobie te pytania   Pokochaj to, co robisz . Jeśli żyjesz od weekendu do weekendu, tracisz większość swojego życia. Masz dwa rozwiązania: albo znajdź pracę, którą naprawdę lubisz albo zastanów się, co możesz zrobić, żeby obecna sprawiała ci więcej radości.    Śnij o przyszłości, ale pracuj ciężko już dziś.  Marz i ustalaj plany na przyszłość, ale przede wszystkim ciężko pracuj już teraz. Nie pozwól, żeby marzenia o jutrze przenosiły...

Czytaj dalej