Ciemna strona niebieskiego światła: stres, lęk, depresja. 
Adobe Stock

Ciemna strona niebieskiego światła: stres, lęk, depresja. 

Im częściej korzystamy ze smartfonów i tabletów, tym silniej odczuwamy stres oraz lęk. I częściej chorujemy na depresję.
Aleksandra Nowakowska
03.04.2020

Bierzemy telefon do ręki „żeby tylko sprawdzić jedną rzecz” – i odpływamy w wirtualną przestrzeń. Coraz częściej telefon jest dla nas nie tylko narzędziem komunikacji, ale też najlepszą rozrywką i jedyną odskocznią od rzeczywistości. Uzależnienie od telefonu to coraz większy problem – nie tylko dlatego, że kradnie nasz czas, ale przede wszystkim dlatego, że zabiera nam zdrowie. 

Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne po przeprowadzeniu wywiadów z 3,5 tys. osób opublikowało raport, z którego  wynika, że osoby, które często korzystały z telefonu, komputera czy laptopa, były o wiele bardziej zestresowane. Ale – mimo tego – tylko co trzeci z badanych wyraził chęć cyfrowego „detoksu”! Podczas innych wielkich badań znaleziono też związek między nadmiernym używaniem telefonu a stanami lękowymi.

Z kolei Anders Hansen, szwedzki psychiatra i autor książki „Wyloguj swój mózg. Jak zadbać o swój mózg w dobie cyfrowych technologii” przytacza jeszcze inne badania, które udowadniają, że u osób poproszonych o oddanie telefonu, poziom lęku i niepokoju narastał bardziej, im dłużej pozostawali z dala od aparatu.  W ich mózgach w momencie zabrania urządzeń uruchomiła się oś: podwzgórze–przysadka–nadnercza, a mózg zaczął apelować: „Natychmiast zrób coś, żeby dostarczyć mi dopaminę!”. Strata telefonu okazała się dla mózgów ich właścicieli czynnikiem wysokiego stresu. Zachowywali się tak, jakby utracili coś ważnego dla przetrwania. 

Jesienny wieczór z książką? Oto pozycje na każdy nastrój. Jedną z nich szczególnie polecamy!

Bez e-booka przed snem

Anders Hansen w swoim gabinecie psychiatrycznym zauważył też, że nowe technologie zaburzają nasz sen. Śpimy coraz krócej, średnio jedynie 7 godzin na dobę, czyli krócej niż potrzebujemy. Jakość snu współczesnego człowieka jest fatalna, dowodzi psychiatra. I to jest duży problem, bo sen ma fundamentalne znaczenia dla naszego zdrowia fizycznego i psychicznego. Podczas spania mózg oczyszcza organizm ze szkodliwych produktów rozkładu białek, a bez tego „sprzątania” trudno mu funkcjonować.

Zbyt mała ilość snu zaburza zdolność koncentracji, upośledza pamięć i znacznie podwyższa poziom stresu. Żebyśmy jednak mogli spać odpowiednio długo i głęboko, potrzebne jest nam funkcjonowanie według rytmu dobowego, a jest on regulowany m.in. przez ekspozycję na światło. Hormon melatonina, wytwarzany przez szyszynkę w mózgu, kiedy zapadnie ciemność, informuje ciało, że nadchodzi pora snu. Jeśli korzystamy przed snem z telefonów i tabletów, niebieskie światło pobudza mózg i cofa nasz zegar biologiczny o kilka godzin.

Do tego telefon wywołuje stres, a stres zakłóca sen. Poza tym mózg pobudza się pod wpływem wszelkich możliwości uzyskania dopaminy, a tej dostarczają nam aplikacje, gry i media społecznościowe.

Badania Szwedów udowadniają, że im więcej czasu spędzamy z telefonami komórkowymi i przed innymi ekranami, tym gorzej śpimy, zwłaszcza jeżeli korzystamy z nich wieczorami i w nocy. Co więcej – nawet jeśli nie mamy telefonu w ręce, ale leży on w zasięgu naszego wzroku, potrafi zakłócić naszą koncentrację i pamięć i może  skrócić nasz sen nawet o godzinę.

Trochę mniejszym problemem – ale jednak – są coraz popularniejsze e-booki. Kiedy przed zaśnięciem czytamy książkę elektroniczną, nasze zasypianie wydłuża się średnio o 10 minut. Hansen uważa, że wszystkie urządzenia ekranowe tak bardzo kojarzą nam się z nowymi informacjami i aktywacją nagrody w mózgu, że pobudzają nas nawet wtedy, gdy tylko trzymamy je wyłączone w ręku. 

Depresja i dodatkowe kilogramy

Naukowcy z Arabii Saudyjskiej przebadali 1 tys. osób i znaleźli silny związek między uzależnieniem od technologii mobilnych a depresją. Uznali ten fakt za alarmujący. W Chinach zauważono, że studenci, którzy częściej używali telefonu komórkowego, czuli się bardziej samotni, brakowało im pewności siebie i popadali w stany depresyjne. Anders Hansen przekonuje w swojej książce, że nieumiarkowane korzystanie z telefonu komórkowego należy postrzegać jako jeden z wielu czynników ryzyka wystąpienia depresji. Podobnie jak niedobór snu, siedzący tryb życia, izolacja społeczna oraz nadużywanie alkoholu i narkotyków.

Ekrany zaburzają też nasz apetyt, a to za sprawą zwiększania wydzielania hormonu stresu – kortyzolu i hormonu głodu – greliny, przy czym ta ostania nie tylko niepotrzebnie pobudza apetyt, ale też skłania organizm do magazynowania tłuszczu. Niebieskie światło bowiem pobudza organizm, przygotowuje do działania oraz stymuluje do uzupełniania energii w postaci zbędnych kilogramów. Po wieczornym korzystaniu z telefonów komórkowych i tabletów nie tylko leżymy bezsennie, ale nabieramy ochoty na wyprawy do lodówki.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
kobieta przed laptopem

Inteligentni, wrażliwi, kreatywni... Kto w izolacji nudzi się najbardziej?

Pandemia spowodowała, że świat się zatrzymał. Dawne aktywności są nie tylko niemożliwe do wykonania, ale i straciły na znaczeniu, a my coraz bardziej popadamy w stagnację.
Aleksandra Nowakowska
03.04.2020

Myślisz szybko i irytuje cię, że inni nie nadążają za tobą? Masz wrażenie, że widzisz więcej, bywasz więc krytyczny i zdarza ci się coś ostro skomentować? Dzielisz włos na czworo, zamiast poprzestać na uproszczeniach albo ponieść się fali uczuć? Działasz według schematu – wszystko albo nic, choć czujesz, że takie perfekcjonistyczne podejście osłabia? Czasem tak przytłacza cię ogrom napływających informacji, że codzienne czynności to dla ciebie zbyt wiele? Twoje życie to wieczny rollercoaster, ponieważ potrzebujesz nieustannych bodźców? Najbardziej na świecie boisz się nudy? Funkcjonujesz między hiperaktywnością a spadkami energetycznymi? Często boisz się, ale nie wiesz dlaczego? Jeśli chociaż na część z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco, należysz do ludzi określanych jako nadinteligentni, ludzi o nadwydajności mentalnej i wysokiej wrażliwości. Kwarantanna jest dla ciebie wyjątkowo trudna, ponieważ twój mózg ma mniejszą tolerancję na odosobnienie. Nietypowe IQ Nadinteligentni to typ ludzi, który szczególnie intensywnie postrzega i odczuwa wszystkie elementy zarówno świata materialnego, jak i relacji międzyludzkich. Powoduje to nieustanne pobudzenie emocjonalne, które jest źródłem lęku – to czyni bardziej kruchym i podatnym na zranienie. Myśląc o hiperinteligentnych ludziach, należy nie mylić inteligencji z osiągnięciami a kompetencji z sukcesem. Ich IQ jest wyższe nie pod względem ilościowym, ale jakościowym, oznaczającym szybsze rozumienie, analizowanie, zapamiętywanie oraz przenikliwość. To, paradoksalnie, może powodować cierpienia i porażki, bo jest niedostosowane do ogólnie powszechnych standardów. Nadinteligentni ludzie myślą intensywniej i czują pięcioma zmysłami, ich receptywność emocjonalna jest ponadprzeciętna. Te zasoby mogą stać się siłą...

Czytaj dalej
kobieta w maseczce i rękawiczkach
Adobe Stock

Strach o zdrowie, niepewność, izolacja. Pandemia to test dla psychiki

Poniekąd wszyscy mamy obsesję na punkcie koronawirusa. Martwimy się o siebie i najbliższych, ale COVID-19 ma wpływ nie tylko na zdrowie. Co zrobić, żeby nie zrujnował naszej odporności psychicznej?
Aleksandra Nowakowska
30.03.2020

W czasie pandemii trudno jest zapomnieć o koronawirusie. Każdego dnia zastanawiamy się, co możemy zrobić, żebyśmy my i nasi bliscy byli bezpieczni i zdrowi. Szukamy informacji o możliwości opracowania szczepionki. Czytamy przewidywania, jakie będą skutki gospodarcze pandemii. Dowiadujemy się o dramatycznych wydarzeniach w innych krajach. Codziennie przyjmujemy do wiadomości, ile osób zostało zarażonych i ile umarło. Dlaczego koronawirus opanował nasze umysły i co z tym możemy zrobić? 5 wyzwań związanych z pandemią COVID-19 Nagłość: być może jeszcze miesiąc temu słyszeliśmy o wirusie, ale w tym czasie wydawało się to bardzo odległe. I nagle, niemal z dnia na dzień, zagrożenie jest tutaj i bezpośrednio na nas wpływa. Nagle nasze życie diametralnie się zmieniło przez koronawirusa, który nie pytał nas o zgodę i niczego nie negocjował. Bezsilność: swoją wewnętrzną moc budujemy między innymi na podstawie tego, że sobie radzimy, jesteśmy skuteczni. Tymczasem pandemia stawia nas przed faktem, że rozprzestrzenianie wirusa na świecie jest poza naszą kontrolą. Niewiele z tym możemy zrobić i jest to trudne, bo pogłębia nasze poczucie słabości. Ogrom negatywnych wiadomości: każdego dochodzą do nas złe wiadomości – o kolejnych zakażonych i zmarłych, o tym, że musimy ograniczyć nasze aktywności, że pandemia może trwać długo, że czeka nas globalny kryzys ekonomiczny o niewiadomych skutkach. Te wszystkie informacje mogą być przytłaczające. Izolacja społeczna: podważa nasze poczucie przynależności społecznej i pozbawia sprawczości. Bezpośrednie kontakty z ludźmi są jednym z bodźców do życia, a teraz jesteśmy ich pozbawieni, a to osłabia. Możemy czuć się uwięzieni w domach i samotni.  Lęk o byt: wielu z nas martwi się o swoje pieniądze. Nie tylko chodzi tu o zagrożenie zwolnieniem czy stratę zleceń, ale też...

Czytaj dalej
pisanie terapeutyczne
Getty Images

Pisz, będziesz szczęśliwsza. Pisanie terapeutyczne ma więcej zalet niż myślisz!

Pisanie wraca do łask. A nawet więcej, dziś traktowane jest jako terapia. Kartka papieru przyjmie wszystko, nie zdradzi naszych myśli, nie oceni nas, nie skrytykuje.
Justyna Kokoszenko
15.06.2020

Journaling, pisanie porannych stron, tworzenie psychobiografii lub pisanie ekspresywne. Bez względu na to, jak nazwiemy nasze pisanie, zawsze przyniesie wymierne korzyści. Psycholodzy przekonują, że pomaga oczyścić głowę z nadmiaru myśli, porządkuje wnętrze, poprawia pamięć i wycisza. Podobno warto zapisać choćby jedno zdanie dziennie. Powrót do pisania pamiętnika po latach? To lepszy pomysł, niż może się na początku wydawać. Kiedy przelewamy myśli i uczucia na papier, nie tylko uświadamiamy je sobie, ale też organizujemy je i dajemy sygnał mózgowi, że już nie musi ich w kółko przetwarzać. Tę sztuczkę zna chyba każdy, kto kiedykolwiek, zamiast próbować zapamiętać rzeczy, po prostu spisał je sobie jako listę zadań do wykonania. Autorka książki „Siła stresu” i psycholożka z Uniwersytetu Stanforda, Kelly McGonigal, uważa wręcz, że prowadzenie pamiętnika zwiększa naszą tolerancję na ból, poprawia samokontrolę, a na dłuższą metę sprawia, że mniej chorujemy. Ekspertka idzie nawet dalej! Według niej pisanie pomaga schudnąć, rzucić palenie lub przestać nadużywać alkoholu. Julia Cameron „Droga artysty”: poranne strony to tortura? Kiedy mowa o zaletach pisania, to wiadomo, że wcześniej czy później musi pojawić się nazwisko Julii Cameron, kobiety wielu talentów i zawodów, byłej żony Martina Scorsese i przede wszystkim autorki kultowego, przetłumaczonego na ponad 30 języków poradnika kreatywności „Droga artysty”. To o tej książce mówi się, że z jednej strony pomogła milionom ludzi odblokować wenę twórczą, a z drugiej – że dla podobnej liczby czytelników stała się narzędziem tortur. Konkretnie jednej tortury – rytuału pisania „porannych stron”. Zasady są jasne: poranne strony – powinno być ich przynajmniej...

Czytaj dalej