Depresja spotyka 7 na 10 kobiet w okresie menopauzy. Jak ją rozpoznać i zatrzymać?
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Depresja spotyka 7 na 10 kobiet w okresie menopauzy. Jak ją rozpoznać i zatrzymać?

Lęk, smutek, nerwowość i depresja. W okresie menopauzy u kobiet spada produkcji hormonów, przez co stają się bardziej podatne na wiele chorób psychicznych.
Sylwia Arlak
25.08.2020

Menopauza to nie tylko uderzenia gorąca i zlewne poty, przybieranie na wadze, spadek libido i wahania nastroju. Te objawy rzeczywiście najczęściej towarzyszą burzy hormonalnej u kobiet w wieku ok. 45–55 lat, ale wraz ze spadkiem produkcji hormonów stajemy się też bardziej podatne na szereg problemów psychologicznych. Czas trwania i nasilenie objawów psychicznych jest sprawą indywidualną. Mogą występować nawet 5 lat przed menopauzą i po niej.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Lęk, smutek, depresja

Do najczęstszych objawów towarzyszących menopauzie należy uczucie lęku, niepokoju i smutku. możemy też być bardziej drażliwe i nerwowe. Spada nasze poczucie pewności siebie, narzekamy na problemy z pamięcią i koncentracją. Pojawia się lęk przed śmiercią, a często również depresja. Szczególnie są na nią narażone osoby, które wcześniej leczyły się z powodu depresji, zwłaszcza jeśli wymagała ona podawania leków.

Naukowcy odkryli, że depresja u kobiet po menopauzie jest częstym problemem zdrowotnym. W badaniu opublikowanym w czasopiśmie „The North American Menopause Society” (NAMS) wzięło udział 485 tureckich kobiet po menopauzie w wieku od 35 do 78 lat (średni wiek 56,3 lat). 41 procent uczestniczek badania doświadczyło jakiejś formy depresji.

Naukowcy ustalili też czynniki ryzyka, które najbardziej wpłynęły na depresję w okresie pomenopauzalnym: bycie wdową lub oddzielnie od małżonka, spożywanie alkoholu, choroby wymagające ciągłego leczenia, niepełnosprawność fizyczna, choroba psychiczna oraz… posiadanie czwórki lub więcej żyjących dzieci.

W trosce o własne zdrowie psychiczne

Co ważne, wyniki wielu badań wskazują na częstsze występowanie depresji u kobiet podczas menopauzy niż przed i po menopauzie. Wiąże się to z wahaniami stężeń estrogenów, ze zmianami związanymi z życiem rodzinnym, zawodowym i społecznym. A także z tymi dotyczącymi własnego ciała. Ryzyko depresji u kobiet w tym czasie jest 2-5 razy większe.

Czytaj też: Co to jest depresja i czym różni się od chandry?

Lekarze zalecają, by w czasie przekwitania, szczególnie mocno zadbać o swoje zdrowie. Dbać o prawidłową masę ciała, jeść produkty pełnoziarniste, nabiał, warzywa i owoce. Ruszać się — spacerować, chodzić na basen, jogę czy fitness, nie tylko w trosce o naszą sylwetkę, ale przede wszystkim ze względu na uwalniające się endorfiny (hormony szczęścia). Być aktywnym, ale nie forsować się. Zawsze wybierać aktywność fizyczną dostosowaną do naszych możliwości. Nie rezygnować z pracy zawodowej, kontaktów towarzyskich i rzeczy, które sprawiają nam przyjemność. Cieszyć się życiem, a jeśli potrzebujemy pomocy, nie bać się po nią sięgać.

Warto skonsultować się z lekarzem, gdy od ponad dwóch tygodni odczuwamy smutek, jesteśmy zniechęcone, drażliwe czy apatyczne. O depresji może świadczyć też to, jeśli wciąż jesteśmy zmęczone, nie możemy się na niczym skupić i coraz częściej zapominamy o różnych sprawach, uskarżamy się na nadmierny apetyt lub jego brak i cierpimy na bezsenność (albo przeciwnie — wciąż chce na się spać w ciągu dnia). Inne objawy: nie mamy ochoty na rzeczy, które do tej pory sprawiały nam przyjemność, myślimy, że nic dobrego już nas nie spotka albo czujemy się nieatrakcyjne, nic nie warte, a w najgorszym wypadku myślimy o odebraniu sobie życia.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
depresja

7 głównych typów depresji – to z nimi lekarze spotykają się najczęściej

Depresja kojarzy nam się z obniżonym nastrojem, poczuciem pustki oraz brakiem sił psychicznych. Rzadko jednak myślimy o tym, jakie są konkretne rodzaje depresji.
Kamila Geodecka
23.11.2020

Depresja już oficjalnie została zaliczona do jednej z chorób cywilizacyjnych. Chociaż świadomość na jej temat wzrasta, wciąż wydaje się, że wiemy o niej za mało. Przez to nie zawsze potrafimy pomóc bliskiej nam osobie, która choruje na depresję. O czym między innymi warto wiedzieć? O tym, że mamy kilka rodzajów depresji, które mogą charakteryzować się różnymi objawami i pojawiać się w różnych okresach. Objawy mogą trwać dłużej lub krócej, a także mogą charakteryzować się  różnym nasileniem. Każdy z typów depresji wymaga innego planu działania ustalonego przez lekarza i psychoterapeutę. Depresja duża Czasami możemy usłyszeć o depresji klinicznej, którą lekarze nazywają ciężkimi zaburzeniami depresyjnymi, depresją endogenną lub dużą depresją. Zazwyczaj podstawą tego schorzenia są zmiany organiczne, czyli m.in. zaburzenia hormonalne, niedobór serotoniny czy zmiany neurologiczne. Pacjenci z dużą depresją mają obniżony nastój, brak chęci do życia, odczuwają przygnębienie oraz permanentny smutek. Często zauważalne jest także zobojętnienie na kontakty społeczne. Niestety w tym rodzaju depresji pojawiają się także myśli i próby samobójcze. W przypadku depresji endogennej konieczne jest rozpoczęcie farmakoterapii, którą najlepiej wspierać psychoterapią. Depresja sezonowa Depresja sezonowa pojawia się cyklicznie, zazwyczaj w okresie jesienno-zimowym. Jest to reakcja organizmu na niedobór światła słonecznego. Najczęściej objawia się obniżonym nastrojem, poczuciem melancholii, spadkiem energii oraz dużą sennością. Niekiedy może pojawić się także przyrost masy ciała. Chociaż depresja sezonowa może sama minąć wraz z nadejściem wiosny, jej objawów nie można bagatelizować. Dla własnego komfortu warto...

Czytaj dalej
Czym jest depresja poporodowa?
Jenna Norman/Unsplash.com

Depresja poporodowa: przyczyny, objawy, leczenie

Depresja poporodowa to fizyczna oraz psychiczna reakcja ciała na narodziny dziecka. Choć niestety wciąż słyszy się, że „narodziny dziecka to najszczęśliwszy moment w życiu”, kobiety coraz częściej cierpią na depresję poporodową. Dotyka ona już co ósmą matkę.
Karolina Morelowska-Siluk
04.12.2020

Tuż po urodzeniu dziecka w życiu każdej kobiety zachodzi wiele różnych zmian. Gwałtownie spada poziom hormonów płciowych, które podczas ciąży odpowiadały za jej prawidłowy przebieg. Do tego pojawiają się zupełnie nowe obowiązki, ale także oczekiwania wobec nowego życia. To oczywiste, że większość kobiet marzy i stara się być najlepszą matką świata. Tym samym nakłada na siebie ogromne poczucie odpowiedzialności. W takim napięciu każde, nawet najmniejsze potknięcie urasta do wielkich rozmiarów i ma bardzo zły wpływ na stan psychiczny kobiety. Czym jest depresja poporodowa? Depresja poporodowa to stan depresyjny, u którego źródła leżą zmiany hormonalne towarzyszące ciąży oraz poczucie ogromnej odpowiedzialności po porodzie związane z opieką nad dzieckiem. Do najczęstszych objawów należy poczucie bycia niedobrą matką połączone z obsesyjnym zamartwianiem się o zdrowie dziecka. Kobiety z depresją poporodową boją się zostać same z dzieckiem i wciąż odczuwają lęk, że sobie nie poradzą. Dodatkowo zupełnie nie czują więzi z dzieckiem, wydaje się im ono obce,  czasem budzi gniew. Odczuwają zmęczenie, zniechęcenie, wydaje im się, że obowiązki je zdecydowanie przerastają. Mogą u nich wystąpić objawy somatyczne, takie jak bolesność piersi i brzucha. Depresji poporodowej nie należy mylić z baby blues, czyli smutkiem poporodowym. Baby blues pojawia się zwykle w okresie nawału mlecznego i trwa od 10 do 14 dni. Czasem przedłużyć może się do miesiąca. Czytaj także: Objawy depresji. 10 najczęstszych symptomów, których nie należy lekceważyć Objawy depresji poporodowej Poniżej objawy, które powinny nas skłonić do zwrócenia się po pomoc do specjalisty: ciągłe uczucie smutku, obniżony nastrój, permanentny stan podenerwowania, poczucie, że nic nas nie...

Czytaj dalej
depresja
Getty Images

Depresja maskowana może trwać latami i skazywać nas na niewidoczne cierpienie

Śmiech, żart, pogoda ducha. Pozornie.
Karolina Rogalska
23.06.2019

Depresja? Jaka depresja – przecież się śmiejemy, żartujemy. Fakt. Ale pod uśmiechem może kryć się prawdziwe cierpienie. O tym, dlaczego ukrywamy swoje prawdziwe emocje i czym może się to skończyć, pytamy dr Magdaleną Nowicką, psycholożkę, psychoterapeutkę i autorkę publikacji poświęconych depresji.  Karolina Rogalska, „Uroda Życia” : Na zewnątrz świetnie funkcjonują, odnoszą sukcesy, wzorowo odgrywają społeczne role. O tym, że zmagają się z ogromnym cierpieniem, czasem dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy dochodzi do tragedii. W mediach pojawił się nawet termin opisujący to zjawisko – uśmiechnięta depresja. Podobno bije on rekordy klikalności w wyszukiwarkach internetowych. Dr Magdalena Nowicka: Część osób pomimo ogromnego cierpienia, jakie niesie ze sobą depresja, potrafi się zmobilizować i założyć taką społeczną maskę, udawać, że wszystko jest OK, i  w miarę sprawnie funkcjonować. Ale do czasu. Nasze zasoby w zakresie samoregulacji i samokontroli są wyczerpywalne, a depresja jest chorobą postępującą, w związku z czym wcześniej czy później i  tak dojdziemy do momentu, że w żaden sposób już nie będziemy w stanie jej kontrolować. Często jest tak, że ignorujemy pierwsze oznaki choroby albo szukamy szybkich rozwiązań, np. w lekach czy alkoholu. Nie słuchamy swojego organizmu, a  przecież ten smutek, to cierpienie, które odczuwamy, jest dla nas bardzo ważnym komunikatem. Depresja jest zazwyczaj odpowiedzią organizmu na pewne sytuacje, które nas w życiu spotykają, często są to sytuacje straty. Bywa też wynikiem przeciążenia, długotrwałego stresu, jakichś traumatycznych doświadczeń. Tu potrzebna jest pomoc specjalisty, która musi dotyczyć nie tylko łagodzenia objawów, ale także przeciwdziałać przyczynom depresji. Czyli coraz częściej funkcjonujemy w...

Czytaj dalej
sukces w pracy
Adobe Stock

Między manią a depresją. Choroba dwubiegunowa to piekło

Na chorobę afektywną dwubiegunową, często zapadają
Aleksandra Nowakowska
07.05.2020

Cierpiał na nią Wojciech Młynarski, Amy Winehouse, Sting. I cały tłum innych znanych osób. Choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD) często dopada wysokowrażliwców, osób z wysokim IQ, perfekcjonistów Według statystyk nawet co dziesiąty dorosły człowiek może mieć lżejsze lub cięższe zaburzenia z cechą dwubiegunowości. Życie na huśtawce. Piekło. Emocjonalny rollercoaster. Tak o chorobie dwubiegunowej mówią nie tylko ci, którzy na nią chorują, ale też ich najbliżsi: rodzina, przyjaciele. Choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD) to zaburzenie psychiczne, które charakteryzuje się znaczącymi wahaniami nastroju. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie kolejny dzień. Chory doświadcza naprzemiennych „wzlotów”: czyli manii albo hipomanii (która występuje do czterech dni), oraz „upadków” – depresji. Okresy maniakalne i depresyjne mogą być krótkie: trwać od kilku godzin do kilku dni, albo znacznie dłuższe: do kilku tygodni lub nawet miesięcy. „Dwubiegunówka”, potocznie też nazywana  depresją maniakalną  pojawia się przed 35. rokiem życia. Długo może pozostawać nierozpoznana. Dlatego eksperci przyjęli, że aby stwierdzić chorobę afektywną dwubiegunową, wystarczy jeden epizod maniakalny i jeden depresyjny, który trwa co najmniej tydzień i stanowi zauważalną zmianę w stosunku do zwykłego dotychczasowego zachowania. Jakie są fazy choroby dwubiegunowej? Mania . Epizod maniakalny można rozpoznać po nadmiernym nieuzasadnionym optymizmie, nadpobudliwości, silnym rozdrażnieniu, niewielkiej potrzebie snu. Cierpiącym na tę przypadłość wydaje się, że mogą zrobić wszystko, bo w ich umyśle żadne ograniczenia nie istnieją. Zwykle planują kilka rzeczy naraz, ale brakuje im konsekwencji w osiąganiu...

Czytaj dalej