„Depresja to nie ja”. Choroba to część doświadczenia, nie tożsamości 
Unsplash.com

„Depresja to nie ja”. Choroba to część doświadczenia, nie tożsamości 

Depresja może być częścią twojego życia, ale cię nie definiuje. To, przez co przechodzisz, nie jest twoją winą.
Sylwia Arlak
24.02.2021

Jesteśmy smutne, ale nie wiemy dlaczego. Nie możemy przestać płakać przez wiele godzin albo wręcz przeciwnie – czujemy otępienie, zupełny brak chęci do życia. To, co kiedyś sprawiało nam radość, teraz wydaje się pozbawione sensu. Czujemy, że wszyscy się od nas odsuwają, ale tak naprawdę same nie chcemy z nikim rozmawiać. Czasami robimy dobrą minę do złej gry, żeby dali nam spokój. Wciąż „siedzimy” we własnej głowie. Analizujemy różne sytuacje i dochodzimy do wniosku, że do niczego się nie nadajemy. 

Można żyć z depresją przez wiele lat, zanim zacznie się szukać pomocy. Zaprzeczenie to bardzo silny mechanizm obronny. Kiedy poznamy już diagnozę, wiele z nas traktuje ją jak wyrok. „To koniec mojego życia, już nic nie da się zrobić” – mówimy, wpadając w błędne koło własnych myśli. Depresja zaczyna nas definiować.

Czytaj też: Depresja maskowana może trwać latami i skazywać nas na niewidoczne cierpienie

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Depresja cię nie definiuje

Depresja to zbyt poważna choroba, żeby poradzić z nią sobie w pojedynkę. Potrzebujesz wsparcia bliskich osób i pomocy profesjonalisty. Jednak jest też coś, co możesz zrobić sama dla siebie. Jak przekonuje pisarz i dziennikarz Matt Haig, ta drobna różnica całkowicie zmienia perspektywę myślenia. Nie wyleczy cię z choroby, ale da siłę, żeby z nią walczyć. 

W pierwszym odcinku nowego podcastu Clemmie Telford „But Why?” Matt Haig opowiedział o swoich doświadczeniach z depresją. Przez długi czas postrzegał siebie przez pryzmat choroby. Kiedy zrozumiał, że depresja go nie definiuje, zaczął ją „oswajać”. Stał się spokojniejszy. Lepiej radził sobie też z napadami lęku. Z czasem zaczął dochodzić do zdrowia.

„Mówiłem: »Jestem osobą depresyjną«, a to bardzo toksyczne myślenie. Nie można pozwolić, żeby depresja stała się częścią twojej tożsamości” – podkreślał. Z czasem zaczął postrzegać chorobę jako tymczasowe doświadczenie. „Jeśli jesteś świadkiem huraganu, nie stajesz się nim. Jesteś  jedynie tym, co przez niego przechodzi” – wyjaśnił Matt Haig.

Każdy może zachorować na depresję

Posługując się dalej metaforą pogody, pisarz podkreślił, że wcale nie umniejsza siły huraganu. Ten może być niszczycielski, a nawet śmiertelny. Może powalić nas na ziemię i zdominować nasze życie. Różnica polega na tym, że zmieniając perspektywę, przestajemy się samobiczować. Dziennikarz radzi, żeby postrzegać nasze problemy ze zdrowiem psychicznym jako coś odrębnego i niezależnego od nas. Patrzmy na chorobę na chłodno, z dystansem i obiektywnie. Dzięki tej zmianie myślenia wciąż możemy robić wszystko, co w naszej mocy, żeby sobie pomóc, ale nie czujemy się winne temu, co nas spotkało. W końcu depresja może przydarzyć się każdemu.

Czytaj też: Depresja sezonowa może dotknąć każdego. Psycholożka tłumaczy, jakie objawy powinny nas zaniepokoić

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
rozmowa kobiet
Adobe Stock

5 „wsparciowych” zdań, które zupełnie nie pomagają osobom w depresji

Weź się w garść. Nie siedź w domu. Każdy ma jakieś problemy. Albo najlepsze: depresja to tylko twój wymysł. Jakie jeszcze „rady” i stwierdzenia bardziej ranią niż pomagają podczas depresji albo dołka psychicznego?
Aleksandra Nowakowska
27.05.2020

Słyszysz słowa wsparcia… i czujesz się po nich jeszcze gorzej? Nie obwiniaj się za to. Żeby pomóc osobie z depresją, trzeba wyważonych słów, a nie komunałów, które – chociaż być może dobrze brzmią – to bardziej szkodzą, niż pomagają. Aby okazać wsparcie, są potrzebne nie tylko dobre intencje, ale też empatia i uważność na uczucia. Zobacz, jakie „wsparciowe słowa” z pewnością nie pomagają: 1. Depresja jest tylko w twojej głowie. Zacznij myśleć pozytywnie! Jasne, optymistyczne myślenie ułatwia życie. Nauka przekierowywania umysłu na pozytywne emocje oraz myśli jest ważnym punktem na drodze rozwoju osobistego. Ale najlepiej się tym zająć, kiedy znamy już swoje wewnętrzne demony, bo wykonaliśmy nad nimi świadomą pracę. Wiemy, jakie są nasze psychiczne deficyty, skąd się wzięły, i jak się objawiają, i dlatego mamy nad nimi kontrolę. Depresja to nie jest dobry moment, by wspinać się na wyżyny mentalnej pozytywności. Osoba, która choruje na depresję, przeżywa głęboki smutek oraz lęk – czyli coś dokładnie odwrotnego do radości i szczęścia. I nie można temu zaprzeczać, a raczej powiedzieć: „Masz rację. Teraz jest beznadziejnie”.  Badania wykazały, że ludzie, którzy są poważnie przygnębieni lub cierpią z powodu silnego niepokoju, kiedy zmuszają się do pozytywnego myślenia, aktywują ciało migdałowate, które reaguje, wzbudzając jeszcze więcej lęku. Trudne depresyjne emocje powodują poczucie osamotnienia, oddzielenia od ludzi i otoczenia. Dlatego depresja objawia się obojętnością i psychicznym odrętwieniem. Poczucie samotności jest tak przytłaczające, że w tym momencie może pomóc zapewnienie: „Nie jesteś sama”. Taki ktoś ma wiedzieć, że obok jest życzliwy człowiek – po prostu jest....

Czytaj dalej
WIĘŹ DOROSŁEJ CÓRKI Z MATKĄ MOŻE UTRUDNIAĆ ŻYCIE.
Adobe Stock

Jak pomóc osobie z depresją? Zobacz, czego nie mówić nigdy!

Jak wspierać osoby chore na depresję? I przede wszystkim jak należy to zrobić, aby pomóc, a nie zaszkodzić? Do tego potrzebna jest wiedza na temat samej choroby oraz zrozumienie dla sytuacji, w jakiej znalazła się bliska nam osoba.
Karolina Morelowska-Siluk
12.10.2020

Z sondażu przeprowadzonego przez dom badawczy Synergion wynika, że 80 procent Polaków czuje niedosyt wiedzy o chorobie, jaką jest depresja , jej objawach i sposobach leczenia. Patrzymy na naszych wciąż „smutnych” bliskich i bezradnie, „ślepo”, próbujemy jakoś im pomóc. Ale, by pomóc choremu na depresję trzeba mieć wiedzę, przekonują psychologowie, psychoterapeuci i psychiatrzy. Brak wiedzy na temat choroby, brak empatii i zrozumienia może prowadzić tylko do pogłębienia choroby.  Jak pomóc osobie z depresją? Przede wszystkim zmień język Mimo że depresja to realne cierpienie, przez wielu jest bagatelizowana i sprowadzana do zwykłego obniżenia nastroju, chwilowej fanaberii lub po prostu lenistwa. Jak bardzo mylą się ci, którzy nie dają wiary, że depresja to bardzo poważna choroba, próbują przekonywać ci, którzy depresji doświadczyli. „Mam jednak teorię – chociaż może to tylko marzenie – że każdy lęk ma swoją granicę: docierasz do poziomu, w którym już nic nie jest w stanie przerazić cię bardziej. Reaguje tylko ciało, które zaczyna zachowywać się inaczej – tak pojawia się depresja. A w depresji się poddałem. Leżałem i myślałem: niech zjawi się tygrys i mnie pożre” – tak swoją chorobę opisywał reżyser Lars von Trier. Jeśli nawet nie próbujemy bagatelizować choroby bliskiej nam osoby, często szkodzimy jej formą naszej pomocy. Mamy złudne przekonanie, że musimy „potrząsnąć” chorym i z naszych ust płyną zdania, które nigdy nie powinny być kierowane do chorego na depresję. Do zdań, których unikać należy jak ognia, należą m.in.: „Weź się w garść”, „Inni mają gorzej”, „Nie możesz tak ciągle się nad sobą użalać”, „Weź się do...

Czytaj dalej
Sonia Bohosiewicz
East News

Sonia Bohosiewicz o depresji: „Nie nazywajmy chorych mięczakami”

Nie wstydźmy się depresji — apeluje Sonia Bohosiewicz w jednym z ostatnich wywiadów. Według aktorki wielotygodniowa izolacja związana z pandemią koronawirusa sprawi, że liczba osób cierpiących na depresję będzie wzrastać.
Sylwia Arlak
06.08.2020

Już wkrótce na antenę wróci popularny serial „Usta usta”, w którym pojawia się m.in. temat depresji. Sonia Bohosiewicz, która gra w produkcji jedną z głównych ról, podkreśla, że społeczeństwo stygmatyzuje osoby cierpiące na tę chorobę. Sonia Bohosiewicz o depresji „Społeczeństwo nazywa osoby cierpiące na depresję mięczakami. A przecież to choroba, którą się leczy” — mówi aktorka w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle. Jak przypomina, depresja może dotknąć każdego z nas. Cierpią na nią ludzie z różnych środowisk i grup zawodowych, także aktorki i aktorzy, dziennikarki i dziennikarze. Popularność i sympatia nie chroni przed zachorowaniem. „Świat zrobił się szybszy i ludzie odczuwają różnego rodzaju presję. Depresja występuje i bardzo dobrze, że zaczęto o tym mówić, nie ma w nich nic wstydliwego” — dodaje. Czytaj też:   Uśmiechnięta depresja może trwać latami i skazywać nas na niewidoczne cierpienie Zdaniem aktorki ważne, by traktować depresję w kategoriach choroby. Media i społeczeństwo powinny mówić o niej głośno i przestać odbierać ją jako słabość. Tym bardziej że — jak mówi aktorka — po wielotygodniowej izolacji związanej z pandemią koronawirusa, liczna osób zmagających się z depresją na pewno wzrośnie. „Jeszcze przez kilka lat będziemy zbierać żniwo obniżonych nastrojów, chorób, depresji nie tylko u dorosłych, ale także u dzieci” – podkreśla.

Czytaj dalej
depresja
Getty Images

Depresja maskowana może trwać latami i skazywać nas na niewidoczne cierpienie

Śmiech, żart, pogoda ducha. Pozornie.
Karolina Rogalska
23.06.2019

Depresja? Jaka depresja – przecież się śmiejemy, żartujemy. Fakt. Ale pod uśmiechem może kryć się prawdziwe cierpienie. O tym, dlaczego ukrywamy swoje prawdziwe emocje i czym może się to skończyć, pytamy dr Magdaleną Nowicką, psycholożkę, psychoterapeutkę i autorkę publikacji poświęconych depresji.  Karolina Rogalska, „Uroda Życia” : Na zewnątrz świetnie funkcjonują, odnoszą sukcesy, wzorowo odgrywają społeczne role. O tym, że zmagają się z ogromnym cierpieniem, czasem dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy dochodzi do tragedii. W mediach pojawił się nawet termin opisujący to zjawisko – uśmiechnięta depresja. Podobno bije on rekordy klikalności w wyszukiwarkach internetowych. Dr Magdalena Nowicka: Część osób pomimo ogromnego cierpienia, jakie niesie ze sobą depresja, potrafi się zmobilizować i założyć taką społeczną maskę, udawać, że wszystko jest OK, i  w miarę sprawnie funkcjonować. Ale do czasu. Nasze zasoby w zakresie samoregulacji i samokontroli są wyczerpywalne, a depresja jest chorobą postępującą, w związku z czym wcześniej czy później i  tak dojdziemy do momentu, że w żaden sposób już nie będziemy w stanie jej kontrolować. Często jest tak, że ignorujemy pierwsze oznaki choroby albo szukamy szybkich rozwiązań, np. w lekach czy alkoholu. Nie słuchamy swojego organizmu, a  przecież ten smutek, to cierpienie, które odczuwamy, jest dla nas bardzo ważnym komunikatem. Depresja jest zazwyczaj odpowiedzią organizmu na pewne sytuacje, które nas w życiu spotykają, często są to sytuacje straty. Bywa też wynikiem przeciążenia, długotrwałego stresu, jakichś traumatycznych doświadczeń. Tu potrzebna jest pomoc specjalisty, która musi dotyczyć nie tylko łagodzenia objawów, ale także przeciwdziałać przyczynom depresji. Czyli coraz częściej funkcjonujemy w...

Czytaj dalej