Kłócicie się o skarpetki i naczynia w zlewie? Zobacz, co tak naprawdę kryje się za sprzeczkami w związku?
Pexels

Kłócicie się o skarpetki i naczynia w zlewie? Zobacz, co tak naprawdę kryje się za sprzeczkami w związku?

Pary często przyznają, że kłócą się „o głupie rzeczy”. Ale powód tych drobnych sporów jest znacznie głębszy, niż nam się wydaje.  
Sylwia Arlak
10.09.2020

Umiemy się pokłócić o pozostawione na podłodze skarpetki albo o to, że partner spóźnił się z pracy 15 minut. Spory w związku są nieuniknione i — jak pokazuje badanie z 2018 roku — nie wszystkie są złe. Jak pisze „The Stylist” wynika z nich, że te pary, które umiejętnie się kłócą, mają dziesięć razy większe szanse na szczęśliwą relację niż te, które swoje problemy zamiatają pod dywan. 

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Skąd biorą się kłótnie w związku? 

Problemy pojawiają się, gdy osoby w długotrwałych związkach nie rozumieją pierwotnej przyczyny ich kłótni. Zamiast wyjaśnić sytuację, chowają urazę. Jak przekonują terapeuci, konflikty zwykle wynikają z zakorzenionych potrzeb emocjonalnych partnerów.

„Partnerzy często mówią: »Kłócimy się o głupie rzeczy«. To prawda. Ale o wiele częściej konflikty wynikają z tego, co pod powierzchnią, a nie z tego, co widać na pierwszy rzut oka” — pisze terapeuta dr Jason Linder w „Psychology Today” i dodaje: „Dotarcie do tego, co znajduje się pod spodem, prowadzi nas do prawdziwej przyczyny kłótni i zawirowań w związku”

Jak pracować nad relacją, żeby obie strony były zadowolone? Zacznijmy od… właściwego wyboru partnera. „Nieświadomie mamy tendencję do wybierania partnera, który wywołuje u nas ból z przeszłości” — mówi w rozmowie z „The Stylist” Karin Peeters, trenerka i psychoterapeutka. Dodaje: „W jakiś sposób, głęboko w środku, mamy nadzieję, że »tym razem może być inaczej«, ale wszystko i tak sprowadza się do znajomych i bolesnych wzorców”.

Tę nierozwiązaną traumę psychologia określa, jako „pierwotna rana”. Boli nas zachowanie naszego partnera, bo przypomina nam o jakiś trudnych momentach z przeszłości.

„To jest powód, dla którego może się wydawać, że przesadnie reagujemy na pewne sytuacje. Na przykład, jeśli dorastałaś z niedostępnym emocjonalnie ojcem, możesz wybierać partnerów, którzy z różnych powodów nie mogą w pełni się tobie oddać. Ze względu na ich pracę, albo fakt, że są w związku małżeńskim z kimś innym, masz poczucie, że nie jesteś naprawdę ważna” — mówi Peeters. 

Najgorsza jest obojętność

Terapeuta rodzinny dr Kalanit Ben-Ari podkreśla, że istnieje powód, dla którego dochodzi w naszym związku do tych samych kłótni. Zwykle to kłótnie o ładunku emocjonalnym. „Na przykład spory o zmywanie naczyń mogą tak naprawdę dotyczyć braku opieki, bycia nieważnym lub niewidzianym. Argumenty o spóźnieniu mogą wywołać dawne rany związane z poczuciem samotności” — wyjaśnia.

Czytaj też: Prof. Dobroczyński: „Pandemia udowodniła, że hasła o byciu kowalem własnego losu to bzdury”

Jego zdaniem, przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, a obojętność. Kłócąc się, udowadniamy, że wciąż nam zależy. Unikanie sporów, wycofywanie się, zamykanie w sobie u jednego partnera wywoła niepokój u drugiego. „To wyczerpuje i sprawia, że partnerzy się od siebie oddalają.— ostrzega terapeuta. W konsekwencji” mogą skończyć w związku, który Ben-Ari nazywa „emocjonalnym rozwodem”: „Para wciąż jest razem, ale nie ma energii, nadziei, ani umiejętności potrzebnych do tego, aby się porozumieć” — mówi. 

Ale to wciąż nie musi być koniec. „Kiedy skończy się zawstydzanie, krytykowanie i obwinianie partnera, można powalczyć o bezpieczny i bardziej świadomy związek” — dodaje ekspert. Radzi, aby poza rozmowami o dzieciach, pracy i rachunkach do zapłacenia, znaleźć czas na rozmowy o uczuciach: „Zamiast  wyrzucać: »Ty zawsze, ty nigdy«, lepiej powiedzmy: »Ostatnio czuję się samotna. Wiem, jak bardzo jesteś teraz zajęty i że w pracy musisz być na bieżąco, ale tęsknię za tobą. Brakuje mi chwil, kiedy jesteśmy tylko we dwoje«”. Kluczem jest komunikacja pełna szacunku zamiast gry polegającej na ataku i obronie. Tylko tak zrozumiemy swojego partnera i samą siebie. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
kłótnia w związku
Adobe Stock

Kłótnia w związku — jak to robić konstruktywnie?

Kłótnie są potrzebne, bo dzięki nim nie tylko poznajemy się lepiej, lecz także wyrzucamy nagromadzone emocje. Ale kłócić się trzeba umieć, tak, by nie kończyła się awanturą, ale buziakiem na zgodę.
Sylwia Arlak
31.08.2020

Żyjąc z kimś pod jednym dachem, trudno uniknąć kłótni. Dwie osoby zawsze będą się różnić w wielu sprawach (nawet tak błahej jak to, czy skarpetki w nocy powinny spać na podłodze, czy w koszu z praniem).  Kłótnia teoretycznie polega na wymianie zdania i przedstawieniu argumentów, które mogłyby przekonać „przeciwnika”. W teorii każda kłótnia prowadzi do zgody. W praktyce spieramy się, nie po to, żeby dojść do porozumienia, ale, by udowodnić partnerowi swoje racje. Spieramy się, żeby wygrać. To błąd. Jak się kłócić, by się nadal kochać? Kłótnie są nie tylko nieuniknione. Są też na, potrzebne. Psycholożka kliniczna Deborah Grody, cytowana przez magazyn „Time”, podkreśla, że małżeństwa, w których nie ma kłótni, często kończą się rozwodem „Relacje, których nie da się uratować, to takie, w których płomień całkowicie zgasł lub w ogóle go nie było” — mówi. Według niej brak kłótni oznacza, że partnerzy stali się obojętni na swój związek. Bolesne, raniące kłótnie też nie pomogły jeszcze żadnej relacji. Jednak te konstruktywne i oparte na wzajemnym szacunku kłótnie mogą nas zbliżyć do partnera (tak wynika z artykułu opublikowanego w 2012 roku przez Society for Personality and Social Psychology). Naukowcy odkryli, że wyrażanie złości w stosunku do partnera powoduje  krótkotrwały dyskomfort, ale też staje się przyczynkiem do szczerych rozmów. Jeśli chcesz rozwiązać konflikt ze swoim partnerem w zdrowszy i bardziej produktywny sposób, pamiętaj o kilku zasadach: Zastanów się, co jest zapalnikiem Większość kłótni kręci się wokół tych samych tematów. Zastanówcie się, co jest u was najczęstszym zapalnikiem i...

Czytaj dalej
miłość w związku
iStock

7 różnic pomiędzy zdrowym a toksycznym związkiem. Jaki jest twój?

Wszyscy chcemy kochać, ale nie wszyscy uczymy się, jak kochać. Bycie razem przez cały czas dla nikogo nie jest dobrym rozwiązaniem.
Sylwia Arlak
18.09.2020

Toksyczne związki nie od początku są trudne do wytrzymania. Najpierw dają nam dużo przyjemności, są ekscytujące, dodają nam energii. Ale te uczucia prędzej czy później ustępują przytłoczeniu i zniechęceniu, spowodowanym tym, że druga osoba lekceważy twoje uczucia. Zobacz, jak rozpoznać, czy jesteś w zdrowym związku, czy, jak najszybciej musisz z niego uciekać. Jak sobie radzicie z problemami W zdrowym związku partner przeprasza, gdy nie zdąży na wspólną kolację przez dodatkowe obowiązki w pracy, albo odezwał się do ciebie nie tak, jak powinni. W toksycznym związku jedno z was wolałoby przenieść się na Syberię, niż powiedzieć „przepraszam”. Każdy popełnia błędy w związkach. Najważniejsze to umieć się do nich przyznać. „Niektórzy ludzie nie potrafią przepraszać, bo czują się wówczas bezbronni. Mogą też czuć, że są do niczego, więc wolą udawać, że nic złego nie zrobili. W zdrowym związku możesz się otworzyć. Możesz przyznać, że popełniłaś błąd, a twój partner wciąż będzie cię kochał i akceptował” — mówi psycholog Anne Brennan Malec, cytowana przez portal self.com. Czytaj też:   Kłócicie się o skarpetki i naczynia w zlewie? Zobacz, co tak naprawdę kryje się za sprzeczkami w związku? Na czym się skupiacie W zdrowym związku rozmawiacie o swoich potrzebach. Jeśli coś was boli, nie boicie się powiedzieć o tym partnerowi, ale też (kiedy wszystko idzie dobrze) nie macie problemu z tym, by go pochwalić. W toksycznej relacji partnerzy wylewają na siebie swoje żale i frustracje. „W szczęśliwym związku partnerzy doceniają dobre chwile. W toksycznym — skupiają się tylko na tym, co ich rozczarowuje. I często komunikują swoje potrzeby w krytyczny sposób” — tłumaczy terapeutka dr Jane Greer. Jak często macie „ciche...

Czytaj dalej
Małe gesty mają ogromne znaczenie w miłości
Pexels.com

Doceń małe gesty: zauważaj i sama je okazuj

Kto choć raz był w związku, ten wie, że konflikty i nieporozumienia są nieuniknione. Niezależnie od tego, czy chodzi o to, kto zmywa naczynia, czy o dużo poważniejsze sprawy, takie jak finanse, ważne, by umieć znaleźć kompromis i… nie zwariować.
Sylwia Arlak
28.12.2020

Z badania przeprowadzonego przez naukowców z Wayne State University i University of Georgia wynika, że umiejętność radzenia sobie z nieporozumieniami nie tylko wpływa na nasz związek, ale również może mieć również wpływ na ogólny poziom stresu. Badania, które zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym „Psychoneuroendocrinology”, wykazały, że pary, które potrafiły okazywać sobie czułość w trakcie kłótni (np. trzymając się za ręce), w dłuższej perspektywie były mniej zestresowane. Czytaj także: Model Knappa: 10 etapów związku, które przechodzi (prawie) każda para Kłótnie w związku a poziom kortyzolu we krwi Jak czytamy w internetowym wydaniu magazynu „Stylist”, naukowcy Sabrina Bierstetel i Richard Slatcher poprosili wybrane pary o dostarczanie próbek ze śliną pobranych w ciągu trzech dni. Dzięki temu badacze mogli śledzić poziom kortyzolu (zwanego hormonem stresu) w ich organizmach przez cały dzień. Nagrali też 10-minutowe dyskusje partnerów, aby upewnić się, w jaki sposób rozwiązują oni spory. Wydzielanie kortyzolu wykazuje charakterystyczny rytm dobowy. Zwykle oznacza to, że jego poziom wzrasta rano, osiąga swój szczyt po południu – kiedy jesteśmy najbardziej pobudzeni, a następnie opada, gdy idziemy spać. Jednak u osób, które są narażone na wyższy poziom stresu, nie będzie większych różnic. Zgodnie z badaniem Bierstetel i Slatchera u par, które rozwiązywały konflikt w zdrowy sposób – z uczuciem, humorem i zaangażowaniem – poziom stresu rósł i spadał w umiarkowany sposób. Z drugiej strony „negatywne zachowania konfliktowe”, takie jak agresja i przyjmowanie postawy obronnej, w większości nie miały ogólnego wpływu na poziom stresu u par. Wyjątkami były jednak...

Czytaj dalej
Pexels.com

Emocjonalne konto bankowe: wkładaj, żeby potem wyjąć jeszcze więcej

Różnica pomiędzy szczęśliwymi i nieszczęśliwymi parami polega na tym, w jaki sposób zarządzają swoimi emocjami.
Sylwia Arlak
14.10.2020

Choć może to wydawać się zaskakujące, większość par tak naprawdę nie kłóci się o konkretne rzeczy, takie jak pieniądze, seks, rodzicielstwo czy radzenie sobie z problemami. To są dla nas tylko preteksty. Zazwyczaj chodzi o to, że jedno z nas nie zwraca uwagi na potrzeby tego drugiego i że nie wykazuje większego zainteresowania sprawami, które zajmują tę drugą osobę. Związek to inwestycja Wyobraź sobie, że ty i twój partner oglądacie razem po obiedzie program telewizyjny. Twój partner dostaje złą wiadomość na temat jednego ze swoich przyjaciół. Masz dwa wyjścia. Możesz powiedzieć coś w stylu: „Och, to okropne. Przykro mi to słyszeć”. Dzięki temu twój partner będzie wiedział, że go słuchałaś i dbasz o to, co ma do powiedzenia. Możesz też nic nie mówić i nadal oglądać telewizję. Ale w ten sposób odwracasz się od partnera. Będzie przekonany, że go nie słuchasz i nie rozumiesz.   Czytaj też:   Niedokochane kobiety nie wiedzą, jak kochać, mówi Katarzyna Miller, psychoterapeutka Pomyśl o tym w ten sposób — jakbyś się czuła, gdybyś powiedziała swojemu partnerowi coś, na czym ci zależy, a on w ogóle by na to nie odpowiedział? Prawdopodobnie niezbyt dobrze. Kiedy twój partner daje ci znak, że słucha i że zależy mu na tym, co masz do powiedzenia, poczujesz silną więź.  Kiedy zwracasz uwagę na swojego partnera, dokonujesz wpłaty w banku emocjonalnym. A kiedy się od niego odwracasz — wypłaty. Podobnie, jak w przypadku prawdziwego konta bankowego, saldo zerowe oznacza kłopoty, a saldo ujemne  — realne zagrożenie. Emocjonalne konto bankowe wzrasta, gdy partnerzy dokonują więcej wpłat niż wypłat. Kiedy jest na minusie, czują się samotni, a kiedy na plusie — patrzą na wspólną przyszłość z optymizmem. ...

Czytaj dalej