Inteligencja emocjonalna – czym jest i jak ją rozwijać?
pexels.com

Inteligencja emocjonalna – czym jest i jak ją rozwijać?

Inteligencja emocjonalna pozwala na trafne nazywanie własnych emocji oraz rozpoznawanie ich u innych osób. Często jest także podstawą wysokich kompetencji społecznych.
Kamila Geodecka
07.12.2020

Inteligencja emocjonalna po raz pierwszy została wyszczególniona w 1990 roku przez amerykańskich absolwentów Uniwersytetu Harvarda – Johna Mayera i Petera Salavey’a. Zauważyli oni, że wysoki poziom IQ wcale nie gwarantuje tego, że będzie się dobrze zarządzało ludźmi. Potwierdzenia szukali w największych korporacjach, gdzie na stanowiskach kierowniczych wcale nie było osób o wysokiej inteligencji, którą można zmierzyć testem IQ.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Co się składa na inteligencję emocjonalną?

Następnie bestsellerem stał się podręcznik pt. „Inteligencja emocjonalna” napisany przez Daniela Golemana. Autor przekonuje, że sam intelekt wcale nie jest kluczem do sukcesu. Liczy się także umiejętność prawidłowego kierowania emocjami. Goleman wyronił także elementy, które składają się na inteligencję emocjonalną. Są to:

  • Empatia
  • Samoregulacja
  • Motywacja
  • Umiejętności społeczne
  • Samoświadomość

Inteligencja emocjonalna – cechy osób

Osoby, która mają wysoko rozwiniętą inteligencję emocjonalną, mają też pewne cechy, które je  wyróżniają. Przede wszystkim są to osoby bardzo asertywne, które zawsze potrafią postawić jasne granice oraz stanowczo powiedzieć, co chcą robić, a czego nie. Zawsze jednak będą podejmowały decyzje z myślą o innych.

Osoby z wysoką inteligencją emocjonalną będą miały także rozwinięte kompetencje społeczne, które pozwalają im na nawiązywanie oraz podtrzymywanie kontaktów międzyludzkich. W relacjach są bardzo świadome swoich oraz cudzych emocji, a dzięki dodatkowo rozwiniętej empatii chętnie będą pomagały tym, którzy tego potrzebują. Są świetnymi słuchaczami oraz zawsze będą zainteresowane ludźmi. Wycofają się jednak z każdej znajomości, która będzie miała znamiona toksyczności.

Takie osoby są także świadome swoich własnych emocji. Niemal zawsze potrafią nad nimi zapanować oraz je kontrolować. Charakteryzują się także ponadprzeciętną umiejętnością rozpoznawania oraz nazywania uczuć. Dzięki temu są zawsze świadome swojej własnej wartości i nie tracą kontaktu z samym sobą.

Chociaż osoby o wysokiej inteligencji emocjonalnej są pewne siebie, potrafią również przyjąć krytykę od innych osób. Zawsze są otwarte na sugestie innych i nigdy się nie obrażają. Przyznają się do błędu i są świadome swoich niedoskonałości i wad. W zdrowy sposób podchodzą do pracy oraz postawionych sobie celów, nie wykazując tendencji do perfekcjonizmu. Nie będą się też porównywały z innymi.

Świadomość własnych emocji pomaga im także w podejmowaniu decyzji. Osoby o rozwiniętej inteligencji emocjonalnej kierują się wewnętrzną motywacją i nie będą podejmowały nagłych i bezrefleksyjnych decyzji. Nie oznacza to jednak, że nie są spontaniczne – wręcz przeciwnie. Jeśli coś jest zgodne z ich wartościami, będą skłonne do zmiany planu i odejścia od swojego głównego celu.

Czytaj także: 8 cech osób o rozwiniętej inteligencji emocjonalnej

Rozwój inteligencji emocjonalnej

Inteligencja emocjonalna nie jest cechą wrodzoną oraz nie dziedziczymy jej. Zaczynamy ją rozwijać już w okresie niemowlęcym. Szczególnie istotny jest jednak ten okres, w którym rozwija się u dzieci empatia oraz samoświadomość. Zwykle ma to miejsce ok. 3-4. roku życia. Później wszystko zależy już od nas, ponieważ inteligencję emocjonalną możemy rozwijać przez całe swoje życie.

Nie jest to jednak łatwe zadanie. Żyjemy szybko, często odczuwamy presję. Co roku rośnie także liczba osób, które chorują na depresję oraz inne choroby i zaburzenia psychiczne. To wszystko nie sprzyja budowaniu pewności siebie oraz umiejętności nazywania i kontrolowania własnych emocji czy uczuć.

Czytaj także: Świat wewnętrzny – to ty decydujesz, jakie emocje chcesz odczuwać

Inteligencja emocjonalna – jak ją rozwijać?

Żeby rozwinąć swoją inteligencję emocjonalną, możemy zapisać się na specjalistyczne kursy, które w ostatnim czasie są coraz częściej promowane. Jeśli nie mamy takiej możliwości, możemy też sami zacząć pracę nad sobą. Jest to jednak proces długotrwały, a część psychologów twierdzi nawet, że jest to praca na całe życie.

Przede wszystkim polega ona na rozpoznawaniu oraz uświadamianiu sobie swoich własnych emocji. Następnie musimy nauczyć się je nazywać. Powinniśmy zacząć analizować to, w jakich sytuacjach wyzwalają się w nas konkretne emocje oraz dlaczego tak się dzieje. Postarajmy się także zacząć rozwijać naszą empatię. Tutaj pomóc nam może na przykład branie udziału w wolontariatach.

Spróbujmy też nieco uporządkować nasze emocje oraz uczucia, które czasami są w nas od długiego czasu. W niektórych przypadkach będzie tutaj potrzebna także pomoc psychoterapeuty. Sami możemy natomiast  założyć dziennik emocji czy stworzyć swój własny wskaźnik wartości.  

Postarajmy się także jak najwięcej rozmawiać z ludźmi w sposób zaangażowany. Stać się słuchaczami, do których chce się mówić. Następnie możemy zastanowić się nad tym, co mogła czuć druga strona, jaki miała problem, czego oczekiwała.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
TRENING AUTOGENNY SCHULTZA
Adobe Stock

Trening autogenny Schultza pomaga kontrolować emocje. Na czym polega i jak go wykonać?

Trening autogenny Schultza to jedna z technik relaksacyjnych. Polega on na wywołaniu, poprzez autosugestię, stanu podobnego do hipnozy i jest czymś w rodzaju wewnętrznej medytacji. Jak przeprowadzić trening autogenny Schultza?
Karolina Morelowska-Siluk
20.11.2020

W 1932 roku niemiecki psychiatra Johannes Schultz opracował system ćwiczeń. Tworząc go, opierał się na metodach stosowanych w jodze oraz podczas medytacji zen. Nazwał go techniką „autogenną”, dlatego że w tym przypadku człowiek sam oddziałuje na swój układ nerwowy. Czytaj także: Medytacja zmniejsza stres i redukuje napięcie. Wystarczą 3 minuty dziennie Na czym polega i jak działa trening autogenny Schultza? Głównym celem tego treningu jest przywrócenie równowagi pomiędzy przywspółczulnym a współczulnym układem nerwowym. Ten pierwszy odpowiada za procesy trawienia, „uruchamia” jelita, obniża ciśnienie krwi, spowalnia bicie serca i reguluje działanie układu odpornościowego. Mówiąc wprost, chodzi o to, by nauczyć się sterować własnym organizmem. Można robić to samemu, w domu, i traktować tę technikę jako sposób relaksacji i zapobieganie skutkom stresu. Taki trening stosuje się także w terapii wspomagającej leczenie nerwic i zaburzeń psychosomatycznych, w dolegliwościach hormonalnych, w przypadku zaburzeń neurologicznych, w położnictwie, stomatologii. Ma on również zastosowanie w terapii dzieci z nadpobudliwością ruchową. Jest bezpieczny i bardzo prosty. W zasadzie nie ma żadnych przeciwwskazań, aby go wykonywać, ani nie odnotowano żadnych niepożądanych skutków ubocznych. Czytaj też: Zaburzenia lękowe – poznaj rodzaje lęku i sposoby, jak go pokonać Sześć kroków Schultza Trening składa się z sześciu faz. Należą do nich: uczucie ciężaru, uczucie ciepła, regulacja pracy serca, regulacja swobodnego oddychania, uczucie ciepła w splocie słonecznym, uczucie chłodu na czole. Ćwiczenia na początku nie powinny trwać dłużej niż 30 minut, czyli każda faza po 5 minut. Przez pierwsze dwa tygodnie praktykuje się jedynie uczucie ciężaru, a potem...

Czytaj dalej
kobieta gra na pianinie
Adobe Stock

Otwarcie okazujesz emocje? Prawdopodobnie jesteś bardziej kreatywna

Powszechnie wiadomo, że emocjonalność nierozerwalnie łączy się z twórczością. Teraz są na to dowody naukowe.
Aleksandra Nowakowska
16.04.2020

Najnowsze wyniki badań dowodzą, że obwody neuronowe związane z kreatywnością pracują na najwyższych obrotach, jeśli wyrażamy swoje emocje. Okazuje się, że najbardziej twórczy jesteśmy, gdy czujemy... smutek.  Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego przeskanowali mózgi pianistów jazzowych. Odkryli, że zjawiska kreatywności nie można wyjaśnić, sprawdzając tylko, które obszary mózgu aktywują się podczas twórczych zajęć. Sprawa jest bardziej skomplikowana. Największe znaczenie dla pracy artystów mają uczucia, a dokładniej ich okazywanie. I to od nich podczas badań należało wyjść, twierdzą kalifornijscy badacze. Okazuje się, że te same obszary mózgu odpowiadają i za ekspresję emocjonalną, i za akty twórcze. Badacze, którzy swoimi wnioskami podzielili się w czasopiśmie Scientific Reports, tłumaczą, że są różne stopnie i rodzaje stanów twórczych, i ściśle wiążą się one z emocjami. Od nich zależy, które sieci neuronów się pobudzą, wpływając na jakość naszej kreatywności. Przyjemny smutek Wcześniej na tym samym uniwersytecie zbadano artystów, którzy rapowali w stylu dowolnym oraz rysowali karykatury – te zajęcia wymagają dużego zaangażowania tu i teraz, dzieła bowiem powstają na bieżąco. Okazało się, że właśnie one skutecznie wyłączają obszar kory przedczołowej, która bierze udział w planowaniu zadań i kontrolowaniu uczuć oraz zachowań. Wyłączenie tej części mózgu uwalnia u artystów twórcze impulsy. W najnowszym badaniu naukowcy odkryli, że kora przedczołowa wyłącza się bardziej, jeśli okazujemy emocje. Kiedy pianiści jazzowi grali, improwizując w celu przekazania pozytywnych uczuć, jej aktywność znacznie spadła, a w mózgu uruchomił się system nagradzania. Poczuli przyjemność ze...

Czytaj dalej
Jedzenie i emocje
Rodney Smith

Zajadasz emocje? Nie ty jedna, objadanie się to epidemia naszych czasów

Nigdy jeszcze sformułowanie „Jesteś tym, co jesz” nie było równie na czasie. Jedzenie przestało po prostu zaspokajać głód i stało się naszą nagrodą, pocieszeniem, lekiem i obsesją?
Aleksandra Więcka
04.02.2019

Kuchnia stała się nowym salonem, bazary ze zdrową żywnością – miejscem towarzyskich spotkań, a blogi kulinarne mają więcej odsłon niż serwisy informacyjne. Właściwy jadłospis wydaje się lekiem na wszystko – od raka po złamane serce. Chociaż coraz pilniej wyłapujemy kolejne niebezpieczne E ukryte w opakowaniach z jogurtem czy serem, to równocześnie zdajemy się wierzyć, że lodówka jest naszą najlepszą przyjaciółką. Tymczasem co trzecia Polka ma nadwagę, a co druga chciałaby schudnąć. Dlaczego jedzenie przestało po prostu zaspokajać głód i stało się naszą nagrodą, pocieszeniem, lekiem i obsesją? Zajadanie emocji to epidemia naszych czasów Z jednej strony mamy jeść to, co najlepsze, i tym się rozkoszować. Z drugiej – nosić rozmiar zero. Nie możemy pójść na zakupy do supermarketu, bo jesteśmy straszeni, że masowe jedzenie to czysta chemia. – Z zaspokajaniem podstawowej potrzeby życiowej, jaką jest jedzenie, wiążą się dziś sprzeczne lub negatywne emocje – mówi psycholog i terapeutka zaburzeń odżywania Dorota Minta. Wygląda na to, że najlepiej by było, gdybyśmy mogły się najeść, patrząc na reklamy jedzenia. Albo jak w „Matriksie” wcinać wirtualne steki. Niestety, to wciąż niemożliwe, więc żyjemy w permanentnym napięciu między apetytem na życie i próbami jego poskromienia. Do tego większość sposobów, jakie w tym celu stosujemy, nie skutkuje. – Nasz stosunek do jedzenia niewiele ma wspólnego z racjonalnością – przekonuje Dorota Minta. – Wewnętrzny dialog „zjeść czy nie zjeść” odbywa się na poziomie naszych instynktów, lęków i nieuświadomionych przekonań. Kompulsywne jedzenie łagodzi stres, ale też go generuje Według Briana Wansinka, autora książki „Beztroskie jedzenie”, o...

Czytaj dalej