Depresja, nerwica, kryzys. Kiedy iść do psychologa, a kiedy do psychiatry?
Pexels.com

Depresja, nerwica, kryzys. Kiedy iść do psychologa, a kiedy do psychiatry?

Stres, kłopoty w pracy, niezrozumienie w związku, trudności wychowawcze – wielu z nas dotknął przynajmniej jeden z tych problemów. Często nie wiemy jednak, gdzie szukać pomocy: u psychologa czy u psychiatry?
Karolina Morelowska-Siluk
28.01.2021

Obniżenie nastroju, przewlekły stres, stany lękowe i inne problemy często nawarstwiają się i dość szybko doprowadzają do sytuacji, kiedy przestajemy radzić sobie w życiu. Cierpimy i zastanawiamy się, czy to przypadkiem nie jest już depresja. Nie jesteśmy pewni, do kogo udać się po pomoc – do psychologa czy może do psychiatry? Czasami wydaje się, że jeden i drugi zajmuje się dokładnie tym samym. Choć zarówno psycholog, jak i psychiatra zajmują się naszą psychiką, na tym kończą się podobieństwa. Do każdego z tych specjalistów powinniśmy zgłaszać się z inną „grupą” problemów, gdy u otrzymamy u nich inny rodzaj pomocy.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Kiedy iść do psychologa?

Obniżony nastrój nie zawsze oznacza depresję. Czasami jest skutkiem rozmaitych problemów życiowych, które okresowo miewamy przecież wszyscy. Jeśli „złe” samopoczucie nie paraliżuje codziennego funkcjonowania, nie mamy kłopotów ze snem i koncentracją, na początek wystarczy zgłosić się do psychologa.

Czytaj też: Objawy depresji. 10 najczęstszych symptomów, których nie należy lekceważyć

Jako psycholog może pracować wyłącznie ktoś, kto zdobył tytuł magistra na kierunku psychologii. Do pracy w zawodzie nie wystarczą studia licencjackie, studia podyplomowe, kursy ani szkolenia. Psycholog ma uprawnienia do przeprowadzania testów psychologicznych, diagnozowania czy opiniowania. Do tego specjalisty warto udać się, kiedy m.in.: odczuwamy obniżenie jakości naszego życia, wiemy, że potrzebujemy zmiany, ale nie potrafimy określić jakiego rodzaju miałaby to być zmiana; nie umiemy dać sobie rady z konkretnym problemem, a wsparcie bliskich nie pomaga; nie radzimy sobie z codziennym napięciem, stresem; nie potrafimy rozwiązać narastających konfliktów z dzieckiem, partnerem, czy szefem.
Psycholog pomoże znaleźć nowe strategie działania i „podpowie”, jak radzić sobie z konfliktami w rodzinie, czy pracy. Ponadto obiektywnie i fachowo oceni stan i ewentualnie, jeśli uzna, że to konieczne, skieruje do psychiatry.

Należy pamiętać również, że psycholog nie ma uprawnień do prowadzenia psychoterapii. Psychoterapeutą jest osoba, która ukończyła kilkuletnie studia podyplomowe z psychoterapii.

Czytaj także: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra – czym się różnią?

Kiedy iść do psychiatry?

Psychiatra to lekarz. Posiada on odpowiednie uprawnienia do wypisywania recept, wystawiania zwolnień lekarskich czy skierowań do szpitala i – co bardzo ważne – na podstawie obszernego wywiadu dobiera odpowiednie leki, jeśli nasz stan wymaga ich przyjmowania. Psychiatra zwykle nie przeprowadza psychoterapii (chyba że ma do tego uprawnienia – ukończoną szkołę psychoterapii), zajmuje się diagnostyką i dobraniem odpowiedniej farmakoterapii.

Powinniśmy zgłosić się do niego, kiedy m.in.: dolegliwości związane ze złym nastrojem utrudniają codzienne funkcjonowanie; kiedy brakuje nam „siły do życia”, przez dłuższy czas nie mamy na nic ochoty; odczuwamy lęk, niepokój (czasem nieuzasadniony); mamy problemy z koncentracją; nie możemy spać; nadużywamy alkoholu, środków psychoaktywnych czy leków; odczuwamy rozmaite objawy somatyczne: kołatanie serca, drżenie rąk, nadmierną potliwość, tzw. nerwobóle; koniecznie w sytuacji, gdy zauważymy u siebie myśli samobójcze!

Czytaj też: To może być coś więcej niż stres. 5 objawów, które powinny cię zaniepokoić

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra
Adobe Stock

Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra – czym się różnią? 

Kto jest kim? Do kogo zwrócić się z jakim problemem? Te trzy profesje są bardzo często mylone, a pacjenci nie potrafią wskazać różnić pomiędzy psychoterapeutą, a psychologiem i psychiatrą. To bardzo praktyczna wiedza, bo warto wiedzieć u kogo najlepiej szukać pomocy.
Karolina Morelowska-Siluk
25.10.2020

Psyche to w tłumaczeniu „dusza”. Wszystkie nazwy zawodów zaczynające się na to słowo określają zatem kogoś, kto zajmuje się psychiką człowieka. Dlatego zarówno psycholog, psychoterapeuta, jak i psychiatra leczą naszą duszę. Ale każdy z tych specjalistów pomaga w zupełnie inny sposób oraz w innych problemach związanych bezpośrednio ze zdrowiem psychicznym. Wielu specjalistów przyznaje, że często zdarza im się usłyszeć niewłaściwe nazewnictwo wykonywanej przez nich profesji, np. pacjenci psychologa tytułują „doktorem” i proszą go o przepisanie leku. Psycholog, psychiatra i psychoterapeuta to trzy odrębne zawody, których kompetencje, chociaż czasami zbliżone, są jednak inne.  Czym zajmuje się psycholog? Psycholog to magister psychologii. Warto udać się do niego, kiedy potrzebujemy diagnozy psychologicznej, np. dotyczącej kompetencji intelektualnych. Taka diagnoza bywa pomocna w leczeniu neurologicznym lub psychiatrycznym. Poza tym psychologowie zajmują się różnymi specyficznymi problemami, zależnie od tego, jakie dodatkowe szkolenie przeszli i gdzie pracują, np. psycholog zatrudniony w poradni psychologiczno-pedagogicznej poradzi nam, jak pomóc dziecku w trudnościach szkolnych. Psycholog na oddziale psychiatrycznym pomoże zmierzyć się z chorobą psychiczną. Psycholog pracujący w Ośrodku Interwencji Kryzysowej będzie przygotowany do udzielania wsparcia w kryzysie (np. ofiarom przemocy). Psycholog w ośrodku adopcyjnym pomoże nam przejść przez proces przygotowań do adopcji, psycholog w hospicjum będzie wiedział, jak nam towarzyszyć w mierzeniu się z odchodzeniem kogoś bliskiego. Żaden z nich nie ma jednak kompetencji do prowadzenia psychoterapii, chyba że szkolił się w tym kierunku. Psychoterapię prowadzić może tylko psychoterapeuta. W czym nam pomoże psychoterapeuta?...

Czytaj dalej
depresja u psychologa
Adobe Stock

Jak się leczy depresję? Kiedy psychoterapia, a kiedy psychiatra?

Prawie 4 miliony Polaków kupiło w 2019 roku leki przeciwdepresyjne. Kiedy i komu są tak naprawdę potrzebne?
Aleksandra Nowakowska
05.05.2020

Według National Institute of Mental Health i wyników wielu badań, które przeprowadzono w ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat, depresję kliniczną najskuteczniej leczy się krótkoterminową, ukierunkowaną na cel psychoterapią w połączeniu z nowoczesnymi lekami przeciwdepresyjnymi. Dla większości ludzi połączenie psychoterapii i farmakologii działa najlepiej. Nie zawsze i nie na każdym etapie choroby jest to jednak konieczne. W przypadku początku stanów depresyjnych albo łagodnej depresji pomaga sięgnięcie po wsparcie emocjonalne, które możemy otrzymać od psychologa albo psychoterapeuty. Obniżony nastrój bywa często naturalną konsekwencją problemów życiowych, z którymi się mierzymy, i z którymi mamy trudności. Jeśli ten stan nie przeszkadza nam funkcjonować w codziennym życiu, nie mamy jednoczesnych problemów ze snem, apetytem czy napadami paniki albo z poczuciem totalnej beznadziejności, wystarczy pomoc specjalisty od zdrowia psychicznego. Podczas konsultacji może okazać się, że potrzebna jest nam bardziej długoterminowa psychoterapia, bo objawy depresyjne kryją głębszą przyczynę naszych kłopotów i w jej toku należałoby ją odkryć, żeby poprawić jakość życia. Zmiana negatywnego myślenia W pracy z depresją, według metaanalizy badań podanej przez amerykański portal Psycho Central, sprawdzają się następujące terapie: poznawczo-behawioralną (CBT), interpersonalna i psychodynamiczna. Ale każda inna dostosowana do naszych indywidualnych potrzeb może zakończyć się sukcesem. Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) jest najpopularniejszą i najczęściej na świecie stosowaną terapią przy depresji. Koncentruje się na zmianie negatywnych myśli i zachowań, które utrwalają stan depresyjny. Podczas sesji terapeuta pomaga zidentyfikować przekonania typu: „Jestem...

Czytaj dalej
choroby psychosomatyczne
Adobe Stock

Praca ponad siły, stres, pośpiech. Nasz styl życia funduje nam choroby psychosomatyczne

Nawet dziesięć na sto dolegliwości, z którymi zgłaszamy się do lekarzy, ma podłoże psychosomatyczne. Nie łagodzą ich farmaceutyki, ale otwarta rozmowa z lekarzem i umiejętne radzenie sobie ze stresem.
Katarzyna Podhorecka
12.06.2020

Lekarze zazwyczaj bardzo nie lubią pacjentów z objawami psychosomatycznymi. Z prostej przyczyny – że zwykle nie wiedzą, jak im pomóc. Dlatego bywa, że chorzy z dolegliwościami psychosomatycznymi są traktowani w gabinetach lekarskich jak hipochondrycy, którzy próbują skupić na sobie uwagę, opowiadając o swoich wyimaginowanych dolegliwościach. Albo jeszcze gorzej: jak zwykli naciągacze, którzy próbują wyłudzić zwolnienia lekarskie. Lekarze w takiej sytuacji na odczepnego przepisują suplementy diety w nadziei, że pacjentowi „przejdzie samo”, albo że zmienią lekarza – problem w tym, że ludzie, którzy zmagają się z objawami psychosomatycznymi, nie symulują! Oni naprawdę odczuwają fizyczny ból i potrzebują pomocy.  – Najczęściej to ból głowy, brzucha, stawów, częste są także bóle w klatce piersiowej, duszności albo uporczywy kaszel, omdlenia, uczucie kołatania serca, zawroty głowy – wymienia dr Anna Plucik-Mrożek, specjalistka chorób wewnętrznych z Centrum Medycznego Medicover w Warszawie i dyrektor Fundacji Exercise is Medicine Polska. Rzadziej, ale zdarzają się też szumy uszne czy pogorszenie widzenia. Osobom, które pracują głosem, z powodu nadmiernego napięcia zdarza się go stracić. Muzykom z niewyjaśnionych przyczyn sztywnieją nadgarstki.  Jeszcze inni pacjenci nie mają konkretnych dolegliwości, ale tracą apetyt, od rana czują się wyczerpani, a wieczorem nie mogą zasnąć. Tym, co łączy ich wszystkich, jest źródło dolegliwości – czyli emocje, najczęściej przewlekły stres, którego doświadczają w związku z pracą czy sytuacją rodzinną.  – To wcale nie musi być traumatyczne przeżycie, np. nieuleczalna choroba kogoś bliskiego czy utrata pracy – mówi dr Izabela Pawłowska, psycholog zdrowia,...

Czytaj dalej
depresja
Getty Images

Depresja maskowana może trwać latami i skazywać nas na niewidoczne cierpienie

Śmiech, żart, pogoda ducha. Pozornie.
Karolina Rogalska
23.06.2019

Depresja? Jaka depresja – przecież się śmiejemy, żartujemy. Fakt. Ale pod uśmiechem może kryć się prawdziwe cierpienie. O tym, dlaczego ukrywamy swoje prawdziwe emocje i czym może się to skończyć, pytamy dr Magdaleną Nowicką, psycholożkę, psychoterapeutkę i autorkę publikacji poświęconych depresji.  Karolina Rogalska, „Uroda Życia” : Na zewnątrz świetnie funkcjonują, odnoszą sukcesy, wzorowo odgrywają społeczne role. O tym, że zmagają się z ogromnym cierpieniem, czasem dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy dochodzi do tragedii. W mediach pojawił się nawet termin opisujący to zjawisko – uśmiechnięta depresja. Podobno bije on rekordy klikalności w wyszukiwarkach internetowych. Dr Magdalena Nowicka: Część osób pomimo ogromnego cierpienia, jakie niesie ze sobą depresja, potrafi się zmobilizować i założyć taką społeczną maskę, udawać, że wszystko jest OK, i  w miarę sprawnie funkcjonować. Ale do czasu. Nasze zasoby w zakresie samoregulacji i samokontroli są wyczerpywalne, a depresja jest chorobą postępującą, w związku z czym wcześniej czy później i  tak dojdziemy do momentu, że w żaden sposób już nie będziemy w stanie jej kontrolować. Często jest tak, że ignorujemy pierwsze oznaki choroby albo szukamy szybkich rozwiązań, np. w lekach czy alkoholu. Nie słuchamy swojego organizmu, a  przecież ten smutek, to cierpienie, które odczuwamy, jest dla nas bardzo ważnym komunikatem. Depresja jest zazwyczaj odpowiedzią organizmu na pewne sytuacje, które nas w życiu spotykają, często są to sytuacje straty. Bywa też wynikiem przeciążenia, długotrwałego stresu, jakichś traumatycznych doświadczeń. Tu potrzebna jest pomoc specjalisty, która musi dotyczyć nie tylko łagodzenia objawów, ale także przeciwdziałać przyczynom depresji. Czyli coraz częściej funkcjonujemy w...

Czytaj dalej