Jak być pewnym siebie w towarzystwie?
Adobestock

Jak być pewnym siebie w towarzystwie?

Czujesz się niepewnie na przyjęciu, spotkaniu czy imprezie?
Redakcja polki.pl
19.11.2010

Niezależnie jednak od tego, czy Twoim najgorszym towarzyskim koszmarem jest wieczór singli, czy festyn osiedlowy i czy uczestniczysz w stresującym spotkaniu biznesowym, czy wakacyjnym przyjęciu, poniższe fantazje mogą być dla Ciebie prawdziwym wybawieniem.

Potrzeba tego rodzaju psychologicznej zbroi jest oczywiście różna w zależności od osoby i sytuacji. Ludzie, którzy są niesamowicie nieśmiali lub przez dwa miesiące nie wychodzili z domu, mogą potrzebować tych fantazji regularnie. Niektórzy (tak jak ja) uważają, że są one na tyle zabawne, że można je stosować przez cały czas ze względu na siłę, którą zapewniają.

W każdym razie mogą Ci one dostarczyć natychmiastowego zastrzyku społecznej pewności siebie, który wystarczy, żeby umożliwić Ci zbliżenie się do grupy onieśmielających nieznajomych. Jedyne, czego potrzebujesz do ich wykonania, to odrobina wyobraźni.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Nagi pokój

Wyobraź sobie przez chwilę, że wszyscy w pokoju — oprócz Ciebie — są ubrani jedynie w bieliznę (najlepiej obdartą) i buty. Istnieją oczywiście różne opcje, w zależności od tego, w czym według Ciebie ludzie wyglądają najbardziej idiotycznie i bezsilnie; niektórzy wolą widzieć innych tylko w skarpetach, krawatach i z biżuterią, w pidżamach lub nawet zupełnie nagich. Możesz spróbować wyobrazić sobie uczestników jako czterolatków.

Niezależnie od tego, która wersja będzie dla Ciebie najlepsza, wyobrażenie „nagiego pokoju” stanowi prosty sposób na zmianę ról w sytuacji, gdy czujesz się bezbronny lub odsłonięty, stanowiąc przy tym doskonały punkt wyjścia do budowania pewności siebie na imprezie. Starzy znajomi będą się zastanawiać, co to za diabeł umieścił na Twojej twarzy taki sekretny uśmiech, a obcy ludzie będą zaintrygowani Twoim odważnym zachowaniem.

Niewidzialny człowiek

Ta fantazja opiera się na pewnej podstawowej prawdzie, czyli czymś, co moja matka nieustannie mi powtarzała. Nikt nie patrzy na ciebie. Wszyscy ludzie są zbyt zajęci martwieniem się o siebie. Chociaż nie jest tak w 100 procentach, sprawdza się to w większości przypadków. Fantazja „niewidzialnego człowieka” po prostu czerpie korzyści z tego podstawowego faktu, idąc jednak o krok dalej. Jesteś gotów?

Otóż rzecz w tym, że tak naprawdę Ciebie tam nie ma. Nie istniejesz. Myślisz, że ktoś na Ciebie patrzy, snując dokuczliwe refleksje na temat tego, dlaczego nikt z Tobą nie rozmawia? Mylisz się, wszyscy spoglądają prosto przez Ciebie, ponieważ nie są w stanie Cię zobaczyć. Rzucają okiem na stół z jedzeniem, na ściany lub innych gości.

System koleżeński

Pamiętasz, jak podczas wycieczek w szkole podstawowej nauczyciel zwykle kazał każdemu trzymać się razem ze swoim partnerem, tak aby nikt się nie zgubił? W mojej szkole nazywano to „systemem koleżeńskim”. Cóż, teraz jesteś gdzieś indziej, czując się naprawdę zagubiony w pomieszczeniu pełnym onieśmielających obcych ludzi. Jak to możliwe, abyś zebrał się w sobie i powiedział coś do kogokolwiek? Spokojnie. Będziesz współpracował ze swoim najlepszym kumplem. Wyobraź sobie, że tuż za sobą, za swoim prawym ramieniem, masz swojego najlepszego przyjaciela na świecie, który wszędzie Ci towarzyszy, słuchając wszystkiego, co mówisz. Voilà: natychmiastowy spokój.

Ostatecznie przecież Twój przyjaciel naprawdę Cię lubi, prawda? Rozumie Cię? I przypuszczalnie w większości przypadków będzie miał takie same opinie na temat ludzi, których spotkasz. Kiedy będziesz do kogoś mówił, możesz wyobrazić sobie, jak Twój przyjaciel uśmiecha się, słysząc Twoje słowa, obdarzając Cię wsparciem i aprobatą. Jeśli przypadkiem zostaniesz zlekceważony przez jakiegoś ignoranckiego bałwana, usłyszysz, jak przyjaciel szepnie Ci do ucha: „Co za palant!”. Oczywiście nie możesz dać się ponieść emocjom i zacząć naprawdę mówić do swojego wyobrażonego przyjaciela (a przynajmniej nie tak, aby ktoś zauważył).

Zawodowcy i ikony

Ta technika jest w pewnym sensie przeciwieństwem „niewidzialnego człowieka”. Niektórym ludziom może się ona wydawać radykalna, lecz moim zdaniem jest na tyle skuteczna, a przy tym zabawna, że szczerze ją polecam, szczególnie bardziej śmiałym osobom. Nie zapominaj, że te fantazje służą przede wszystkim temu, aby wyzwolić w Tobie początkową odwagę, aby umożliwić Ci podjęcie pierwszego kroku, który przekształci Cię z podpieracza ścian z kompleksem niższości w biorącą żywy udział w zabawie towarzyską osobę.

Wypróbuj więc to: na krótką chwilę stań się kimś innym. To może się wydawać radykalne, szczególnie ze względu na to, że od lat wszyscy powtarzają Ci, żebyś „pozostał sobą”, lecz jeśli i tak stoisz na imprezie w przerażeniu, połowicznie marząc o tym, aby stać się kimś innym, to dlaczego nie miałbyś po prostu tego zrobić?

Człowiek, którym teraz jesteś, właśnie pakuje Cię w nie lada kłopoty i najwyraźniej nawet w najmniejszym stopniu nie jest zadowolony ze swojego położenia. Wybierz więc swoją ulubioną sławę — osobę, której swobodę zachowania, postawę lub osobowość szczególnie podziwiasz — po czym… wśliźnij się w jej skórę. 

Fragment pochodzi z książki „Sztuka bycia towarzyskim, czyli jak się odnaleźć w każdej sytuacji” Jeanne Martinet (Wydawnictwo Helion, 2008). Publikacja za wiedzą wydawcy.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Depresja to choroba całej rodziny. Jak pomóc bliskiemu, który choruje na depresję?

Jak pomóc osobie z depresją? Jak nakłonić ją do leczenia i przeżyć z nią bolesny czas powrotu do zdrowia?
Sylwia Arlak
08.07.2020

Kiedy twój bliski: mąż, partner, jedno z rodziców, dziecko cierpi na depresję, czujesz, że tracisz grunt pod nogami. Wydaje ci się, że jesteś bezsilna. I choć nie możesz brać odpowiedzialności za jego życie, możesz mu pomóc, nie raniąc przy tym samej siebie. Depresja to choroba Depresja należy do tzw. zaburzeń nastroju, chorzy na depresję mogą być smutni i nadmiernie drażliwi, tracą zainteresowania i zdolność do odczuwania przyjemności. Unikają innych, odrzucają zaproszenia na kolejne spotkania, anulują plany i ignorują wszelkie próby kontaktu. Mogą denerwować się z powodu błahostek i być bardziej niespokojni, niż wcześniej.  „Przyjaciele albo bliscy osób chorujących na depresję mogą czasami brać te zachowania do siebie, czuć się zniecierpliwieni i sfrustrowani. Często wydaje im się, że się od nich odwracają” — mówi dr Laura Rosen, psycholog kliniczna i autorka książki „Kiedy ktoś, kogo kochasz, cierpi na depresję”, cytowana przez portal „The Cut”. Tymczasem chory na depresję potrzebuje wielkiego wsparcia i wyrozumiałości. Jeśli podejrzewasz, że twój bliski cierpi na depresję, unikaj pytań, które mogą zabrzmieć oskarżycielsko, typu: „Ostatnio byłeś przygnębiony / zestresowany / niespokojny / rozdrażniony… co się dzieje?”.  Eksperci radzą, że lesze są pytania otwarte: „Jak się ostatnio miewasz?”, „Zmagasz się z czymś? Czy mogę ci pomóc?”, „Wszystko w porządku?” „Skoncentruj się na konkretnych zachowaniach, aby twój przyjaciel nie czuł się oceniany” – mówi Valerie Cordero, dyrektor wykonawczy Families for Depression Awareness. – „Nie stawiaj ich w trudnej sytuacji, daj im możliwość odpowiedzi”. Wszystko zależy od...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Przyjaźń może być toksyną! Kiedy nam nie służy, lepiej ją zakończyć

To nieprawda, że prawdziwa przyjaźń nigdy się nie kończy. Rozpad przyjaźni może boleć równie mocno, co rozpad związku. Ale toksyczna przyjaźń osłabia i nie warto jej ciągnąć na siłę.
Sylwia Arlak
14.08.2020

Czasami wymagamy od przyjaźni za dużo. Wydaje nam się, że prawdziwa przyjaciółka to ta, która zawsze, nawet w środku nocy odbierze nasz telefon. Nie chcemy słuchać, że zakłócamy jej spokój, a nasza sprawa (zazwyczaj) może poczekać do rana. Czasami wprost przeciwnie: nie wymagamy od przyjaźni nic poza tym, żeby trwała. A czasami się kończy i nie do końca wiemy dlaczego.  A jeszcze kiedy indziej bywa tak, że przyjaźń powinna się zakończyć – a jednak ciągniemy ją na siłę.  Dajemy drugie i kolejne szanse, pozwalając, by relacja, która powinna nas karmić, niszczyła nas.  Skąd mamy wiedzieć, kiedy zakończyć przyjaźń? Czasami jest to oczywiste — tzw. „przyjaciel” kradnie nam pieniądze, albo mężczyznę. Ale co zrobić w przypadku, gdy nie radzimy sobie z przyjacielem zmagającym się z nałogiem? Albo czy potrafimy przyjaźnić się z kimś, kogo wartości ulegają diametralnej zmianie? Czy zostawisz przyjaciela, z którym nie macie już wspólnych tematów? Co zrobić, gdy licealna relacja po prostu się wypaliła? Czy mam prawo odpuścić? Oto sześć pytań, które mogą rozwiać niektóre wątpliwości. 1. Czy to jest prawdziwa przyjaźń, czy to już transakcja? Niektórzy ludzie przyjaźnią się z tobą, bo wiedzą, że możesz coś dla nich zrobić. Bądź czujna, jeśli bliska się osoba wielokrotnie próbuje ci coś sprzedać, wciąż prosi o pożyczkę albo o kolejne przysługi („Jesteś mi to winien, bo opiekowałem się twoim psem”.). Ci „przyjaciele” regularnie przekraczają granicę pomiędzy przyjaźnią a biznesem. Możesz też przyjaźnić się z kimś tylko dlatego, że ta osoba darzy cię uwielbieniem. Przeglądasz się w ich oczach i rośniesz. 2. Czy macie na siebie dobry wpływ? Słynne badanie z 2007 roku w New...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Jakie jest naprawdę twoje poczucie własnej wartości? Odpowiedz na te pytania i sprawdź.

Niska samoocena hamuje nas przed działaniem, dlatego warto budować prawidłowe poczucie własnej wartości. Jak to robić? Zacznij od uważnego przyjrzenia się sobie.
Sylwia Arlak
12.08.2020

Zawsze i wszędzie: w pracy i w domu, w relacjach z dziećmi, partnerem i z przyjaciółmi, a nawet jeśli chodzi o nasz wygląd — chcemy być perfekcyjne. Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo te nasze własne wygórowane oczekiwania wpływają negatywnie na naszą samoocenę. Zdrowa samoocena pomaga nam skupić się na pozytywnych aspektach życia i nas samych. Dzięki niej tworzymy zdrowe relacje. Od czasu do czasu wszyscy doświadczamy chwil zwątpienia. Zaczynamy kwestionować własne umiejętności, wydaje nam się, że każdy poradziłby sobie lepiej od nas. Jeśli jednak stale siebie krytykujesz, prawdopodobnie borykasz się z niską samooceną. Jak to sprawdzić? Odpowiedz na poniższe pytania: Czy masz niską, czy wysoką samoocenę: Czy często wątpisz w siebie i swoje umiejętności? Szukasz otuchy u innych, by poczuć się lepiej? Masz negatywne nastawienie do życia? Doświadczasz nadmiernego wstydu, lęk, smutku? Czujesz się bezwartościowa lub niekompetentna? Masz problem z wyrażaniem swoich potrzeb? Odczuwasz silny strach przed porażką lub złym samopoczuciem? Masz problem z przyjmowaniem komplementów? Wierzysz, że inni ludzie są lepsi od ciebie i w rezultacie wycofujesz się? Jeśli na większość pytań odpowiedziałaś: Tak, nadszedł czas, aby cofnąć się o krok i zmienić sposób myślenia o sobie/mówienia do siebie. Jakie są częste powody niskiej samooceny? Częstym powodem niskiej samooceny jest brak wiary w siebie. U źródła problemu mogą leżeć własne niepowodzenia życiowe, niezdrowe kontakty z innymi, ale też  trudne doświadczenia z dzieciństwa. Rodzice mogli nam stawiać zbyt wysokie wymagania, albo wręcz przeciwnie, wszystko robić za nas. Doświadczenia z wczesnego dzieciństwa Jeśli byłaś zastraszana, znęcano się nad tobą, albo często byłaś świadkiem...

Czytaj dalej
André Stern
getty images

„Pozwólmy dzieciom być dziećmi!” – mówi André Stern, ekspert od wychowania

Szczęśliwe dziecko musi się pobawić, pobrudzić i ponudzić...
Aleksandra Pezda
19.02.2020

Chociaż nigdy nie chodził do szkoły, biegle zna pięć języków, jest muzykiem i lutnikiem gitar. Jego rodzice, nauczycielka Michèle Arellow i pedagog Arno Stern, uznali, że będą go uczyli w domu. André Stern jest mówcą edukacyjnym i propagatorem „ekologii dzieciństwa”. Co to właściwie oznacza? Aleksandra Pezda „Uroda Życia”: Prowadzisz wykłady i konferencje o wychowaniu dzieci i mówisz na nich zawsze to samo: „Dajcie dzieciom wolność”. André Stern:  Przemawiam w ich imieniu, bo dziś dużo się dyskutuje o dzieciach, ale rzadko kto je pyta o zdanie. A ja nadal czuję się dzieckiem przez to, jak mnie wychowano.  Przyznajesz się do niedojrzałości? Przeciwnie. Rodzice od zawsze traktowali mnie poważnie i ufali mi. I myślę, że dzisiaj jestem takim człowiekiem, jakim byłby każdy z nas, gdyby pozwolono nam wszystkim żyć w zgodzie ze sobą. Jeśli więc mówię, że czuję się ciągle dzieckiem, to dlatego, że podziwiam dzieci i dzieciństwo. To wspaniały okres w życiu: możesz wymyślać, kim chciałbyś być, kim będziesz, wszystko cię ciekawi i możesz się nieskrępowanie wszystkiego uczyć. Zwłaszcza jeśli – tak jak ja – nie musisz stawiać czoła absolutnie żadnym oczekiwaniom dorosłych. Niemożliwe, żeby rodzice niczego od ciebie nie oczekiwali. Nigdy ci nie mówili, na przykład: „Zostań muzykiem”?   Nie, nigdy. I byli pionierami na tym polu. Moi rodzice postanowili nie mieć na mnie żadnego „pomysłu”, nie uczestniczyć w żadnym „projekcie dziecko”. Po prostu pozwolili mi swobodnie żyć, podczas gdy większość rodziców widzi w nowo narodzonym dziecku niegotową jeszcze istotę ludzką. Cały czas ludzie wierzą, że dziecko to niezapisana tablica, którą oni mają obowiązek zapełnić jakimiś...

Czytaj dalej