7 sposobów na kreatywność
Adobe Stock

7 sposobów na kreatywność

Pokonaj strach przed nieznanym, nie porównuj się do innych, nie kalkuluj. Co jeszcze możesz zrobić, żeby otworzyć się na twórcze działania?
Aleksandra Nowakowska
19.04.2020

Jeśli zaczniesz tworzyć, będziesz chciała więcej. W mózgu bowiem uruchomi się system nagradzania – odczujesz przyjemność z kreatywnych zadań, podobną, jaka jest naszym udziałem po zjedzeniu czegoś pysznego. Szybko zorientujesz się też, że tworzenie skutecznie relaksuje i pozwala poznać siebie z nieznanej dotąd strony.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Jak być kreatywnym?


1. Szukaj nowych dróg

Nie zatrzymuj się na pierwszym pomyśle czy rozwiązaniu, które przychodzi ci do głowy. Tak, czasem jest to „złota myśl”, ale szukanie innych potencjalnie ekscytujących wyborów często jest bardziej rozwijające. Zastanów się, czy pierwszy pomysł nie jest czasem tym znanym, pochodzącym z przeszłości, czyli bezpiecznym dla umysłu, bo sprawdzonym. Zawsze istnieje więcej niż jeden sposób na zrobienie czegokolwiek.

2. Rusz w nieznane

Kiedy znajdziesz się w sytuacji, w której nie wiesz co i jak zrobić, którą drogę wybrać, wytrwaj w niej i nie wycofuj się. Momenty, które jawią się jako biała kartka, zwykle stają się początkiem innowacji. Zwłaszcza w twórczości ryzyko się opłaca. Pozwól sobie nie wiedzieć, wczuj się w potencjał tej chwili, a potem zrób krok w nieznane, otwierając drzwi do nowego.

3. Z dystansem podchodź do krytyki

Tworząc, narażamy się na ocenę innych. Kiedy ktoś skrytykuje twoje twórcze działania, zachowaj dystans, żeby się nie zablokować. Zastanów się nad  przekazem krytycznych słów – niekiedy życzliwa krytyka bywa konstruktywna. Nie unikaj jej za wszelką cenę. Jeśli będzie cię motywować i rozwijać, jest dla ciebie korzystna.  

4. Nie porównuj siebie i swojej twórczości do innych

Porównywanie osłabia dostęp do pokładów wyobraźni. Zajmując się twórczością, nie warto gorączkowo trzymać rękę na pulsie tego, co robi konkurencja. Jeśli czujesz potrzebę ciągłego porównywania się i rywalizowania, twoje poczucie własnej wartości i zaufanie do swojej kreatywności mogą być kruche. Nad tym popracuj, odwracając wzrok od cudzej twórczości. A jeśli już na nią się patrzysz, niech będzie dla ciebie inspiracją i czerp przyjemność z obcowania z nią.

5. Analizuj mniej

Nie rozmyślaj o wszystkich „za” i „przeciw” – nadmierne myślenie i analiza osłabiają twórczą. Jeśli będziesz koncentrować się na szczegółach i wątpliwościach, zaprzepaścisz szansę na spontaniczne tworzenie.  

6. Proś o pomoc

Korzystanie z rad innych życzliwych twórców świadczy o mądrości i o pokorze, a nie o braku kreatywności. Dlatego nie obawiaj się pytać i inspirować, proś o pomoc osoby, które są dla ciebie autorytetem w jakiejś dziedzinie, za coś je podziwiasz. Nie zawsze samodzielność jest najlepszym rozwiązaniem.  

7. Znajdź w sobie odwagę

Błędy i niepowodzenia nie są tak przerażające, jak się wydaje. Wcale nie należy unikać ich za wszelką cenę. Jeżeli obawiamy się porażki, przyjmujemy postawę zachowawczą, co blokuje nas przed pójściem na całość. Owszem, może to ochroni cię przed niepowodzeniem, ale jednocześnie zamknie na kreatywne myśli i działania.  

 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

„Dont’t worry, be happy” – ta rada ma większy sens, niż myślisz

Wolimy skupiać się na tym co złe, albo na tym, czego nie mamy, zamiast żyć chwilą obecną i odczuwać radość. Efekt? Stres, poczucie niespełnienia i zniechęcenie.
Sylwia Arlak
09.06.2020

Życia bez zmartwień i obaw nie istnieje, ale jeśli mamy ich za dużo – albo jeśli za bardzo nimi się przejmujemy, to trudno jest nam normalnie funkcjonować. I to dosłownie. Badacze Sarra Hayes, Colette Hirsch i Andrew Mathews odkryli, że ludzie, którzy wiecznie czymś się martwią, mają ogromne problemy z pamięcią. I to tylko wierzchołek góry lodowej. Nadmiar zmartwień sprawia, że pojawiają się bóle i zawroty głowy, popadamy w depresję, mamy obniżony układ odpornościowy i wciąż czujemy się zmęczone. Zaczynamy żyć z dnia na dzień, zapominamy o sobie. Cierpimy na tym my sami  i nasi bliscy. Zła wiadomość jest taka, że nie ma magicznego wyłącznika, który pozwoli ci przestać się martwić. Dobra — każda z nas może wyrobić w sobie nawyk bycia szczęśliwą i uchronić się przed nadmiernym stresem i wiecznym analizowaniem rzeczywistości. Skupiając się na rzeczach, które sprawiają, że jesteśmy szczęśliwe, a nie na tym, co nas niepokoi, budujemy zdrowe relacje ze sobą i ze swoimi najbliższymi. Do tego nie potrzeba żadnych specjalnych zdolności – wystarczy trochę praktyki.  Naucz się szczęścia Przede wszystkim zastanów się, co cię uszczęśliwia. Weź kawałek papieru i długopis. Znajdź kilka wolnych minut i wypisz jak najwięcej rzeczy, które sprawiają ci radość. Potrzebujesz minimum dziesięciu pozycji. Następnie przejrzyj swoją listę i zastanów się, ile z tych rzeczy byłabyś w stanie wykonać w ciągu następnego dnia. Postaraj się znaleźć czas, chociaż na kilka z nich. Rób podobną listę, tak często jak zdołasz. Bądź cierpliwa, a zobaczysz, że część twoich zmartwień przestanie cię przerażać. W razie problemu będziesz wiedziała, jak sobie z nimi poradzić.  O tym samym problemie, pisał Dale Carnegie w swojej książce o wszystko mówiącym...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Jak poradzić sobie z rozstaniem? Poznaj 7 etapów żałoby po utracie związku

Koniec związku jest porównywalny z doświadczeniem śmierci bliskiej osoby. Zanim poczujemy się lepiej i rozpoczniemy nowy etap życia, czeka nas wiele pracy nad sobą.
Sylwia Arlak
28.07.2020

Czułaś, że rozstanie jest nieuniknione, a jednak wcale nie byłaś na nie przygotowana. Jesteś przytłoczona, czujesz strach. Nie możesz wyobrazić sobie życia bez „tej” osoby. Za wszelką cenę próbujesz ją zatrzymać. Wszystkie uczucia, które się wówczas pojawiają, są niewygodne, ale normalne. Potrzebne, abyś w końcu mogła zamknąć ten rozdział życia i zaczęła wszystko od nowa. Oto siedem etapów, przez które prawdopodobnie przejdziesz w czasie żałoby po rozstaniu (często występują one wszystkie naraz lub w zmienionej kolejności). Etap 1. Desperacko szukasz odpowiedzi Koniecznie chcesz zrozumieć, co się wydarzyło. „Dlaczego on mnie porzucił? Jak mógł mi to zrobić” — pytasz samą siebie. Skupiasz się na rzeczach, które twój były mówił na różnych etapach związku. Przypominasz sobie miłe chwile i nie możesz uwierzyć, że już nigdy się nie powtórzą. Są krótkie chwile, kiedy dochodzi do ciebie, że to naprawdę koniec. I że już nic nie da się zrobić. Ale potem znów sięgasz po telefon do przyjaciół i rodziny, pytając ich: „dlaczego?”. Nawet ze współpracownikami i z nieznajomymi rozmawiasz  tylko o swoim eks. Etap 2. Zaprzeczenie „To nie może być prawda. To się nie dzieje” — powtarzasz. Wydaje ci się, że nie możesz żyć bez swojego byłego. Wydaje ci się, że włożyłaś w ten związek całą siebie i nic ci już nie zostało. To był twój cały świat, twoje życie. Nie akceptujesz tego, że to koniec. Znów pojawia się w tobie nadzieja, że uratujesz związek, nawet jeśli miałoby cię to wiele kosztować. Nie chcesz już czuć bólu. Oszukujesz samą siebie Etap 3. Targujesz się Zrobisz wszystko, byle tylko nie zaakceptować tego, że to koniec. Będziesz lepszą, bardziej uważną...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Szlachetna rola ofiary: dlaczego godzimy się na to, by inni nas krzywdzili?

Prawdopodobnie nigdy się do tego nie przyznasz, ale mentalność ofiary może być dla ciebie wygodna. Choć nie da ci szczęścia, czerpiesz z niej korzyści. Udowodnimy ci, że warto przejąć kontrolę nad własnym życiem.
Sylwia Arlak
30.06.2020

Będąc ofiarą, nie osiągniesz sukcesu, ani nie będziesz szczęśliwa. Nie wykorzystasz w pełni swojego potencjału. Nie warto, prawda? Stajemy się ofiarą, gdy przestajemy brać odpowiedzialność za nasz sposób działanie, słowa, które wypowiadamy i zobowiązania, których nie przestrzegamy. Wolimy obarczyć winną i odpowiedzialnością innych. To dużo łatwiejsze, ale na dłuższą metę prowadzi donikąd. Każda z nas była kiedyś przez kogoś zraniona. Ból, który nosimy z poprzednich doświadczeń, często towarzyszy nam przez całe życie. To ważny element kształtujący to, kim się stajemy. Bywa częścią naszej tożsamości. Dlatego tak kurczowo się go trzymamy. Przejmując kontrolę nad własnym życiem, nie zaprzeczasz, że odczuwasz ból z przeszłości ani nie bierzesz odpowiedzialności za okoliczności, na które mogłaś nie mieć wpływu. Oznacza to, że decydujesz się być w 100 proc. odpowiedzialna za swoje życie. Jak rozpoznać osobę z syndromem ofiary? Łatwo się denerwuje i obraża. Nigdy nie bierze odpowiedzialności za swoje działania. Łatwo ocenia i krytykuje innych. Zawsze uzasadnia swoje działania czynnikami zewnętrznymi. Szuka usprawiedliwienia, gdy mówi, że nie jest w stanie osiągnąć zamierzonych celów. Otwarcie obwinia innych i narzeka na cały świat. Jakie masz korzyści z bycia ofiarą? Wszystkie negatywne emocje przynoszą krótkotrwałe korzyści. W roli ofiary: Nie musisz ponosić żadnej odpowiedzialności. Nie musisz podejmować żadnych działań Dostajesz dużo uwagi i współczucia Czujesz się dobrze, ponieważ wina nie leży po twojej stronie Bycie ofiarą wymaga od nas niewiele pracy. Oczekujemy, że to świat będzie służył nam. Jak przestać być ofiarą? Przede wszystkim uznaj, że bycie ofiarą to twój...

Czytaj dalej
kobieta maluje obraz
Adobe Stock

Sztuka relaksu – zajęcia twórcze obniżają poziom stresu

Kiedy tworzymy, nie tylko odpoczywamy, ale również lepiej poznajemy siebie – mówi psychoterapeutka Anna Pilecka.
Aleksandra Nowakowska
17.04.2020

Większość przypadków kobiecych depresji, marazmu i zagubienia wynika z rygorystycznego ograniczenia życia duchowego, w którym nie ma miejsca na innowacje, natchnienie, tworzenie – pisała Clarissa Pinkola Estez, autorka „Tańczącej z wilkami”. O tym, jak się wyzwolić z tego stanu, mówi psychoterapeutka Anna Pilecka. Jak radzić sobie ze stresem? Aleksandra Nowakowska: Przez pandemię żyjemy w stresie. Chyba jak nigdy wcześniej potrzebne są nam skuteczne metody radzenia sobie z nim, a nie każdy odnajduje się w medytacji. Badania wskazują, że zajęcia twórcze mają uspokajające działanie na ciało migdałowate w mózgu, które kontroluje nasze emocje. To prawda? Anna Pilecka:  Tak. Ciało migdałowate to część mózgu, którą mocno pobudzają bodźce stresowe. Kiedy zajmujemy się twórczością, te impulsy są wyciszane. Twórczość bezpośrednio wpływa na chemię mózgu, co przekłada się na naszą psychikę. Carl Gustav Jung, znany szwajcarski psycholog, psychiatra, naukowiec i artysta, przed przystąpieniem do pisania książek, szedł nad Jezioro Zuryskie i tam bawił się kamykami – układał z nich wieże i inne konstrukcje, by wprowadzić się w stan relaksacji. Napisaniu jego „Czerwonej księgi”, dziełu, w którym zawarł podwaliny swojej filozofii i systemu psychologicznego, towarzyszyło malowanie obrazów. Pisał i malował, jedno zasilało drugie. Nasz mózg podczas tworzenia zaczyna produkować fale alfa. Zwykle, w stresującej i zagonionej codzienności, funkcjonujemy na szybszych falach beta – jesteśmy czujni, szybko myślimy, ale mamy utrudniony dostęp do refleksji i kreatywności. Kiedy rysujemy, robimy na drutach albo sadzimy kwiaty w ogrodzie, fale mózgowe zmieniają swoją częstotliwość na niższą, wolniejszą. W procesie twórczym...

Czytaj dalej