Dysonans poznawczy, czyli niezgoda w myśleniu. Na czym polega?
Pexels.com

Dysonans poznawczy, czyli niezgoda w myśleniu. Na czym polega?

Dysonans poznawczy może dotyczyć naszego poczucia własnej wartości oraz naszych poglądów: odczuwamy przecież dyskomfort, kiedy wygłaszamy teorie niezgodne z naszymi wewnętrznymi zasadami.
Karolina Morelowska-Siluk
18.01.2021

Przekonanie o prawości i racjonalności własnych postaw jest mocno powiązane z poczuciem własnej wartości. Chcemy myśleć o sobie dobrze, chcemy postrzegać siebie jako osobę inteligentną, rozsądną i wartościową. Jednak utrzymanie takiego idealnego obrazu siebie nie jest łatwe. Dlatego stosujemy rozmaite mechanizmy, by wbrew wszystkiemu, czasem wbrew prawdzie, myśleć o sobie dobrze. Dzięki mechanizmowi dysonansu poznawczego jesteśmy w stanie poradzić sobie z naszymi działaniami, które niekoniecznie pasują do naszych własnych wyobrażeń o sobie. Pierwszą osobą, która dokładnie zbadała istnienie tego zjawiska, był Leon Festinger, który postanowił stworzyć eksperyment udowadniający, iż nasze czyny potrafią zmieniać nasze opinie!

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Na czym polega dysonans poznawczy?

Mówiąc najogólniej, dysonans poznawczy to poczucie dyskomfortu spowodowane pojawieniem się sprzecznych elementów poznawczych, może pojawić się także wtedy, gdy nasze działa nie są zgodne z naszymi poglądami. W jaki sposób radzimy sobie z tym niemiłym uczuciem? Według psychologa Elliota Aronsona robimy to na trzy różne sposoby:

  1. poprzez podjęcie próby usprawiedliwienia swojego zachowania przez zmianę jednego z elementów sprzecznych,
  2. poprzez próbę usprawiedliwienia zachowania przez dodanie jakiegoś zgodnego elementu,
  3. poprzez zmianę swojego poglądu, tak aby był on zgodne, z tym co zrobiliśmy.

Dysonans poznawczy – przykład

Idealną ilustracją tego fenomenu jest choćby zachowanie palaczy. Zewsząd docierają do nich informacje o szkodliwości nałogu, o chorobach, które wywołuje, na każdym opakowaniu papierosów znajduje się zdjęcie człowieka, który zapłacił wysoką cenę za palenie papierosów, itd. Co robi palacz? Szuka usprawiedliwienia poprzez zaprzeczenie faktom: „Palenie nie jest wcale takie szkodliwe, mój wuj palił całe życie, zmarł w wieku 93 lat z zupełnie innego powodu”, „Przecież każdy choruje, ten który pali, też”. Wygłaszanie takich teorii pozwala na dalsze zaprzeczanie faktom i pozbycie się lęku związanego ze skutkami palenia.

Czytaj także: Uzależnienie: dlaczego jedni się uzależniają, a inni nie?

Nie daj się oszukiwać

Dysonans poznawczy towarzyszy nam w życiu prawie codziennie, nie da się go uniknąć. Warto jednak pamiętać o jego istnieniu i zastanowić się nad tym, w jaki sposób reagujemy na elementy, z którymi się nie zgadzamy. Pomimo tego, że zmiana postawy oraz zachowania nie jest wcale łatwa, warto popracować nad swoimi reakcjami na napotkane przesłanki i spróbować przekalkulować czy tym razem nie warto byłoby przypadkiem postąpić inaczej…

Czytaj też: Jak pozbyć się złych nawyków i zamienić je na dobre? Zacznij od zrobienia listy

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
motywacja w rozwoju
Caleb George

Mówiąc: „Mogę wszystko!” albo: „Jestem zwycięzcą!” oszukujesz samą siebie

Motywacja do działania polega na czymś innym niż powtarzanie sobie „zwycięskich afirmacji”.
Sylwia Niemczyk
05.07.2019

Nie wierzę w szumne hasła motywujące: »Dasz radę!« albo »Jesteś zwycięzcą!«. Na dłuższą metę one nie działają. Prawdziwą, skuteczną motywację do działania musimy znaleźć w sobie” – mówi dr Joanna Heidtman, psycholog i coach. Sylwia Niemczyk: Jesteśmy leniwi?  Joanna Heidtman: Z natury? Przeciwnie, zwykle lubimy być aktywni i mamy dużą satysfakcję z działania. Bezczynność nas męczy. To dlaczego już na początku marca po naszych noworocznych postanowieniach pozostaje tylko pył i kurz? Tak marzyliśmy, planowaliśmy, a potem starcza nam energii tylko na marne dwa miesiące? To akurat w ogóle mnie nie dziwi, bo postanowienia i cele, które sobie stawiamy, płynąc na fali noworocznej euforii, są często nierealistyczne i niezgodne z innymi, ważnymi dla nas aktywnościami. Wtedy nawet najwyższa motywacja nam nie pomoże, bo przecież jej fundamentem jest dobrze obrany cel. Rzadko się zastanawiamy, na ile to, co chcemy osiągnąć, jest w ogóle możliwe, a po drugie: na ile jest to „nasze”, wynika z naszych wartości, potrzeb, zasad.  Ale bywa, że nawet kiedy mamy „nasz” cel, to nie umiemy się zmusić do działania. Chcemy schudnąć – ale nawet nie wykupujemy karnetu na siłownię. Wszystko pozostaje w sferze planów.  Dalej nie sądzę, że to jest kwestia jakiegoś wrodzonego „lenistwa”. Na to, czy w ogóle podejmiemy jakieś działanie, składa się dużo różnych rzeczy, np. nasz poziom energii, uznanie innych oraz – to jest bardzo ważne! – nasze poczucie, że cokolwiek od nas zależy. Osoby, które wierzą, że mają duży wpływ na to, co dzieje się w ich życiu – w psychologii mówimy o nich: wewnątrzsterowne – będą chętnie podejmować jakiś wysiłek. Będą...

Czytaj dalej
Rozwój osobisty: samoakceptacja
Rodney Smith

Psycholożka radzi każdej z nas: „Nie zmieniaj się na siłę”

Rozwój osobisty wcale nie na tym polega, mówi dr Heidtman
Aleksandra Więcka
04.01.2019

Wystarczy otworzyć dowolną gazetę, żeby zrozumieć, że żyjemy w kulturze zmiany. Mamy się zmienić na Nowy Rok, na wiosnę, schudnąć, zwolnić i zostać boginiami seksu. Dlaczego zmiana stała się naszym fetyszem? Czemu nasz rozwój osobisty zrównujemy z ciągłymi zmianami? I w końcu najważniejsze pytanie: jak zatrzymać się w pędzie i docenić to, co już mamy? Przeczytaj wywiad z psycholożką i coachem, Joanną Heidtman.   Dlaczego stale mamy coś zmieniać? Bo żyjemy w kulturze, w której zmiana stała się fetyszem. Medialne zachęty do „ulepszenia” swojego życia pojawiają się cyklicznie i sezonowo. Na Nowy Rok obiecujemy sobie, że zerwiemy ze złymi nawykami. Na wiosnę mamy obowiązkowo schudnąć, przed świętami znaleźć czas dla rodziny, w lecie wyglądać seksownie, a jesienią awansować. I to wszyscy razem, jak na komendę. Czy rzeczywiście zachęca się nas do istotnych zmian wewnętrznych, czy tylko do bardzo powierzchownych korekt zachowania, które służą właśnie temu, żeby od głębokiej zmiany uciec? Kiedyś pracowałam w Stanach Zjednoczonych i ludzie zajmujący się marketingiem wytłumaczyli mi, co kryje się pod hasłem „new and improved”, które co jakiś czas pojawiało się w reklamach kolejnych produktów.   No i co się pod nim kryje? Właśnie nic. Chrupki, które w zeszłym sezonie były okrągłe, teraz są kwadratowe. Nie zmienia się ich smak, skład, nic istotnego. Chodzi wyłącznie o wywołanie wrażenia, że coś się zmieniło, bo to zwiększa szanse na to, że klient kupi produkt. Czy nie taką samą pozorną zmianę oferują nam różnego rodzaju poradniki, warsztaty samorozwoju czy kursy internetowe?   Po których mamy wyjść „nowe, lepsze, inne”? Oceniamy jakąkolwiek zmianę jako coś lepszego niż utrzymywanie status quo. Ta fascynacja...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

„To oni się mylą, a nie ja!”. Dlaczego myślimy o sobie dobrze, gdy postępujemy źle?

Większość z nas chce wierzyć, że działamy zgodnie z silnym poczuciem tego, co dobre, a co złe. Badania sugerują jednak, że kłamiemy i oszukujemy częściej, niż mogłoby się wydawać.
Sylwia Arlak
01.09.2020

Dlaczego mamy myśleć o sobie źle, skoro możemy myśleć dobrze – to założenie, które przyświeca dokładnie każdemu z nas. Możemy zrobić bardzo wiele, aby tylko ocalić dobre mniemanie o sobie samym. Nie lubimy osób pełnych kompleksów i same ciężko pracujemy, żeby się ich pozbyć. Ale jest też druga strona medalu. Część z nas myśli o sobie dobrze, nawet gdy postępuje źle. A to równie niezdrowe, co samobiczowanie. Bywa, że odczuwamy konflikt pomiędzy pragnieniem zobaczenia siebie — i bycia postrzeganym —  jako dobrego człowieka a pragnieniem zachowania się w sposób, który niekoniecznie jest zgodny z tym obrazem. Możemy próbować rozwiązać ten dysonans na wiele różnych sposobów, od zmiany sposobu, w jaki postrzegamy zachowanie, po zmianę sposobu, w jaki postrzegamy siebie i innych. Oto, jak się usprawiedliwiamy: Usprawiedliwiamy się: „To nie było aż tak złe” Chcąc uniknąć poczucia winy, wmawiamy sobie, że nasze zachowanie było moralnie niejednoznaczne, a nie wyraźnie złe. Niektóre sytuacje rzeczywiście są moralnie złożone lub zagmatwane, ale my często interpretujemy je na własną korzyść.  Wmawiamy sobie, że nasze zachowanie przyniesie korzyści innym Możemy usprawiedliwiać nieetyczne zachowanie, wmawiając sobie, że nie działamy na korzyść własną, a innych. Jak czytamy na stronie Psychology Today, idealnym przykładem są zamożni rodzice, którzy dopuścili się nieetycznych zachowań przy rekrutacji na studia. Oszustwem i przekupstwem starali się zapewnić swoim dzieciom miejsca na elitarnych uczelniach. Czytaj też :  Chcesz być szczęśliwsza? Spokojniejsza? Wprowadź do swojego życia więcej zieleni Mówimy: jeden dobry uczynek wystarczy Choć może zabrzmieć to nieprawdopodobnie, czasem jeden dobry uczynek sprawia, że...

Czytaj dalej
Rower lata 50.
getty images

Umiesz powiedzieć: „Mamo, to moje życie…”? Asertywność najczęściej zawodzi nas w relacjach z bliskimi

Na czym polega asertywność? To sztuka stawiania granic, szczerego wyrażania uczuć i grzecznego odmawiania.
Anna Bimer
02.02.2020

Gdybyśmy wszyscy odpowiadali na każdą prośbę, zaczynając od »nie«, umarłyby uczynność i przyjaźń. Asertywność nie oznacza odmowy. Jest umiejętnością wyrażania uczuć bez intencji ranienia innych” – mówi Kamila Rowińska, coachyni i autorka „Kobiety Asertywnej”. Anna Bimer „Uroda Życia”: Spotyka się ludzi, którzy wraz z pojawieniem się pojęcia asertywność zdobyli stosowne szlify. Ale chyba coś źle zrozumieli, skoro reagują schematycznie: najczęściej najpierw surowo odmawiają, a dopiero potem myślą. Kamila Rowińska: W asertywności zdolność odmowy czy też nieprzystawania na wszystko, co nam proponuje ktoś inny, jest czubkiem góry lodowej. To wierzchołek wiedzy, której wielu jeszcze nie zgłębiło, niektórzy zatrzymali się na programowym byciu na „nie” i nazwali to asertywnością albo pobrali z kursu to, czego najpilniej potrzebowali. Trudno się dziwić, że w  społeczeństwie długo zniewolonym tak bujnie wyrosła potrzeba stawiania na swoim. Na szczęście nie grozi nam zanik uczynności czy innych pozytywnych cech, bo człowiek z natury jest chętny, żeby okazywać życzliwość, udzielić pomocy, spełniać prośby. Człowiek jest dobry. Bywa też pełen pychy, kiedy uważa, że  wszystko zrobi najlepiej, z jego rad muszą skorzystać wszyscy i nawet nieproszony o opinię wygłasza ją, nie pozwalając żyć innym tak, jak tego pragną. Czasami to inwazyjne poradnictwo nazywa troską. Milej myśleć, że troska płynie z serca. Po wstępnym „nie” ludzie kontaktują się ze swoimi emocjami i rusza ich sumienie. I czasami „nie” zmienia się na „tak”. Cztery typy postaw: agresywna, uległa, asertywna i manipulacyjna Tylko u proszącego często niesmak pozostaje. Jeśli nasze zachowanie celowo miało wprawić kogoś w...

Czytaj dalej