Szczepionki a autyzm – historia najsłynniejszego oszustwa w medycynie
iStock

Szczepionki a autyzm – historia najsłynniejszego oszustwa w medycynie

Niestety wiele osób wciąż wierzy, że bezpośrednią przyczyną zaburzeń ze spektrum autyzmu są szczepionki. To bardzo szkodliwy mit, który został obalony już wiele lat temu!
Karolina Morelowska-Siluk
01.12.2020

„Nauka jest zarówno najbardziej dociekliwą i sceptyczną, jak i najbardziej ufną z ludzkich aktywności. Ogromny sceptycyzm to skutek wyczulenia na możliwość popełnienia błędu, całkowita ufność to brak wyczulenia na możliwość popełnienia oszustwa”, powiedział w 1989 roku Arnold Relman, były redaktor czasopisma „New England Journal of Medicine”. Można sądzić, że jego słowa miały odnosić się do głośnej sprawy sprzed roku – najsłynniejszego oszustwa w historii medycyny.

Czytaj też: „Nie popisuj się, nie wychylaj się, już nie bądź taki mądry” – mówimy do dzieci. A one to biorą do siebie

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Autyzm a szczepionki. Wielkie oszustwo

W 1988 roku w brytyjskim naukowym czasopiśmie medycznym „The Lancet” ukazał się artykuł, w którym jego autorzy, lekarz Andrew Wakefield wraz z 12 współpracownikami, zasugerowali ścisły związek pomiędzy podaniem skojarzonej szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) a wystąpieniem „nowego zespołu chorobowego” objawiającego się autyzmem i chorobą jelit.

Tuż po publikacji tekstu wybuchła zbiorowa panika. Krytycy kontrowersyjnego artykułu w mig jednak wskazali, że był on opisem bardzo małej liczby przypadków, w pseudobadaniu nie występowała grupa kontrolna, a jego wyniki oparte były w zasadzie wyłącznie na… pamięci (która jest dość wybiórcza) i przekonaniach rodziców zaszczepionych dzieci. To jednak nie pomogło opanować lęku przed szczepionką. Przez kolejne 10 lat prowadzono rozmaite badania dotyczące tej sprawy, żadne z nich nie potwierdziło istnienia związku pomiędzy podaniem szczepionki MMR a wystąpieniem autyzmu!

Ostatecznie artykuł Wakefielda został wycofany po 12 latach od jego publikacji, tuż po zakończeniu postępowania sądowego – najdłuższego w historii przesłuchania związanego z zachowaniem prawa do wykonywania zawodu. W jego toku wykazano, że tekst był spreparowanym oszustwem oraz że jego autorzy szukali sposobu, by uzyskać korzyści materialne na bazie paniki, którą wywołał artykuł.

Czytaj też: „To nie heroski, to zmęczone, wykończone kobiety. Takie same jak ja i ty”

Co to jest autyzm?

Autyzm jest zaburzeniem związanym z rozwojem mózgu dziecka na bardzo wczesnym etapie życia. Niektóre teorie przekonują wręcz, że dziecko autyzmu nie „nabywa”, ale że jest on „od początku”. Oznacza to, że dziecko rodzi się ze spektrum autyzmu, ale objawy pojawiają się z czasem albo po urodzeniu są tak subtelne, że nie sposób ich dostrzec. Autyzm diagnozuje się zwykle przed ukończeniem trzeciego roku życia, choć rzadko, ale zdarza się, że „odkrywa się” go dopiero u nastolatka czy nawet osoby dorosłej.

Zaburzenia autystyczne mogą przybierać zupełnie inny charakter u konkretnych pacjentów. Ich natężenie również jest różne. Dziś używa się raczej określenia „spektrum zaburzeń autystycznych”. Niektóre osoby ze spektrum mają duże kłopoty z nawiązaniem rozmowy czy jakiegokolwiek kontaktu, inne kontakt inicjują.

Autyzm jest zaburzeniem rozwojowym, co oznacza, że objawy mogą zmieniać się wraz z wiekiem.

Przyczyny autyzmu

Przyczyny autyzmu nie są niestety do końca znane. Wiadomo, że to zaburzenie neurorozwojowe, oraz że zwykle ściśle powiązane jest  genami. Wskazuje się także na zaburzenia podczas ciąży i komplikacje okołoporodowe. Podejrzewa się również, że zaburzenia te mogą być następstwem poważnych infekcji w wieku niemowlęcym, które doprowadziły do uszkodzenia centralnego układu nerwowego.

Statystyki pokazują, że do zaburzeń u chłopców dochodzi 3-4 razy częściej niż u dziewczynek oraz że dzieci autystyczne rodzą się częściej u starszych (ponad 40-letnich) ojców.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Borderline
pexels.com/Tima Miroshnichenko

Borderline, czyli osobowość z pogranicza – przyczyny, objawy, leczenie

Borderline to najczęściej diagnozowane zaburzenie osobowości. Może się z nim zmagać nawet do 6 proc. populacji.
Kamila Geodecka
10.12.2020

Termin osobowość borderline został wprowadzony przez psychologa Robeta Knighta. Chciał on wydzielić grupę pacjentów, których zaburzenia psychiczne mieściły się pomiędzy zaburzeniami psychotycznymi (schizofrenią) a neurotycznymi  (nerwicami). W języku polskim możemy także zetknąć się z nazwą „osobowość z pogranicza” lub „osobowość typu borderline”. Czasami specjaliści używają angielskiej nazwy Borderline Personality Disorder oraz skrótu – BPD. Czym jest osobowość borderline? Zaburzenie osobowości borderline charakteryzuje się częstą zmianą emocji oraz burzliwymi i niestabilnymi relacjami z innymi ludźmi. Osoba zmagająca się z tym zaburzeniem będzie gwałtowna i impulsywna, a także będzie miała problem ze stabilnym postrzeganiem własnej osoby. W jednej chwili może być szczęśliwa i zadowolona, by zaraz poczuć smutek czy złość.  Borderline jest najczęściej diagnozowanym zaburzeniem osobowości. Specjaliści określają ją mianem osobowości naszych czasów. Szacuje się, że zaburzenie może dotykać od 1,6 do 6 proc. populacji. Ponad dwukrotnie częściej rozpoznawane jest u kobiet. Borderline – przyczyny Psychiatrzy i psychologowie wciąż nie znają dokładnej przyczyny występowania zaburzenia typu borderline. Zauważa się jednak, że ten typ zaburzeń częściej dotyka osób, które w dzieciństwie były narażone  na niekorzystne czynniki środowiskowe. Wśród nich możemy wymienić m.in. przemoc i nałogi w rodzinie, intensywne kłótnie najbliższych osób, częsta rozłąka  z bliskimi czy ciągły krytycyzm ze strony rodziców. Oprócz tego mogą to być także traumy, przez które osoba z zaburzeniem przechodziła w przeszłości, np. gwałt lub doświadczenie straty bliskiej osoby. Niektórzy psychiatrzy wskazują także na czynniki...

Czytaj dalej
Borderline czy choroba dwubiegunowa?
Darya Ogurtsova/Unsplash.com

Borderline i choroba dwubiegunowa. Jak je rozpoznać i czym się różnią?

Zaburzenie borderline i choroba afektywna dwubiegunowa niestety dość często bywają mylone. Wynika to z faktu, że duża część objawów obu chorób jest dość podobna. Jednak leczenie jest inne.
Karolina Morelowska-Siluk
23.11.2020

Konsekwencje niewłaściwej diagnozy w przypadku zaburzenia typu borderline i choroby afektywnej dwubiegunowej mogą być dla chorego bardzo dotkliwe, wydłużają albo wręcz uniemożliwiają skuteczne leczenie. Choroba dwubiegunowa – objawy W przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) u pacjentów występują wahania nastroju, można dokonać podziału na epizody depresyjne, maniakalne oraz mieszane. Pacjenci są „dwubiegunowi”, dlatego że z okresu depresyjnego (związanego z ogólnym spadkiem aktywności, lękiem, poczuciem winy, itd.) mogą przechodzić w okres maniakalny (podczas którego dochodzi do nadmiernej aktywności, impulsywności). Niektórzy zaburzenie to nazywają  uszkodzeniem „termostatu” naszego nastroju. Wahania pomiędzy nastrojami są bardzo duże. Wyróżnia się dwa typy zaburzenia: zaburzenie dwubiegunowe typu I, w którego przebiegu występuje przynajmniej jeden epizod manii  (pobudzenie, rozdrażnienie, utrata kontroli nad popędami, chaotyczne działania) oraz zaburzenie dwubiegunowe typu II, w którym zamiast manii, pojawia się jej łagodniejsza forma – hipomania. Szacuje się, że ryzyko zachorowania u kobiet i mężczyzn jest podobne, według różnych statystyk waha się pomiędzy 1-2 proc. Czytaj także: Depresja czy choroba dwubiegunowa. Jak rozpoznać? Borderline – objawy Niektóre z symptomów choroby afektywnej dwubiegunowej są podobne do symptomów zaburzenia osobowości typu borderline. Należą do nich m.in.: impulsywność, niestabilność nastroju, nieadekwatny gniew, niestabilne relacje z innymi ludźmi. Różnica polega na tym, że pacjenci z zaburzeniem borderline często prezentują te zachowania w większym nasileniu niż pacjenci z zaburzeniem dwubiegunowym. Borderline klasyfikowane jest jako zaburzenie osobowości. Proporcja kobiet i...

Czytaj dalej
Amy Schumer i Chris Fischer
Ślub Amy Schumer i Chrisa Fischera odbył się w lutym 2018 roku w Malibu. Fot. @amyschumer

Amy Schumer i Chris Fischer: Kiedy zdiagnozowano u niego autyzm, pokochała go jeszcze mocniej

W ciągu zaledwie trzech lat związku przeszli drogę, na którą inne pary potrzebują dekad. Ale ta miłość przetrwa każde trudności.
Magdalena Żakowska
04.12.2020

Amy Schumer, najsłynniejsza amerykańska stand uperka, gwiazda filmów „Wykolejona” i „Jestem taka piękna”, długo przekonywała nas w swoich skeczach i filmach, że nie interesują jej trwałe związk i, bo faceci to – używając jej języka – kompletni frajerzy. Chętnie opowiadała o swoich kompromitujących łóżkowych przygodach, aby udowodnić tezę, że mężczyźni traktują kobiety przedmiotowo, że nie szukają kobiet o interesującej osobowości, czy poczuciu humoru, tylko szczupłej sylwetce i ładnej buzi. I rzeczywiście, bardzo długo była singielką. A potem sprawy potoczyły się błyskawicznie. Biorę ślub. Wpadniesz? W Hollywood związki zaczynają się równie szybko, co kończą, ale w tym wypadku szybki był tylko początek. Amy Schumer poznała Chrisa Fischera, szefa kuchni, który prowadzi rodzinną farmę Beetlebung Farm na wyspie Martha's Vineyard, zimą 2017 roku, a już rok później została jego żoną. „ Jego oświadczyny były dziwne , bo oświadczył mi się rano, a o tej porze oświadczają się tylko emeryci” – opowiadała w programie „Growing” (Netflix). „Na oczach miałam opaskę do spania, a w uszach stopery, kiedy wszedł do pokoju i rzucił mi pudełko z pierścionkiem. Powiedział „Kupiłem ci to. Czy mam uklęknąć?”. Odpowiedziałam, że chyba nie i chwilę później znowu zasnęłam”.  Decyzję o ślubie podjęli dosłownie na kilka dni przed ceremonią. Amy rozesłała zaproszenia SMS-ami: „Biorę pojutrze ślub. Wpadniesz?”. Spora część gości nie wiedziała nawet kim jest pan młody, bo para długo ukrywała swój związek. Amy żartowała nawet w trakcie ślubu. „Masz takie szczęście, że mnie znalazłeś” – powiedziała do Chrisa przyjmując od niego obrączkę. I trudno się z nią nie zgodzić, zwarzywszy na...

Czytaj dalej
szczepienia obowiązkowe
iStock

Co by było, gdybyśmy przestali szczepić dzieci? Argumenty przeciw STOP NOP

To mit, że na szczepionkach koncerny zarabiają duże pieniądze.
Helena Kalinowska
14.12.2018

Nie lubimy szczepić ani siebie, ani dzieci, boimy się skutków ubocznych i reakcji alergicznych. Trudno jednak nie doceniać oczywistych korzyści: ochrony przed chorobami zakaźnymi. W Polsce ponad 30 szczepień znajduje się na liście obowiązkowych i zalecanych do trzeciego roku życia. Wydaje się, że to sporo. Tymczasem jeśli porównamy nasz kalendarz szczepień z proponowanymi w krajach Europy Zachodniej i Ameryki Północnej, to w wielu przypadkach jest węższy – mówi prof. Andrzej Zieliński z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii: – Od wielu lat my, epidemiolodzy, postulujemy, by wprowadzać nowe szczepienia refundowane. Niestety, są to ogromne wydatki dla budżetu, więc rzadko udaje się je zatwierdzić. W tym roku minister zdrowia zdecydował o wprowadzeniu dla wszystkich dzieci szczepień przeciwko pneumokokom. Od lat staraliśmy się o ich refundację. Na początku udało się wprowadzić je jedynie dla dzieci z grup ryzyka, to znaczy o obniżonej odporności lub chorych przewlekle. Ale teraz będzie dostępne dla wszystkich i według mnie to bardzo doniosła decyzja; uchroni wiele dzieci przed ciężką chorobą, zapaleniem płuc, które coraz ciężej zwalczać z powodu narastającej antybiotykooporności. Co nam dają szczepienia? Ruch antyszczepionkowy Stop NOP zwraca uwagę na działania niepożądane szczepień, trzeba jednak pamiętać, że dzięki powszechnym szczepieniom rocznie umiera o 12 milionów ludzi mniej! Zniszczyliśmy ospę, radzimy sobie z takimi chorobami jak: krztusiec, polio, błonica, odra, tężec i różyczka. Jednak to nie koniec walki, bo wciąż jesteśmy narażeni na inne wirusy i bakterie. – W tej chwili priorytetem Komitetu Epidemiologicznego Rady Sanitarno-Epidemiologicznej jest szczepienie przeciw HPV. Chodzi o wirus papilloma, który wywołuje raka szyjki...

Czytaj dalej