Dlaczego tak się denerwujesz? Posłuchaj, co próbuje powiedzieć ci twoja złość
Pexels.com

Dlaczego tak się denerwujesz? Posłuchaj, co próbuje powiedzieć ci twoja złość

Czy ostatnim razem, gdy poczułaś irytację, rozdrażnienie albo złość, zatrzymałaś się, żeby posłuchać tego, co podpowiada ci umysł? Nie? To popełniłaś duży błąd.
Sylwia Arlak
28.12.2020

Korki, praca po godzinach, kłótnia z partnerem czy dzieci, które za nic nie chcą cię słuchać. Nigdy nie może być idealnie. Każdy dzień dostarcza nowych powodów do złości i rozdrażnienia. Jeśli czujesz, że emocje dosłownie cię „zalewają”, że nie masz nad nimi żadnej kontroli, czas się zatrzymać i przyjrzeć swoim myślom. 

Czytaj także: Uważność (mindfulness). Na czym polega trening uważności i jakie daje efekty?

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Zarządzaj swoimi myślami

Gniew nie jest złą rzeczą. Z punktu widzenia ewolucji odgrywa ważną rolę w naszym przetrwaniu.

„Dzięki niemu wiemy, że zostaliśmy skrzywdzeni” — mówił Ryan Martin, profesor psychologii na University of Wisconsin, podczas wystąpienia na konferencji Ted. Dodał również: „Kiedy twoje serce zaczyna bić szybciej, a twarz robi się czerwona z gorąca, gniew zwiększa przepływ krwi, przygotowując się do ostatecznej rozgrywki. To nasza reakcja, która daje nam energię do stawienia czoła niesprawiedliwości”.

Gniew staje się problemem, gdy nie potrafimy sobie z nim poradzić. Jak więc do tego nie dopuścić? Zarządzając myślami.

Chociaż wybuch wściekłości może nas informować o zagrożeniu (nawet jeśli chodzi tylko o naszą reputację) to myśli, które za nim idą, określają naszą reakcję. Prof. Martin postanowił zagłębić się w myśli kryjące się za złością i dowiedzieć się: jakie złe myśli skłaniają ludzi do działania? Czy niektóre mogą być bardziej szkodliwe niż inne? 

Czytaj też: „To oni się mylą, a nie ja!”. Dlaczego myślimy o sobie dobrze, gdy postępujemy źle?

Rozpoczął od przeprowadzania ankiet, w których prosił przypadkowych ludzi, aby opowiedzieli o ostatniej rzeczy, która ich rozgniewała. „Chciałem, aby było jak najbardziej realistyczne” — tłumaczy.

Wnioski? Chociaż wydaje nam się, że nasze emocje i myśli są wyjątkowe, to nieprawda. Są zaskakująco uniwersalne. Im więcej pojawia się w nas gniewnych myśli, tym większe prawdopodobieństwo, że będziemy bardziej wściekli (i że wyładujemy ten gniew na sobie i na innych). 

Co mówią do nas nasze emocje?

Odpowiedzią jest empatia. Prof. Martin opowiada, jak pewnego dnia jechał za samochodem, który poruszał się bardzo wolno. Jego pierwszą reakcją była wściekłość. Miał ochotę wyzywać kierowcę i pokazać mu, gdzie jego miejsce. Ale zamiast tego zatrzymał się i spróbował postawić na miejscu kierowcy.

Zamiast ignorować nasz gniew, Martin proponuje, żebyśmy zobaczyli, co ta emocja próbuje nam powiedzieć. Jeśli złość ostrzega nas przed czymś, co nam zagraża albo jest niesprawiedliwe, nie warto jej po prostu jej lekceważyć: „Naprawdę chcę, aby ludzkie myśli dokładnie odzwierciedlały to, co dzieje się w otaczającym nas świecie”.

Na przykład weźmy sytuację, w której kierowca wycofuje się i prawie cię uderza. „Jeśli myślisz, że on lub ona musiał/a mnie cię nie widzieć, możesz okłamywać sam siebie. Zamiast tego i zamiast mściwych myśli czy obelg, skup się na faktach. Samochód jest cały. Nie wyrządzono żadnej szkody” — podkreśla Martin. W ten sposób, zamiast złości, możemy wręcz poczuć wdzięczność. Ale — jak ostrzega ekspert — zmiana sposobu myślenia wymaga cierpliwości i praktyki. „Myślę, że zmieniłem sposób, w jaki wchodzę w interakcję ze światem. Ale to nie znaczy, że się nie wściekam. Daleko mi do tego. Właściwie czuję, że bywam bardzo zły, ale myślę, że częściej i mocniej niż większość ludzi zastanawiam się nad swoim gniewem” — dodaje.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
pyt – szwedzki sekret szczęścia
iStock

„Przejmuj się tym, co możesz zmienić. To, czego zmienić nie możesz – odpuść, ułoży się samo”

Duńczycy we wszystkich statystykach przodują wśród najszczęśliwszych narodów świata. Ich koncepcja „pyt” trafia do nas bardziej niż wcześniejsze hygge. Zobacz dlaczego.
Sylwia Arlak
03.09.2020

Tegoroczna wiosna i lato (z wszystkim nam znanych powodów) były inne niż zwykle. Pełne napięcia, obaw o zdrowie nasze, naszych najbliższych i niezapłaconych rachunków. Ale spadły już pierwsze liście, a dzieci poszły do szkół. Letnie buty wylądowały na dnie szafy i po raz pierwszy w tym roku założyłyśmy przytulne swetry. Nadeszła jesień, a wraz z nią nasza nowa filozofia życia, rodem z Danii! Porzućmy więc naszą miłość do „hygge” (duńskie określenie osiągnięcia wewnętrznej równowagi i szczęścia; to ulotne chwile, takie jak pyszny posiłek, wieczór z książką, popołudnie przy kominku) i zamiast tego przyjmijmy duńską koncepcję „pyt” (po polsku: „bywa”, „trudno” czy „jakoś to będzie”). Nauka akceptacji prosto od Duńczyków Nic dziwnego, że to właśnie w kraju reklamowanym, jako najszczęśliwszy na świecie, powstało Muzeum Szczęścia. Jak to się dzieje, że Duńczycy są o wiele szczęśliwsi od innych nacji, zwłaszcza w tych trudnych czasach? Na to pytanie próbowała odpowiedzieć duńska psycholog Marie Helweg-Larsen, profesor w Dickinson College w Pensylwanii, w rozmowie z CNN. W skrócie chodzi o „pyt”, czyli akceptację sytuacji, która jest poza naszą kontrolą. „Pyt” odznacza dystans do siebie i do świata. Mimo irytacji czy frustracji Duńczycy zdecydowali się nie marnować energii na myślenie o rzeczach, na które nie mają wpływu.  Odpuścili to, co złe, żeby móc iść dalej. Czytaj też:  Chcesz być szczęśliwsza? Spokojniejsza? Wprowadź do swojego życia więcej zieleni „Jako rodowita Dunka i zawodowy psycholog, uważam, że koncepcja, która leży u podstaw słowa »pyt«, jest uniwersalna i ma zastosowanie na każdej szerokości geograficznej” — przekonuje...

Czytaj dalej
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Graj według swoich zasad, mniej się przejmuj i... Oto 5 zasad szczęśliwego życia

Szczęście może szybko się rozprzestrzeniać i jest bardzo zaraźliwe. Ale jak je osiągnąć?
Sylwia Arlak
03.09.2020

Szczęście wcale nie jest tak nieuchwytne, jak mogłoby się nam wydawać: dzięki setkom (tysiącom!) badań na jego temat, wiadomo o nim bardzo wiele. Choćby to, że szczęście sprawia, że jesteś zdrowsza  – i mniej samotna, bo pozytywnym nastawieniem przyciągasz innych pozytywnych ludzi. Wiadomo też, i to ze stuprocentową pewnością, że szczęście można sobie wypracowywać, czy inaczej: można go się nauczyć. To nie jest cecha – jak kolor oczu, ale raczej umiejętność: jak jazda na rowerze. Oto pięć zasad, które pomogą ci wieść szczęśliwe życie: Nie bierz życia zbyt poważnie Martwienie się o rzeczy, które są poza naszą kontrolą to najprostsza droga do złego samopoczucia. Zamiast marnować czas i energię na zmartwienia, podejmuj działania. Nasz czas na ziemi jest ograniczony, należy więc dobrze go wykorzystać. Spójrz na życie, jak na próbę generalną — nawet jeśli pomylisz się w jakiejś kwestii, możesz się zatrzymać, skorzystać z porady wspierających ekspertów, a potem wrócić do gry. Szukaj własnej definicji szczęścia Nie pozwól innym definiować za ciebie, bo szczęście to dla każdego coś zupełnie innego. Dla jednych może to być wypełniony portfel czy najdroższe auto na rynku. Dla innych może oznaczać czas wolny, spotkania rodzinne albo kochać i być kochanym. Masz możliwość stawiania sobie własnych celów. Marz swoimi marzeniami. Tylko ty wiesz, co sprawia, że się uśmiechasz. Masz prawo zmieniać zdanie Kiedyś spędzaliśmy całe życie w jednej firmie i jednym małżeństwie. Dzisiaj wiele z nas już nie boi się zmian. Próbujemy różnych rzeczy, żeby móc podążać za swoimi marzeniami. Ryzykujemy, szukając swojego miejsca. Mamy prawo błądzić, zastanawiać się i podejmować różne (także te błędne, bo to świetna...

Czytaj dalej
Pewność siebie, Kasia Malinowska
Adobe Stock

Pewność siebie trzeba w sobie zbudować! Jak to możesz robić, mówi Kasia Malinowska, coach

Z pewnością siebie jest jak z jazdą na rowerze: im dłużej ją w sobie ćwiczysz, tym lepiej ci wychodzi. Dlatego nie czekaj, poczujesz w sobie pewność siebie. Bój się i rób – to pierwsza zasada, dzięki której zyskasz więcej pewności siebie
Sylwia Niemczyk
03.09.2020

Niepewne czasy to… najlepsze czasy, żeby budować własną pewność siebie. Ale – co podkreśla coacherka Kasia Malinowska – nie opierać jej na zawodowych sukcesach, tylko na świadomości tego, kim tak naprawdę jesteśmy i do czego dążymy w życiu. Jak zbudować pewność siebie? Sylwia Niemczyk: Kto ma rację: ci, co mówią, że z pewnością siebie się rodzimy, tak jak z kolorem oczu, czy ci, którzy mówią, że to umiejętność, w której trening czyni mistrza? Kasia Malinowska: Jedni i drudzy po trochu. Na pewno każdy z nas rodzi się z jakimś poziomem pewności siebie, tak samo jak każdy z nas już od urodzenia ma predyspozycje do tego, żeby rozwijać się muzycznie, matematycznie czy jeszcze inaczej. Każdy ma inny pakiet startowy. Ale później w zależności od tego, w jakim otoczeniu wzrastamy, nasza pewność siebie może się trochę zwiększać albo zmniejszać.  Mówiąc o otoczeniu, masz na myśli zbyt krytycznych rodziców? Mam wrażenie, że w psychologii są oni najczęstszym wytłumaczeniem wszelkich naszych braków i słabości.  Rodzice są ważni, ale to nie jest tak, że od nich zależy wszystko. Gdyby tak było, to każde z, powiedzmy, pięciorga rodzeństwa miałoby podobną pewność siebie, a tak przecież nie jest: jeden brat jest bardziej pewny siebie, drugi mniej. Więc uspokajam wszystkich rodziców: to, czy wasze dzieci będą pewne siebie w dorosłym życiu, zależy od wielu rzeczy, nie tylko od tego, czy ich uważnie słuchaliście i wzmacnialiście w ich najwcześniejszych latach. Chociaż oczywiście zachęcam, aby to robić.  Niedawno w „Urodzie Życia” Martyna Wojciechowska dziękowała rodzicom za to, że to właśnie dzięki nim z nieśmiałej dziewczynki wyrosła na odważną, pewną siebie kobietę.  Jeśli to ich zasługa, to naprawdę zrobili dobrą...

Czytaj dalej