Być może twoje dziecko nie odniesie sukcesu – i nie ma w tym twojej winy!
pexels.com

Być może twoje dziecko nie odniesie sukcesu – i nie ma w tym twojej winy!

Półki w księgarniach aż się uginają od książek poświęconych rodzicielstwu i często bez względu na to, po którą z nich sięgniemy, morał będzie jeden: jeśli twoje dziecko nie odniosło sukcesu, coś zrobiłaś źle. A przecież to nieprawda!
Kamila Geodecka
13.01.2021

W telewizjach śniadaniowych, w gazetach, w internecie i na plakatach na przystanku tramwajowym – wszędzie znajdujemy hasła, które sprowadzają się do jednego: masz być dobrym i odpowiedzialnym rodzicem, wtedy twoje dziecko odniesie sukces! A co jeśli nasze dziecko wcale nie będzie utalentowane i nie odniesie sukcesu? Wtedy rodzice zaczynają się obwiniać i zadawać sobie pytania o to, co zrobili źle. Często odpowiedź jest prosta: nic złego nie zrobiliście.

Czytaj także: Polska szkoła bardziej przypomina „13 powodów” a nie „Sex Education”

Odetchnij, pokochaj, usłysz siebie. Życzenia na święta i 2021 rok od „Urody Życia”

Rodzic jak motyl

Z pewnością każdy z nas słyszał kiedyś o efekcie motyla. Motyl trzepocze skrzydłami w Chinach, wywołując ruchy powietrza, które 6 tygodni później podsycają huragan na Karaibach. Jak przekonuje psycholożka dr Yuko Munakata, rodzic jest właśnie tym motylem trzepoczącym skrzydłami, a huragan – dzieckiem. Siła oddziaływania jest ogromna, złożona i pozornie nieprzewidywalna. Huragan nie rozpocząłby się jednak bez ruchu skrzydeł motyla.

Są osoby, które już w wieku kilkunastu lat odniosły ogromny sukces. Rodzice pękają wtedy z dumy. Pamiętajmy jednak, że na kształtowanie wszystkich postaw dziecka wpływa jeszcze wiele innych sił: rówieśnicy, kultura, społeczeństwo, szkoła, a nawet geny. Trudno jednoznacznie stwierdzić, która siła akurat zadziałała i sprawiła, że dziecko odniosło sukces w życiu.  

Wielokrotnie potwierdzili to naukowcy, którzy zbadali miliony dzieci. Badania dotyczyły bliźniąt jednojajowych, rodzeństwa dorastającego razem lub rodzeństwa adoptowanego i wychowanego oddzielnie. Okazało się, że dorastanie w tym samym domu wcale nie sprawia, że ​​dzieci są do siebie podobne, jeśli chodzi o osiąganie sukcesów, samodzielność życiową, szczęście… Z pewnością znasz rodziny, w których jedno z dzieci osiągnęło duży sukces, a drugie nie może się usamodzielnić.

Dr Munakata zgadza się z tezą, że nasze metody wychowawcze nie mają aż takiego wpływu na dziecko – zdaniem psycholożki nie jest to wcale aż tak szokujące. Ten sam rodzic może bowiem kształtować różne dzieci na różne sposoby. Wyobraźmy sobie sytuację, w której matka ma dwoje dzieci. Jedno z nich będzie czuło się bezpiecznie, gdy mama będzie chciała mu pomagać, drugie poczuje duszącą presję. To samo wydarzenie – inne doświadczenia.

Czytaj także: „Wzmacnianie i wspieranie dziewczynek i kobiet to jedno z głównych globalnych wyzwań” – mówi Eliza Durka

Moje dziecko nie odnosi sukcesu

Czy to wszystko oznacza, że rodzice nie mają żadnego wpływu na to, jakim człowiekiem będzie ich dziecko? Nie! Mają wpływ, ale nie mają kontroli. Właśnie dlatego rodzice nie powinni obwiniać się za to, w jaki sposób potoczyło się życie ich dzieci – czy odniosły sukces, czy nie. Rodzice nie mają, i nie powinni mieć, nad tym kontroli. Dokładnie z tego samego powodu nie powinniśmy obwiniać i oceniać innych rodziców.

Działacz Andrew Solomon zauważył, że „chociaż wielu z nas jest dumnych z tego, jak bardzo różnimy się od naszych rodziców, jesteśmy nieskończenie smutni z powodu tego, jak bardzo różnią się od nas nasze dzieci”. Dzieci wybiorą swoje ścieżki życiowe – i te ścieżki będą różne, czasami dla nas rozczarowujące. Ale być może oszczędzimy sobie smutku, jeśli zapomnimy o przekonaniu, że przyszłość dzieci jest pod naszą kontrolą. Rodzice są tylko – i aż – motylami, które kształtują ogromne huragany.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pexels.com

Rodzice patrzą na dziecko i myślą: „Buntuje się, to normalne”. A ono ma depresję i cierpi

„Ból przechodzenia z dzieciństwa w dorosłość jest tak trudny, że nie każde dziecko sobie z tym radzi” – mówi w rozmowie z nami Dorota Minta, psycholog.
Sylwia Arlak
27.10.2020

Jak nie pomylić depresji z nastoletnim buntem? Jak wspierać swoje dziecko  kryzysie, a nie dodatkowo je obarczać? Czy dzieciom jest dzisiaj trudniej, czy łatwiej niż ich rodzicom w tym samym wieku? Rozmawiamy z psycholożką kliniczną Dorotą Mintą. Depresja u nastolatków Sylwia Arlak: Nastolatek zamyka się w pokoju, wybucha złością, zamiast rozmawiać w domu, cały czas wisi na telefonie. Czy już powinnam być zaniepokojona? Dorota Minta: To normalne, że nastolatek przestaje być tak blisko rodziców i zaczyna spędzać więcej czasu z rówieśnikami. To oni stają się dla niego ważniejsi niż to, co myślą i mówią do niego rodzice. Musimy się z tym pogodzić, że trochę schodzimy na drugi plan. Niepokojące może być to, że nagle zaczyna inaczej się zachowywać, np. staje się agresywne albo wycofane. Jakie największe błędy popełniamy, jako rodzice? Najważniejsza jest więź między nami, a na nią pracuje się latami. Często zapominamy, że dzieci są niezależnymi  osobami. Że mają prawo do bycia innymi niż my, dorośli. Że mogą mieć inne pomysły na życie, inne poglądy, lubić inne rzeczy. Chcemy za nie decydować, mówimy im, co mają robić, jak mają się zachowywać, jak mają się ubierać. Dzieci przestają być niezależne, więc w pewnych momencie zaczynają się buntować.  Poza tym trochę nie umiemy rozmawiać ze sobą. Wszyscy. Wracając do domu, opowiedzmy, co nam się wydarzyło, kogo spotkaliśmy. Co nas zdenerwowało albo rozśmieszyło. W ten sposób prowokujemy dziecko do opowiadania o tym, co jest  dla niego ważne. Wprowadzajmy dzieci w świat rozmowy, ale nie zmuszajmy ich do niej. Jakie są zatem największe zagrożenia dla współczesnych nastolatków? Na pewno substancje psychoaktywne – od alkoholu i papierosów zaczynając, kończąc na uzależnieniu...

Czytaj dalej
Pexels.com

Depresja u nastolatka. Jak poznać, że dziecko cierpi?

Kiedy dziecko zaczyna dojrzewać, zmienia się. To naturalny proces. Ale nagłe zmiany zachowania zawsze powinny zwrócić uwagę rodzica.
Sylwia Arlak
09.10.2020

Etap dojrzewania jest trudny zarówno dla dziecka, jak i rodzica, który często nie wie, jak reagować na zmiany w jego zachowaniu. Zastanawia się, czy to „bunt nastolatka”, a może jednak „złe towarzystwo” albo „zgubny wpływ internetu”? Czy powinien odpuścić, przeczekać trudny moment czy może zaostrzyć dyscyplinę? Jak czytamy na stronie forumprzeciwkodepresji.pl, nie ma na to uniwersalnej odpowiedzi. Czasem jednak mogą to być symptomy poważnej choroby — depresji. Szacuje się, że od 10 proc. do 15 proc. młodzieży cierpi z powodu zaburzeń depresyjnych, a niektóre dane wskazują, że objawy depresyjne można stwierdzić nawet u co trzeciego nastolatka. Jedno jest pewne — nagłe zmiany zachowania zawsze powinny zwrócić uwagę rodzica. Depresja u nastolatka. Co powinno zwrócić szczególną uwagę? Jeśli u twojego dziecka występuje większość z poniższych objawów przez co najmniej dwa tygodnie: Drażliwość, chwiejność nastroju, impulsywność, pobudzenie psychoruchowe, Obniżony nastrój, apatia, niechęć do aktywności, które wcześniej sprawiały radość, Wycofanie z relacji z rówieśnikami i rodziną, brak energii, bezczynność, Pogorszenie zdolności intelektualnych: problemy z koncentracją, pamięcią, gorsze stopnie w szkole Zmiana apetytu — jego brak, chudnięcie lub przeciwnie — objadanie się Zbyt mało lub zbyt dużo snu. Nocna aktywność, niechęć do wstawania rano Skargi na nudę, poczucie beznadziei Zaniechanie dbałości o wygląd Krytycyzm wobec siebie, nadwrażliwość z powodu odrzucenia, poczucie winy Nasilone skargi na dolegliwości fizyczne — bóle brzucha, głowy Autoagresja, samookaleczanie się Odurzanie się (alkohol, leki, narkotyki) Zainteresowanie tematyką śmierci i samobójstw. Czytaj...

Czytaj dalej
wewnętrzny krytyk
Adobe Stock

Wewnętrzne dziecko, krytyk, matka – kto kieruje twoimi myślami? 

„Zrób robocze założenie, że istnieją też inne części twojej osobowości niż te, które na co dzień dopuszczasz do głosu. I że jeśli im również pozwolisz się ujawnić, to twoje życie będzie pełniejsze” – mówi dr Joanna Heidtman, psycholog i coach.
Sylwia Niemczyk
13.06.2020

Wewnętrzny krytyk, czyli ta część twojej osobowości, która napomina i stawia do pionu, jest nam niezbędny do rozwoju. Warto dopuszczać go do głosu – byle nie za często i nie na długo. Tak samo warto słuchać swoich innych wewnętrznych głosów: egoisty, sędziego, dziecka – dzięki tworzonej przez nich orkiestrze, nasze życie będzie pełniejsze. Wewnętrzne dziecko, krytyk, matka... Sylwia Niemczyk: Ile wiemy o sobie? Wydawałoby się, że w pewnym wieku powinnyśmy już znać się na wylot, a np. idziemy na warsztaty z rozwoju samoświadomości i okazuje się, że co krok to niespodzianka.  Joanna Heidtman: Jedną z przyczyn naszego braku samoświadomości jest to, że często przez całe dzieciństwo, dorastanie, a bywa, że i potem w dorosłym życiu, myśląc o sobie, kierujemy się tylko opiniami innych. Słyszymy: „Jesteś nieśmiała” i zaczynamy w to wierzyć, a co więcej, właśnie tak się zachowywać.  Ale nasz podstawowy błąd w myśleniu polega na czymś innym. Błędne jest przede wszystkim przekonanie, że w ogóle jesteśmy „jakieś” – stałe i niezmienne. Lubimy myśleć o sobie jak o monolicie: „Ja to jestem taka…”. Myślenie „monolityczne” dominuje w całej naszej kulturze, więc w taki sam sposób budujemy też narrację o sobie. Szukamy sztywnych określeń: „Jestem za poważna na takie zabawy…” albo: „Ja to lubię pomagać innym…”, albo: „Z natury jestem cicha, nie lubię się rzucać w oczy…”. Brzmi to bardzo stanowczo, tyle że te narracje najczęściej są pozbawione głębszej refleksji. Ludzie, którzy tak mówią o sobie, zazwyczaj wcale nie znają się aż tak dobrze, jak myślą. Jeśli trochę pogrzebiemy w ich przeszłości, to okaże się, że w wielu sytuacjach wcale nie byli aż tak cisi...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

„13 powodów” i inne seriale o nastolatkach, dzięki którym lepiej zrozumiesz swoje dziecko

Seriale o nastolatkach na Netflix i HBO Go są skierowane nie tylko dla nastoletnich widzów, ale też dla ich rodziców. Nie tylko dlatego, że są bardzo dobre (a są!), ale też dlatego, że dzięki nim możesz więcej dowiedzieć się o własnym dziecku. Nieraz – bardzo ważnych i trudnych rzeczy.
Sylwia Arlak
04.06.2020

Dzisiejsze seriale dla nastolatków i o nastolatkach nie przypominają „Pełnej chaty” ani nawet „Przyjaciół”, w których problemy były nieduże i łatwe do rozwiązania. We współczesnych serialach dostępnych na Netfliksie i HBO nastolatki mierzą się z dramatami, których przyczyną może być np. przemoc seksualna, samobójstwo szkolnej koleżanki, przygniatająca samotność, rozwód rodziców, nękanie w szkole, narkotyki. I czy chcemy tego, czy nie, z takimi samymi problemami borykają się nasze dzieci. Zobacz, jakie seriale dla nastolatków i o nastolatkach powinni obejrzeć także rodzice – aby lepiej zrozumieć swoje dziecko i świat, w którym ono żyje.   „Trzynaście powodów”, Netflix „Trzynaście powodów” powrócił właśnie na Netflixa z czwartym sezonem. To serial, który od początku budził kontrowersje. I trudno się dziwić. W pierwszym sezonie Hannah Baker (Katherine Langford) popełnia samobójstwo, a jej znajomy dostaje trzynaście nagrań magnetofonowych, na których dziewczyna wyjaśnia powody swojej decyzji. Kiedy taśmy trafiają do kolejnych przyjaciół bohaterki, okazuje się, że wszyscy mają coś do ukrycia. Niemal każdy zranił na swój sposób dziewczynę, a po tym, jak ta odebrała sobie życie, walczył z wyrzutami sumienia. Bohaterowie już nigdy nie dowiedzą się, czy mogli ją powstrzymać. W kolejnych sezonach widzimy, jak mocno decyzja Hannah wpłynęła na życie osób, które znała. Mówiło się, że oparty na bestsellerowej powieści Jay'a Ashera serial może być niebezpieczny. Że wskazuje nastolatkom samobójstwo, jako wyjście z problemów. Twórcy stanowczo bronili się przed takimi zarzutami, podkreślając, że produkcja ma nam otworzyć oczy....

Czytaj dalej