Ekstrawertyk to urodzony przywódca, ale też łatwiej go zmanipulować niż introwertyka
Adobe Stock

Ekstrawertyk to urodzony przywódca, ale też łatwiej go zmanipulować niż introwertyka

Introwertyk ceni swoją samotnię, ale to wcale nie znaczy, że nie lubi ludzi. Po prostu jego życie towarzyskie polega na czymś innym niż płytkie pogawędki – woli spotkania w cztery oczy, spokojną, pogłębioną rozmowę. I ciszę.
Aleksandra Nowakowska
11.05.2020

Introwertycy są często określani jako nieśmiali, ale utożsamianie introwertyzmu z nieśmiałością może być błędem. Pierwsze oznacza, że samotność często bywa świadomym wyborem i jest komfortowa, bycie nieśmiałym natomiast oznacza skazywanie się na niechciane odosobnienie z powodu lęku przed przebywaniem z ludźmi. Wielu introwertyków na równi z samotnością lubi towarzystwo, pytanie tylko: – jakich ludzi oraz w jakim wymiarze czasowym. Chodzi tu też o jakość relacji oraz tematy rozmów.

Bermudy na 5 sposobów!

Introwertyk: czy warto wyjść z domu?

Typowy introwertyk będzie ukrywał się w dziale mrożonek w supermarkecie, kiedy na horyzoncie ujrzy kolegę z klasy, z którym od lat nie miał kontaktu. Introwertycy czują lęk przed powierzchownymi pogawędkami, ponieważ w ich odczuciu nie mają one sensu i są fałszywe. Podczas small talku czują barierę między ludźmi, która dla ekstrawertyków nie istnieje. Preferują poważniejsze rozmowy, często nawet filozoficznej natury. Pomiędzy sklepowymi półkami, na ulicznym chodniku czy na imprezie nie ma do tego warunków. Tak zwane „gadanie o niczym” wyczerpuje ich, frustruje i nudzi.

W przeciwieństwie do ekstrawertyków, którzy ze spontanicznych, przypadkowych spotkań i rozmów czerpią energię, introwertycy – ją tracą. Po przypadkowej pogawędce z dawno niewidzianą koleżanką z podstawówki marzą tylko o tym, żeby wrócić do domu, żeby w ciszy i samotności odzyskać chęć do życia.

Kontakt z własnymi emocjami, chwila spokoju pozwala im na nowo poczuć się grunt pod nogami. W samotności odzyskują poczucie kontroli, ładują akumulatory życiowej energii. Żeby na nowo opuścić swoją ukochaną domową samotnię, potrzebują czasu do namysłu. Spontaniczne wyjścia na imprezy to dla nich zbyt duży stres. Potrzebują zastanowić się, czy chcą się zaangażować w jakieś kontakty i czy będą one na tyle dla nich atrakcyjne i sensowne, żeby w ogóle wyjść z domu – co nie oznacza, że introwertycy są stroniącymi od ludzi samotnikami. Na przykład Bill Gates, Barack Obama czy Steven Spielberg to introwertycy, których przecież nie można określić jako antyspołecznych czy nieśmiałych.

Introwertyk potrzebuje ciszy i czasu – wtedy na przykład czyta, rozmyśla, słucha muzyki, pisze, rysuje. Taka aktywność sprawia mu przyjemność, w odróżnieniu od dużych imprez z głośną muzyką i z nazbyt rozmownymi ludźmi. Z samotności rezygnuje jedynie dla osób, z którymi jest blisko – których zna i oni go znają.   

Ekstrawertyk: zrobimy coś razem?

Podczas gdy introwertycy zyskują energię, przebywając w samotności, ekstrawertycy obserwują, że ich witalność spada, gdy długo są sami. To obecność innych i zaangażowanie się w interakcje społeczne, pomagają im myśleć i działać. Bardziej pobudza ich hałas, niż cisza. Spokojne otoczenie sprawia, że się dekoncentrują. Sami są głośni i rozmowni, i takie środowisko sobie tworzą. W ich domu często włączone jest radio i telewizor, a dom otwarty dla niezapowiedzianych gości.

Świetnie się czują w dużych grupach, dlatego mogą zajmować się nauczaniem, wystąpieniami publicznymi czy sprzedażą. Nie dla nich praca zdalna czy nawet siedzenie w biurze. Zebrania, spotkania, konferencje – tak. A po pracy? Najlepiej, żeby nadal dużo się działo i to w towarzystwie innych ludzi. Przykładami znanych ekstrawertyków są Bill Clinton czy Oprah Winfrey. Ekstrawertycy bywają liderami, ale mogą też za nimi podążać, podczas gdy introwertycy wolą być niezależni. Dla tych pierwszych bardziej niż dla drugich liczy się status społeczny oraz poczucie władzy. Ekstrawertycy lepiej współpracują w grupach i częściej zgadzają się z innymi. Jednocześnie potrafią i manipulować ludźmi, i są na manipulację bardziej podatni. 

Badania wskazują, że ekstrawertycy łatwiej niż introwertycy ulegają tzw. syndromowi stada owiec, kiedy ludzie nieświadomie podążają za liderem bądź jakąś ideą. Introwertyk pozostaje wierny sobie, trudniej go uwieść pięknymi słowami. W samotności, którą tak lubi, ma warunki do introspekcji – bada swoje uczucia i myśli. Dlatego je zna i nie tak szybko zrobi coś wbrew sobie.

Każdy z nas w pewnej mierze jest zarówno introwertykiem, jak i ekstrawertykiem. Wykazujemy cechy obu tych typów osobowości w zależności od sfery życia, czasu i okoliczności. Jednak jedna z nich zawsze przeważa. Zrozumienie własnych zachowań i ich motywacji może być pomocne w porozumiewaniu się z innymi i szanowaniu różnic między ludźmi. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Ekstrawertycy
Adobe Stock

Ekstrawertycy mają łatwiej w życiu niż introwertycy? Nie zawsze.

Na pewno trudniej niż introwertycy znoszą ograniczony kontakt z ludźmi. A gdzie mają przewagę?
Aleksandra Nowakowska
08.05.2020

Koncepcję introwersji i ekstrawersji po raz pierwszy spopularyzował w 1920 roku Carl Gustav Jung, znany szwajcarski psychiatra i twórca psychologii głębi. Za decydujący czynnik, uważał miejsce, skąd czerpiemy energię i gdzie ją kierujemy. Jej źródłem dla introwertyków tym miejscem będzie wnętrze, dla ekstrawertyków odwrotnie – świat zewnętrzny. Pierwsi koncentrują się na swoich emocjach, myślach, przeżyciach, drudzy – na interakcji z innymi. Którym jest łatwiej w życiu? Ekstrawertyk: przebojowy, optymistyczny, szczęśliwy… Na pierwszy rzut oka ekstrawertykom zawsze jest łatwiej. Także badania wskazują, że ekstrawertycy to najwięksi optymiści, którzy deklarują wyższy poziom odczuwania szczęścia.  Brytyjscy naukowcy z University of Southampton odkryli, że cechy ekstrawertyczne u ludzi w wieku 16–26 lat przekładają się na wyższą satysfakcję z życia oraz odporność psychiczną w… szóstej dekadzie życia. Wywnioskowali też, że introwertycy są bardziej podatni na depresję, niestabilność emocjonalną i choroby fizyczne, a to przekłada się na ogólny dobrostan psychiczny. Ekstrawertycy z pewnością są towarzyscy, otwarci na nowe relacje – to są ich niewątpliwe atuty. Utrzymują kontakty z wieloma osobami, a ich domeną jest działanie. Wiodą bogate życie towarzyskie, rozwijają się i spełniają dzięki zaangażowaniu społecznemu. Przynosi im w życiu określone korzyści: mają sieć znajomości, dzięki czemu mogą szybciej niż bardziej wycofani introwertycy dotrzeć do ludzi i miejsc, których właśnie potrzebują. Poziom ich umiejętności społecznych jest wyśrubowany, co ćwiczą w różnych okolicznościach i kontekstach. Nawiązanie kontaktu z nieznajomą osobą, utrzymanie konwersacji, lekkie prowadzenie rozmowy, szybka zmiana tematu? Żaden problem....

Czytaj dalej