Wysoko wrażliwi ludzie czują „za dużo” i „zbyt głęboko”. Zobacz, jak rozpoznać nadwrażliwość?
Pexels

Wysoko wrażliwi ludzie czują „za dużo” i „zbyt głęboko”. Zobacz, jak rozpoznać nadwrażliwość?

Osoby wysoko wrażliwe silnie przeżywają stres i wchłaniają nastroje ludzi dookoła. Ale mają też bogatą wyobraźnię, wspaniałe poczucie humoru i są prawdziwymi estetami.  
Sylwia Arlak
09.09.2020

Widzą i czują „bardziej”, „głębiej”, w ciągu sekundy przyswajają ogromną ilość bodźców. Potrafią rozpłakać się, oglądając reklamy telewizyjne. Kiedy usłyszą o problemie bliskiej osoby, mogą nie być w stanie skupić się na niczym do końca dnia. Stracą cały dobry humor. Wysoka wrażliwość występuje u zaledwie 15-20 procent ludzi na świecie, zarówno introwertyków, jak i ekstrawertyków.

Istnieje wiele pozytywnych aspektów bycia osobą wrażliwą (bogate, złożone życie wewnętrzne, większa umiejętność słuchania i afirmacji, większa empatia i intuicyjność, lepsze zrozumienie pragnień i potrzeb innych, czułość na piękno i sztukę, sumienność) tym razem skupimy się jednak  na aspektach wysokiej wrażliwości, które niekorzystnie wpływają na zdrowie, szczęście i sukces, a często komplikują relacje.

Czytaj także: Wysoka wrażliwość to dar czy przekleństwo?

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

Osoba w wysoką wrażliwością własną:

  • Często ma trudności z pozbyciem się negatywnych myśli i emocji
  • Często odczuwa fizyczne objawy (np. stres lub ból głowy), gdy w ciągu dnia dzieje się coś nieprzyjemnego
  • Często ma złe dni, które wpływają na nawyki żywieniowe i / lub nieodpowiednią ilość sny
  • Często odczuwa napięcie lub niepokój
  • Ma tendencję do „samobiczowania”, gdy nie spełnia własnych oczekiwań
  • Boi się odrzucenia
  • Często porównuje się z innymi i czuje się gorsza
  • Często odczuwa złość lub urazę z powodu sytuacji w życiu, lub w społeczeństwie, które wydają się niesprawiedliwe, denerwujące lub po prostu irytujące
  • Jest bardzo wrażliwa na ból
  • Robi co może, aby uniknąć przykrych sytuacji
  • Robi co może, żeby nie popełniać błędów i zapominać o różnych rzeczach
  • Nie lubi zmian
  • Jest bardzo wrażliwa na głód. Głodna, nie może się skupić i odczuwa spadek nastroju
  • Czasem musi wyjść gdzieś sama
  • W trakcie intensywnych dni musi się wycofać, pójść do łóżka, do zaciemnionego pokoju lub dowolnego miejsca, w którym może mieć trochę prywatności i uwolnić się od bodźców 

Czytaj też: Masz już serdecznie dość wiadomości o koronawirusie i COVID-19? Zobacz, co robić!

Osoba w wysoką wrażliwością na innych:

  • Często myśli / martwi się tym, co myślą inni
  • Ma tendencję do brania wszystkiego do siebie
  • Jest jej trudno, kiedy ludzie mówią jej „po prostu odpuść”?
  • „Wchłania” nastroje innych ludzi
  • Łatwo ją zranić
  • Często ukrywa negatywne uczucia, wierząc, że są zbyt silne czy krępujące; trzyma w sobie wiele negatywnych emocji
  • Alternatywnie, często omawia z innymi negatywne emocje, ponieważ w jej życiu jest dużo „dramatu”
  • Ma trudności z przyjęciem krytycznej informacji zwrotnej, nawet jeśli jest ona udzielana rozsądnie i konstruktywnie
  • Często wydaje się, że ludzie ją oceniają, nawet jeśli nie ma mocnych dowodów
  • Często przesadnie reaguje na rzeczywiste lub domniemane lekceważenia i prowokacje
  • Często czuje się niezręcznie w sytuacjach grupowych i nie może być sobą
  • Czuje się skrępowana w romantycznie intymnych sytuacjach; nadmiernie martwi się o zgodę partnera; bezzasadnie boi się, że partner ją osądzi lub odrzuci

Osoba w wysoką wrażliwością na otoczenie:

  • Czuje się nieswojo w tłumie, w pokoju pełnym rozmawiających ludzi lub gdy zbyt wiele rzeczy dzieje się jednocześnie
  • Czuje się nieswojo, gdy jest wystawiona na działanie jasnego światła, głośnych dźwięków lub niektórych silnych zapachów
  • Nie lubi, gdy wokół niej dzieje się dużo rzeczy
  • Może przestraszyć ją nagły hałas, szybki ruch uliczny lub inne przykre niespodzianki
  • Jest szczególnie wrażliwa na działanie kofeiny
  • Często czuje się zdenerwowana oglądając, lub czytając negatywne wiadomości w mediach. Nie lubi „szokujących” rozrywek (np. bardzo przerażających lub brutalnych programów)
  • Nie lubi konkurować z innymi osobami lub być obserwowana podczas wykonywania zadania
  • Często czuje się niezadowolona ze swojego życia, obserwując posty ludzi w mediach społecznościowych
 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Felinoterapia – najmilszy sposób na stres! Spokoju i relaksu uczymy się od kotów

Koty to nasi najlepsi nauczyciele. Pozwalają nam spojrzeć na życie z dystansu i działają antydepresyjnie. Felinoterapia to najmilszy sposób na stres, nerwy i codzienny niedoczas.
Sylwia Arlak
20.08.2020

Koty miauczą, drapią, wskakują na stół i lubią nas budzić nas o nieludzkich (bo kocich!) porach. Ale te, przyznajmy szczerze, drobne niedogodności to nic w porównaniu z korzyściami, jakich doświadczamy, żyjąc z kotem pod jednym dachem. Koty – i to fakt zbadany naukowo, a nie tylko opinia kociarzy i kociar – mają zbawienny wpływ na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Nic dziwnego, że felinoterpia (rodzaj zooterapii, o którym zaczęło się mówić w latach 80. polegający na kontaktach z kotem) wciąż zyskuje na popularności. Opiekunowie kotów żyją dłużej Naukowcy z Uniwersytetu w Minesocie udowodnili, że opiekunowie kotów żyją dłużej. W czasie dziesięcioletnich badań odkryli też, że ci, którzy mają kota, są o ok. 30 proc. mniej narażeni na wystąpienie zawału serca. Zbawienny wpływ ma na nas kocie mruczenie, bo obniża ciśnienie krwi oraz poziom cholesterolu (mruczenie ma niską częstotliwość pomiędzy 25 a 50 Hz, czyli taką samą, która jest wykorzystywana przez ortopedów i rehabilitantów oraz w medycynie sportu w leczeniu urazów kości, mięśni oraz procesie zabliźniania się ran). To właśnie dlatego koty wspomagają osoby niepełnosprawne fizycznie w okresie rehabilitacji.   Pozytywnie wpływają także na nasz stan psychiczny. Pomagają osobom chorym na depresję, z nerwicą, zaburzeniami lękowymi i uzależnionym. Obcując z nimi, relaksujemy się i czujemy spokojniejsi. Właściciele kotów są mniej samotni i bardziej zadowoleni z życia, a nawet...lepiej śpią. Mruczeniu towarzyszy głęboki dźwięk, który uwalnia w organizmie kota serotoninę.   Koty najlepszym przyjacielem człowieka? Istnieje nawet taki termin, jak „mruczoterapia”. Jego pomysłodawcą jest weterynarz z Tuluzy, Jean-Yves Gauchet. Stworzył on 30-minutowe nagranie CD z zarejestrowanym...

Czytaj dalej
choroby psychosomatyczne
Getty Images

Choroby psychosomatyczne świadczą o tym, że ciało wariuje ze stresu

Klasyczna „chicagowska siódemka” chorób psychosomatycznych to: astma, nadciśnienie samoistne, wrzód trawienny, choroba Leśniewskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie okrężnicy, choroba Gravesa-Basedowa i reumatoidalne zapalenie stawów. Obecnie lista jest poszerzona m.in. o migrenę, AZS i inne. Każda z tych chorób może mieć podłoże psychiczne.
Karolina Morelowska-Siluk
18.07.2020

Są ludzie, którzy zamiast przeżywać, chorują. Emocje to komunikaty. Muszą znaleźć jakąś formę wyrazu. Jeśli nie uda się na scenie psychicznej, będzie to teatr ciała. O chorobach psychosomatycznych rozmawiamy z psychoterapeutką Danutą Golec. Karolina Morelowska-Siluk: Pojęcie „psychosomatyka” większość z nas już gdzieś kiedyś zapewne słyszała. Ale niewielu z nas wie dokładnie, co to właściwie jest. Danuta Golec: Jest to sposób myślenia o tym, co łączy psychikę z somą, czyli, mówiąc bardziej poetycko: co łączy ciało z duszą. To pytanie zaprząta ludzkość od wieków. Zastanawiali się nad tym wybitni filozofowie, począwszy od Sokratesa.  Myślałam, że to stosunkowo nowy „nurt”. Dla medycyny – owszem. Przez setki lat medycyna nie brała tego wątku pod uwagę, a dziś można w zasadzie powiedzieć, że cała medycyna jest psychosomatyczna. To znaczy? To znaczy, że czynniki psychiczne są coraz częściej uwzględniane przez lekarzy. Lekarze już wiedzą, że choćby uwarunkowania osobowościowe pacjenta mają ogromny wpływ na to, jak choruje i jak wraca bądź nie wraca do zdrowia.  Chicagowska siódemka: astma, nadciśnienie i inne Jest pewna pula chorób psychosomatycznych. Tak. Po raz pierwszy opisali je psychoanalitycy w latach 50. ubiegłego wieku. Członkowie chicagowskiej szkoły psychoanalitycznej opracowali tak zwaną „chicagowską siódemkę”, czyli listę klasycznych chorób psychosomatycznych. Zaliczyli do nich: astmę oskrzelową, nadciśnienie samoistne, wrzód trawienny, choroba Leśniewskiego-Crohna (przewlekła choroba zapalna jelit), wrzodziejące zapalenie okrężnicy, choroba Gravesa-Basedowa (forma nadczynności tarczycy) i reumatoidalne zapalenie stawów. Ta lista była potem, w toku badań, modyfikowana. Dodano migrenę,...

Czytaj dalej
Jak stres pomaga nam osiągać cele.
Adobe Stock

Jak możesz kontrolować swój stres i sprawić, by stał się twoim sprzymierzeńcem?

Oskarżamy stres o najgorsze: że tuczy, rujnuje zdrowie, odbiera radość życia. A jednak okazuje się, że bez niego nie zaszłybyśmy daleko. O tym, jak pomaga osiągać cele, rozmawiamy z psycholożką Ewą Jarczewską-Gerc.
Aleksandra Więcka
10.08.2020

Każdą stresującą sytuację możemy potraktować albo jak wyzwanie, albo zagrożenie. Pierwszy, ważny choć paradoksalny krok do oswojenia stresu, to docenić i przestać się go bać. Badania pokazały, że wizualizacja  zagrożenia pozwala np. szybciej schudnąć i działa lepiej niż wyobrażanie sobie przyszłej świetnej sylwetki. O sposobach, które pomagają zmienić stres w wyzwanie, opowiada psycholożka, dr Ewa Jarczewska-Gerc.  Aleksandra Więcka: Wie pani, jaka grupa kobiet jest najbardziej zestresowana? Ewa Jarczewska-Gerc:  Słucham. Gospodynie domowe. Z badań amerykańskiej profesor psychiatrii Georgii Witkin wynika, że najbardziej zestresowane nie są pracujące matki, które same wychowują dzieci, tylko niepracujące kobiety z problemami w związku.  Wcale mnie to nie dziwi. Utrata kontroli nad życiem jest jedną z najsilniejszych przyczyn stresu i źródłem napięcia kobiet, które z różnych względów wycofały się z rynku pracy. A praca to przecież nie tylko wysiłek, ale cała sieć relacji społecznych, satysfakcja z osiągnięć. Każdy człowiek niezależnie od płci potrzebuje też samorealizacji, rozumianej jako wykorzystanie swojego unikalnego potencjału, poza rolą żony czy matki. Ale wystarczy poprawa sytuacji w związku, żeby ryzyko depresji było tylko nieznacznie wyższe niż u kobiet zadowolonych i z pracy, i z małżeństwa. Jak wynika z ustaleń psychologii pozytywnej, wsparcie bliskich jest najważniejszym czynnikiem redukującym stres. Szczególnie dla kobiet, bo to one częściej wybierają sposoby łagodzenia napięcia polegające na rozmowie czy dotyku. I to jest bardzo konstruktywne działanie, o ile – uwaga! – nie przesadzimy. Bo nieustanne opowiadanie innym o swoich problemach, przynosi wręcz odwrotny skutek....

Czytaj dalej